Podczas inwentaryzacji 7 lipca stwierdzono brak dwóch dysków pamięci z danymi. Na konferencji prasowej dyrektor laboratorium i inni przedstawiciele odmówili szczegółów na temat zaginionych danych, powołując się na względy bezpieczeństwa.
Przedstawiciele laboratorium uspokajali opinię publiczną, mówiąc, że nic nie wskazuje na to, by tajne dane zostały wyniesione poza dobrze strzeżony teren bazy Los Alamos, rozciągającej się na powierzchni 103 km kwadratowych.
Przypadek zaginięcia danych w Los Alamos jest najnowszą z serii wpadek związanych z niedostatecznym zabezpieczeniem jądrowych laboratoriów amerykańskich w ostatnich latach. W ubiegłym miesiącu w tym samym centrum przez niemal cały dzień nie można było znaleźć kompletu kluczy do ważnych pomieszczeń.
Jak twierdzi Robert Dynes, szef Uniwersytetu Kalifornii, jakiekolwiek informacje na temat tego wydarzenia najprawdopodobniej nie zostaną podane do wiadomości publicznej. "Musimy chronić bezpieczeństwo kraju" - powiedział.
em, pap