Jonathan Todd, rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes powiedział PAP w środę, że w chwili obecnej trudno ocenić, jak poważna jest to sprawa. "Nie znamy dobrze wszystkich danych. Jeśli okaże się, że pomoc publiczna ogranicza się tylko do pokrycia dodatkowych kosztów świadczenia powszechnych usług pocztowych przez Pocztę Polską i wszystko jest jasne i przejrzyste, to nie będzie problemu" - powiedział Todd.
Dodał, że podstawowym problemem może być ewentualna nadmierna rekompensata. "Jeśli na przykład Poczta Polska dostawała więcej pieniędzy niż koszty świadczenia tych usług, to godziłoby to w zasady konkurencji" - przyznał Todd.
Komisja nie kwestionuje samego faktu udzielenia pomocy, ale nie ma pewności, czy przedstawione koszty realizacji usług użyteczności publicznej przez Pocztę Polską nie są przeszacowane, co prowadziłoby do nadmiernej rekompensaty.
"Pomoc zaproponowana przez władze polskie może być w pełni zgodna z zasadami UE - pod warunkiem, że ogranicza się ona do pokrycia dodatkowych kosztów świadczenia powszechnych usług pocztowych i nie stanowi krzyżowego subsydiowania czysto komercyjnych obszarów działalności Poczty Polskiej.
Jeśli pomoc przekracza niezbędne minimum, obywatele polscy stracą podwójnie - po pierwsze zostaną niepotrzebnie wydane pieniądze podatników, a po drugie polski rynek zliberalizowanych usług pocztowych będzie mniej konkurencyjny" - wyjaśnia w komunikacie prasowym komisarz Kroes.
Komisja ma wątpliwości, czy Poczta Polska prawidłowo zastosowała odpowiednie zasady rozdzielania kosztów przy wycenie kosztów powszechnych usług pocztowych. Komisja obawia się także, że dokonana wycena może doprowadzić do nadmiernej rekompensaty za świadczenie powszechnych usług pocztowych, która mogłaby zostać wykorzystana na sfinansowanie czysto komercyjnych obszarów działalności Poczty Polskiej.
Ponadto KE kwestionuje wsparcie finansowe dla projektów inwestycyjnych przewidujących budowę czterech ośrodków wysyłki i dystrybucji (Wrocław, Katowice, Gdańsk i Bydgoszcz). Mają być one realizowane w latach 2005-7 i kosztować 686 mln złotych (163 mln euro). KE wątpi, czy ta pomoc jest niezbędna, skoro poczta przynosi zyski.
Zdaniem KE, w 2004 roku Poczta Polska przyniosła ze wszystkich obszarów swojej działalności "pozytywny wynik netto" w wysokości 101,4 mln zł, oraz że przewiduje zysk netto na rok 2005 w wysokości 29,7 mln zł.
Polska ma miesiąc od daty otrzymania listownego zawiadomienia o wszczęciu postępowania na przedstawienie swoich uwag i wątpliwości. "Rząd polski za miesiąc powinien przedstawić swoje wyjaśnienia, ale w praktyce może to być kilka miesięcy" - powiedział Todd.
ss, pap