Bomby spadły na Faludżę

Bomby spadły na Faludżę

Amerykańskie samoloty w nocy z czwartku na piątek i w piątek rano przeprowadziły serię nalotów na cele w Faludży - sunnickim mieście na zachód od Bagdadu.
Celem kolejnych ataków z powietrza było centrum przemysłowe Faludży, gdzie prawdopodobnie ukrywają się irackie grupy partyzanckie. Na cel spadły co najmniej cztery pociski rakietowe.

Według informacji agencji Reutera, w nocnych nalotach zginęło pięciu Irakijczyków - inne źródła mówią o dwu ofiarach śmiertelnych i sześciu rannych.

Z kolei według Associated Press, w dwu nalotach piątkowych ranne zostały trzy osoby.

Z relacji AP wynika, że jeden z wystrzelonych rano pocisków rakietowych spadł na pusty skwer, nie powodując większych szkód, inny uderzył w zakłady produkujące lody - tam właśnie rannych zostało trzech pracowników.

Informacje o skutkach nalotów pochodzą z irackich szpitali -  dowództwo USA nie chciało komentować operacji.

Według Associated Press, po nocnej serii nalotów iraccy partyzanci ostrzelali z moździerzy amerykańską bazę wojskową pod  miastem, nie powodując jednak tam zniszczeń. Od rana w Faludży z  meczetów nadawano przez megafony wersety Koranu, mające podnieść na duchu partyzantów - pisze amerykańska agencja.

Siły USA w kwietniu - po trwającym trzy tygodnie oblężeniu -  wycofały się z Faludży, przekazując miasto pod zarząd samych Irakijczyków. Jak się uważa, sunnicka Faludża stała się schronieniem dla radykalnych bojówek, w tym także trudniących się porywaniem cudzoziemców w Iraku.

ss, pap

Czytaj także

 0