Danuta Wałęsa: nie wytrzymywałam psychicznie

Danuta Wałęsa: nie wytrzymywałam psychicznie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Danuta Wałęsa (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Uderzyła mnie różnica w tym, jak reagowali na to przedstawienie widzowie w Gdańsku i Warszawie - powiedziała Danuta Wałęsa w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" komentując wizytę na warszawskiej premierze sztuki Krystyny Jandy. Denerwowały ją m.in. dzwoniące bez przerwy telefony i śmiech w nieodpowiednich momentach.
Danuta Wałęsa gościła w stolicy na premierze sztuki Krystyny Jandy opartej na książce byłej prezydentowej „Marzenia i tajemnice”.

- W Gdańsku widownia była bardziej skupiona. W Warszawie komuś telefon dzwonił bez przerwy, ludzie śmiali się w nieodpowiednich momentach. W książce wspominam o tym, że gdy męża zatrzymywali na 48 godzin w areszcie, po powrocie do domu zawsze go bolała głowa. I na to publiczność reagowała śmiechem. Jak można śmiać się z tego, że kogoś głowa boli? To nie jest w ogóle temat do żartów. Kilka takich niestosownych reakcji było - podkreśliła Danuta Wałęsa.

Była prezydentowa wyznała, że chciała wyjść w trakcie spektaklu, bo "nie wytrzymywała psychicznie".

ja, "Gazeta Wyborcza", fakt.pl
+
 0

Czytaj także