Na materiale filmowym widać obydwu porwanych - Fajeza Saada al- Udwana i Ahmeda Salama Hassana - siedzących na podłodze w otoczeniu sześciu zamaskowanych, uzbrojonych bojówkarzy. Jeden z nich ma miecz.
Jordańczycy twierdzą, że są dobrze traktowani i proszą pracodawcę o spełnienie żądań porywaczy. Jeden z nich Hassan wezwał też wszystkich Arabów i muzułmanów, by "nie zadawali się z Amerykanami i wspierali ugrupowania zbrojne". Al-Udwan natomiast "wyraził skruchę", twierdząc, że gdyby mógł cofnąć czas, nigdy nie podjąłby się pracy w firmie Rami al-Ouweiss.
Kilka godzin wcześniej Al-Dżazira potwierdziła porwanie dwóch Pakistańczyków i ich irackiego kierowcy. Pokazała ich Al-Dżazira, emitując nagranie wideo, przysłane jej przez irackich terrorystów - przedstawiających się jako bojownicy "Islamskiej Armii Iraku". Widać na nim dwu Pakistańczyków wraz z ich irackim kierowcą. Dzień wcześniej w Islamabadzie rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie chciał potwierdzić informacji o porwaniu, zastrzegając, iż doniesienia na ten temat są "badane".
W ubiegłym miesiącu został uprowadzony inny Pakistańczyk, pracujący dla amerykańskiej firmy Kellogg, Brown and Root 26-letni kierowca Amjad Hafez przez nieznaną islamską grupę zbrojną po ataku na bazę USA w Baladzie, 75 km na północ od Bagdadu. Porywacze zwolnili go po ośmiu dniach, uznając, że jest muzułmaninem.
Nadal nie odzyskali wolności porwani 21 lipca w Iraku zagraniczni kierowcy: trzej Hindusi, trzej Kenijczycy i Egipcjanin. Ich porywacze, przedstawiający się jako "Tajna Armia Islamska - oddział Czarne Sztandary" w komunikacie, który dotarł do AFP poinformowali jedynie, że przedłużają termin ultimatum dla pracodawcy uprowadzonych. Przedłużenie terminu - jak twierdzą terroryści - uzyskał mediator, wybrany przez nich do negocjacji w ich imieniu. Porywacze żądają, by zatrudniająca kierowców firma Kuwait and Gulf Link Transport wycofała się z Iraku.
"W odpowiedzi na prośbę szejka Hiszama al-Dulajmi (mediatora) najwyższe dowództwo Armii Islamskiej zdecydowało przedłużyć ultimatum w celu dokończenia negocjacji ze stronami zainteresowanymi".
AFP nie udało się zweryfikować autentyczności komunikatu.
em, pap