Poinformował, że wiele szpitali byłych republik jugosłowiańskich - od Macedonii do Słowenii - zaoferowało pomoc.
Pociąg z co najmniej 300 pasażerami jechał z miejscowości Bijelo Polje na północy Czarnogóry do portu Bar. Podróżowało nim wielu turystów, którzy jechali do domu z wyprawy na narty w górach.
Do wykolejenia składu doszło krótko po godzinie 16 (15 czasu warszawskiego) w pobliżu miejscowości Bioce, położonej ok. 15 km na północny wschód od Podgoricy. Wykolejone wagony spadły do zalesionego kanionu rzeki Moraca. Stoczyły się po skarpie prawie 100 metrów, zatrzymując się w odległości 40 m od wody.
Według wstępnych ustaleń policji, zawiodły hamulce pociągu. Maszynista pociągu został zatrzymany.
Szef specjalnej policyjnej jednostki ratunkowej Zoran Begović poinformował, że policja wznowiła rano poszukiwania ewentualnych dalszych ofiar.
"Bardzo silny północny wiatr utrudnia nam pracę"- dodał.
Władze Czarnogóry ogłosiły trzydniową żałobę w republice.
Do dymisji podali się minister transportu Andrija Lompar i dyrektor kolei Ranko Medenica.
ss, pap