Sadryści ogłosili dżihad (aktl.)

Sadryści ogłosili dżihad (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Radykalny przywódca szyitów, Muktada al-Sadr zaapelował po starciach jego bojówkarzy z siłami koalicji m.in. w Bagdadzie, Nadżafie i Kufie o przywrócenie rozejmu.
Jak oznajmił rzecznik Sadra, Szejch Mahmud Sudani, biuro lidera szyickiego wydało oświadczenie zapewniające, że Sadr przestrzegać będzie rozejmu, uzgodnionego w czerwcu b.r. Przerwanie ognia zakończyło wtedy trwające kilka tygodni powstanie szyitów.

Rano zwolennicy Sadra ogłosili "świętą wojnę" przeciwko siłom brytyjskim stacjonujacym w Basrze, na południu Iraku. "Będziemy prowadzić świętą wojnę przeciwko siłom zagranicznym, lecz nie przeciwko policji i innym siłom irackim. Jednak jeśli ci ostatni będą walczyć u boku okupantów, uderzymy w nich z wielką siłą" - potwierdził w komunikacie przedstawiciel Sadra w Basrze, szejk Saad Al-Basri.

W mieście tym doszło w czwartek do 15-minutowego starcia między żołnierzami brytyjskimi i milicją al-Sadra zwaną Armią Mahdiego.

Jak poinformowała rzeczniczka wojsk brytyjskich, dwaj sadryści zostali zabici. AFP z kolei, powołując się na przedstawiciela Sadra w mieście, informuje o trzech zabitych sadrystach i trzech rannych. Bojownicy szyiccy mieli zniszczyć dwa brytyjskie pojazdy terenowe, czemu jednak Brytyjczycy zaprzeczają. Po stronie brytyjskiej nie było ofiar.

W ciągu dnia bojówki Sadra starły się też z wojskami koalicji w innej części Iraku. W Nadżafie nad ranem zaatakowały one główny posterunek policji. Atak został jednak odparty przez iracką Gwardię Narodową i policjantów. Po raz drugi zwolennicy al-Sadra zaatakowali po dwóch godzinach. Posterunek ostrzelano z broni maszynowej, granatników i  moździerzy. Wówczas na prośbę gubernatora prowincji Nadżaf na miejsce przybyły amerykańskie oddziały piechoty morskiej. W mieście słychać było strzały z broni ciężkiej. Po południu - jak poinformował rzecznik Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe ppłk Artur Domański - starcia przeniosły się także do Kufy, gdzie mieści się siedziba Sadra.

W ewakuacji rannych amerykańskich żołnierzy z ogarniętego zamieszkami Nadżafu i pobliskiej Kufy uczestniczyły śmigłowce polskiego kontyngentu wojskowego. Do Obozu Babilon przewiozły one ośmiu rannych. Siedmiu z nich, po opatrzeniu ran przetransportowano do szpitala w Bagdadzie.

Do południa w Nadżafie zginęły cztery osoby, a 19 zostało rannych.

To najkrwawsze starcia od czasu, gdy w kwietniu milicja al-Sadra wznieciła powstanie przeciwko siłom koalicji w Iraku. Wówczas walki pochłonęły setki ofiar śmiertelnych na szyickich obszarach, zanim po kilku tygodniach udało się wynegocjować zawieszenie broni. Kontynuowanie ataków sadrystów grozi zerwaniem zawieszenia broni.

ss, em, pap