Bunt komorników

Bunt komorników

Beata Szydło i Zbigniew Ziobro o zmianach w zawodzie komornika
Beata Szydło i Zbigniew Ziobro o zmianach w zawodzie komornika / Źródło: YouTube
Wściekli na ministra Ziobrę, który zamyka ich zawód. Rozgoryczeni zachowaniem starych kolegów po fachu, którzy tępią nową konkurencję. Młodzi komornicy chcą odchodzić z zawodu.

Komornik 1: „Ruszyłem z własną kancelarią, ale od nowego roku nie mam już czego szukać w tym zawodzie. Zmieniam branżę i wyjedżam za granicę”. Komornik 2: „Gdybym teraz miał otworzyć kancelarię, na pewno bym tego nie zrobił. Musiałbym być szalony”. Komornik 3: „Jestem pierwszy do odpalenia w nowym roku, bo jestem nowy na rewirze. To boli starych komorników, bo przyszedł tutaj jakiś młody, ma jakieś sprawy. Skąd on je ma? Trzeba mu zrobić koło dupy i jakoś je przejąć”. Rozmawiamy z wieloma komornikami z różnych stron Polski. To najmłodsze pokolenie w zawodzie: wykształceni, ambitni, żądni zawodowego sukcesu. Nikt z nich nie chce w tym tekście występować pod nazwiskiem. Nikt nie chce, żeby padła chociaż nazwa miasta, w którym niedawno otworzyli swoje kancelarie. Panicznie boją się, że namierzy ich samorząd komorniczy i będą mieli kłopoty. „Powiem szczerze, że po nieprzespanej nocy sam się boję, że mogą skojarzyć, skąd to wyszło, a wtedy będę miał murowaną kontrolę” – pisze jeden z młodych komorników dzień po rozmowie. Młodzi buntują się przeciw zmianom, które czeka ich całe środowisko od nowego roku. W kwietniu prezydent podpisał się pod ustawą, która z początkiem stycznia 2019 r. wprowadzi rewolucję w zawodzie. Młodzi mówią, że to taka rewolucja pod tytułem: „Żeby starym komornikom żyło się lepiej”. Mają pretensje do ministra Ziobry za to, że kilka lat temu otworzył młodym dostęp do zawodu komornika, a teraz go znowu zamyka. „Ten zawód zostanie tylko dla dzieci i wnuków starych komorników. Nikt inny już go nie będzie wykonywał” – mówią i zapowiadają, że wraz z nowym rokiem zamkną kancelarie.

Prawo rynku

Do połowy 2007 r. zawód komornika był hermetycznie zamknięty. Komornicy działali w rewirach, które zasięgiem obejmowały granice sądu rejonowego. Z reguły było tak, że w jednym rewirze działał jeden albo dwóch komorników. Życie upływało im dostatnio, bo nie mieli przecież żadnej konkurencji. Jeżeli sprawa dotyczyła ich rewiru, to mieli pewność, że dostaną ją z automatu. Żeby w tamtych czasach komornikiem w ogóle zostać, często trzeba było mieć w rodzinie jakiegoś znajomego komornika albo wkupić się w łaski wpływowego patrona, który pomógłby na starcie. Kancelarie komornicze nie miały przecież obowiązku przyjmowania pod swoje skrzydła jakiegoś absolwenta prawa, który komornikiem chciał w przyszłości zostać. Zresztą, po co miałyby hodować sobie konkurencję? W 2005 r. w Polsce było 616 komorników. I przez następne trzy lata liczba ta zwiększyła się zaledwie o 45 nowych kancelarii. To pokazuje, jak szczelnie zamkniętym ciałem była wtedy korporacja komornicza.

Rewolucja nadeszła w połowie 2007 r. Jedną z pierwszych decyzji Zbigniewa Ziobry na stanowisku ministra sprawiedliwości było uwolnienie konkurencyjności w zawodzie. W maju weszła w życie nowelizacja art. 8 ustawy o komornikach sądowych, zgodnie z którą wierzyciel mógł sobie wybrać dowolnego komornika z całej Polski. Bank z siedzibą w Poznaniu, który ścigał dłużnika z Krakowa, wcale nie musiał się już zgłaszać z tą sprawą do jakiegoś krakowskiego komornika, który przez lata nie był w stanie ściągnąć długu. Mógł sobie go zmienić na kancelarię z Warszawy, która miała np. dużą skuteczność w odzyskiwaniu wierzytelności, więc pojawiła się większa szansa, że dług w końcu ściągnie. I tak runęły rewiry, a komornicy mogli szukać klientów, czyli wierzycieli, już po całym kraju. Ziobro zrobił jeszcze jedną ważną rzecz. Zderegulował zawód. Wprowadził państwowe egzaminy na aplikację komorniczą i państwowy egzamin komorniczy po odbyciu aplikacji. O tym, kto może zostać komornikiem, a kto nie, przestała decydować już korporacja. Zasady gry stały się równe dla wszystkich. Osobie spełniającej wymagania nie można już było odmówić wpisu na listę aplikantów komorniczych. Do zawodu zaczęli napływać młodzi, wykształceni komornicy. Patrząc na statystykę od 2007 r., czyli tuż sprzed wejścia w życie zmian, do teraz, liczba kancelarii komorniczych praktycznie się potroiła: z ówczesnych 652 do prawie 1,8 tys. obecnie.

Dorwać młodego

Ale po tej szokowej terapii w wydaniu Ziobry uwalnianie zawodu dla młodych komorników nie idzie tak gładko. Dostęp do zawodu jest ciągle blokowany przez starszych „kolegów” po fachu. Jak to wygląda? Żeby zostać komornikiem, trzeba mieć powyżej 26 lat, uzyskać tytuł magistra prawa, odbyć aplikację komorniczą i złożyć egzamin komorniczy. Potem minister sprawiedliwości powołuje kandydata na stanowisko komornika. Ten składa ślubowanie i ma miesiąc na otwarcie własnej kancelarii. Tyle teorii. Przed powołaniem na stanowisko komornika minister sprawiedliwości zwraca się do jednej z 11 izb komorniczych w kraju z prośbą o opinię o kandydacie. I tutaj zaczynają się schody. Ministerstwo pisze, że „w ostatnich latach utrzymuje się stały, wysoki odsetek opinii negatywnych wydawanych przez izby”. Samorząd komorniczy nowych komorników nie chce, bo ciągle uważa, że jest ich za dużo. „To stanowisko jest sprzeczne z publicznie deklarowaną przez samorząd komorniczy troską o powołania nowych komorników” – odpisuje ministerstwo. Minister przy powoływaniu na stanowisko opinią danej izby przejmować się wcale nie musi. Może nominować komornika bez względu na to, czy samorząd wypowie się o nim pozytywnie czy negatywnie. A to jeszcze bardziej denerwuje niektóre izby. Dochodzi do absurdalnej sytuacji, kiedy minister kandydata powołuje, ten składa ślubowanie, otwiera kancelarię, ściąga wierzytelności, a decyzja o jego powołaniu przez ministra jest zaskarżana przez daną izbę do wojewódzkiego sądu administracyjnego (WSA). Taki młody komornik na starcie jest pod ścianą: minister go powołał, więc ten otworzył działalność i wszedł na rynek, ale izba, która w teorii ma go reprezentować, bo płaci na nią przecież składki, poszła na skargę do sądu, żeby decyzję ministra o jego powołaniu jakoś odkręcić.

W zeszłym roku do bezprecedensowej sytuacji doszło w województwie łódzkim. Jak informował „Dziennik Łódzki”, znana warszawska kancelaria w imieniu Izby Komorniczej w Łodzi złożyła w WSA skargi na decyzję ministra sprawiedliwości o powołaniu 22 nowych komorników na terenie apelacji łódzkiej. Ostatecznie najczęściej wygrywa minister, ale młody czasem miesiącami czeka na decyzję WSA. Zdarza się, że ta jest negatywna, więc pozostaje jeszcze złożenie kasacji do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Tam na decyzję można czekać nawet kilka lat. Cały ten czas komornik z nową kancelarią nie wie, czy komornikiem rzeczywiście będzie, czy nie. Są przypadki, że po negatywnej decyzji NSA nowy, zaprzysiężony już komornik, wraca na stanowisko asesora. – Tego rodzaju praktyka skarżenia bezwarunkowo wszystkich decyzji nie była właściwa – krytykuje zachowanie łódzkiej izby Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. KRK z jednej strony cieszy się, że do zawodu chce się dostać tylu młodych, świetnie wykształconych i elokwentnych prawników. Ale z drugiej strony stoi na stanowisku, że powinni mieć prawidłowe i godne warunki wykonywania zawodu. Prawidłowe i godne to takie, gdzie w danym rewirze jest odpowiednia liczba kancelarii. Sławomir Szynalik, przewodniczący Rady Izby Komorniczej w Krakowie, uważa np., że jedna kancelaria powinna przypadać na 25 tys. mieszkańców. Obecnie w Polsce jedna przypada już na 21 tys. mieszkańców. Wychodzi więc na to, że nowych komorników powinno w ogóle już nie być. Młodzi się buntują, no bo jeżeli wykonują wolny zawód, to o ich przyszłości powinien rozstrzygać wolny rynek, a nie jakieś sztuczne regulacje samorządu, który stwierdza, że tu kancelarii jest za dużo, a tu za mało. Komornik 2: „W zawodzie powinno się liczyć to, jak skuteczna jest kancelaria. Leniwy komornik, któremu nie chce się ruszyć zza biurka, żeby wyegzekwować dług, powinien wypaść z zawodu, a na jego miejsce wskoczyć taki, któremu się jeszcze chce”.

Kto daje i odbiera

Sekowanie młodych to jedno. Drugi zarzut zbuntowanych komorników: minister Ziobro znów zamyka nasz zawód. Zgodnie z nową ustawą od nowego roku znika art. 8, wprowadzony kilkanaście lat temu przez Ziobrę. Komornicy nie będą już mogli przyjmować spraw z całej Polski. Zostaną ponownie pozamykani w rewirach ograniczonych do obszaru apelacji, na terenie której znajduje się ich kancelaria. A obszary właściwości sądów apelacyjnych w Polsce wcale nie przypominają mapy z podziałem kraju na województwa. Kiedy apelacja warszawska swoimi granicami obejmuje jedynie obszar od Grodziska po Wołomin, apelacja lubelska rozciąga się od wschodnich granic Warszawy po Roztocze i granice z Ukrainą. I tak komornik z Ostrołęki (woj. mazowieckie) będzie działał na terenie apelacji białostockiej. Komornik z Siedlec czy Radomia (woj. mazowieckie) – na terenie apelacji lubelskiej. Komornik z Płocka – na terenie apelacji łódzkiej. A komornik z Opola – na terenie apelacji wrocławskiej. Jeden z młodych komorników: „Takie rozwiązanie zadusi wszystkie młode kancelarie, które miały szanse zbierać sprawy z całego kraju. Teraz zamknie się nas w rewirach, w których od lat rządzą przyspawani do stołka starzy komornicy”. Inny komornik: „Podział na apelacje zwiększy nierówności majątkowe. Mieliśmy równe szanse. Teraz wiadomo, że komornik, który może zbierać sprawy tylko ze wschodniej Polski, będzie zawsze biedniejszy od tego, który ma rewir w Warszawie czy na zachodzie kraju”. Krajowa Rada Komornicza się broni.

Mówi, że przywrócenie rewirów jest istotne dla dłużników, którym od nowego roku będzie łatwiej dotrzeć do kancelarii komornika oddalonej o kilka czy nawet kilkadziesiąt kilometrów na terenie apelacji niż do kancelarii oddalonej o kilkaset kilometrów. „Teraz komornik z Gdańska może prowadzić egzekucję wobec dłużnika zamieszkałego w Wałbrzychu” – pisze do nas Monika Janus, rzeczniczka prasowa KRK. Młodzi komornicy za bardzo w to nie wierzą. – W rewirach były lokalne układy – mówi jeden z rozmówców. W 2002 r. głośna była sprawa sześćdziesięcioparoletniej Haliny Witkowskiej, której komornik Wojciech D. w asyście asesora wtargnął do mieszkania. Chciał zająć nienależący do niej samochód. Bibliotekarka myślała, że to napad. W wyniku szarpaniny kobieta skręciła rękę w nadgarstku i łokciu. Złożyła zawiadomienie do prokuratury w Bytowie, ale ta, zamiast zająć się agresywnym komornikiem, oskarżyła seniorkę o to, że go pobiła. Kobieta trzy lata przesiedziała na ławie oskarżonych. Komornik w tym czasie dalej wykonywał swój zawód. Dopiero siedem lat później od tych wydarzeń Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał prawomocny wyrok w sprawie Wojciecha D. Miał zapłacić 1,5 tys. zł na rzecz pokrzywdzonej i 1 tys. zł na stowarzyszenie niepełnosprawnych.

W 2004 r. media pisały o postrachu słupskiego rewiru, komorniku Andrzeju Ciemnoczołowskim. Licytował za grosze majątek, stosował prawo według własnego widzimisię, był obcesowy i niemiły. Pod presją opinii publicznej złożył dymisję. Mimo to dalej bawił się w komornika. Skargi na jego działanie nie mogły przebić się w sądach. Jak pisał „Newsweek”, poszkodowanych mieszkańców Słupska wcale to nie dziwiło. Rodzice i brat Ciemnoczołowskiego byli wysoko postawionymi sędziami z regionu. Młodzi obawiają się, że takie stare demony mogą wrócić. – Przy tak dużej liczbie komorników, jaką mamy dzisiaj, tego rodzaju obawy są absurdalne. Dzisiaj żyjemy w nowej epoce. Wobec każdej osoby, która rażąco narusza przepisy prawa, natychmiastowo wyciągane są konsekwencje. Włącznie z wydaleniem ze służby – mówi prezes KRK Rafał Fronczek. Krajowa Rada uspokaja. Rewiry ograniczone do apelacji to nadal duże obszary obejmujące kilkadziesiąt powiatów, a nie kwartały miast z paroma ulicami. I przedstawia statystyki. Kiedy komornicy przed 2007 r. byli w rewirach, ich skuteczność oscylowała wokół 34 proc. Po tym jak komornicy mogli przyjmować sprawy z całego kraju, zmalała do 21-23 proc.

Sztuczny satelita

Ale statystyka nie mówi całej prawdy. Otwarcie rynku dla komorników, które w zamyśle miało rozruszać konkurencyjność między kancelariami, powiększyło monopol komorniczych gigantów. Z racji tego, że komornik mógł ściągać sprawy z całego kraju, na rynku pojawiło się kilka tzw. hurtowni komorniczych. To były już fabryki do egzekucji, gdzie jeden komornik potrafił obsługiwać nawet kilkaset tysięcy spraw. Fizycznie sam by nie dał rady, więc zatrudniał kilkudziesięciu pracowników, miał nawet własny dział call center, a egzekucję prowadził jedynie zza biurka, zalewając dłużnika kolejnymi pismami i telefonami, żeby spłacił wierzyciela. Hurtowniom sprawy zlecały telekomy albo banki, które przysyłały paczki tysięcy spraw niesolidnych klientów do jednej kancelarii, zamiast rozsyłać je do odpowiednich rewirów po całym kraju. Dla wierzycieli to wygoda i oszczędność, dla komorniczego hurtownika – szybki i duży zarobek. Cierpiały małe kancelarie, którym hurtownicy wysysali sprawy. W szczytowym okresie 10 proc. największych kancelarii przyjęło 64,5 proc. ogólnego wpływu spraw w skali całego kraju! Cierpiała statystyka, bo hurtownicy nie ruszali się w teren. Nie sprawdzali, czy dłużnik rzeczywiście nie ma żadnego majątku, czy mieszka pod aktualnym adresem, przez co ich skuteczność w odzyskiwaniu długów była najniższa. Żeby walczyć z hurtownikami, Ministerstwo Sprawiedliwości trzy lata temu wprowadziło limity: komornik, nieważne, czy stary, czy młody, w jednym roku może przyjąć maksymalnie 10 tys. spraw. Ale w nowej ustawie limity zostały wyżyłowane do granic. I biją szczególnie w tych młodych.

W ustawie znalazł się taki zapis: „W pierwszych dwóch latach kalendarzowych działalności komornik nie może przyjąć więcej niż 2,5 tys. spraw z wyboru wierzyciela w każdym roku”. Komornik 2: „Do prac nad ustawą dopuszczono wyłącznie starych komorników rewirowych. Przeforsowali zmiany, których celem jest zniszczenie nowych kancelarii komorniczych. Zrobili to poprzez ograniczenie wpływu spraw dla nowych komorników do 2,5 tys. rocznie. Argument był taki, że młody komornik jest za mało doświadczony, żeby prowadzić więcej egzekucji, podczas gdy taki próg nie pozwala na przetrwanie kancelarii na rynku obok starego komornika, który takich limitów na starcie nie miał, więc od kilkudziesięciu lat zbiera tysiące spraw, z których co miesiąc pobiera opłaty”. Młodzi komornicy mówią, że na otwarcie nowej kancelarii wydali kilkadziesiąt tysięcy złotych. Skaner, drukarka, ksero, komputery, serwer, licencje na programy, meble, archiwum, lokal na działalność. Przy limicie 2,5 tys. spraw nie będą w stanie zarobić na poniesione koszty. Nie dość, że zamyka się ich w rewirach, to jeszcze nakłada limity, przez co nie mogą zbudować sobie bazy klientów i normalnie zarabiać. Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadnia, że limity zostały wprowadzone po to, by jeszcze bardziej ukrócić działalność hurtowni komorniczych. Te swoje sprawy zaczęły zlecać nowym kancelariom, żeby obejść wcześniejsze ograniczenia, a młodzi komornicy byli jak satelity krążące wokół hurtownika, który co jakiś czas rozsyłał nowym na rynku tysiące spraw w paczkach. Nowe kancelarie przeradzały się w minihurtownie.

Proceder kwitł więc w najlepsze. Młodzi komornicy pytają, dlaczego więc zamiast wyeliminować kilku komorników hurtowników z rynku, żeby proceder zakończyć, uderzono nowymi limitami we wszystkich młodych bez wyjątku. Komornik 2: „Hurtownicy dorobili się przez lata ogromnych majątków na wysysaniu spraw z rynku i dalej są w zawodzie. Nie ponieśli żadnych konsekwencji. Teraz pod pretekstem walki z nimi ministerstwo uderza w młodych, żeby ci nowi odeszli z zawodu. To absurd”. Ale są też młodzi, którym limity wcale nie przeszkadzają. Jeden z komorników, który dopiero co ruszył z własną kancelarią: „W miesiącu wpływa do mnie średnio 50 spraw. Na pewno nie dobiję do limitu 2,5 tys. spraw rocznie. Powrót do rewirów może okazać się dla mnie zbawienny, bo komornicy z innych części kraju przestaną przejmować sprawy z mojego regionu, a może wtedy one zaczną spływać do mnie”.

Wyciąganie procentów

Ale ten sam komornik razem z innymi młodymi kolegami zmienia już ton, kiedy rozmowa schodzi na kwestie opłat komorniczych, które nowa ustawa też zmienia. Komornik w Polsce to tak de facto przedsiębiorca. Utrzymuje się sam, nie dostaje pieniędzy od państwa. Żyje głównie z prowizji od ściągniętego długu. Obecnie mamy dwie główne opłaty: 8 proc. w przypadku, kiedy komornik ściąga dług z konta czy pensji i 15 proc., kiedy dostanie od dłużnika dobrowolną wpłatę. W nowym roku te dwie opłaty mają zostać zastąpione jedną główną 10-procentową stawką. Żeby dostać 15 proc., trzeba się trochę napracować. Pojechać do dłużnika, porozmawiać, namówić go, żeby wpłacał pieniądze dobrowolnie na konto kancelarii. Żeby dostać 8 proc., nie trzeba ruszać się zza biurka.

Można zająć komuś konto albo wejść na pensję i ściągać niższy procent. Nowe kancelarie bazują przede wszystkim na opłatach dobrowolnie uiszczonych przez dłużnika. Komornik 4: „Młodym się jeszcze chce. Czasem przejmuję sprawę po jakimś starym komorniku, jadę do dłużnika, a ten zdziwiony, bo pierwszy raz zobaczył komornika. Rozmawiam z nim, ustalamy jakiś plan spłaty, zostawiam mu swój numer telefonu. Mówię, że może zadzwonić, jak będzie się spóźniał z wpłatą albo będzie miał mniej, niż przewiduje plan. To są sprawy wychodzone, a nie załatwiane kilkoma kliknięciami myszką”. Młodzi czują się poszkodowani, bo w takich sprawach opłata zmniejszy im się o jedną trzecią: z 15 do 10 proc. A starym, którzy zarabiają głównie z 8-procentowej stawki, podniesie się ją jeszcze do 10 proc. Komornik 1: „Stare kancelarie mają np. sprawy alimentacyjne, które ciągną się po 20 lat. Dzieci już są dawno dorosłe, a komornik dalej ściąga po 8 proc. z pensji albo konta rodzica. To stabilny, stały przychód dla kancelarii. My zaczynamy od zera i nie mamy dostępu do takich wierzycieli, którzy od dawien dawna są przypisani do starych kancelarii”. Krajowa Rada Komornicza pisze, że interweniowała w ministerstwie, żeby podnieść tę jednolitą stawkę egzekucyjną z 10 do przynajmniej 12 proc.

Tym bardziej że według wyliczeń samorządu średnia opłata egzekucyjna wynosi obecnie 12,5 proc. Komornicy muszą dodatkowo płacić VAT, o czym w zeszłym roku rozstrzygnął Naczelny Sąd Administracyjny. Komornicy nie wiedzą jeszcze, czy po wejściu w życie nowej ustawy będą nadal musieli płacić VAT. Sprawa rozstrzyga się w Ministerstwie Finansów. Jeśli by tak się stało, to od nowego roku po odliczeniu podatku faktyczna opłata pobierana przez komornika wyniosłaby nie 10, ale nawet mniej niż 8 proc. – Taka stawka w żadnym wypadku nie zapewni stabilnego funkcjonowania kancelarii! – alarmuje Monika Janus z KRK. Ministerstwo pozostaje głuche na takie apele i wyliczenia. Resort ministra Ziobry nie dysponuje żadnymi prognozami co do liczby rezygnacji z zawodu po wprowadzeniu nowego prawa. Już od kilku lat można zauważyć dramatyczny spadek zainteresowania aplikacją komorniczą wśród absolwentów prawa. W zeszłym roku do egzaminu na tę aplikację przystąpiło 190 osób. Dwa razy mniej niż w 2016 r. i cztery razy mniej niż w 2015 r. Młodzi komornicy spodziewają się lawiny odejść z zawodu. Ale to zweryfikuje rynek. Szkoda, że już nie wolny. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 33/2018
Więcej możesz przeczytać w 33/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  •  
    Generalnie w szczegółach mało merytoryczne tekst, a diabeł tkwi właśnie w  szczegółach. Autor ograniczył się do wątku sensacyjnego i staje w obronie słabszych co nie zawsze znaczy mających racje. Sam jestem młodym komornikiem i zaczynającym od "zera" a nawet od minusa bo na kredytach i na prowincji, także realia życia codziennego młodego komornika myślę że znam. Myślę że obecna władza w nowej ustawie ograniczyła się do naprawienia tego co sama popsuła w 2007r. nie można mieć pretensji do kolegów "hurtowników" ze znakomicie znaleźli się w nowej rzeczywistości prawnej stworzonej przez PiS w 2007r i wykorzystali ją w granicach prawa. Ameryki nie odkryję że stwierdzę że błędem jest jak niemal w każdej dziedzinie w naszym państwie brak stabilności prawnej, choć ktoś mawiał ze stabilność życiową można osiągnąć jedynie przy wypadnięciu dysku lub w trumnie. Młodzi koledzy którzy zaczynaja dziś od "zera" bo odróżniłbym od tych którzy wchodzą w stare rewiry czyli tzw "ciepłe kapcie, mam dla was jedną rade, wyzbądźcie się złudzeń, zejdźcie na ziemię i do roboty, do tego dużo cierpliwości i samozaparcia i efekty w postaci średniej krajowej co drugi miesiąc przyjdą, oczywiście pod warunkiem ze sąd wam nie zmiarkuję opłaty. Pozdrawia młody komornik z mazowsza

    Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2018 (1848)

    • Czas na Okrągły Stół. A nawet na dwa 12 sie 2018, 20:00 Ostatnie odsłony sporu wokół reformy sądownictwa i Sądu Najwyższego pokazują, że państwo polskie zaczyna być niewydolne. Do niedawna niszczący konflikt polityczny utrudniał konstruktywne dyskusje o przyszłości naszego kraju, teraz... 3
    • Niedyskrecje parlamentarne 12 sie 2018, 20:00 JAROSŁAW KACZYŃSKI, PREZES PIS, KRZYWYM OKIEM PATRZY NA WEWNĘTRZNE WALKI W OBOZIE WŁADZY. Podobno ostatnio otwarcie tego zakazał. – Nie wolno się zwalczać wewnętrznie, bo to jest działanie przeciwko całemu obozowi – mówi polityk z... 6
    • Obraz tygodnia 12 sie 2018, 20:00 100 proc. przegranych zaliczyły polskie drużyny w eliminacjach piłkarskiej Ligi Europy Przegrany Robert Janowski stracił program tv „Jaka to melodia?” i milion złotych rocznego dochodu, bo spadła jego oglądalność, a za kulisami... 9
    • Info radar 12 sie 2018, 20:00 IPN ukrywa akta śledztwa w sprawie Lecha Wałęsy IPN odmówił udostępnienia prasie akt umorzonego przez siebie śledztwa w sprawie podrabiania teczki „Bolka”. W lipcu białostocki oddział IPN umorzył śledztwo w sprawie podrabiania w... 10
    • Rocznice w służbie kampanii wyborczej 12 sie 2018, 20:00 PREZYDENT GDAŃSKA PAWEŁ ADAMOWICZ I SZEF MON MARIUSZ BŁASZCZAK KŁÓCĄ SIĘ O UROCZYSTOŚCI NA WESTERPLATTE w 79. rocznicę wybuchu II wojny światowej. W ubiegłym roku podczas obchodów na Westerplatte doszło do nieprzyjemnego incydentu –... 10
    • Przyszłość Kościoła 12 sie 2018, 20:00 Lewo ZBLIŻA SIĘ KOLEJNE WIELKIE ŚWIĘTO KOŚCIOŁA, KTÓRY W POLSCE ZAJMUJE PO ZYCJĘ DOŚĆ NIEZWYKŁĄ. Przede wszystkim dlatego, że sam jest przedmiotem wiary, którą szerzy. Znacząca część katolików wierzy po prostu w tę instytucję... 13
    • Ordynacja, czyli nowa gra prezydenta 12 sie 2018, 20:00 Najpóźniej w piątek Andrzej Duda zdecyduje, czy podpisać nową ordynację do Parlamentu Europejskiego, dającą przewagę dużym partiom. Prezydent nie kryje, że skłania się ku wetu. 15
    • Upadek Ryszarda Petru 12 sie 2018, 20:00 Założyciel Nowoczesnej dostał od Roberta Biedronia czarną polewkę. Według naszych informacji prezydent Słupska nie widzi dla niego miejsca w swoim nowym projekcie politycznym. – Petru w jego oczach skompromitował na długo nie tylko... 18
    • Rewolucja 2 sierpnia 12 sie 2018, 20:00 Od trzech lat wszyscy przeciwnicy rządów PiS łamią sobie głowy nad czymś, co wygląda jak kwadratura koła. Co mianowicie należałoby zrobić, aby przełamać skutki nieznośnego faktu, iż w wyborach 2015 r. PiS zdobył absolutną... 19
    • Celofanowa prezydentura 12 sie 2018, 20:00 Jeżeli prezydent nie podpisze ordynacji, to rozgniewa Kaczyńskiego, ale zachowa zdolność manewru w staraniach o reelekcję – mówi politolog dr Marek Migalski. 20
    • Powrót Macierewicza 12 sie 2018, 20:00 Prezes PiS poprosił Macierewicza o przeprowadzenie całościowej oceny stanu armii – dowiedział się „Wprost”. W partii spekuluje się, że polityk wróci do rządu. 23
    • Malowana psycholog 12 sie 2018, 20:00 Sabina Zalewska, kandydatka PiS na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka, przedstawiana jest jako psycholog, choć nim nie jest. Jej kariera naukowa kryje też kilka innych ciekawostek. 26
    • Morawiecki może zastąpić Kaczyńskiego 12 sie 2018, 20:00 Kaczyński uległ czarowi Morawieckiego. Prawdopodobieństwo, że kiedyś zechce mu przekazać partię, wydaje się duże – mówi Jan Rokita, były polityk. 29
    • Wysłuchać pana Sebastiana 12 sie 2018, 20:00 Wrzuciłam na fejsbuka zdjęcia z parady równości w Berlinie, w której maszerowało w tym roku pół miliona ludzi. Odezwał się m.in. pan z Piotrkowa Trybunalskiego, nazwijmy go po prostu Sebastian. Napisał, że w Polsce tego na szczęście... 33
    • Modo polo 12 sie 2018, 20:00 Zawsze mówiono, że Polacy mają zły gust i ubierają się kiczowato. Tak się jednak złożyło, że chwilowo podążają za najnowszymi trendami. 35
    • Jak się ubierają politycy 12 sie 2018, 20:00 Polityk, zanim wejdzie na świecznik, musi popracować nad własnym wizerunkiem. 38
    • Bunt komorników 12 sie 2018, 20:00 Wściekli na ministra Ziobrę, który zamyka ich zawód. Rozgoryczeni zachowaniem starych kolegów po fachu, którzy tępią nową konkurencję. Młodzi komornicy chcą odchodzić z zawodu. 51
    • Hossa Bessa 12 sie 2018, 20:00 Straty przez brodaczy Gillette ma problem. Coraz więcej mężczyzn na świecie nie chce się golić. Amerykański producent maszynek do golenia przeprowadził własne badania. Wychodzi na to, że mężczyźni golą się średnio 3,2 razy na... 56
    • Poznań z nowym muralem 12 sie 2018, 20:00 W mieście odsłonięto wyjątkowy mural upamiętniający setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i wybuchu powstania wielkopolskiego. 57
    • Apartheid wraca w RPA 12 sie 2018, 20:00 Podszyty nacjonalizmem populizm działa również w Afryce. Rząd Południowej Afryki chce wywłaszczyć z ziemi białych obywateli. Wielcy posiadacze są bezpieczni, pod warunkiem że są czarni. 59
    • „Dziwny jest ten świat...” 12 sie 2018, 20:00 W polityce zagranicznej nudno może bywało w XIX w. – po kongresie wiedeńskim – ale ta „nuda” trwała krótko, a ponadto zakończyła się dość gwałtownie: powstaniem niepodległego Królestwa Belgii (najmłodsze państwo Europy... 63
    • Ból trzeba leczyć 12 sie 2018, 20:00 Ból ma negatywny wpływ na przebieg choroby, niekorzystnie wpływa na psychikę chorego, odbiera chęć do leczenia – mówi dr Elwira Góraj, specjalista medycyny paliatywnej. 64
    • W Gdyni padł rekord świata 12 sie 2018, 20:00 Podczas szóstej edycji Enea IRONMAN 70.3 Gdynia rekordowa okazała się nie tylko temperatura, ale przede wszystkim wyniki i liczba uczestników. 66
    • Znajome z fast foodów 12 sie 2018, 20:00 Do zwierząt mamy niejednoznaczny stosunek: jedne kochamy i pieścimy, innych się boimy, a jeszcze inne zabijamy w przemysłowy sposób i zjadamy. Najmniej szczęścia mają kury – ponad dziewięć na dziesięć zwierząt lądowych, które zabijamy w celach konsumpcyjnych, to kury. 69
    • Know How 12 sie 2018, 20:00 Rozświetl swoje mieszkanie Ciemny, niemal pomarańczowy „Zachód słońca na sawannie” czy jasna, niebiesko-zielona „Zorza polarna”. A może biało-różowy „Wiosenny kwiat” lub przyciemniony „Tropikalny zmierzch”. Zestaw... 71
    • Uziemione asy 12 sie 2018, 20:00 Wojenne wyczyny polskich lotników w Wielkiej Brytanii obrosły legendą, którą chętnie karmi się popkultura. Ich powojenne losy to często materiał na dramat. 74
    • Bitwa o widza 12 sie 2018, 20:00 Czekaliśmy na zrealizowany za granicą gwiazdorski film wojenny o heroicznych czynach Polaków. I się poniekąd doczekaliśmy. Choć to obraz bardziej potrzebny Anglikom niż nam. 78
    • Powróćmy jak za dawnych lat 12 sie 2018, 20:00 Ta płyta może połączyć hipsterów i ich dziadków. „Za Foggiem idzie coś więcej niż tylko piosenki. Idzie historia przywiązania do miasta i do ludzi” – mówi Jan Młynarski, który z Marcinem Maseckim nagrał utwory Mieczysława Fogga w nowych wersjach. 82
    • Reżyser walczący z wiatrakami 12 sie 2018, 20:00 Film o Don Kichocie powstawał prawie 30 lat. Ale jego reżyser Terry Gilliam miał pecha nie tylko przy tej produkcji. 86
    • Wydarzenie 12 sie 2018, 20:00 Przypomnienie Andrzej Łuczeńczyk zmarł w sierpniu 1991 r. Miał 45 lat i mógł napisać jeszcze wiele świetnych utworów. Niestety, los zdecydował inaczej. Pisarz zostawił tylko dwa niewielkie tomiki opowiadań, trzy krótkie powieści... 89
    • Film 12 sie 2018, 20:00 Simpsonowie średniowiecza Matt Groening znów odziera naszą rzeczywistość z kojącego filtra kultury popkulturalnej. Już kiedyś obnażył jej mity w „Simpsonach”, potem wyobrażał sobie przyszłość w „Futuramie”. W animowanych... 90
    • Muzyka 12 sie 2018, 20:00 ELEKTRONIKA Perwersyjna przyjemność Druga płyta niemieckiej producentki, DJ-ki, kompozytorki i muzyczki będzie zdecydowanie jednym z najgoręcej komentowanych albumów z muzyką elektroniczną. Już przy okazji debiutu Heleny Hauff trzy lata... 91
    • Książka 12 sie 2018, 20:00 SZTUKA Trzy razy Lizbona Literatura to pragnienie, by zamieszkać w umyśle innego, niczym intruz w zamkniętym domu, widzieć świat jego oczyma” – napisał w swojej powieści Antonio Muñoz Molina. Jednym z jej bohaterów jest pisarz, który... 92
    • Kalejdoskop 12 sie 2018, 20:00 TEATR Z ziemi polskiej do włoskiej To już tradycja, że dwie warszawskie sceny – Polonia i Och-Teatr – grają w wakacje przed swoimi siedzibami. Zamiast biletów widownia zaopatruje się raczej w przeciwsłoneczne parasole oraz butelki z... 93
    • Kulturalna trzynastka 12 sie 2018, 20:00 Grzegorz Halama AKTOR KABARETOWY, FILMOWY I TEATRALNY, PARODYSTA 1. Jakie zaległości kulturalne chcesz nadrobić podczas urlopu? Filmy, seriale, książki, muzyka… tradycyjnie. 2. Którym bohaterem z literatury chciałbyś być i dlaczego?... 94
    • Serial, odcinek pierwszy 12 sie 2018, 20:00 Stary dobry sposób felietonistów: jak się nie wie, o czym napisać, to należy po prostu o czymś konkretnym i ciekawym opowiedzieć. Jak przyjaciółce przez telefon. No to, myślę sobie, opowiem wam, jak wygląda od podszewki granie w... 95
    • Pociąga mnie cisza 12 sie 2018, 20:00 Cenię sobie kontakt z ludźmi, którzy nie ulegają sztampowemu podejściu do życia, do kultury. 96
    • Bezpieczeństwo w sieci 12 sie 2018, 20:00 Każdy, kto nie wyobraża sobie życia bez trybu online, powinien wiedzieć, jak w sieci chronić swoje dane. 97
    • Zrób sobie… Trumpa 12 sie 2018, 20:00 Opalenizna, fryzura, a może idealne usta? Czym prezydent USA uwodzi rosyjskiego przywódcę? 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany