Badania radioaktywności w samolotach BA

Badania radioaktywności w samolotach BA

Badania śladów radioaktywności w trzech samolotach Boeing 767 towarzystwa British Airways dotyczą również maszyny, skierowanej 28 listopada do obsługi linii Londyn-Warszawa - poinformowano w komunikacie na stronie internetowej BA.
Chodzi o rejs BA 846/847, który z powodu warunków pogodowych na Okęciu odbył się w ubiegły wtorek na trasie z Londynu do Wiednia i z powrotem.

Jak się podejrzewa, na pokładach badanych samolotów przewożono z Rosji do Wielkiej Brytanii promieniotwórczy polon, użyty do uśmiercenia byłego agenta rosyjskiego wywiadu Aleksandra Litwinienki. Zmarł on tydzień temu w londyńskim szpitalu.

Komunikat BA zawiera pełną listę połączeń, zrealizowanych przez wszystkie trzy samoloty od dnia 25 października. Warszawa występuje w tym kontekście tylko raz.

Dyrektor BA w Polsce Emilia Osewska-Mądry powiedziała, że samolot - rejs nr 846/847 - został skierowany do Wiednia z powodu panującej w Warszawie mgły. Jak dodała, trudno dokładnie ocenić, ilu było w tym samolocie Polaków, wiadomo, że specjalnie podstawionym autokarem pojechało do Polski około 80 osób.

Jak poinformował brytyjski minister spraw wewnętrznych John Reid, śladowe ilości substancji radioaktywnej wykryto w dwóch samolotach BA w Londynie. Ponadto w Moskwie badany jest trzeci samolot tego towarzystwa.

W trakcie przeprowadzonej w Londynie kontroli Boeinga 737, użytkowanego w ramach leasingu przez rosyjskie towarzystwo Transaero, nie stwierdzono niczego podejrzanego - powiedział Reid. Dodał, iż władze zainteresowane są jeszcze co najmniej jednym innym rosyjskim samolotem.

Według ministra, trzy badane samoloty BA odbyły od 25 października 221 lotów, m.in. do Moskwy, Barcelony, Frankfurtu nad Menem, Aten, a przez ich pokłady przewinęło się przez ten czas około 33 tysiące pasażerów i 3 tys. pracowników.

Emilia Osewska-Mądry powiedziała PAP, że "według specjalistów, tak małe ilości substancji, jakie znaleziono w samolocie, nie mogą zaszkodzić pasażerom, a samoloty wycofano dla dobra śledztwa".

O innym polskim wątku w sprawie zatrucia Litwinienki polonem poinformował w czwartek londyński "The Sun".

1 listopada byłego agenta Federalnej Służby Bezpieczeństwa w barze sushi na Piccadilly obsługiwała kelnerka z Polski, 22-letnia Elżbieta Małek, która obawia się teraz o swoje zdrowie.

Małek powiedziała "The Sun", iż dostała dziwnej wysypki na nogach, która nie chce ustąpić. Koleżanka ma podobną wysypkę na twarzy. Jej przyjaciele, którzy wiedzą o tym, że pracuje w restauracji, w której Litwinienko mógł zostać otruty, zerwali z nią kontakty. Polka wraz z 20 pracownikami baru Itsu czeka na wynik badań radiologicznych.

Jak podał minister Reid ślady napromieniowania radioaktywnego wykryto "w około 12 miejscach" w Londynie, w tym w barze sushi.

"Od czasu, gdy wyszło na jaw, kim był (Litwinienko) i w jaki sposób umarł, jestem przerażona" - mówi Małek.

ab, pap

Czytaj także

 0