„Za życiem” swoje, a życie swoje

„Za życiem” swoje, a życie swoje

Program „Za życiem” ma przerwać nieudolność państwa w pomocy rodzinom wychowującym niepełnosprawne dzieci oraz zachęcać do ich rodzenia wypłatą 4 tys zł. Sprawdzamy, jak to się ma do potrzeb.

Do urzędów gmin i miast wpłynęły już pierwsze wnioski o pieniądze z programu „Za życiem” przyjętego pod koniec ubiegłego roku. O jednorazową wypłatę za urodzenie dziecka ciężko i nieodwracalnie upośledzonego albo nieuleczalnie chorego na chorobę zagrażającą życiu można się starać od początku roku. – To chyba prezent za urodzenie, bo pomoc w zorganizowaniu opieki na pewno nie – mówi Aleksandra Wysoczańska, matka nieuleczalnie chorej Leny. – Jednak pomoc jest bardzo potrzebna, zarówno tym, którzy się dopiero urodzą, jak i tym, którzy już są na świecie. Tylko inaczej pomyślana. Program „Za życiem” ma więc zapewnić tę pomoc inaczej pomyślaną. Jednak dotychczas jego zapisy nie weszły w życie, są sformułowane w założeniach. Jedyny konkret, który już obowiązuje, to 4 tys. zł za urodzenie. Jak wynika z rozmów z rodzicami, opieka nad ciężko chorymi i niepełnosprawnymi dziećmi to trud, w którym są osamotnieni. Państwo pomaga im głównie na papierze. W realnym życiu są zdani tylko na siebie.

Na zespół Pradera-Williego cierpi w Polsce ok. 100 osób. Wśród nich jest Lena, 8-letnia córka Aleksandry Wysoczańskiej. Ma bardzo wiotkie mięśnie, jest znacznie niższa niż jej rówieśnicy i bez przerwy głodna, bo nie odczuwa sytości. To klasyczne objawy Pradera-Williego. Urodziła się bardzo mała, ważyła 2450 g. Nikt nie spodziewał się kłopotów, ciąża przebiegała prawidłowo, tak mówił lekarz. Teraz Aleksandra Wysoczańska wie, że były powody do niepokoju, tylko lekarz ich nie dostrzegł. Lena po urodzeniu była nie tylko mała, ale i wiotka. Lekarze błyskawicznie znaleźli przyczynę – matka paliła w ciąży papierosy.– To była moja pierwsza ciąża, dbałam o wszystko książkowo, witaminy, zdrowe jedzenie, palenie papierosów nie mieściło mi się w głowie – opowiada. – Lekarzom jednak łatwiej było znaleźć przyczynę we mnie. Lena nie miała odruchu ssania, więc przewieziono ją na oddział patologii noworodków, żeby karmić sondą. A tam genetyk rozpoznał Pradera-Williego, zespół wad powstałych przypadkowo, niedziedziczonych, po prostu raz na 20 tys. porodów tak się zdarza. – Nawet lepiej, że w ciąży o tym nie wiedziałam, miałam dziewięć miesięcy szczęścia – mówi Aleksandra Wysoczańska. – Potem czar prysł, plany na przyszłość wywróciły się o 180 stopni. Miała być spokojna rodzina, dziecko, wakacje, a zaczęła się walka. Rodzice Leny mieszkają na wsi. Przeprowadzili się tam z większej miejscowości, żeby wieść sielskie życie. Jednak z Leną sielanka stała się pułapką, bo do najbliższego ośrodka rehabilitacyjnego jest 65 km w jedną stronę. Drugi problem z ośrodkiem polega na tym, że Lenie przysługuje w nim pół godziny rehabilitacji raz na dwa tygodnie. Z taką częstotliwością można sobie od razu dać spokój, bo to nic nie da. Dziewczynka wciąż nie miała odruchu ssania, trzeba było ten odruch pobudzić. Dlatego potrzebowała intensywnych rehabilitacji. Czyli prywatnych, po 50-60 zł za jedną plus 50 zł za dojazd. – Nie byliśmy przygotowani na takie wydatki – mówi Wysoczańska. Kłopot z rzadkimi chorobami polega na tym, że niewielu lekarzy się na nich zna.

Zespół Pradera-Williego:

co najmniej 1110 zł miesięcznie plus 11,6 tys. zł rocznie

Na zespół Pradera-Williego cierpi w Polsce ok. 100 osób. Wśród nich jest Lena, 8-letnia córka Aleksandry Wysoczańskiej. Ma bardzo wiotkie mięśnie, jest znacznie niższa niż jej rówieśnicy i bez przerwy głodna, bo nie odczuwa sytości. To klasyczne objawy Pradera-Williego. Urodziła się bardzo mała, ważyła 2450 g. Nikt nie spodziewał się kłopotów, ciąża przebiegała prawidłowo, tak mówił lekarz. Teraz Aleksandra Wysoczańska wie, że były powody do niepokoju, tylko lekarz ich nie dostrzegł. Lena po urodzeniu była nie tylko mała, ale i wiotka. Lekarze błyskawicznie znaleźli przyczynę – matka paliła w ciąży papierosy.– To była moja pierwsza ciąża, dbałam o wszystko książkowo, witaminy, zdrowe jedzenie, palenie papierosów nie mieściło mi się w głowie – opowiada. – Lekarzom jednak łatwiej było znaleźć przyczynę we mnie. Lena nie miała odruchu ssania, więc przewieziono ją na oddział patologii noworodków, żeby karmić sondą. A tam genetyk rozpoznał Pradera-Williego, zespół wad powstałych przypadkowo, niedziedziczonych, po prostu raz na 20 tys. porodów tak się zdarza. – Nawet lepiej, że w ciąży o tym nie wiedziałam, miałam dziewięć miesięcy szczęścia – mówi Aleksandra Wysoczańska. – Potem czar prysł, plany na przyszłość wywróciły się o 180 stopni. Miała być spokojna rodzina, dziecko, wakacje, a zaczęła się walka. Rodzice Leny mieszkają na wsi. Przeprowadzili się tam z większej miejscowości, żeby wieść sielskie życie. Jednak z Leną sielanka stała się pułapką, bo do najbliższego ośrodka rehabilitacyjnego jest 65 km w jedną stronę. Drugi problem z ośrodkiem polega na tym, że Lenie przysługuje w nim pół godziny rehabilitacji raz na dwa tygodnie. Z taką częstotliwością można sobie od razu dać spokój, bo to nic nie da. Dziewczynka wciąż nie miała odruchu ssania, trzeba było ten odruch pobudzić. Dlatego potrzebowała intensywnych rehabilitacji. Czyli prywatnych, po 50-60 zł za jedną plus 50 zł za dojazd. – Nie byliśmy przygotowani na takie wydatki – mówi Wysoczańska. Kłopot z rzadkimi chorobami polega na tym, że niewielu lekarzy się na nich zna.

Dlatego specjalistami od Pradera-Williego stali się rodzice Leny. To oni musieli wychwytywać niepokojące sygnały, prosić o skierowania do specjalistów. – Nie ma centrum dowodzenia, które by nas prowadziło – mówi Wysoczańska. Nie ma lekarza, który powiedziałby: teraz musicie iść do neurologa, bo będzie potrzebny hormon wzrostu, a teraz do laryngologa, bo bardzo prawdopodobne, że wystąpił przerost migdałka, a potem do okulisty, bo u Leny może wystąpić silna wada wzroku, i do diabetologa, bo przy zespole Pradera-Williego często występuje cukrzyca. A, jak to z wieloma chorobami i zaburzeniami bywa, im więcej wsparcia dostanie dziecko, kiedy jest małe, tym lepiej się rozwinie, na miarę swoich możliwości, oczywiście. W terapii niezastąpione są turnusy rehabilitacyjne, czyli dwutygodniowe wyjazdy, na których codziennie, intensywnie dziecko jest poddawane terapiom ruchowym, sensorycznym i innym, a rodzice niektórych z nich się uczą, żeby stosować je potem w domu. Raz na kilka lat albo, jeśli ma się szczęście, raz na rok można się na nie dostać w ramach NFZ, jednak Lena, żeby terapie przyniosły efekty, powinna wyjeżdżać na turnusy sześć razy w roku. Wyjeżdża dwa razy, a za każdy wyjazd rodzice płacą 5800 zł. – Zbieramy pieniądze z jednego procenta, jednak kokosów z tego nie ma, jest bardzo dobrze, jak uzbieramy na jeden turnus – mówi Aleksandra Wysoczańska. – To jednak jest wieczne proszenie, powinniśmy mieć też jakieś inne formy wsparcia. Lena jest ciągle głodna, bo jej mózg nie informuje jej, że się najadła. Trzeba jej pilnować, żeby nie podjadała, i prowadzić droższą niż zwykła niskokaloryczną dietę o niskim indeksie glikemicznym. Jednak dziewczynka i tak ma sporą nadwagę. A mięśnie słabe, trzeba więc teraz rehabilitować ją z powodu skoliozy. 60 zł za jedną wizytę, plus dojazd 20 km, bo teraz ośrodek jest bliżej, daje miesięcznie 600 zł. Mała ma też problemy z poziomem glukozy, to częste przy jej zaburzeniach. Potrzebuje więc urządzenia do systematycznego mierzenia poziomu cukru, żeby nie trzeba było jej kilka razy dziennie kłuć igłami, bo i tak codziennie dostaje już zastrzyki z hormonem wzrostu. Urządzenie dostała z przychodni, jednak sensory do niego rodzice kupują sami, za 510 zł miesięcznie. Do tego trzeba być gotowym na 

szybkie wizyty u specjalistów, na przykład u endokrynologa. Szybkie, czyli płatne. – 4 tys. zł nie wystarczy nawet na jeden obóz – mówi Wysoczańska. – Nie można nikogo zachęcać w ten sposób do decyzji o urodzeniu nieuleczalnie chorego dziecka. Są tacy, którzy sobie poradzą finansowo i organizacyjnie z tym wyzwaniem, ale wielu sobie nie poradzi. A ucierpi na tym ich dziecko, bo od kiedy z nienarodzonego zamieni się w narodzone, państwo przestanie się nim interesować. Jak więc powinno wyglądać to wsparcie według Aleksandry Wysoczańskiej? Przede wszystkim powinno polegać na realnym dostępie do leczenia. Każde dziecko powinno dostawać pakiet terapii, których potrzebuje. Niekoniecznie tak drogich, jak delfinoterapia, jednak na tyle częstych, żeby rokowały poprawę stanu dziecka.

Zespół Niemanna-Picka:

co najmniej 25 tys. zł miesięcznie

– Lek, którego potrzebuje mój syn, nie jest refundowany, potrzebuję na niego 25 tys. zł miesięcznie – zaczyna rozmowę Gabriela Herbut, matka 17-latka cierpiącego na chorobę Niemanna-Picka, zwaną dziecięcym Alzheimerem. Z trudem znajduje czas na rozmowę, bo jedzie wieczorem z synem do Warszawy na badania kliniczne, które chociaż na kilka miesięcy mogą sfinansować terapię. Jej na nią nie stać, nie udało się też nazbierać z jednego procentu. Nie kupuje więc leku. Zaczęło się, kiedy chłopak miał 11 lat. Jednak choroba została diagnozowana rok temu, bo także jest rzadka i mało znana. Choruje na nią 30 dzieci. Jest niewyleczalna. Chorzy dożywają 40 lat. Matka, która się o tym dowiaduje, chce zapewnić dziecku jak najlepszą jakość życia, co oznacza jak najmniej cierpienia. – Syn ma kłopot z chodem, mową, może nie widzieć, lek nie zatrzyma tych objawów, właśnie dlatego nie jest refundowany, ale spowolni – mówi Gabriela Herbut. Propozycję 4 tys. zł za urodzenie niepełnosprawnego, chorego dziecka uważa za śmieszną. – A co później? – pyta. Aby chłopak jak najdłużej utrzymał się na własnych nogach, powinien mieć codziennie rehabilitację. NFZ daje dziesięć na miesiąc. Resztę daje matka, z własnej kieszeni. Logopeda terapeutyzuje go w szkole. Jednak chłopakowi potrzebny jest neurologopeda, bo nie chodzi tylko o to, by wyraźnie mówił, ale także o to, by nie zanikł mu odruch przełykania. Naurologopeda przychodzi do domu, prywatnie. To nie tylko kwestia pieniędzy, nogę podstawiają urzędnicy, państwowi przedstawiciele. Syn Gabrieli Herbut nie dostał za pierwszym razem orzeczenia o niepełnosprawności, bo lekarz orzecznik uznał, że chłopak jest zdrowy. Bo jeszcze chodzi. – Nawet o to musiałam walczyć – mówi kobieta. – Państwo walczy o to, by rodzić chore dzieci, a skazuje na cierpienie te, które już się urodziły.

Zespół Downa:

co najmniej 1200 zł miesięcznie

Kiedy Elżbieta Małko-Kołodziej urodziła dziecko z zespołem Downa, została z nim sama. Nie jest pod tym względem wyjątkiem, to się często zdarza. Sama musiała przestawić się na nowe tory w życiu, w którym pojawiło się bardzo dużo nowych zadań, natomiast nikt do pomocy przy ich wykonywaniu. Córeczka Elżbiety zmarła, kiedy miała rok. Po jej śmierci Elżbieta adoptowała Adasia, dziś 8-latka, też z zespołem Downa. Początkowo wychowywała go sama, jednak później ponownie wyszła za mąż. Teraz ma troje dzieci, w tym dwoje zdrowych, i męża, który jej pomaga. Gdyby Adaś urodził się teraz, mógłby nie dostać nawet 4 tys. zł. – Dziecko musi być ciężko upośledzone, żeby zostało zakwalifikowane do tego programu, a po noworodku z zespołem Downa nie da się rozpoznać, czy będzie upośledzony ciężko, czy lekko – mówi mama Adasia. Adaś nie jest ciężko upośledzony. Ma towarzyszącą często zespołowi Downa niedoczynność tarczycy, astmę, alergię pokarmową, nie ma na szczęście cukrzycy i białaczki. Na dwa dwutygodniowe turnusy rehabilitacyjne jego matka wydaje 7,5 tys. zł rocznie. 

Raz w roku dostaje 1800 zł dofinansowania z powiatowego centrum pomocy rodzinie i ma szczęście, bo inne centra co roku nie przyznają. Na turnusach Adaś codziennie ma zajęcia z psychologiem, logopedą, hipoterapię, basen. Zwykła, ale i konieczna terapia, na którą od państwa nie może liczyć. Na własną rękę mama organizuje dla niego grupę, w której dzieci takie jak on uczą się samodzielności, np. prania i gotowania. Elżbieta Małko-Kołodziej mieszka w Głubczycach na Górnym Śląsku, w tej samej okolicy co Gabriela Herbut i Aleksandra Wysoczańska. Ona też woziła syna 60 km w jedną stronę na rehabilitacje. – Dojeżdżał zmęczony, a w rehabilitacjach ważne jest, żeby dziecko współpracowało z terapeutą, powinno więc być wypoczęte i w dobrym nastroju – opowiada. Dlatego postanowiła stworzyć ośrodek rehabilitacji w Głubczycach. Wspólnie z rodzicami, którzy również mieli odwagę wziąć sprawy w swoje ręce, założyła stowarzyszenie Tacy Sami, które zatrudnia niezbędnych terapeutów: ruchowego czy logopedę. Niby zwykłych, ale nie na polskiej prowincji, gdzie nawet podstawowa opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym staje się luksusem. – Ja jestem zaradna, więc poradziłam sobie z tą trudną sytuacją, jaką jest niepełnosprawność dziecka, ale ile jest takich matek jak ja? I co się dzieje z dziećmi tych niezaradnych? – pyta retorycznie Elżbieta. Zaradny rodzic wie, że musi walczyć ze szkołą o realizację zaleceń terapeutycznych, na które szkoły dostają pieniądze z gminy, ale wydają na dziury w dachu. Myśli, co będzie w przyszłości, kiedy dziecko wejdzie w wiek produkcyjny (Elżbieta planuje otworzyć własną działalność, w której Adaś będzie mógł pracować, bo wie, że wciśnięcie człowieka z zespołem Downa do jakiejkolwiek firmy graniczy z cudem). Jednak nawet najbardziej zaradny rodzic nie poradzi nic na to, że musi brać urlop, kiedy chce jechać z dzieckiem na turnus rehabilitacyjny, bo dodatkowe dni wolne mu nie przysługują i wtedy już mu nie starcza wolnego czasu na wakacje z resztą rodziny. Program „Za życiem” z wymienionych problemów planuje rozwiązać jeden: w ciągu najbliżych czterech lat w każdym powiecie ma powstać ośrodek rehabilitacyjno-opiekuńczy g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 8/2017
Więcej możesz przeczytać w 8/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2017 (1775)

  • Polityk: władca czy zarządca 19 lut 2017, 21:00 Czy politycy mają być władcami, czy menedżerami zarządzającymi określonym obszarem? Odpowiada naczelny tygodnika „Wprost” Jacek Pochłopień. 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 19 lut 2017, 21:00 KOMISJA ŚLEDCZA DS. AMBER GOLD NA 28 MARCA ZAPLANOWAŁA PUBLICZNE PRZESŁUCHANIE MAŁŻEŃSTWA P. Czeka jeszcze na zgodę sądu, gdyż oboje małżonkowie przebywają za kratkami, ale posłowie opozycji nie mają najmniejszych wątpliwości, że... 6
  • Obraz tygodnia 19 lut 2017, 21:00 140 000 zł (wysokość z chwili zamykania numeru) zebrali internauci na nowego fiata seicento dla kierowcy, który spowodował kolizję z autem pani premier Wygrana Syrena Nowa odsłona z elektrycznym silnikiem. Tylko jak projekt dwuosobowego... 8
  • Info radar 19 lut 2017, 21:00 Francja płonie, Le Pen wygrywa Zaczęło się od zwyrodniałych policjantów, którzy zgwałcili pałką czarnoskórego chłopaka z przedmieścia Paryża. W reakcji na tę zbrodnię na ulice wyszły tysiące młodych Francuzów arabskiego i... 9
  • Spięcie tygodnia 19 lut 2017, 21:00 Andrzej Jaworski (PiS) Wszyscy muszą być równi wobec prawa PAMIĘTAJĄ PAŃSTWO SYTUACJĘ SPRZED NIECAŁYCH PIĘCIU LAT, kiedy pędzący na motocyklu polityk Platformy Obywatelskiej Jarosław Wałęsa staranował włączającą się do ruchu... 11
  • Zdarzyło się jutro 19 lut 2017, 21:00 Film tygodnia: „Czterej pancernii ich seicento”. 12
  • Lewo 19 lut 2017, 21:00 prof. Magdalena Środa filozofka, feministka Pokot, czyli piękno zabijania JEDNI LUBIĄ LANDRYNKI, INNI POLITYKĘ, JESZCZE INNI LUBIĄ ZABIJAĆ. Dziwne? Bynajmniej! To szlachetna potrzeba wsparta złożoną ideologią, poważną nauką, wielką... 13
  • Prawo 19 lut 2017, 21:00 Taniec z kotami „KOT MOŻE BYĆ BIAŁY ALBO CZARNY, BYLEBY ŁAPAŁ MYSZY” – TŁUMACZYLI CHIŃSCY PRZYWÓDCY, CIĄGNĄC KRAJ OD KOMUNIZMU DO SOCJALKAPITALIZMU. Lubię w felietonach obcych autorów takie właśnie początki: „Już... 13
  • Wypadki (przy) władzy 19 lut 2017, 21:00 Beata Szydło, Antoni Macierewicz, wcześniej Andrzej Duda. Seria wypadków drogowych z udziałem polityków każe postawić pytanie, czy z zabezpieczeniem najważniejszych osób w państwie jest wszystko w porządku. 15
  • Smog w państwie z kartonu 19 lut 2017, 21:00 JAN ŚPIEWAK Polska jest czarną dziurą na europejskiej mapie zanieczyszczenia powietrza. Z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej aż 33 mieści się w Polsce. Polak umiera przez smog średnio kilka lat wcześniej niż jego... 19
  • Prezydent bez parasola 19 lut 2017, 21:00 PO już się pogodziła, że kariera Hanny Gronkiewicz-Waltz jest nie do uratowania. Wiele wskazuje na to, że nawet szef partii Grzegorz Schetyna zwinął znad głowy prezydent Warszawy parasol ochronny. 20
  • Dzielenie szkoły przez zero 19 lut 2017, 21:00 Bez wprowadzenia do szkół podstawowych reguł wolnorynkowych dyskusja o przyszłości polskiej oświaty nie ma sensu. 22
  • Operator w opałach 19 lut 2017, 21:00 Problemy szefostwa rządowego operatora telekomunikacyjnego. Padają pytania o kondycję finansową spółki, ale też standardy bezpieczeństwa i poufności. W tle pojawia się wątek śledczy, a nadzór chce zmian zarządu. 23
  • Huzia na ministra 19 lut 2017, 21:00 Reforma służby zdrowia przygotowana przez Konstantego Radziwiłła staje się przedmiotem rozgrywki wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy. 27
  • „Za życiem” swoje, a życie swoje 19 lut 2017, 21:00 Program „Za życiem” ma przerwać nieudolność państwa w pomocy rodzinom wychowującym niepełnosprawne dzieci oraz zachęcać do ich rodzenia wypłatą 4 tys zł. Sprawdzamy, jak to się ma do potrzeb. 30
  • Spuentować Boga 19 lut 2017, 21:00 W ostatni piątek wszedł na ekrany film Martina Scorsesego „Milczenie”, nakręcony na podstawie książki Shūsaku Endō. Jako że jestem amatorem (z jęz. łac. miłośnik) historii, postanowiłem przed obejrzeniem przeczytać książkę.... 34
  • Licencja na szperanie 19 lut 2017, 21:00 Sprawdzanie niani. Zdrady w 24 h. Wyciek danych z firmy... Około dwa tysiące detektywów czeka na zlecenia. 35
  • „Wprost” dotarł do sprawozdań finansowych. O. Rydzyk dysponuje majątkiem, który plasowałby go na 83. miejscu listy najbogatszych Polaków 19 lut 2017, 21:30 ,,Wprost” dotarł do sprawozdań finansowych kluczowych biznesów o. Tadeusza Rydzyka. Ich łączny przychód jest rekordowy i przekracza 55 mln zł. Majątek, którym dysponuje zakonnik, dałby mu dziś 83. miejsce na liście najbogatszych Polaków. 38
  • Ojciec milioner 19 lut 2017, 21:00 „Wprost” dotarł do sprawozdań finansowych kluczowych biznesów o. Tadeusza Rydzyka. Ich przychód jest rekordowy i przekracza 55 mln zł. Majątek, którym dysponuje zakonnik, dałby mu 83. miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków. Mimo że, wbrew doniesieniom mediów, zakonnik... 39
  • Drugie życie prezesa 19 lut 2017, 21:00 Polityczna miotła dalej zamiata w państwowych spółkach. Ale ci, których zmiotła, wcale tak bardzo nie żałują. Najlepsi mają święty spokój u prywaciarza. 44
  • Hossa Bessa 19 lut 2017, 21:00 Pożar na kółkach Prawie 6 tys. aut musi naprawić Lamborghini. Jeden z najbardziej znanych producentów samochodów sportowych poinformował o kampanii naprawczej obejmującej samochody z wadą produkcyjną, przez którą pojazdy mogą stanąć... 47
  • Zyskowne spotkania 19 lut 2017, 21:00 Turystyka biznesowa daje branży hotelowej szansę na wyjście z sezonowości, a miastom perspektywę szybszego rozwoju. 48
  • Zapanować nad chaosem 19 lut 2017, 21:00 Polska staje się kluczowym przyczółkiem Amazona w Europie. Koncern chce tu postawić swój piąty magazyn. 52
  • Elektryzujące możliwości 19 lut 2017, 21:00 Perspektywa dynamicznego rozwoju elektromobilności w naszym kraju powoduje, że wiele polskich firm testuje swoje rozwiązania i szuka korzyści biznesowych. 56
  • Mobilne wyzwanie 19 lut 2017, 21:00 Idea elektromobilności wpisuje się w strategię i cele biznesowe polskich firm z branży energetycznej. 58
  • Skończmy z kolonialnym uzależnieniem 19 lut 2017, 21:00 Polskie umysły zasilają międzynarodowe firmy, nie tworząc wartości dodanej dla rodzimej gospodarki. Przykładem są prace nad samochodami elektrycznymi – mówi prof. Piotr Moncarz. 60
  • Know How 19 lut 2017, 21:00 Z placu zabaw na drogi W styczniu Lego wypuściło na rynek kolekcjonerski zestaw klocków dla fanów motocykli Lego Technic BMW R 1200 GS Adventure. Można z niego zbudować motor, ale jak się pokombinuje – także coś innego. Tak właśnie... 63
  • Prezydent Bannon 19 lut 2017, 21:00 Jeśli wierzyć amerykańskim mediom, Białym Domem rządzi były żołnierz, bankier, przedsiębiorca i filmowiec, a obecnie doradca prezydenta i prawdziwy autor wprowadzanej właśnie przez Donalda Trumpa prawicowej rewolucji. 64
  • Zarządzanie kryzysowe 19 lut 2017, 21:00 Fali głębokiej politycznej zmiany, która zaczęła się w Polsce, a która potem pokazała się jako brexit czy wygrana Donalda Trumpa w USA, nie da się zatrzymać – mówi Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta RP. 68
  • Ta dymisja wstrząsnęła administracją Trumpa. Szczerski: To sygnał dla Moskwy 20 lut 2017, 17:04 – To jest rodzaj sygnału wysłanego do Moskwy – mówi w rozmowie z "Wprost" o dymisji Michaela Flynna Krzysztof Szczerski, minister w Kancelarii Prezydenta RP. 68
  • Globalne szachy 19 lut 2017, 21:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK Wielu analityków i astrologów sili się na kreowanie przyszłości po wyborach w USA. Po wyborach, które wbrew pozorom nie zaskoczyły socjologów. Wszak od końca poprzedniej dekady wieszczą oni narodziny społeczeństw... 71
  • Ekspresowa rewolucja 19 lut 2017, 21:00 Socjalistyczny rząd w Bukareszcie wycofał się z ustaw uznanych za sprzyjające korupcji. Wzburzony tłum idzie jednak za ciosem i teraz domaga się dymisji całego gabinetu. I to dwa miesiące po wyborach. 72
  • Bezpieczeństwo vs wolność z Mussolini w tle... 19 lut 2017, 21:00 RYSZARD CZARNECKI Ostatnia debata w Parlamencie Europejskim w Strasburgu na temat bezpieczeństwa na Starym Kontynencie w jakiejś mierze była kopią wcześniejszych, toczonych i tutaj, w „rodzinnej Europie”, i w Ameryce. Szeroko rozumiana... 75
  • Laboratorium w zegarku 19 lut 2017, 21:00 Smartfony i gadżety fitnessowo-medyczne pozwalają zbierać coraz więcej wartościowych danych o zdrowiu. Czy entuzjaści ciągłego monitorowania stanu swojego organizmu zrewolucjonizują medycynę? 77
  • Festiwal zabójców 19 lut 2017, 21:00 Zamach na brata północnokoreańskiego przywódcy przypomina, że reżim Kimów ma długą i bogatą historię mordowania swoich przeciwników na całym świecie. 80
  • Północnokoreański festiwal zabójców. Jak dynastia Kimów mordowała swoich wrogów 24 lut 2017, 21:05 Zamach na brata północnokoreańskiego przywódcy przypomina, że reżim Kimów ma długą i bogatą historię mordowania swoich przeciwników na całym świecie. 80
  • To nie jest świat dla starych kobiet 19 lut 2017, 21:00 O swoim najnowszym filmie „Pokot”; o tym, dlaczego była przeciwko kandydaturze filmu Wajdy do Oscara, oraz o tym, jak serial „House of Cards” przewidział zwycięstwo Trumpa, opowiada Agnieszka Holland. 83
  • Imperium (z plastiku) kontratakuje 19 lut 2017, 21:00 Królujący obecnie w kinach Batman z klocków to kolejny dowód na potęgę firmy Lego. Choć kilkanaście lat temu była bliska bankructwa, odrodziła się dzięki bohaterom popkultury. 86
  • 30 lat minęło... 19 lut 2017, 21:00 Na swoje urodziny De Mono zrobi prezent fanom w postaci nowej płyty – zdradza nam Marek Kościkiewicz. 89
  • Świat pilnych informacji 19 lut 2017, 21:00 Reżyserzy filmów prezentowanych w Berlinie przypomnieli, że często o kształcie polityki decydują nasze codzienne wybory. 90
  • Co zagramy po Grammy? 19 lut 2017, 21:00 Rozdanie nagród Grammy pokazało, że na szczycie sytuacja jest stabilna: Adele i Beyoncé wciąż trzęsą muzycznym biznesem. 92
  • Dorota Warakomska: To się państwu spodoba 19 lut 2017, 21:00 ZACZĘŁAM ZGŁĘBIAĆ OPERĘ, TO COŚ NOWEGO W MOIM ŻYCIU. 93
  • Wydarzenie 19 lut 2017, 21:00 FILM Rozrywkowa Polska Na ulicach Warszawy mijają się samotny profesor zamawiający prostytutkę, chłopak przedzierający się przez urzędniczą paranoję, by pozbyć się węża, czy rozgoryczony żołnierz z zespołem stresu pourazowego.... 94
  • W Berlinie czuć już wiosnę 19 lut 2017, 21:00 EWA WANAT Czym byłoby społeczeństwo, w którym nie starczyłoby miejsca dla rajskich ptaków czy ludzi, którzy są w jakiś sposób inni?” – pyta retorycznie w jednym z wywiadów Olivia Jones, chyba najbardziej znana w Niemczech drag... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany