„Niedźwiedź” przerywa milczenie

„Niedźwiedź” przerywa milczenie

Władimir Putin
Władimir Putin / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Członkowie jednej z grup wyrżnęli bossów wszystkich innych, a na koniec swoich własnych. Może to władza stworzyła potwora, żeby wyczyścić kraj z przestępczości zorganizowanej – mówi Artur Górski, autor książki „Ruska mafia”, która ukaże się za kilka tygodni.

Czy się komuś podoba, czy nie, rosyjska mafia to jedna z najsłynniejszych organizacji przestępczych świata” – tak zaczyna się najnowsza książka Artura Górskiego „Ruska mafia”. Tym razem dziennikarz, który od lat zajmuje się tematyką grup przestępczych w Polsce, autor bestsellerowej serii wywiadów z jednym z bossów mafii pruszkowskiej „Masą”, pokazuje gangsterską rzeczywistość łączącą dwa światy – przestępcze grupy w Polsce oraz strukturę znacznie groźniejszych, bezwzględnych i krwawych organizacji powstałych w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Autor nie ukrywa, że tematyka przestępców zza Buga fascynowała go od lat i byłaby zwieńczeniem jego dotychczasowych ustaleń, wisienką na torcie. Dlatego czynił przygotowania, aby kolejną książkę napisać właśnie o tym. Gdy kilka dni po aresztowaniu „Masy” zadzwonił ktoś mówiący po polsku, ale ze wschodnim zaśpiewem, Górski bez chwili namysłu przyjął propozycję. Nazar M., „Niedźwiedź”, rezydent mafii rosyjskiej w Polsce, chciał przerwać milczenie.

Śledził publikacje Górskiego i choć denerwował się, że nie wszystkie wspomniane tam historie są prawdą, sam pragnął wystąpić w roli bohatera książki i opowiedzieć, jak z ruską mafią było naprawdę. „Wiedziałem, kim jest Nazar M. Znałem go z listów gończych i artykułów prasowych. Rezydent mafii rosyjskiej nad Wisłą, osoba skrajnie niebezpieczna, mająca na koncie zabójstwa i wyroki. Desperado, który sam wielokrotnie otarł się o śmierć” – tak o rozmówcy pisze Górski. Prace nad książką trwały pół roku. Większość tego czasu Górski spędził na Wschodzie, między Mińskiem, Moskwą i Petersburgiem, gdzie Nazar opowiadał kolejne historie, przedstawiał kolejnych członków półświatka. Nie było szans na spotkanie w Polsce, bo „Niedźwiedź”, naciskany przez służby, musiał wyjechać z Polski i nie ma już powrotu. Nie chciał się także spotykać w krajach UE. Na pytanie, czy nie bał się wejść do paszczy lwa, Górski odpowiada, że od strachu silniejsza była ciekawość. – Bałem się, że podczas spotkań z twardzielami ze Wschodu będę musiał pić hektolitry wódki, aby zasłużyć na zaufanie i udowodnić, że jestem partnerem do rozmowy. Gdy podczas pierwszego spotkania w Mińsku Nazar zaprosił mnie do restauracji i spytał, czy wolę szklaneczkę czystej czy śliwkowej, pomyślałem: „Oho, już się zaczyna”. Nazar śmiał się, bo w szklance był pyszny kwas chlebowy. Okazało się, że on, zresztą inni także, nie pije mocnego alkoholu wcale. Przez miesiące spotkań, również przy stole, nie byłem świadkiem alkoholowej libacji. I tak upadł pierwszy mit o mafiosach z Rosji. Potem kolejno upadały następne.

Czy Putin stoi za rosyjską mafią?

Jak najbardziej. A mafia stoi za Putinem. Choć pozostaje pytanie, czym dziś właściwie jest mafia. Na pewno osoby wywodzące się ze świata przestępczego, które kiedyś tworzyły wielkie mafijne struktury, dzisiaj pokładają w Putinie nadzieję. Wystarczy spojrzeć na władze Krymu.

Mówisz o rządzie Republiki Autonomicznej Krymu?

Siergiej Aksjonow, przewodniczący partii Rosyjska Jedność dążącej do wcielenia Krymu do Rosji, był w młodości przestępcą. Wywodzi się z ważnej grupy przestępczej z Symferopola o nazwie Salem. Nazwa, wbrew przypuszczeniom, nie pochodzi od powieści Stephena Kinga „Miasteczko Salem”, ale od lokalu Salem Cafe, własności jednego z bossów, gdzie spotykała się owa grupa. O przestępczej przeszłości Aksjonowa mówią nie tylko źródła ukraińskie, a więc mu niechętne, lecz także źródła rosyjskie. Był bliskim współpracownikiem jednego z największych bossów rosyjskiej mafii Aleksieja Woroncowa. Ale ten także już nie jest gangsterem – został szefem Związku Przedsiębiorców Krymu, a jednocześnie szefem ukraińskiej federacji boksu oraz biznesmenem, właścicielem kilku przedsiębiorstw.

Czyli rosyjska mafia przejęła Krym?

Jeżeli się przyjrzymy, kim są władze Krymu, skąd się wywodzą, czym się zajmowali, to możemy przypuszczać, że cała administracja jest budowana na strukturze grup przestępczych. To oznacza także, że Putin wie o tym, i to widocznie mu pasuje. Okazuje się, że tam, gdzie jest bezhołowie polityczne i administracyjne, mogą pomóc doskonale zorganizowane struktury przestępcze.

O powiązaniach Putina z mafią mówiło się już wtedy, gdy na Krymie pojawiły się bojówki w mundurach bez dystynkcji. Putin umywał ręce, mówiąc, że takie mundury można kupić w każdym sklepie z militariami.

Nie chce mi się wierzyć, żeby w mundurach występowali kryminaliści. Nawet najlepsi gangsterzy nie byliby w stanie przejąć części państwa. Takie przejęcie mogło się dokonać tylko przez elitarne siły specjalne, a więc to byli doskonale wyszkoleni żołnierze. Wcale nie musiało tego finansować państwo, ale na przykład wielkie koncerny, firmy z sektora strategicznego. Na tym polega siła służb specjalnych, że mogą się dopuszczać dowolnych prowokacji.

Mówi się także o werbowaniu przez ukraińskich separatystów ludzi z półświatka, także z Polski.

Nie jesteśmy w stanie udowodnić, że separatyści werbują do swoich szeregów przedstawicieli świata przestępczego. Choć nie jest tajemnicą, że Polacy mieli bliskie związki z ukraińską mafią. „Masa” w jednej z książek opowiadał, że przedstawiciele grupy pruszkowskiej pojechali z wizytą do pani boss mafii ukraińskiej, żeby zaproponować współpracę. Co z tego wyszło, nie wiem. Osobiście nie wydaje mi się, żeby polskie grupy przestępcze miały moc, by wspierać konflikt Rosja – Ukraina.

Z twojej najnowszej książki „Ruska mafia” wynika, że mafie ukraińska i rosyjska przyjaźnie współpracowały ze sobą. Czy wobec konfliktów politycznych struktury przestępcze także się poróżniły?

Tego nigdy nie rozstrzygniemy. Przypuszczam, że współpraca na niższym poziomie trwa cały czas, bo trwają wspólne brudne interesy. Nie chce mi się wierzyć, żeby ukraińscy watażkowie nie widzieli szansy w tym, że Krym zmienił się w swego rodzaju republikę bananową, gdzie jest wizja zarobienia pieniędzy.

Powiedziałeś, że mafijne struktury dzisiaj pokładają w Putinie nadzieję. Na co?

Szczególnie tzw. grupy słowiańskie jednoczą się wokół władzy wobec zagrożeń płynących ze świata szeroko rozumianego islamu. Walka z dżihadem to cel nadrzędny i Kremla, i mafii. Tyle że dla nich islam to niekoniecznie Bliski Wschód, ale Kaukaz. Nie było większej wojny wśród ugrupowań mafijnych z terenów byłego ZSRR niż między grupami słowiańskimi i kaukaskimi. Drudzy zawsze mieli zakusy, żeby zdobyć wpływy w Rosji, do tego są hermetyczni, trudni do spenetrowania, a jednocześnie aktywni i skutecznie przejmowali wpływy w dziedzinie rozrywki i gastronomii.

Twój rozmówca Nazar, zwany Niedźwiedziem, rezydent mafii rosyjskiej w Polsce, wielokrotnie mówi o zagrożeniach płynących ze strony islamu. Czy naprawdę bogobojni mafiosi czują zagrożenie islamizacją, czy to jedynie ideologiczny pretekst do krwawych konfliktów?

Religia w Rosji i na Białorusi urosła do rangi państwowego priorytetu. Jeśli na tym terenie powstaje meczet, wokół obudowuje się go kilkoma cerkwiami. Święta i uroczystości religijne są uroczystościami państwowymi. Zabawne jest, że w Mińsku, gdzie są ulice imienia Lenina czy Bieruta, w herbie jest uczczona Matka Boska. To jest fasada. Ale walka nie toczy się tylko w wymiarze symbolicznym. Nie chcę twierdzić, że grupy kaukaskie uznają się za wojowników islamu i wierzą w to tak samo jak Iran czy Bliski Wschód. Natomiast religia to jest coś, wokół czego się jednoczą. Trzeba pamiętać, że Kaukaz to nie tylko islam w Azerbejdżanie i Czeczenii, która zresztą została skutecznie podporządkowana Rosji, lecz także chrześcijańska Gruzja, której grupy przestępcze aktywnie penetrują tereny rosyjskie. Nawiasem mówiąc, nie przypadkiem Putin oddał wpływy w Czeczeni Kadyrowom. Ta rodzina miała także bliski związek handlowy z rosyjskimi grupami przestępczymi. Być może w efekcie tego Grozny już nie wygląda jak ze zdjęć, które zapamiętaliśmy z czasów szturmów na miasto. Dziś bardziej przypomina Dubaj.

Czy na Białorusi grupy przestępcze także wspierają wojnę z Kaukazem?

Białoruś poszła w inną stronę. Związała się z Chinami. Wbrew pozorom Łukaszenko jest dość niezależnym przywódcą, a kapitał chiński jest coraz silniejszy. To nie przypadek, że w Mińsku powstają nowe osiedla we „wschodniej estetyce”, przypominają pagody. Możemy lubić Łukaszenkę bądź nie, ale trzeba mu przyznać, że ukrócił na Białorusi przestępczość w sposób znaczący. Teraz można w Mińsku nie zamykać samochodu i raczej nikt go nie ukradnie. Kary za kradzież i rozbój są tak wysokie, że samorzutni przestępcy nie ryzykują. Poczucie bezpieczeństwa, wbrew wyobrażeniu, jest bardzo wysokie.

Nazar w książce mówi, że rosyjska mafia nie chciała się mieszać do narkotyków i prostytucji, a grupy kaukaskie głównie tym się zajmowały.

A przecież ruska mafia jednoznacznie kojarzy się z kokainą i burdelami. Sam nie wiem, jak z tego wybrnąć, choć rzeczywiście mój rozmówca tak zeznaje. Być może jeden filar rosyjskiej mafii rzeczywiście takie miał reguły, a drugi przeciwnie.

Jaki był podział między grupami przestępczymi?

Rosyjska mafia to przede wszystkim dwa zwalczające się obozy. Pierwszy to „wory w zakonie” czyli „złodzieje w prawie”. Nazwa osobliwa i sami członkowie tej grupy nie bardzo umieją wytłumaczyć, co dokładnie znaczy. To są recydywiści rządzący się dość egzotycznym kodeksem przestępczego prawa. Druga grupa to sportowcy, ale bynajmniej nie piłkarze czy lekkoatleci, tylko przedstawiciele sztuk walki: bokserzy, zapaśnicy, kick bokserzy. Oni też mieli swój kodeks, często sprzeczny z zasadami worów. Te grupy toczyły ze sobą najkrwawsze walki, dopóki nie rozpoczęła się wojna z Kaukazem. Ponad podziałami pojawiały się grupy bezprawników, czyli przestępcy, którzy mieli w głębokim poważaniu jakiekolwiek kodeksy i reguły. Wracając do narkotyków i prostytucji: frakcja sportowców uznała, że można uprawiać przestępczość, rezygnując z tych dwóch haniebnych elementów działalności. Choć nie oznaczało to, jak wyznaje Nazar, że sami gangsterzy nie padali ofiarą nałogu narkotykowego, bo wielu sportowców było uzależnionych i wielu zmarło nie od kul, ale właśnie od przedawkowania.

Na czym polegały egzotyczne zasady „worów w zakonie”?

Te grupy wywodzą się z czasów wielkiego terroru stalinowskiego, czyli końcówki lat 20. i 30. Wtedy masowo powstawały łagry: ludzi zwożono na wielką polanę, otaczano drutem kolczastym i kazano budować. Życie tam było potwornie ciężkie, a więc więźniowie, żeby sobie jakoś radzić, zaczęli się skrzykiwać w grupy samopomocy. Tak powstała organizacja i kultura worów, która przetrwała II wojnę, a po wojnie dalej stawiała opór reżimowi władzy. Członkowie zakonu na ogół przebywali w koloniach karnych, które nie przypominają naszego więzienia. Tam surowe warunki i ciężka praca hartują charakter.

Bandyci opozycjoniści?

Tak o sobie myśleli. Przecież pod koniec lat 80. polskie grupy przestępcze też miały poparcie społeczne, bo w jakimś sensie walczyli z władzą i systemem. Ludzie nie donosili na przestępców, bo milicji nie lubili bardziej niż gangsterów. Być może struktury przestępcze w krajach byłego bloku wschodniego były tak silne, bo miały akceptację społeczną. U worów mocny akcent pada na elementy religijne i wcale nie chodzi o masowe tatuowanie prawosławnych krzyży na ciele, choć takie tatuaże musiał mieć każdy wor. Ich kodeks w pewnej mierze jest oparty na Ewangelii. Prawdziwy, charakterny wor nie zabija, nie kradnie, czci ojca i matkę. Ale to zasady podwójnej moralności, bo może i sam wór nie zabijał, ale dawał zlecenie na zabójstwo cynglowi. Według reguł wszystko było OK, bo na jego rękach krwi nie było. Okradać sam nie mógł, ale jeśli za niego ktoś to zrobił, nie widział nic złego w tym, żeby zarobek zatrzymać dla siebie. Polska przestępczość także próbowała budować własną kulturę, wzorując się na worach. Tam był „wór w zakonie”, u nas był „git w koronie”, ale u nas tradycja nie przetrwała, być może dlatego, że sami kryminaliści uznali tatuowanie korony za lekko śmieszne.

A czy młodzi mężczyźni w krajach wschodnich, idąc do klubów sportowych i trenując sztuki walki, wiedzieli, jaka przyszłość ich czeka?

Raczej nikt nie trenował boksu czy zapasów przypadkiem. Powstanie przestępczych grup sportowców miało związek z upadkiem ZSRR. Nastąpił kryzys ekonomiczny, trzeba było sobie jakoś radzić, kombinować i dla wielu przestępczość była jedynym sposobem zarabiania. Zwłaszcza że często robili to od dziecka, a więc nawet nie zdawali sobie sprawy, czym właściwie jest owa przestępczość. Po prostu tak żyli.

Jaka była historia wstąpienia Nazara do grupy przestępczej?

Jako podrostek wykorzystał to, że ojciec kolegi, pracujący na tokarce, umiał ze zwykłej śruby wytoczyć sygnet do złudzenia przypominający złoto. Robił to dla hobby. Ale Nazar z kolegą wpadli na pomysł, aby pod pretekstem zabawy wyłudzać od wujka te sygnety. Potem w ruchliwych miejscach, na ulicy, na bazarach, podrzucali dobrze ubranym facetom taki sygnet: udawali, że go znaleźli i chcą oddać właścicielowi. Na ogół każdy zaczepiony bez wahania przyznawał, że złoty sygnet owszem jest jego, a chłopakom wypłacał znaleźne. A więc Nazar szybko się nauczył, że ludzie są łapczywi i chciwi, próżni i pazerni. I że ten, kto będzie potrafił ową pazerność wykorzystać, będzie miał władzę i pieniądze.

Nazar był rezydentem mafii rosyjskiej w Polsce. Co to dokładnie znaczy?

Był mistrzem kick boxingu i reprezentantem Białorusi, a jednocześnie wysoko postawionym członkiem grupy przestępczej z Mińska. Do Polski przybył w latach 90., bo musiał uciekać przed białoruską policją, która deptała mu po piętach, choć jest duże prawdopodobieństwo, że również worowie mu zagrażali. Do Polski sprowadził go i otoczył parasolem przyjaciel – Andrzej K., „Pershing”, jeden z bossów polskiej mafii. Tak Nazar stał się rezydentem, czyli łącznikiem międzynarodowych grup przestępczych, ambasadorem interesów struktur z byłego ZSRR. Pracował dla wszystkich, był odpowiedzialny za logistykę. Miał kontakty z policją, więc mógł łagodzić pewne spory. Trafił do więzienia na sześć lat (wyrok osiem lat) za podwójne zabójstwo. Działał w obronie własnej, bo rosyjscy wrodzy mafiosi zawinęli go do samochodu i wywieźli w wiadomym celu. On także miał broń i ich zastrzelił. Rzecz niebywała, bo policji wsypał go „Pershing”, rzekomy przyjaciel. Dziwne, że Nazar mu wybaczył. Wierzył, że polski gangster zrobił to dla jego dobra, żeby go ukryć przed wrogami. Gdy wyszedł, polskie służby coraz bardziej go nękały, w końcu dano mu do zrozumienia, że jest persona non grata i może wyjechać, ale jest to bilet w jedną stronę. I wyjechał.

Z opowieści w książce wynika, że mafiosi rosyjscy w Polsce to byli grzeczni chłopcy, którzy zajmowali się głównie hazardem małego kalibru, czyli grą w trzy kubki.

Możemy się śmiać, ale gra w trzy kubki to był wielki biznes. Za dzienny utarg na giełdzie w Słomczynie można było kupić kawalerkę w Mińsku. W książce jest świetna opowieść o tym, jak rosyjscy urkowie trafili z trzema kubkami na ulice Monte Carlo. Tam możni tego świata chętnie „bawili się” w trzy kubki, traktując tę grę jako swego rodzaju folklor, zjawisko. Tam kwoty znacznie przewyższały te z bazarów krajów wschodnich. Dodatkowo kubki robiono z wydrążonych marchewek, aby w razie pojawienia się służb mundurowych można było je po prostu zjeść. Piękny absurd w scenerii Monako.

Ale rosyjska mafia kojarzy się bezwzględnością, z rozlewem krwi, a nie z kubkami z marchwi.

To były najbardziej bezwzględne grupy i najbardziej krwawe porachunki na skalę światową. Wielu gangsterów sprawdziło się na wojnie w Afganistanie, byli wyszkoleni w jednostkach wojskowych, otarli się o wojnę, o śmierć. Pewnego roku w latach 90. w porachunkach mafijnych zginęło 1500 osób, to prawie pięć osób dziennie. Nazar opowiadał, że gdy my mieliśmy największą strzelaninę w restauracji Gama na warszawskiej Woli, gdzie zginęło pięć osób, u nich takie strzelanki na ulicy były na porządku dziennym. Tylko wśród rodziny i przyjaciół Nazara 50 osób zginęło w mafijnych porachunkach. Napisałem tę książkę, aby odczarować mity, jakie powstały wokół rosyjskiej przestępczości. Mity, jakie stworzył amerykański czy szerzej – zachodni, mechanizm upraszczania rzeczywistości. Dotychczas nam się wydawało, że rosyjska mafia to „Brać Sołncewska”, bossowie Mogilewicz, Michajłow i „Japończyk”. Te legendy mijają się z prawdą. Na szczególną uwagę zasługuje najbardziej bezlitosna i okrutna grupa przestępcza – orechowska. To oni wyrżnęli bossów wszystkich innych grup, a na koniec swoich własnych. Pytanie brzmi, kto i po co powołał taką grupę do życia. Wśród szefów byli przedstawiciele KGB, absolwenci najbardziej elitarnych szkół wojskowych, a raczej się nie zdarzało, żeby ze służb ktoś „schodził” do przestępczego światka. Może to władza stworzyła potwora, żeby wyczyścić kraj z przestępczości zorganizowanej? Bo wówczas skala przestępczości i wojna między gangami miała tak wielki wymiar, że nie sposób było rozprawić się z tym tradycyjnymi metodami.

Książka zaczyna się od tego, że Nazar zaprasza cię do teatru.

To był dla mnie szok. Nasze pierwsze spotkanie w Mińsku, a on proponuje spektakl „Czarna Panna z Nieświeża” o nieszczęśliwej miłości Barbary Radziwiłłówny i Zygmunta Augusta. Obycie kulturalne i wysoki intelekt członków mafii rosyjskiej jest jedną z podstawowych różnic między nimi a polskimi przestępcami. Wielu bossów ze Wschodu słynie z tego, że trenują zdolności intelektualne, grając w szachy, a wygrać z nimi jest bardzo trudno, nawet mistrzom. Tymczasem wśród naszych bossów nawet warcaby stanowią intelektualny próg nie do przeskoczenia. U nas rzadko który gangster mówi w obcym języku, chyba żeby liczyć grypserę. Tam wielu to poligloci, większość ma wyższe wykształcenie. Wielu członków rosyjskich grup przestępczych z lat 90. dziś piastuje wysokie stanowiska biznesowe, polityczne, podczas gdy nasi nie umieli ułożyć sobie życia poza kryminałem i do dziś nie umieją poradzić sobie ze sobą. Żeby było jasne – ja nie gloryfikuję ośmiornicy zza Buga. Po prostu na chłodno analizuję powody sukcesu, jaki odniosła.

Jakie jeszcze widzisz różnice?

Choćby podejście do kobiet. Dla gangsterów ze Wschodu partnerka jest jedna i należy jej się szacunek. Nikt się nie przechwala wizytami w burdelu lub kochankami, co wśród naszych przestępców było normą. Nazar opowiada, że dla grupy sportowców było nie do pomyślenia, żeby gwałcić, przymuszać bądź krzywdzić kobiety. Tam też jest żywy kult matki. W książce opisujemy zdarzenie, gdy rosyjscy bossowie usiedli do negocjacji z pewnym młodym bankierem. W trakcie spotkania zadzwonił jego telefon, odebrał i strasznie przeklinając, krzyczał, żeby mu nie przeszkadzać. Gdy Rosjanie dowiedzieli się, że w ten sposób rozmawiał z matką, wstali od stołu, zerwali rozmowy, nazywając bankiera frajerem i każąc mu spadać na drzewo. – Jeśli ty bez szacunku traktujesz swoją matkę, to jak nas będziesz traktował? – uważali.

Książka dotyczy lat przeszłych. Czy obecnie rosyjska mafia wciąż działa w Polsce?

Myślę, że nie, ale na pewno są grupy zainteresowane sektorami strategicznymi. Wystarczy wspomnieć jedną z najgłośniejszych polskich afer dotyczących sektora energetyki. Wówczas zaszło podejrzenie, że polscy politycy i lobbyści próbują kreować pewne ruchy na rzecz korzystnego przejęcia wpływów przez Rosję. Nie udało się, bo nasze służby stanęły na wysokości zadania.A może tamci sobie odpuścili. A więc interesy są i nie ma co do tego wątpliwości.

Czyli w gierki polityki zagranicznej na najwyższym szczeblu także są zamieszani mafiosi?

Jest cienka granica, a czasami nawet nie ma granicy między polityką, biznesem a przestępstwem. I nie jest to tylko domena krajów wschodnich. No bo jeśli lobbysta trafia do aresztu, zapada sądowy wyrok, to on wciąż jest lobbystą czy przestępcą? Oczywiste jest, że kiedy sprawa jest śliska, to nie podłoży się polityk o znanym nazwisku, ale posyła swoich ludzi i raczej nie są nimi niewinni asystenci bez doświadczenia. A więc na pewno w takie pertraktacje są zamieszane osoby z półświatka, które działają na zlecenie z góry. Ale mafia rosyjska, rozumiana jako zorganizowana grupa przestępcza samodzielnie prowadząca własne biznesy, ma inne rzeczy na głowie niż pobyt w Polsce.

Czyli nie ma u nas czego szukać?

Czasy się zmieniły, biznesem kręcą białe kołnierzyki. Słowiańskie grupy przestępcze mają co robić na innych frontach – walczą z dżihadem i z grupami kaukaskimi, zagospodarowują Krym, pewnie zaczynają układać się z Azją. Nam się wydaje, że jesteśmy ważni w tej gangsterskiej układance, ale wygląda na to, że to tylko pobożne życzenie. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 49/2018
Więcej możesz przeczytać w 49/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 49/2018 (1864)

  • Licytacja o życie, czyli komu bije zegar 2 gru 2018, 20:00 Przygotowując w piątek w redakcji wstępniak do tego wydania „Wprost” – pod obiecującym tytułem „Czy musimy zaharowywać się w pracy”, o podnoszonym coraz częściej problemie ekonomicznym i społecznym – zauważyłem w serwisach... 8
  • Niedyskrecje parlamentarne 2 gru 2018, 20:00 CO SIĘ STAŁO Z KOALICJĄ PARTII OPOZYCYJNYCH, KTÓRA MIAŁA PRZEJĄĆ WŁADZĘ W ŚLĄSKIM SEJMIKU? Rozpuściła się w kałuży – taki dowcip usłyszałyśmy w PSL. Ludowcy jakoś potrafią żartować z porażek. Inaczej niż PO i Nowoczesna,... 12
  • Obraż tygodnia 2 gru 2018, 20:00 50 przepisów kulinarnych zawiera książka kucharska „Together: Our Community Cookbook” napisana przez księżnę Meghan Markle z kobietami, które ucierpiały w wyniku zeszłorocznego pożaru londyńskiego wieżowca Grenfell Tower –... 15
  • Info radar 2 gru 2018, 20:00 Koniec mrzonek o dymisji Franciszka Przeciwnicy Franciszka dostali przytyczka w nos. Ich guru, kard. Gerhard Müller w wywiadzie dla Vatican Insider powiedział, że żaden katolik nie może się domagać dymisji papieża ani stawiać mu... 16
  • Nie jestem skandalistką 2 gru 2018, 20:00 Z Joanną Szczepkowską, aktorką, rozmawia Adam Cissowski 17
  • Nic dziwnego, że najbardziej wpływową osobą w Polsce jest Jarosław Kaczyński 2 gru 2018, 21:50 Tydzień temu „Wprost” opublikował ranking 50. najbardziej wpływowych Polek i Polaków. Pojęcie „wpływowy” ma co najmniej cztery znaczenia. Pierwsze ma charakter polityczny. Wpływowi to, ci, którzy budują nasz realny świat. Budują lub dekonstruują. Nic więc dziwnego, że... 19
  • Za komuny głos moralnego oburzenia był ruchem sprawczym 2 gru 2018, 21:02 Za komuny głos moralnego oburzenia był nie tylko odruchem przyzwoitego człowieka, ale i ruchem sprawczym – tak, rusko-polska dyktatura była mniej skuteczna, kiedy towarzyszył jej wysoki poziom hejtu. 19
  • „Niedźwiedź” przerywa milczenie 2 gru 2018, 20:00 Członkowie jednej z grup wyrżnęli bossów wszystkich innych, a na koniec swoich własnych. Może to władza stworzyła potwora, żeby wyczyścić kraj z przestępczości zorganizowanej – mówi Artur Górski, autor książki „Ruska mafia”, która ukaże się za kilka tygodni. 20
  • One man show, czyli polityczni single w natarciu 2 gru 2018, 20:00 Robert Biedroń, Marek Jakubiak i Ryszard Petru zakładają nowe partie przed wyborami do europarlamentu. Liczą, że sforsują barierę 5-procentowego progu wyborczego i szturmem zdobędą scenę polityczną. 27
  • Plan Kukiza 2 gru 2018, 20:00 Nie tylko dla nowych partii zbliżające się eurowybory to być albo nie być. Także Paweł Kukiz liczy, że kilku jego ludzi wejdzie do Parlamentu Europejskiego i uratuje pogrążone w kryzysie ugrupowanie. 29
  • Co znaczy „America First”? 2 gru 2018, 20:00 Trudno nie odnieść wrażenia, że na polskiej prawicy ciepłe uczucia wobec Donalda Trumpa są albo pozorowane, albo też opierają się na dużym nieporozumieniu. 31
  • Nie będę białym koniem Tuska 2 gru 2018, 20:00 Możemy bardzo dużo zyskać i dużo zrobić, jeżeli będziemy stanowczy i będziemy pilnować tego, co jest dla nas ważne. Polityka krótkodystansowa mnie nie interesuje. To jest maraton, bieg z przeszkodami, nie sprint – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL. 32
  • Jeśli politycy się nie ockną, czeka nas katastrofa 2 gru 2018, 20:00 Nie jesteśmy przygotowani do wojny. Ludzie nie wiedzą, gdzie uciekać, gdzie jest schron. Sztab kryzysowy jest może w stanie ewakuować jedno przedszkole. Kiedy przyjdzie do ewakuacji kilkudziesięciu, system polegnie. Straty ludzkie będą niewyobrażalne – ostrzega gen. Waldemar... 36
  • Gen. Skrzypczak dla „Wprost”: Nie jesteśmy przygotowani do wojny. To będzie katastrofa, hekatomba 3 gru 2018, 15:38 – Nie jesteśmy przygotowani do wojny. Sztab kryzysowy jest może w stanie ewakuować jedno przedszkole. Straty ludzkie będą niewyobrażalne – mówi w wywiadzie dla „Wprost” gen. Waldemar Skrzypczak. 36
  • Żyć, nie umierać 2 gru 2018, 20:00 Tomasz Beksiński, legendarny prezenter Trójki, który zginął śmiercią samobójczą, skończyłby właśnie 60 lat. Przy tej okazji pojawiły się teksty w różnych mediach przedstawiające go jako kogoś wyjątkowego, m.in. dlatego że był... 40
  • Marchewka, która leczy 2 gru 2018, 20:00 Doktor Ewa Dąbrowska odkryła dobroczynny wpływ postu na zdrowie przed 30 laty. Odtąd obdarowuje ludzi swoją dietą owocowo-warzywną jak Dobrą Nowiną. 43
  • 40 najbogatszych przed 40 2 gru 2018, 20:00 12 nowych osób dołączyło w tym roku do grona najmłodszych polskich milionerów. To ludzie, którzy w biznesie pojawili się zaledwie kilkanaście lat temu. Dziś mają majątki liczone w milionach złotych. Na czym można się w Polsce tak szybko dorobić? 46
  • Młody, a już krezus 2 gru 2018, 20:00 Choć zamożność była do tej pory domeną raczej starszych Polaków, dzięki nowym technologiom, mobilności i dziedziczeniu polscy milionerzy są coraz młodsi. 64
  • Czas na protesty 2 gru 2018, 20:00 Przez Polskę może się przetoczyć tak potężna fala strajków i pikiet, jakiej nie widzieliśmy od lat. Kolejne grupy zawodowe domagają się podwyżek. Niektóre żądania są absurdalne. 67
  • Las czystej energii 2 gru 2018, 20:00 Lasy Państwowe nie tylko promują ekologiczne zachowania w otoczeniu, lecz także same zmieniają wewnętrzny model działania pod kątem wyzwań klimatycznych. 70
  • Dyplomacja kanonierek 2 gru 2018, 20:00 Moskwa zagarnęła właśnie kolejny kawałek ukraińskiego terytorium. Czy Zachód jest bliski uznania rosyjskiego panowania nad Krymem? 72
  • Kto zastąpi Merkel 2 gru 2018, 20:00 Już za kilka dni Angela Merkel przestanie kierować niemiecką chadecją. Od tego, kto ją zastąpi, zależy także, czy uda jej się dotrwać na czele rządu do końca kadencji. 76
  • Powrót UFO 2 gru 2018, 20:00 Niezidentyfikowane obiekty latające pojawiają się zawsze wtedy, gdy napięcie polityczne na Ziemi sięga zenitu. Tak było w czasach zimnej wojny, tak jest też teraz. 80
  • Sukces z urodą w tle 2 gru 2018, 20:00 Z zabiegów medycyny estetycznej korzysta już 30 proc. mieszkańców polskich miast, a sama branża jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi medycyny. Jak odnieść w niej sukces? 83
  • Żyć dłużej 2 gru 2018, 20:00 Nowoczesne metody terapii raka prostaty są dziś w stanie wyleczyć chorych lub znacznie wydłużyć im życie. Tyle że polscy pacjenci nie zawsze są tak leczeni. 84
  • Nie oddam polskości walkowerem 2 gru 2018, 20:00 W „Eterze” Krzysztofa Zanussiego Jacek Poniedziałek eksperymentuje na ludziach, znieczulając ich. W życiu ubolewa nad tym, że Polacy sami się znieczulili – na nienawiść. 88
  • Ostatni cesarz kina 2 gru 2018, 20:00 Śmierć Bernarda Bertolucciego 26 listopada zamyka rozdział historii kina pod nazwą „Wielcy europejscy reżyserzy”. 92
  • Pani Doktor 2 gru 2018, 20:00 Choć jest Władcą Czasu, to na jego postać też wpłynęły znaki naszych czasów. Po raz pierwszy Doktora Who zagrała kobieta. 97
  • Wydarzenie 2 gru 2018, 20:00 Pijak z przeszłością „Narodziny gwiazdy”, reż. Bradley Cooper, Warner Narodziny gwiazdy” powracają. Nakręcony w 1937 r. przez Williama Wellmana i Jacka Conwaya film doczekał się już dwóch remake’ów: z 1954 r. – George’a... 100
  • Film 2 gru 2018, 20:00 Cena sportu Ćwiczyłam 13 lat, żeby wykonać cztery 90-sekundowe układy gimnastyczne – mówi rosyjska gimnastyczka artystyczna Margarita „Rita” Mamun. Reżyserka uważnie przygląda się jej przygotowaniom do olimpiady. Obserwuje godziny... 101
  • Muzyka 2 gru 2018, 20:00 Gwiazdka na choinkę Zanim kupiliśmy znicze na 1 listopada, John Legend już wydał płytę na święta. To punkt honoru w karierze każdego artysty za Oceanem, a Legend nie należy do tych, co lubią się wyłamywać. Muzyk do sprawy podszedł... 102
  • Książki 2 gru 2018, 20:00 Boskie spojrzenie Mało kto pamięta, że Vonnegut wydał w 1980 r. jedyną w swoim dorobku książkę dla dzieci (minimalistycznie zilustrowaną przez Ivana Chermayeffa) i że była to krótka opowieść o przyjściu na świat Jezusa. Niby wiele... 104
  • Kalejdoskop 2 gru 2018, 20:00 Cudowne zidiocenie Owdowiały mecenas Mazurkiewicz przyjeżdża do Warszawy, by oświadczyć się Sabinie. Cóż z tego, skoro skromny i wstydliwy jegomość, który w rodzinnym mieście prowadzi krucjatę przeciwko upadkowi obyczajów, w stolicy... 106
  • Kulturalna 13 2 gru 2018, 20:00 Przemysław Kossakowski DZIENNIKARZ, PODRÓŻNIK 108
  • Harry Potter w świecie morderców 2 gru 2018, 20:00 Właśnie ukazała się czwarta część kryminalnej serii Roberta Galbraitha o Cormoranie Strike’u i Robin Ellacott pt. „Zabójcza biel”. Robert Galbraith to pseudonim J.K. Rowling. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie literacka jakość i niesamowita atrakcyjność tych... 109
  • Cała moc czekolady 2 gru 2018, 20:00 Bogate w naturalne substancje czekolady funkcjonalne są idealne dla ludzi, którzy zapominają o braniu kapsułek z suplementami, ale pamiętają o zjedzeniu słodkiego co nieco. 110
  • Jak odnowić mieszkanie bez remontu 2 gru 2018, 20:00 RADZI Łukasz Nadratowski, projektant wnętrz 112
  • Zrób sobie… Morawskiego 2 gru 2018, 20:00 A może by tak rozwalić jakiś teatr? Na przykład Polski we Wrocławiu. Panie Cezary, do dzieła – nikt tego nie zrobi lepiej od pana! 114

ZKDP - Nakład kontrolowany