Cudzoziemcy w niebezpieczeństwie

Cudzoziemcy w niebezpieczeństwie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nieznani sprawcy zaatakowali w Bagdadzie pracowników rosyjskiego koncernu energetycznego "Interenergoserwis". Zginął jeden Rosjanin, a dwaj inni zostali uprowadzeni.
Śmierć Rosjanina potwierdziło rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które także poinformowało w oświadczeniu o "prowadzeniu wszelkich możliwych działań na rzecz uwolnienia porwanych".

W czasie ataku ranny został też iracki ochroniarz.

Do napadu na samochód z trzema rosyjskimi pracownikami i ochroniarzem doszło w poniedziałek w drodze powrotnej z odbudowywanej elektrowni w miejscowości Musajeb, położonej w odległości 50 km na południe od Bagdadu.

Do uprowadzenia Rosjan nie przyznało się do tej pory żadne ugrupowanie.

Jest to już drugi atak na pracowników rosyjskiego koncernu Interenergoserwis, który podpisał kontrakt na naprawę elektrowni pod Bagdadem i Nasirii. 12 kwietnia w Bagdadzie porwano trzech Rosjan i pięciu Ukraińców. Uwolniono ich następnego dnia. Porywacze zaatakowali wtedy biuro rosyjskiej firmy w Bagdadzie. Wywiązała się walka między nimi a iracką ochroną budynku. W starciu zginęło dwóch ochroniarzy.

Po kwietniowym porwaniu i mnożących się przypadkach porwań innych cudzoziemców główna rosyjska firma działająca w Iraku - Technopromeksport ewakuowała swą całą załogę - łącznie 370 osób. Pracownicy wielu innych przedsiębiorstw postanowili jednak zostać. Z Interenergoserwisu, zatrudniającego 365 osób, zamiar opuszczenia Iraku zadeklarowało tylko 25 pracowników.

Rosja od początku była przeciwna interwencji w Iraku, nie ma też w tym kraju swych wojsk. Z państw poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw największy kontyngent w Iraku ma Ukraina - 1650 żołnierzy w wielonarodowej dywizji pod polskim dowództwem. Niewielkie kontyngenty, od 27 do 160 żołnierzy, mają Gruzja, Azerbejdżan i Kazachstan.

W rejonie irackiej miejscowości Rutba, niedaleko granicy z Jordanią iraccy partyzanci zaatakowali z kolei cywilny konwój, zmierzający z Jordanii do Bagdadu. Zniszczona została większość z 21 pojazdów konwoju, a "wielu ludzi" uznano za zaginionych - cytuje anonimowego przedstawiciela armii USA agencja Reutera. Nie precyzuje, przy tym, czy mogli oni zostać zabici, czy raczej porwani.

Konwój miał należeć do podwykonawcy amerykańskiego koncernu Kellogg, Brown & Root, zaopatrującego armię amerykańską w Iraku. Tymczasem rzecznik firmy w Bagdadzie oświadczył, że nic mu nie wiadomo o ataku w Rutbie.

em, pap