Jak LOT dostawał skrzydeł

Jak LOT dostawał skrzydeł

Samolot PLL LOT
Samolot PLL LOT / Źródło: Newspix.pl / MACIEJ GOCLON/FOTONEWS
Podróż LOT-em z Kalifornii do Warszawy w 1939 r. trwała trzy i pół doby. Dzisiaj dreamliner w polskich barwach lata bezpośrednio ze stolicy Polski do Los Angeles w 11 godzin. Historia LOT-u to spory fragment historii Polski. W końcu polskie linie obchodzą w tym roku 90. urodziny.
Miłosz Wachowski

Niemiecki Junkers F 13 miał specyficzną konstrukcję. Był pierwszym całkowicie metalowym samolotem pasażerskim na świecie. Na pokład mogło wejść w sumie sześć osób: czterech pasażerów i dwóch członków załogi. Pasażerowie siedzieli wygodnie w zamkniętej, przeszklonej i ogrzewanej kabinie. Ich fotele, co było wówczas wielką innowacją, miały nawet pasy bezpieczeństwa. Gorzej z pilotem i mechanikiem, którzy podróżowali bez dachu nad głową. Ubrani w futrzane kombinezony i czapki pilotki mieli jedynie osłonę w postaci zamontowanej z przodu samolotu szyby wiatrochronu. Tak wyglądała podróż pierwszym modelem latającym w barwach Polskich Linii Lotniczych LOT. Był 1929 r. Z warszawskiego Mokotowa można było lecieć do Lwowa, Gdańska, Brna czy Wiednia. Później już – z Okęcia – do Bejrutu czy Jerozolimy. Bilety były drogie, mimo to LOT nigdy nie narzekał na brak pasażerów. W tym roku chce przebić magiczną liczbę 10 mln obsłużonych klientów. Ale od początku.

Jeden lot, dwa skrzydła

Pierwszą polską linią lotniczą był założony w 1921 r. Aero-Targ. Spółka powstała, żeby obsłużyć gości I Targów Poznańskich, czyli organizowanych również i dzisiaj Międzynarodowych Targów Poznańskich. Uruchomiono połączenia między Poznaniem,Warszawą i Gdańskiem. Na rozruch linii udało się zebrać 5 mln marek polskich. I chociaż te pieniądze nigdy się nie zwróciły, to całe przedsięwzięcie należy uznać za sukces. Aero-Targ działał jedynie w czasie trwania targów, czyli przez dziewięć dni, od 28 maja do 6 czerwca 1921 r. W tym czasie sześć wypożyczonych junkersów F 13 wykonało 58 lotów do Warszawy i 30 do Gdańska. Przewieziono w sumie ok. 100 pasażerów i trzy tony ładunku.

Ale tak naprawdę pierwszą, już latającą regularnie, a nie tylko przez półtora tygodnia, polską linią lotniczą była założona rok później spółka Aerolloyd. Stworzyło ją trzech ówczesnych baronów paliwowych: Ignacy Wygard, Bronisław Dunin-Żuchowski i Kazimierz Unruch. Panowie byli współwłaścicielami spółki Fanto, w ówczesnych czasach największego producenta ropy naftowej w całych Austro-Węgrzech. Nafciarze potrzebowali szybko przemieszczać się między Gdańskiem, Warszawą a Lwowem. W gdańskim porcie kontrolowali eksport swoich towarów, w Warszawie mieściła się siedziba ich firmy, a z Lwowa mieli blisko do Borysławsko-Drohobyckiego Zagłębia Naftowego, największego rejonu wydobycia ropy w II RP. Mimo że wspólnicy byli Polakami, to założony przez nich Aerolloyd był silnie powiązany z niemieckim kapitałem. Pieniądze wyłożyła mieszcząca się w Bremen firma przewozowa Norddeutscher Lloyd.

Chciała, żeby Aerolloyd był zaczątkiem budowy niemieckich linii lotniczych w Wolnym Mieście Gdańsk. I tak się stało, bo w firmie latały samoloty produkcji niemieckiej obsługiwane wyłącznie przez niemiecką załogę. A to wszystko działo się tuż po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Polski rząd dostrzegał dysonans w tej sytuacji. Mimo to zgodził się, żeby Aerolloyd korzystał z polskich lotnisk i danych meteorologicznych opracowywanych przez polskie wojsko oraz na to, żeby dokładać po 130 polskich marek do każdego wylatanego przez linię kilometra. Ale nie ma nic za darmo. Warunkami utrzymania koncesji do latania po polskim niebie były: polonizacja kadry, zakup samolotów nie od Niemców, ale od polskich sojuszników, oraz przeniesienie siedziby firmy w głąb kraju – z lotniska w gdańskim Wrzeszczu na Lotnisko Mokotowskie w Warszawie. Niemcy przystali na warunki, a dzięki zmianie statusu spółki udało się spłacić niemieckiego akcjonariusza i firmę spolonizować. Spółka zmieniła nazwę na Aerolot i zaczęła latać nawet do Bukaresztu czy Kopenhagi.

W tamtych czasach trzecim graczem na polskim niebie była spółka transportu lotniczego Aero z Poznania. Jednak z racji wcześniejszej germanizacji Wielkopolski panował tutaj bezwzględny zakaz kupowania jakichkolwiek samolotów od Niemców. W swojej flocie Aero miało więc maszyny produkcji francuskiej czy holenderskiej. Poznaniacy głośno protestowali też wtedy, kiedy spółka chciała otworzyć połączenie z Berlinem. Zarówno Aero, jak i Aerolot, zakończyły swoją działalność w 1928 r. Dla polskiego lotnictwa nadchodziły nowe czasy.

Żuraw na okęciu

Kiedy pod koniec lat 20. XX w. w Polsce mieliśmy zaledwie dwie prywatne linie lotnicze, w Stanach Zjednoczonych funkcjonowało już ich ponad 50. W Wydziale Lotnictwa Cywilnego Ministerstwa Komunikacji obawiano się, że wraz ze wzrostem liczby prywatnych linii na polskim niebie zapanuje chaos i trudno będzie zapewnić pasażerom takie same standardy. Opracowano więc specjalny program zmian w polskiej komunikacji lotniczej. Można go streścić jednym zdaniem: prywatne firmy lotnicze do likwidacji, a w ich miejsce 29 grudnia 1928 r. ma powstać państwowo-samorządowe przedsiębiorstwo Linje Lotnicze LOT.

Nowy przewoźnik rozpoczął działalność z pierwszym dniem stycznia 1929 r. Przejął po swoich poprzednikach 15 niemieckich junkersów F 13 i sześć fokkerów F.VII. Z Lotniska Mokotowskiego LOT zaczął latać do Krakowa, Poznania, Lwowa, Katowic, Bydgoszczy, Gdańska, Brna i Wiednia. Już na starcie polskie linie miały w Europie drugą co do wielkości (po Air France) siatkę połączeń. Szybko dochodziły nowe trasy: do, wówczas rumuńskich, dzisiaj ukraińskich Czerniowiec, a potem do stolicy Rumunii, Bukaresztu. Pytanie, kogo w tamtych czasach było w ogóle stać na podróżowanie samolotem? Bilet w obie strony z Warszawy do Rzymu kosztował wtedy 576 zł. To ponad cztery razy tyle, ile w latach 30. wynosiła miesięczna pensja posterunkowego policji. Na taką podróż samolotem do Włoch nie wystarczyłaby miesięczna pensja nawet majora Wojska Polskiego. Mimo to LOT na brak klientów nie narzekał. Linie mocno zainwestowały w reklamę. Odbywały się loty widowiskowe nad Warszawą, pokazy lotnicze, drukowano foldery, broszury, plakaty. Rozpisano konkurs na znak graficzny polskiego przewoźnika.

Wygrał go utytułowany warszawski artysta plastyk Tadeusz Lucjan Gronowski, który projektował też dla wielu innych polskich przedwojennych firm: Wedla, Orbisu czy słynnego warszawskiego Domu Mody Bogusław Herse. Logo LOT-u w postaci lecącego żurawia wpisanego w plan koła odznaczało się wtedy nowoczesnością. Urzekało prostotą przekazu i finezją formy. W 1931 r. żuraw Gronowskiego został uznany za oficjalny znak firmy. I został nim do dziś, chociaż w 2010 r. były plany, żeby usunąć go z ogonów samolotów krajowego przewoźnika. Kontrowersyjny pomysł spotkał się z akcją protestacyjną „Łapy precz od żurawia”.

Ze zmiany ubarwienia samolotów się wycofano i ptak pozostał na swoim miejscu. Lata 30. to intensywny rozwój LOT-u poza krajem. Otwarto nowe połączenia do Aten, Bejrutu czy Helsinek. Polskie Linje Lotnicze zostały przyjęte do Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego IATA. W 1932 r. rozpoczęto budowę nowej bazy dla PLL LOT, czyli lotniska Okęcie. Lotnisko Mokotowskie pozostawało zbyt blisko centrum stolicy i utrudniało jej rozbudowę, więc już niedługo po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zapadła decyzja, żeby port zlikwidować. Lotnisko na Okęciu ruszyło dwa lata po rozpoczęciu budowy. W uroczystościach otwarcia nowego terminala, hangarów, magazynów i warsztatów wziął udział sam prezydent Ignacy Mościcki, premier Janusz Jędrzejewicz, dyplomaci i dyrektorzy siedmiu europejskich linii lotniczych. Okęcie stało się największym portem lotniczym II RP. Oprócz infrastruktury inwestowano też w nową flotę. Lubelska firma Plage i Laśkiewicz zbudowała 20 fokkerów na holenderskiej licencji. Jedenaście z nich służyło do transportu pasażerów, reszta była używana przez wojsko do transportu amunicji i broni. Poza tym LOT zdecydował się wówczas na zakup bardzo nowoczesnych jak na tamte czasy samolotów amerykańskich: douglasów DC-2, lockheedów L-14 super electra i niemieckich junkersów Ju 52/3m. Linie szykowały się na pierwszy kurs do Ameryki.

11 godzin nad atlantykiem

Sprowadzenie nowych maszyn ze Stanów do kraju linie postanowiły przekuć w akcję reklamową. Ostatni zakupiony model Lockheeda – L-14 Super Electra – miał trafić drogą lotniczą z fabryki w Burbank na zachodnim wybrzeżu USA do Warszawy. Przelot przez Atlantyk był planowany nad najwęższym odcinkiem oceanu, czyli z brazylijskiego miasta Natal do stolicy Senegalu, Dakaru. Pięcioosobowa polska załoga wystartowała z Kalifornii 13 maja 1938 r. Przez Meksyk, Gwatemalę, Limę i Argentynę trafiła do Brazylii. Przelot nad Atlantykiem trwał dokładnie 11 godz. i 10 min. Z Senegalu trasa wiodła przez Maroko, Tunezję i Włochy, aż w końcu samolot wylądował 5 czerwca 1938 r. w Warszawie. Na lotnisku Okęcie załoga była witana przez tłumy jak narodowi bohaterowie.

Oto po raz pierwszy w historii polscy piloci LOT-u odbyli transatlantycki przelot ze Stanów Zjednoczonych do Polski. W sumie z Burbank do Warszawy samolot spędził w powietrzu trzy i pół doby. Całe wydarzenie było świetną reklamą krajowego przewoźnika, ale też zaliczonym sprawdzianem przed planowanym uruchomieniem połączeń między Warszawą, Nowym Jorkiem i Chicago. Te plany pokrzyżował jednak wybuch drugiej wojny światowej. Część samolotów LOT-u służyła polskiemu wojsku, część została zniszczona lub zarekwirowana przez Niemców. Lotnisko Okęcie zostało zbombardowane. Niemieckim okupantom udało się je prowizorycznie naprawić przed lądowaniem tam w październiku 1939 r. Adolfa Hitlera, który przyleciał przyjąć defiladę wojsk niemieckich w zdobytej właśnie Warszawie.

Cocker spaniel w torbie

Przed wybuchem drugiej wojny światowej LOT regularnie latał z Warszawy do Berlina, Helsinek, Pragi, Rygi, Tallina czy Budapesztu. Linie dysponowały flotą 26 maszyn. Dla porównania najstarsze linie lotnicze na świecie, czyli holenderski KLM, dysponowały wtedy 43 samolotami. Po wojnie LOT ze sprawnie działającej firmy zachował tylko logo z żurawiem. Odbudowę trzeba było od czegoś zacząć. W 1946 r. LOT przejął więc od wojska 10 samolotów typu Li-2, siermiężnych maszyn radzieckiej konstrukcji. W tym samym roku uruchomiono pierwsze regularne połączenie z Warszawy do Gdańska. Stopniowo przywracane były pozostałe loty krajowe. Samoloty LOT-u zaczęły też znowu latać za granicę. Najpierw do Berlina, Paryża, Sztokholmu i Pragi. Potem doszły Bruksela, Bukareszt, Budapeszt i Kopenhaga.

Powojenną historię firmy doskonale ilustruje ponad sto plakatów, które LOT przechowuje w swoim archiwum. Pierwszy, który powstał jeszcze w 1945 r., pokazuje samoloty lecące nad ruinami obok klucza żurawi. Napis na plakacie głosi: „Skrzydła PLL LOT pomogą w odbudowie”. Na innym z 1951 r. widać odbudowę Warszawy i samolot LOT-u lecący nad nowo powstałą trasą W-Z. Te reklamy tworzyli wybitni polscy artyści. Do historii przeszła praca Romana Cieślewicza, czołowego reprezentanta polskiej szkoły plakatu, którego prace były wystawiane w paryskim Centrum Pompidou. Stworzył plakat z hasłem „Liniami LOT-u bez kłopotu” z pasażerami siedzącymi na grzbiecie żurawia z logo linii. Janusz Grabiański, który zilustrował słynny „Elementarz” Mariana Falskiego, zaprojektował kilka plakatów: ze stewardesą podającą pasażerom owoce i napoje na srebrnej tacy albo z małym cocker spanielem, który wyściubia głowę z torby podróżnej nadanej do Paryża. W 1955 r. w LOT padł historyczny rekord. Licznik pasażerów polskich linii przekroczył pierwszy milion, licząc od początku swojej działalności. Kupowano nowe samoloty: radzieckie iły i tupolewy oraz amerykańskie convairy.

W latach 60. LOT znów latał poza Europę: do Kairu, Bagdadu, Bejrutu czy Damaszku. 16 kwietnia 1973 r. otwarto regularne połączenie z Warszawy do Nowego Jorku. Trzy lata później LOT latał już nawet na Daleki Wschód: do Bangkoku przez Dubaj i Bombaj. Lata 70. znów należą do artystów. Tym razem nie chodzi o kolejne plakaty, ale charakterystyczną szatę graficzną samolotów LOT-u, która od tamtej pory będzie im towarzyszyć do dziś. Plastycy Roman Duszek i Andrzej Zbrożek opracowują koncepcję pomalowania samolotu polskich linii na biało. W przedniej części kadłuba znajdował się duży napis LOT pisany kursywą pochyloną na prawo, a na usterzeniu kierunkowym pojawiły się słynny już żuraw oraz polska flaga. Początek lat 80. to czarny okres dla LOT-u: wprowadzono stan wojenny i zawieszono wszystkie połączenia lotnicze. Końcówka tej dekady to znów pasmo sukcesów. LOT bije kolejny rekord. Tym razem 2 mln obsłużonych pasażerów. Otwiera najdłuższe połączenie: z Warszawy do Singapuru. W 1988 r. kupuje od Amerykanów szerokokadłubowe boeingi 767 i zostaje pierwszym przewoźnikiem w naszej części Europy, który korzysta z amerykańskich odrzutowców.

Czekając na rekord

Dzisiaj – według raportu Centrum Lotnictwa Azji i Pacyfiku (CAPA) oraz wyliczeń portalu FlightGlobal.com – LOT jest najdynamiczniej rozwijającą się linią lotniczą w Europie. W swojej ofercie ma już w sumie 107 połączeń. Tylko od początku 2016 r. krajowy przewoźnik uruchomił prawie 70 bezpośrednich kursów od Tokio, Singapuru i Seulu, po Los Angeles i Newark. 1 czerwca tego roku dojdzie kolejny transatlantyk, tym razem do Miami. Na ten rezultat pracuje 3 tys. pracowników LOT-u zatrudnionych w kilkudziesięciu krajach oraz flota 80 samolotów. W drodze są kolejne: dziewięć boeingów 737 MAX i cztery boeingi 787-9 dreamliner.

To przekłada się na lepsze wyniki finansowe. W ciągu ostatnich trzech lat przychody państwowej spółki wzrosły dwukrotnie i wynoszą dziś ponad 6 mld zł. LOT ma spore rezerwy finansowe i duże możliwości kredytowe, co tylko pobudza apetyt na ekspansję. Kluczem do rozwoju pozostaje budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, który ma stanowić alternatywę dla powoli zatykającego się Lotniska Chopina. Licznik pasażerów obsłużonych przez LOT bije jak szalony. W 2017 r. z usług krajowego przewoźnika skorzystało 6,8 mln osób. Rok temu było ich już ponad 2 mln więcej, a w tym roku ma zostać przebita magiczna bariera 10 mln pasażerów obsłużonych rocznie. Pomyśleć, że pierwsze samoloty w barwach LOT-u zabierały na pokład czterech pasażerów. Czasem wsiadał i piąty, ale musiał wtedy ubrać się w skórzany kombinezon. Siadał na miejscu zarezerwowanym dla mechanika w otwartej części kabiny – tuż obok pilota.

ARTYKUŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z POLSKIMI LINIAMI LOTNICZYMI „LOT”

Okładka tygodnika WPROST: 2/2019
Więcej możesz przeczytać w 2/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2019 (1868)

  • Spieszmy się troszczyć o dzieci 6 sty 2019, 20:00 Przełom roku przyniósł emocjonujące i wręcz dramatyczne wydarzenia. Czasami z zaskakującym kontekstem. Mikołaj Pawlak, nowy rzecznik praw dziecka, poparł obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, który ma ograniczyć dostęp do... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 6 sty 2019, 20:00 WICEPREMIER, MINISTER NAUKI JAROSŁAW GOWIN NIE JEST JUŻ NAJLEPSZYM POLITYCZNYM PRZYJACIELEM PREMIERA MATEUSZA MORAWIECKIEGO – twierdzi nasz rozmówca z kręgów rządowych. Kiedyś, gdy Gowin i Morawiecki byli wicepremierami, grali w jednej... 6
  • Obraz tygodnia 6 sty 2019, 20:00 210 tys maksymalnie tyle dzików, według rzeczniczki Polskiego Związku Łowieckiego Pauliny Marzęckiej, mogą zabić myśliwi do końca lute go. Według myśliwych populacja tych zwierząt w Polsce liczy ok. 230 tys. osobników Wygrany... 9
  • Info radar 6 sty 2019, 20:00 Dworczyk stanie na czele MON? W Ministerstwie Obrony Narodowej zapanowało poruszenie. Chodzi o coraz bardziej prawdopodobną zmianę na stanowisku ministra. Jakiś czas temu pojawiła się pogłoska, że obecny szef MON Mariusz Błaszczak może... 10
  • Z ziemi włoskiej do Polski 6 sty 2019, 20:00 MATTEO SALVINI, WŁOSKI WICEPREMIER I FAKTYCZNY SPIRITUS MOVENS EUROSCEPTYCZNEJ KOALICJI RZĄDZĄCEJ ITALIĄ, wybiera się z wizytą do Polski. Il Capitano, jak nazywają go zwolennicy, ma rozmawiać z prezesem Jarosławem Kaczyńskim o... 11
  • Czułość jest męska 6 sty 2019, 20:00 Z Marią Seweryn, aktorką, rozmawia Adam Cissowski. 12
  • Zrobiłam spektakl o człowieczeństwie 6 sty 2019, 20:00 Z Magdaleną Piekorz, dyrektor artystyczną Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, rozmawia Agata Jankowska 14
  • Bicie jednorazowe i cykliczne 6 sty 2019, 20:00 Lewo OD DAWNA UTRZYMUJĘ, ŻE JESTEŚMY PAŃSTWEM FUNDAMENTALIZMU RELIGIJNEGO ALBO – jak kto woli – demokracji chrześcijańskiej, która tak się ma do demokracji, jak niegdyś socjalistyczna. W imieniu rządu (lub zamiast) występuje coraz... 15
  • Nie odchodzę z polityki 6 sty 2019, 20:00 Trzy lata w Sejmie to dla mnie męczarnia. Ale muszę zrobić wszystko, by pozostać w polityce. I by za rok nikt nie mógł rządzić bez Kukiz’15. 17
  • Tercet egzotyczny 6 sty 2019, 20:00 Wewnętrzną wojnę w Zjednoczonej Prawicy nieoczekiwanie wykorzystuje Paweł Kukiz, który próbuje budować równoległy sojusz z prezydentem Andrzejem Dudą i Zbigniewem Ziobrą. 21
  • Zadżumieni narodowcy 6 sty 2019, 20:00 Nominacja młodego narodowca i niegdysiejszego szefa Młodzieży Wszechpolskiej na wiceministra wywołała na początku roku eksplozję namiętności politycznych. Na Adama Andruszkiewicza posypała się prawdziwa lawina oskarżeń wywołanych tą... 23
  • Ciekawy przypadek ministra Zielińskiego 6 sty 2019, 20:00 Mimo opisywanych w mediach kolejnych wpadek wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński utrzymuje stanowisko. Zdaniem partyjnych kolegów chroni go sam prezes PiS, który uważa, że nie może się poddać presji dziennikarzy. 24
  • Narodowiec koncesjonowany 6 sty 2019, 20:00 Chłopak z Grajewa, który bardzo uwierzył w siebie. Dawni polityczni patroni uważają go za zdrajcę, ale kariera tego orędownika przyjaźni z białoruskim reżimem weszła na kolejny etap. Rządowy. 27
  • Przyłożyć najsłabszym 6 sty 2019, 20:00 Na szczęście premier zapowiedział, że cofa do ministerstwa projekt ustawy o przemocy w rodzinie. Założenia, które się w nim znalazły, były dla ofiar katastrofalne. 30
  • Hodowla małych liderów 6 sty 2019, 20:00 Piotrek nie rozumie, dlaczego trener mówi, że najważniejsza jest dobra zabawa, a ojciec po meczu wali pięściami w kierownicę samochodu, krzycząc, że tylko frajerzy przegrywają pięć do zera. 32
  • Z kim konie kraść? 6 sty 2019, 20:00 Wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem! Zwłaszcza jeśli równie gorąco jak my wspólnego wroga nienawidzi, a do tego jeszcze zna sposoby, by go skutecznie zwalczać. Nieistotne, czy motywuje go tak samo jak nas autentyczna troska o... 37
  • Nienawidzą nas ci pacjenci 6 sty 2019, 20:00 90 proc. ludzi nienawidzi lekarzy, pozostali nie lubią, a reszta to lekarze. To brzmi śmiesznie, ale taka jest prawda – mówi Wojciech Chróściel, ginekolog-położnik z Kielc. 38
  • Zarządzanie bieżączką 6 sty 2019, 20:00 Jeśli długo nie przyjmuje się do wiadomości faktów, zderzenie z rzeczywistością potrafi zaboleć. Pośpieszne, przeprowadzone tuż przed sylwestrem ustawowe zablokowanie wzrostu cen energii elektrycznej było przykładem tego zderzenia.... 41
  • Piłkarska farsa 6 sty 2019, 20:00 Komedia, którą jest próba sprzedaży Wisły Kraków, nie jest w polskiej piłce nowością. Pod płaszczykiem wielkich sportowych marek kryją się ocierające się o półświatek interesy i niejasne biznesowe układy. 43
  • Miliony strat zamiast inwestycji 6 sty 2019, 20:00 Zetknęliśmy się z człowiekiem, który wie, jak sprawnie unikać konsekwencji określonych działań i uzyskiwać profity – tak Józef Wojciechowski, twórca J.W. Construction, ocenia transakcję, w efekcie której próbuje odzyskać 18 mln zł. 47
  • Jak płacić mniej 6 sty 2019, 20:00 Ten rok przyniesie dużo zmian w prawie, zarówno w tym dotyczącym przedsiębiorców, jak i pracowników. Niektórych czekają wyższe podatki, inni załapią się na ulgi, a niektórzy może coś zaoszczędzą. 50
  • Hossa Bessa 6 sty 2019, 20:00 Długa droga do M Ponad 66 lat oszczędzania czeka przeciętnego singla z Wrocławia, który chciałby sobie kupić kawalerkę w stolicy Dolnego Śląska – obliczyli analitycy z portalu RynekPierwotny.pl. Przenalizowali średnie zarobki Polaków... 53
  • Szlachetne wina Ukrainy 6 sty 2019, 20:00 Mimo że Ukraina nie jest kojarzona z winem, nasz wschodni sąsiad może się poszczycić niemal 25 wiekami tradycji upraw winorośli. 54
  • Know How 6 sty 2019, 20:00 Kosmiczny orzech Na początku stycznia sonda New Horizons przeleciała obok asteroidy Ultima Thule, jednego z najdalszych obiektów, jaki do tej pory badała ziemska cywilizacja. Znajdująca się w odległości 6,5 mld km od Ziemi w Pasie Kuipera... 55
  • Święta wojna na Wschodzie 6 sty 2019, 20:00 Tegoroczne prawosławne Boże Narodzenie nie wszędzie jest czasem radości. Ortodoksyjni chrześcijanie pokłócili się o utratę przez moskiewskiego patriarchę kontroli nad wiernymi na Ukrainie. 56
  • Punkowiec w drodze do Białego Domu 6 sty 2019, 20:00 Chwali go Obama i podziwiają celebryci. Część demokratów już namaściła byłego rockowego perkusistę na pogromcę Donalda Trumpa w wyborach 2020 r. Kim jest Beto O’Rourke? 62
  • Jak LOT dostawał skrzydeł 6 sty 2019, 20:00 Podróż LOT-em z Kalifornii do Warszawy w 1939 r. trwała trzy i pół doby. Dzisiaj dreamliner w polskich barwach lata bezpośrednio ze stolicy Polski do Los Angeles w 11 godzin. Historia LOT-u to spory fragment historii Polski. W końcu polskie linie obchodzą w tym roku 90. urodziny. 66
  • Poprawianie urody na chłodno 6 sty 2019, 20:00 Zima to dobry czas na wykonanie zabiegów medycyny estetycznej, bo nie ma ryzyka powikłań po ekspozycji słonecznej – mówi dr Kamila Padlewska z Gabinetów Dermatologii Estetycznej i Medycyny Anti-Aging Oricea w Warszawie. 72
  • Zdrowe zęby na lata 6 sty 2019, 20:00 Jak dbać o zęby, tłumaczy dr Paweł Wiśniewski, właściciel warszawskiej kliniki Naturaldens. 74
  • Cała prawda o zabiegach HIFU 6 sty 2019, 20:00 Pacjenci i media określają HIFU jako fale młodości lub lifting bez skalpela. To chyba najlepsza rekomendacja. 75
  • Odporność na talerzu 6 sty 2019, 20:00 Kolejna infekcja? Winny może być twój styl życia, w tym sposób odżywiania. To, co jemy, może wpływać na odporność organizmu. 76
  • Telewizyjna gorączka 6 sty 2019, 20:00 Stacje ruszyły do boju o widza – rozjechały się po kraju, zaprosiły do współpracy doświadczone filmowe ekipy, a bohaterami uczyniły nauczycieli, szumowiny, policjantów i reżim autorytarny. Z bitwy wyszły zwycięsko HBO i Netflix, reszta zostaje w tyle. 79
  • Sztuka promocji 6 sty 2019, 20:00 Wystawy polskiej sztuki nad Sekwaną dowodzą, że uczyliśmy Francuzów nie tylko posługiwania się widelcem. 85
  • Król lew muzyki 6 sty 2019, 20:00 Hans Zimmer jest jednym z najbardziej cenionych na świecie autorów muzyki filmowej. Napisał ją do „Rain Mana”, „Mrocznego rycerza” i wielu innych. Dostał Oscara, gwiazdę w hollywoodzkiej alei sław, ale o sobie wciąż mówi, że jest anarchistą. 88
  • Wydarzenie 6 sty 2019, 20:00 Stare, nowe, wystrzałowe Seria „Call of Duty” była zawsze stałym i przewidywalnym reprezentantem swojego gatunku. Wszystko się jednak zmieniło, gdy na rynku pojawił się „Fortnite” ze swoim trybem battle royale. Okazało się, że... 91
  • Film 6 sty 2019, 20:00 Na samym dnie W JAKIM STANIE SZEFOWA? – pytają chirurdzy przed przystąpieniem do operacji. Podobnie jak współpracownicy wziętej pani prokurator i koledzy dziewczyny pnącej się po szczeblach kariery. To „dobrze funkcjonujące... 92
  • Muzyka 6 sty 2019, 20:00 Łowy na melancholię LP JEST GWIAZDĄ POPULARNĄ W POLSCE NAWET BARDZIEJ NIŻ GDZIE INDZIEJ. Trafia w zapotrzebowanie: mamy wyraźne melodie, które kłaniają się starszym, ale zahaczają o nowoczesność. Są sentymentalno-miłosne, co zawsze... 93
  • Książka 6 sty 2019, 20:00 Żarty profesora Stefan Chwin, poważny profesor polonistyki, jest świetnym eseistą, a także cenionym i poważnym prozaikiem, chętnie też wypowiada się publicznie na poważne tematy społeczne i kulturalne. Niech nas jednak nie myli ten... 94
  • Kulturalna trzynastka 6 sty 2019, 20:00 Maciej Skrzątek WRÓŻBITA, TAROCISTA 95
  • Pociąg do klasyki 6 sty 2019, 20:00 Okres, który obecnie nadchodzi, w przeciwieństwie do przedświątecznej i noworocznej gorączki, sprzyja na szczęście wyciszeniu. Teraz możemy wykroić dla siebie nieco czasu na nieśpieszne czytanie. Ale co czytać? Kto jest bez winy, niech... 96
  • Jak zacząć ćwiczyć na siłowni 6 sty 2019, 20:00 RADZI Radosław Pokorski, fizjoterapeuta, instruktor kulturystyki 97
  • Zrób sobie… Zalewską 6 sty 2019, 20:00 Gimnazjalistom śnią się po nocach nauczyciele. A kto się śni nauczycielom? 98

ZKDP - Nakład kontrolowany