Lustracja lustratora

Lustracja lustratora

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Wraz z wnioskiem posłów PO o ponowną lustrację Antoniego Macierewicza wracają pytania o rolę tego polityka w osłabianiu opozycji w PRL.

Informacje, które w ostatnim czasie zostały ujawnione, jeśli chodzi o kwerendę w dokumentach IPN-owskich dokonanych przez kilku dziennikarzy [m.in. dziennikarzy „Wprost” – red.], zawstydzają służby specjalne, które powinny były wcześniej je dostrzec – uważa płk Paweł Białek, były wiceszef ABW. – Z dzisiejszego punktu widzenia z całą pewnością służby powinny się tą sprawą zainteresować, szczególnie ABW – przekonuje. Pułkownik Białek był gościem na posiedzeniu zespołu śledczego Platformy Obywatelskiej. Kilka tygodni temu posłowie PO skierowali do IPN wniosek o „ponowne przeprowadzenie weryfikacji oświadczenia lustracyjnego Antoniego Macierewicza w oparciu o wszelkie dostępne w IPN dokumenty”. Instytut nie odpowiedział na pytanie, co z tym wnioskiem zrobi. Można przewidywać, że nic. – Możliwości mogą być ograniczone – przyznawał w Sejmie płk Białek. – Oczywiście prokuratorzy IPN mogą przesłuchać odpowiednie osoby, mogą robić dodatkową kwerendę dokumentów, natomiast może być kłopot z jednoznaczną oceną tych materiałów, która zachowała się w ramach zbiorów IPN – dodawał. W ostatnich dniach politycy PO wysłali też list do premiera Morawieckiego. Domagają się wszczęcia postępowania sprawdzającego dotyczącego certyfikatu bezpieczeństwa Macierewicza.

Taki certyfikat za rządów PO Macierewicz utracił, jednak sąd orzekł wówczas, że postępowanie prowadziła niewłaściwa komórka i cofnął decyzję. Niedawno „Polityka” ujawniła, że obecne kierownictwo MON przyznało, iż już jako minister obrony Macierewicz ujawnił ściśle tajne informacje o stanie uzbrojenia armii. Odpowiedzią na list PO do premiera zajmuje się koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński. – Sprawa jest procedowana i nie mam informacji o podjętych działaniach. Gdy będzie gotowa odpowiedź, trafi ona do adresata – kwituje jego rzecznik Stanisław Żaryn. Akcja PO ma oczywiście wymiar polityczny, tak samo będzie i z reakcją ze strony PiS. Pozycja Macierewicza po tym, jak do aresztu trafił Bartłomiej M. i inni jego bliscy współpracownicy z resortu, jest wyjątkowo słaba, ale formalnie nadal jest wiceprezesem PiS. Na dodatek ważnym ogniwem w relacjach ze środowiskiem o. Tadeusza Rydzyka, które właśnie montuje nową partię na wybory europejskie. Nie zmienia to tego, że przeszłość Antoniego Macierewicza skrywa wciąż nierozwikłane zagadki. Spróbujmy je nieco uporządkować.

Dwie książki, dwa punkty widzenia

Wniosek PO to efekt dwóch książek o Macierewiczu, które ukazały się w ostatnich miesiącach. Pierwsza, naszego autorstwa, to „Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana”. Druga – Tomasza Piątka „Macierewicz. Jak to się stało?”. W pierwszej, będącej wynikiem ponaddwuletniego śledztwa, pokazujemy, że Antoni Macierewicz jako ważny działacz opozycji był poddawany realnej inwigilacji i szykanom. Jednak w pewnym momencie SB zorientowała się, że Macierewicz jest w konflikcie z najważniejszymi działaczami opozycji, w tym z Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem. Zaczęto więc go traktować łagodniej – np. w 1981 r. nie aresztowano, a „jedynie” internowano. Wykorzystywano też jego konflikty z czołówką antykomunistycznych działaczy do osłabiania opozycji.

Czy Macierewicz o tym wiedział? Nie znaleźliśmy na to dowodów. A skoro nie znaleźliśmy, to uznaliśmy, że nie ma podstaw, by stawiać taką tezę. Pułkownik Jan Lesiak, esbek, który inwigilował KOR, w tym Macierewicza, mówi w naszej książce o Macierewiczu: – Naszym agentem nigdy nie był, ale często działał na naszą korzyść. Rozbijał KOR, brużdżąc Kuroniowi, Michnikowi, Wujcowi i całej reszcie. Musieli wkładać dużo wysiłku, żeby go spacyfikować. Więc nieświadomie robił nam za agenta, działał na naszą korzyść. Pewnie dlatego w latach 80. specjalnie go nie nękaliśmy. To opinia funkcjonariusza bezpieki, może więc być nieobiektywna. Jednak prof. Andrzej Friszke, wybitny historyk zajmujący się tym okresem, w dodatku przed 1989 r. związany ze środowiskami opozycji, ma w tej sprawie bardzo podobne zdanie. – Odkąd w przestrzeni publicznej pojawiły się sugestie, że Macierewicz mógł być agentem, wiele osób zaczęło mnie o to pytać. Rzeczywiście, postawa SB wobec niego była nietypowa.

Ale nie sądzę, by był informatorem, że donosił i podpisał zobowiązanie. W latach 80. stratedzy w MSW mogli po prostu dojść do wniosku, że postawa Macierewicza jest dla nich korzystna. Było im na rękę, że tworzy własne środowisko, które walczy z „kuroniadą”, jak określano wówczas główny nurt podziemia. A skoro jego działalność przyczynia się do nieustannego skłócania opozycji i rozsadzania jej struktur, to po co w tym przeszkadzać? Wszystkie służby takich ludzi kreują, popierają i wykorzystują, nawet wbrew ich woli i poza świadomością – mówi prof. Friszke w naszej książce. Podsumowując: Macierewicz rozbijał jedność opozycji, był więc lżej traktowany przez SB niż działacze uznani za największych wrogów systemu. Ale nie ma dowodów, że mógł świadomie współpracować z SB lub inną komunistyczną służbą.

Piątek idzie dalej

Kilka miesięcy później swoją drugą książkę wydał Tomasz Piątek. Na podstawie – w większości – tych samych dokumentów IPN i faktów dochodzi do innych wniosków. Stawia tezę daleko idącą. Wprawdzie wiele jej elementów formułuje w postaci pytań, nie ma jednak wątpliwości, że się z takim punktem widzenia utożsamia. Jego zdaniem Macierewicz już wręcz w dzieciństwie mógł się stać przedmiotem zainteresowania polskich, a być może też sowieckich służb specjalnych. Według niego mogło chodzić o grupę oficerów bezpieki związaną ze Stefanem Mikołajskim. To wysoki funkcjonariusz pochodzący z rodziny narodowców, od lat 50. związany z prosowiecką frakcją w służbach, później współpracujący z grupą Mieczysława Moczara, antysemicką i nacjonalistyczną. Zdaniem Piątka Macierewicz mógł być obiektem zainteresowania Mikołajskiego już w 1952 r., a więc gdy miał… cztery lata. Niedługo wcześniej ojciec Macierewicza popełnił samobójstwo, będące najprawdopodobniej wynikiem szykan ze strony SB.

„Czy towarzysz Mikołajski mógł się zainteresować przyszłością dzieci Zdzisława Macierewicza? Legenda zamordowanego ojca- -narodowca, w której blasku dorastały, niejako je przeznaczała na narodowców i niepodległościowców. (…) Gdyby Mikołajski lub jego koledzy faktycznie interesowali się Macierewiczami przez następne lata, wyjaśniałoby to zaskakującą decyzję Marii Macierewicz co do wychowania synów na odległość. Tłumaczyłoby wysłanie Wojciecha i Antoniego do katolickiego internatu w nadmorskiej Rumi. Czyżby matka chciała ich usunąć z pola widzenia SB, następczyni UB? Jeśli tak, to się nie udało – szczególnie w przypadku Antoniego” (s. 470). Rzeczywiście – co opisaliśmy – w wieku dziewięciu lat Macierewicz i jego brat trafiają do katolickiego domu dziecka. Samotna matka nie radzi sobie z wychowaniem dwóch dorastających synów.

Gdy Macierewicz trafia do prowadzonego przez zakonników Domu Dziecka w Rumi, staje się tam – według Piątka – obiektem komunistycznej inwigilacji. Jego zdaniem księża salezjanie indoktrynowali uczniów w duchu „przyjaźni polsko-radzieckiej” i organizowali obozy, w trakcie których mógł się pojawić „polsko- -radziecki” instruktor, zajmujący się werbowaniem dzieci (przypomnijmy, Macierewicz miał wtedy 10-11 lat). „Dzisiaj brzmi to fantastycznie – przyznaje Piątek. – Jednak jest potwierdzonym faktem, że komunistyczne służby traktowały domy dziecka jak łowisko przyszłych funkcjonariuszy i agentów” (s. 36).

Macierewicz, opuszczając dom dziecka, nie znał nawet – według Piątka – podstawowych modlitw. „Może je bojkotował, machając czerwoną chorągiewką?”. Tego, czy już w okresie nastoletnim Macierewicz był przygotowywany na przyszłego agenta, Piątek, jak przyznaje – nie wie na pewno. Z pewnością był jednak – jego zdaniem – „człowiekiem Mikołajskiego” w latach 80. „Kierowany przez Mikołajskiego Wydział III Biura Studiów SB otoczył Macierewicza szczególną opieką – pisze Piątek. – Osłonił go przed bardziej gruboskórnymi towarzyszami z pionu służbowego Departamentu III, którzy represjonowali opozycję. Oczywiście Biuro Studiów również opozycję zwalczało, ale nie za pomocą zwykłych represji. Stosowało metody znacznie bardziej wyrafinowane. Próbowało tworzyć swoje własne podziemne organizacje i podziemnych przywódców. Wykorzystywało przy tym autentycznych opozycyjnych działaczy, których otaczało opieką. Mowa wiec o działaniach w najwyższym stopniu przewrotnych, które wymagały cierpliwości i umiejętności wczucia się w sytuację przeciwnika”. Mikołajski – według Piątka – postanawia wykreować Macierewicza na skrajnie prawicowego przywódcę opozycji, radykała. Ma on – oczywiście – chodzić na pasku bezpieki, a nawet Kremla. Czy Macierewicz ma tego świadomość? Według Piątka – tak. Czy formalnie był agentem? Autor tego ostatecznie nie rozstrzyga.

Dobry thriller

Wersja Piątka momentami przypomina thriller. Bardzo ciekawy, tyle że chwilami pozbawiony odniesień do rzeczywistości. To raczej konstrukcja intelektualna niż łańcuch rzeczywistych poszlak, w którym poszczególne elementy tworzą logiczną i spójną całość. Gdyby według jego scenariusza powstał film, na końcu musiałaby się pojawić plansza, że zbieżność pokazanych wydarzeń z realiami jest przypadkowa. Przykład? Pierwszy z brzegu – właśnie salezjański dom dziecka. Zdaniem Piątka Macierewicz nie nauczył się tam nawet modlitw, bo był to ośrodek komunistycznej inwigilacji. Jaka jest prawda? Jako jedyni dziennikarze przeglądaliśmy archiwum zakładu salezjańskiego, które przypadkiem odnalazło się po 30 latach w czasie remontu budynku przerabianego na salę gimnastyczną.

Rzeczywiście, w księdze pamiątkowej domu dziecka znajduje się zapis mówiący o obchodach komunistycznych rocznic. Ale są to jedynie nieznaczące wpisy, przygotowane na potrzeby ewentualnej kontroli z kuratorium. – Próbowali lawirować – wyjaśniał ks. Jarosław Wąsowicz, nadzorujący archiwum. – W kronikach placówki opisywano na przykład obchody rocznicy rewolucji październikowej. W czasie wizytacji, a zdarzały się nawet po trzy dziennie, pokazywano, że realizowana jest właściwa linia ideologiczna.

W rzeczywistości dużą wagę przywiązywano do wychowania religijnego, funkcjonowało harcerstwo, obowiązywał salezjański system wychowawczy – wspominał. Tę wersję potwierdzają wspomnienia wychowanków. W archiwum odnaleźliśmy na przykład rozkład dnia w Domu Dziecka z czasów, gdy mieszkali tam bracia Macierewiczowie. O 6.45 – wspólna msza, o 13.30 – czytanie duchowe, o 18.30 – błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i „modlitwa ze słówkiem”, czyli krótką pogadanką kierowaną do młodzieży przez jednego z wychowawców. Trochę sporo tych nabożeństw jak na ośrodek komunistycznej indoktrynacji.

Ucieczka, której nie było

Inny przykład – ucieczka z internowania. W naszej książce – na podstawie dokumentów IPN i rozmów ze świadkami – ustaliliśmy, jak wyglądało oddalenie się Macierewicza z miejsca internowania. Na początku listopada 1982 r. Macierewicz – pod pretekstem kłopotów z nerkami – trafia z obozu dla internowanych w Łupkowie do pobliskiego szpitala w Sanoku. Zaprzyjaźnieni z miejscowym księdzem lekarze wypisują mu przepustkę do dentysty, on z gabinetu stomatologicznego już nie wraca. Po prostu. Nikt go nie pilnuje ani nie ściga. Znajomy miejscowego proboszcza zawozi go do Rzeszowa, stamtąd Macierewicz jedzie do Warszawy. Czy była to ucieczka?

Formalnie tak. Choć Macierewicz po prostu nie wrócił do ośrodka odosobnienia. Zdaniem Piątka to co najmniej podejrzane. Jednak prawda wygląda inaczej: obozy internowania zlikwidowano w grudniu 1982 r., a więc cztery tygodnie po „ucieczce” Macierewicza. Jaka atmosfera panowała wówczas w Nowym Łupkowie? Tadeusz Kensy, działacz Solidarności z Rzeszowa, kolega Macierewicza z internowania, opowiadał: – W miejskim szpitalu w Sanoku wtedy już od dawna nikt internowanych nie pilnował. Nie można więc mówić o ucieczce, lecz o samowolnym oddaleniu się. Już latem internowani samodzielnie chodzili ze szpitala nad San, żeby się poopalać.

Tym, którzy jechali na badania, klawisze pozwalali iść do miasta na zakupy, mówili tylko, o której powinni wrócić w umówione miejsce. Pamiętam też historię dwóch internowanych, którzy we wrześniu dla wygłupu przecięli siatki i poszli do pobliskiej wsi na zabawę. Nad ranem wrócili wstawieni do obozu, ale klawisze nie chcieli ich wpuścić. A że było cholernie zimno, to strasznie zmarzli, bo stali na tym chłodzie kilka godzin. Kolejne świadectwo należy do Jerzego Zająca, wówczas działacza opozycyjnego z Częstochowy, później posła PO. Z Macierewiczem siedzieli w Załężu i Łupkowie. – Na przełomie listopada i grudnia wyszedłem na przepustkę, miałem przesiadkę w Sanoku. Nie mając co robić, a miałem chyba pół dnia wolnego, poszedłem do szpitala i spytałem, czy leży ktoś z internowanych. Powiedziano mi, że owszem, podano numer sali. W środku zastałem Antoniego, zdziwił się, że do niego przyszedłem. Chwilkę porozmawialiśmy, absolutnie nikt go nie pilnował. Wniosek jest taki, że w ostatnich dniach funkcjonowania obozów internowania osadzeni mieli już warunki półwolnościowe. Przynajmniej w Nowym Łupkowie. Nadzwyczajnie łatwa ucieczka Macierewicza przestaje mieć aż tak sensacyjny charakter.

Stracone archiwa biura studiów

To wszystko jednak sprawy drugorzędne. Najważniejszą poszlaką, która – zdaniem Piątka – świadczy o tym, że Macierewicz był na pasku SB – jest kilka dokumentów z początku lat 80. Wiążą się one z działalnością Biura Studiów SB – specjalnej komórki do inwigilacji najważniejszych działaczy opozycji stworzonej w 1982 r. Trafiali do niej najlepsi esbecy – resortowa elita. Funkcjonariusze Biura działali na specjalnych zasadach, traktowali pozostałych esbeków z góry. Mogli dowolnie przejmować od innych komórek MSW agentów i figurantów (czyli osoby inwigilowane). Mieli prawo do tego, by nie rejestrować swojej najcenniejszej agentury, dzięki czemu część tajnych współpracowników figurowała w papierach jako osoby inwigilowane. Biuro podlegało bezpośrednio Kiszczakowi. – Biura studiów wszyscy się bali, woleli być z daleka – opowiada jeden z szefów służb. – Tam nie było procedur takich jak w departamencie I, gdzie – jak ktoś był interesujący – sprawdzano to w kartotece. Ale co robiło BS, cholera wie. Mogli przewerbowywać, przejmować, wszystko im było wolno – opowiada jeden z byłych szefów służb. – O Biurze Studiów SB wiemy bardzo niewiele – mówi nam z kolei pracownik IPN, który prosi o niepodawanie swojego nazwiska. – W IPN nie ma nawet korpusu dokumentów poświęconych tej jednostce. Wszystko zniszczono.

O istnieniu tej komórki wiemy tylko dlatego, że szczątkowe informacje na jej temat zachowały się w dokumentach wytwarzanych przez inne piony. Właśnie w 1984 r. – jak wynika z ustaleń Piątka – Macierewiczem zaczęło się zajmować wspomniane Biuro Studiów SB. Ale po kolei. We wrześniu 1984 r. szef wywiadu gen. Zdzisław Sarewicz podpisuje dokument, z którego wynika, że za Macierewiczem nie wydano listu gończego i że nie należy go ścigać. Profesor Friszke przyznaje, że to rzecz niezwykła, swoisty certyfikat bezpieczeństwa wydany na potrzeby opozycjonisty. W „Biografii” przedstawiamy możliwe wytłumaczenie okoliczności powstania tej nietypowej notatki. Macierewicz był wtedy obserwowany w ramach akcji o kryptonimie „Chemex”. Jak wynika z dokumentów bezpieki, funkcjonariusze mieli wówczas błędne przypuszczenie, że Macierewicz, który właśnie opuścił obóz dla internowanych, zacznie się wkrótce kontaktować z przedstawicielami Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej, czyli centrum zarządzania solidarnościowym podziemiem.

Macierewicz kontaktował się z agentem o kryptonimie „Zores”, którym wywiad dowolnie sterował. Liczono więc, że obserwacja Macierewicza (którą ułatwiał „Zores”) pomoże trafić bezpiece na ukrywających się działaczy TKK, w tym Zbigniewa Bujaka. (Oczekiwania te były zresztą nierealistyczne, bo Macierewicz był już wtedy skonfliktowany z Bujakiem.) Dla Piątka to wyjaśnienie jest niewystarczające. Na dowód przytacza interesujący dokument. Jest to notatka pracownika wywiadu zajmującego się inwigilacją Macierewicza, por. Ireneusza Jasińskiego vel „Hutorowicza”. Wynika z niej, że materiały dotyczące Macierewicza dość niespodziewanie przejęło Biuro Studiów SB. „Faktyczne rozpracowanie jest prowadzone przez inne jednostki MSW (prawdopodobnie przez Biuro Studiów SB)” – pisze Hutorowicz do swojego szefa gen. Sarewicza. Tymczasem Sarewicz to lekceważy, nie interweniuje. Sarewicz, według Piątka, zachowuje się nienaturalnie. Powinien bowiem zachęcić Hutorowicza do zajęcia się sprawą Macierewicza, w końcu Biuro Studiów to dla niego wewnątrzresortowa konkurencja. To miałoby obalać hipotezę, wedle której Sarewicz osłaniałby Macierewicza, żeby ułatwić pracę agentowi „Zoresowi”.

Nie do końca jednak tak jest. Tak się składa, że płk Mikołajski, który w ramach Biura Studiów zajmował się Macierewiczem, był szefem Wydziału III tegoż Biura. Zajmowało się ono inwigilacją TKK, w której Macierewicz nie zasiadał. Zatem nasza wcześniejsza teza, że był „chroniony”, bo miał doprowadzić bezpiekę do Bujaka i innych działaczy TKK, znajdowałaby nadal logiczne uzasadnienie. Historyk IPN, bardzo dobrze znający sprawę inwigilacji opozycji w latach 80.:– Z tego, że Biuro Studiów SB „przejęło” Macierewicza, wynika tylko tyle, że był on traktowany jako ważny działacz opozycji. Stawianie na tej podstawie tezy, że ktoś był agentem, to budowanie domku z kart. Mógł to być klasyczny spór kompetencyjny między poszczególnymi komórkami SB, z którego nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Takie wewnętrzne przepychanki nie należały do rzadkości.

Oczywiście nie można wykluczyć, że Macierewicz był przez SB manipulowany i wykorzystywany jako narzędzie. Sęk w tym, że brakuje na to dowodów, są tylko przypuszczenia – kontynuuje historyk. – Oczywiście ktoś taki jak Macierewicz mógł być potencjalnie łakomym kąskiem, także dla Kremla. Radykał, od środka osłabiający opozycję, w dodatku ideowo niepowiązany z komuną. Jest prawdopodobne, że sowieckie służby go namierzały. Wydaje się jednak, że Macierewicz nie byłby moralnie i psychologicznie skłonny świadomie przejść na drugą stronę. Jeśli więc na niego wpływano, to nie bezpośrednio, ale na przykład za pośrednictwem otoczenia.

Tak zresztą jest do dziś. Jego słynna wypowiedź o Mistralach miała swoje źródła w sterowanych przez Kreml portalach internetowych. Trudno sobie wyobrazić, że Macierewicz po nich serfuje. Ale ktoś w jego otoczeniu najwyraźniej tak. I ten ktoś podsunął mu odpowiednia informację na ten temat – ocenia nasz rozmówca. Podobną opinię wygłosił niedawno publicznie Adam Michnik. – Gdybym był szefem KGB, to bym dbał, żeby Macierewicz się nie przeziębił, bo większego szkodnika Rosjanie by w Polsce nie znaleźli – mówił naczelny „Wyborczej”. Ale przyznawał: – Nie ma jednak istotnych argumentów za tą domniemaną tezą, że Macierewicz był agentem. Moim zdaniem nie był. Powiedziałem [Tomaszowi Piątkowi – red.], że się z nim nie zgadzam.

Sb i prawdziwi polacy

Niewykluczone, że płk Mikołajski, który w latach 80. z ramienia Biura Studiów SB zajmował się Macierewiczem, rzeczywiście wiązał z nim duże nadzieje. Endeckie korzenie esbeka oraz związki z Moczarem mogły temu sprzyjać. W „Biografii nieautoryzowanej” płk Lesiak opowiadał, dlaczego w resorcie wiele osób bardziej lub mniej jawnie sprzyjało narodowemu skrzydłu opozycji. – Przyszedłem do służby w 1969 r., kiedy opozycji właściwie nie było. Na fali czystek antysemickich z SB odeszło sporo ludzi, często na stanowiskach. Moimi szefami byli więc głównie „ludzie z lasu” – dawni partyzanci, którzy w czasie wojny w wieku 16, 17 lat trafili do Armii Ludowej, a potem do UB. Bez wykształcenia, proste chłopaki, ze wsi, nienawidzili Polaków narodowości żydowskiej.

Powtarzali: „Żydzi byli szefami, nas gonili do roboty, przez nich nie awansowaliśmy”. Gdy zaczynałem, partyzanci mieli swoje pięć minut, ale nie czuli się pewnie. Na nas patrzyli nieufnie, bali się, że ich wygryziemy. Jestem pewien, że ich niechęć do KOR-u miała także podłoże antysemickie. Wiele razy słyszałem: „To Żydzi, znowu nas wykiwają”. Mieli za to pewną naturalną sympatię do narodowców. Uważali, że z tą częścią opozycji łatwiej się dogadać. A ponieważ Antoni coraz bardziej przechodził na grunt narodowy, wydawał im się coraz mniej groźny. A kiedy robił awantury w KOR, to nawet był użyteczny. Mikołajski wprawdzie nie pochodził ze wsi, jego rodzice byli robotnikami. Ale karierę zaczął robić w 1968 r, więc pasowałby do opisu Lesiaka.

Piątek może więc mieć rację, że Mikołajski stał się cichym „opiekunem” Macierewicza. Nie ma jednak żadnych dowodów, że Macierewicz o tym wiedział. Tak więc wywołane przez Platformę Obywatelską zamieszanie wokół lustracji Macierewicza raczej nie przyniesie żadnych rozstrzygnięć prawnych. – To, co na temat Macierewicza ujawniono ostatnio w książkach, z całą pewnością nie może być podstawą uznania go za kłamcę lustracyjnego. Sąd wielokrotnie oczyszczał osoby, w przypadku których dowody na współpracę były znacznie silniejsze – ocenia prof. Antoni Dudek, politolog, były przewodniczący Rady IPN. Nie zmienia to tego, że dzięki wnioskom PO do IPN i ABW na przeszłość Macierewicza znowu padło światło reflektora. Wiele wskazuje na to, że w jego życiorysie kryje się niejedna zagadka, choć jej rozwiązanie może być mniej sensacyjne, niż chcieliby tego najbardziej zagorzali przeciwnicy byłego szefa MON.

Okładka tygodnika WPROST: 11/2019
Więcej możesz przeczytać w 11/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2019 (1877)

  • Koniec historii – po polsku 10 mar 2019, 20:00 Pozamiatane, null, nie ma o czym mówić. Poza wyciąganiem sobie nawzajem haków, nagranych rozmów, wynoszeniem tablic i realizacją transferów na miarę Lewandowskiego i Piątka razem wziętych w polskiej polityce w tym roku niewiele już ma... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 10 mar 2019, 20:00 JACEK PROTASIEWICZ NIE ZNAJDZIE SIĘ NA LISTACH KOALICJI OBYWATELSKIEJ do parlamentu krajowego. Taka decyzja miała zapaść w kierownictwie Platformy Obywatelskiej. Najpierw Grzegorz Schetyna zablokował start Protasiewicza do Parlamentu... 6
  • Obraz tygodnia 10 mar 2019, 20:00 21 lat ma Kylie Jenner, najmłodsza miliarderka na świecie (według najnowszego rankingu „Forbesa”) Przegrana Margaret Piosenkarka po raz kolejny nie zakwalifikowała się do konkursu Eurowizji. – Bo nie znam szwedzkiego – wytłumaczyła.... 9
  • Info radar 10 mar 2019, 20:00 Opozycja zaatakuje Smoleńskiem W czasie kampanii wyborczej politycy PO będą się domagać rozliczenia budżetu, który od czasu rządów PiS został wydany na badanie katastrofy smoleńskiej – ustalił „Wprost”. W czasie kampanii... 10
  • Homofobiczny odlot Klepackiej 10 mar 2019, 20:00 NIE MIEŚCI MI SIĘ W GŁOWIE, JAK KTOŚ, KTO POWINIEN SWOIM ZACHOWANIEM HOŁDOWAĆ IDEI OLIMPIZMU, czyli także solidarności i zasadom fair play, może nazywać homoseksualizm wynaturzeniem. Brązowa medalistka letnich Igrzysk Olimpijskich w... 11
  • Jestem hardkorem 10 mar 2019, 20:00 Rozmowa z Jakubem Wocialem, aktorem musicalowym i kierownikiem sceny muzycznej Teatru Rampa 12
  • Strajk! 10 mar 2019, 20:00 Lewo W CZYM JAK W CZYM, ALE W STRAJKOWANIU JESTEŚMY DOBRZY: INNOWACYJNI I SOLIDNI. W czasach Solidarności, gdy nauczyciele akademiccy strajkowali i zajęcia przewidywane programem się nie odbywały, prowadzone były najwspanialsze seminaria,... 14
  • Lustracja lustratora 10 mar 2019, 20:00 Wraz z wnioskiem posłów PO o ponowną lustrację Antoniego Macierewicza wracają pytania o rolę tego polityka w osłabianiu opozycji w PRL. 16
  • Rzeź europosłów 10 mar 2019, 20:00 Tylko trzech z osiemnastu dotychczasowych europosłów PO ma w miarę pewną reelekcję, dwóch ma szansę na odnowienie mandatu, a reszta będzie musiała ustąpić miejsca nowym ludziom. 22
  • Bojkot konsumencki Pana Jezusa 10 mar 2019, 20:00 Gdybym sam tego nie przeczytał, to pewnie bym nie uwierzył. Redakcja ciekawej i nieźle redagowanej internetowej „Kultury Liberalnej” wystąpiła ze skierowanym do chrześcijan apelem o „bojkot konsumencki” Kościoła katolickiego.... 26
  • Dobro zawsze zwycięża. Na ekranie 10 mar 2019, 20:00 Taśmy Kaczyńskiego, korupcja w Komisji Nadzoru Finansowego, dziwne powiązania Antoniego Macierewicza z rosyjskimi służbami, aresztowanie Bartłomieja M., zarobki asystentek prezesa NBP, ustawianie przetargów w KGHM, tajemnicza przeszłość... 29
  • Anatomia heroizmu 10 mar 2019, 20:00 „Kurier” Władysława Pasikowskiego to opowieść o tragizmie XX-wiecznych polskich losów. Ale i hymn na cześć przedwojennej inteligencji, którą los postawił przed straszliwymi dylematami. 31
  • Zwierzęcy instynkt walki 10 mar 2019, 20:00 Patriotyzm nie jest dzisiaj daniną krwi. Jest taką sumą działań, żeby się w daninę krwi nie zmienił – mówi Władysław Pasikowski. 32
  • Jesteśmy dziećmi Nowaka 10 mar 2019, 20:00 Pewnie każda strona będzie w filmie znajdować potwierdzenie swoich tez, ale dobrze, żeby trwał taki spór, bo spór jest potrzebny – mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. 36
  • Jak SB robiła z kuriera kolaboranta 10 mar 2019, 20:00 Komuniści wykorzystali życiorys Jana Nowaka-Jeziorańskiego w intrydze, która zmusiła go do odejścia z Radia Wolna Europa. 40
  • Małolaty za kraty 10 mar 2019, 20:00 Rząd chce zaostrzyć kary dla nieletnich. Według specjalistów to sposób na hodowanie bandytów. 43
  • Zranieni w Kościele 10 mar 2019, 20:00 Rzeczywiste dobro Kościoła to dobro osób skrzywdzonych, a nie ochrona wizerunku instytucji – ogłosili świeccy katolicy i uruchomili telefon zaufania dla osób poszkodowanych seksualnie w Kościele. 46
  • Pokuta na Dzień Kobiet 10 mar 2019, 20:00 KS. MICHAŁ ZALEWSKI SJ Najważniejsze to zachować pokerową twarz i udawać, że nic się nie stało. 8 marca to w końcu dzień jak każdy inny i absolutnie nie ma powodów, żeby nie organizować wtedy w polskim Kościele dnia modlitwy i... 49
  • Drogi kredyt zaufania 10 mar 2019, 20:00 Miał być wybawieniem dla frankowiczów. Okazał się rozczarowaniem. Prezydencki projekt pomocy zadłużonym lada dzień trafi pod głosowanie. W niczym nie przypomina wyborczych obietnic Andrzeja Dudy. 50
  • Stop markom własnym 10 mar 2019, 20:00 Otwiera się kolejny front z zachodnimi sieciami handlowymi. Problem w tym, że największe obrażenia mogą odnieść polscy producenci i konsumenci. Poza tym... prawo ograniczające sprzedaż marek własnych już istnieje. 54
  • Polskie Orły w podróży 10 mar 2019, 20:00 W sezonie pokonują samochodami tysiące kilometrów. Zawodnicy i pracownicy Polskiego Związku Narciarskiego spędzają w samochodach więcej czasu niż na zawodach. 57
  • Hossa Bessa 10 mar 2019, 20:00 Najdroższe auto świata 11 mln dolarów miał zapłacić tajemniczy nabywca za najnowszy model Bugatti La Voiture Noire, który zaprezentowano na targach motoryzacyjnych w Genewie. Czarna bestia jest napędzana 16-cylindrowym silnikiem o mocy 1,5... 58
  • PAŻP w Madrycie otwiera się na biznes 10 mar 2019, 20:00 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej po raz pierwszy w historii będzie prezentować swoje produkty i usługi dla biznesu na światowym kongresie zarządzania ruchem lotniczym – World ATM Congress. 59
  • Pasja przekuta w biznes 10 mar 2019, 20:00 O rozwoju działalności biznesowej mówi Przemysław Trawa, prezes zarządu Grupy MTP, największego w kraju ośrodka targowo-kongresowego i organizatora eventów. 60
  • Strach przed rozwodem 10 mar 2019, 20:00 Wielka Brytania i UE przygotowują się na rozstanie bez porozumienia. Panika rośnie, mimo że taki twardy brexit wydaje się coraz mniej prawdopodobny. 62
  • Rosja oddaje Ukrainę 10 mar 2019, 20:00 Brak silnego prorosyjskiego kandydata w wyborach prezydenckich na Ukrainie pokazuje, że Moskwa traktuje dziś ten kraj bardziej jak Polskę czy Węgry niż jak byłą sowiecką republikę – mówi Serhii Plokhy, profesor Uniwersytetu Harvarda. 66
  • Rekordy i premiery targów Agrotech 10 mar 2019, 20:00 Najpopularniejsze halowe targi techniki rolniczej w Polsce świętują 25 lat. Jubileuszowa edycja odbędzie się 15-17 marca na Targach Kielce. 69
  • Bakterie zwalczyć bakteriami 10 mar 2019, 20:00 Małe dzieci często chorują, bo dopiero kształtują się ich mechanizmy odporności. A dorośli? Mamy różne okresy w życiu, kiedy dochodzi do spadku odporności. Przyczyną może być np. stres. Wszyscy żyjemy w stresie, a nie wszyscy mają... 70
  • Jelita, odporność i zły nastrój 10 mar 2019, 20:00 Chociaż ich głównym zadaniem jest trawienie pokarmów, badania wciąż pokazują, że jelita pełnią znacznie więcej funkcji. Mikroflora jelitowa wpływa na metabolizm, odporność i... nastrój. 72
  • Cud widzenia 10 mar 2019, 20:00 Chorzy, którzy w wyniku poparzenia częściowo lub całkowicie stracili wzrok, dzięki przełomowej technologii zyskali szansę na jego odzyskanie. 74
  • Nadchodzi wielki gracz 10 mar 2019, 20:00 Zarówno polska branża meblarska, jak i cały regionWarmii i Mazur bardzo potrzebowały tej inwestycji. Fabryka EGGER w Biskupcu jest już gotowa i wkrótce zacznie dostarczać produkty na nasz rynek. 75
  • Miejsce na udaną imprezę 10 mar 2019, 20:00 Targi, kiermasze i festiwale w mało znanych i ciekawych miejscach coraz częściej stają się atrakcyjną formą rozrywki i spędzania wolnego czasu. 76
  • Mroki Nibylandii 10 mar 2019, 20:00 Dokument „Leaving Neverland” o Michaelu Jacksonie wywołał burzę. Czasy, w których nie przejmowano się życiem prywatnym artystów, minęły bezpowrotnie. 78
  • Wyklęty król popu 10 mar 2019, 20:00 Piosenkarz został kanonizowany za życia, choć wiadomo było, że sypia z kilkuletnimi chłopcami. Dziś wszyscy udają szok, zagłuszając własny wstyd wprowadzaniem cenzury na muzykę artysty. 81
  • Wydarzenie 10 mar 2019, 20:00 Metafizyka Witkacego „Metafizyka dwugłowego cielęcia”, reż. Natalia Korczakowska, Teatr Studio w Warszawie Status Witkacego jest zagadkowy. Wątpię żeby dzisiejsi nastolatkowie, tak jak moje pokolenie zaczytywali się w „Pożegnaniu... 82
  • Film 10 mar 2019, 20:00 Zderzenia ze światem Reżyser „Wspomnienia lata”, a wcześniej „Chłopca na galopującym koniu”, Adam Guziński, nie walczy łokciami o atencję. Tym bardziej warto docenić jego intymną, niekrzykliwą, ale wspaniałą propozycję.... 83
  • Muzyka 10 mar 2019, 20:00 Mocne uderzenie Nie ma dziś rozmowy o polskim hip-hopie bez zauważenia fenomenu Pro8l3mu. Warszawski duet jest rozchwytywany, ich koncerty wyprzedają się na pniu, a album przed premierą pokrył się złotem. I nie chodzi tylko o mocny,... 84
  • Książka 10 mar 2019, 20:00 Tragedia i szczęście WIESŁAW KĘPIŃSKI W DZIECIŃSTWIE CUDEM PRZEŻYŁ RZEŹ WOLI W 1944 R., w której zginęli jego rodzice i brat. Po wojnie – również cudownym zbiegiem okoliczności – trafił do domu Jarosława Iwaszkiewicza i stał... 85
  • Kalejdoskop 10 mar 2019, 20:00 Spowiedź mizogina Ponoć życie rozpoczyna się na dobre dopiero po czterdziestce, ale zdaje się, że tytułowy bohater znakomitego komiksu Daniela Clowesa stał się zgorzkniały tuż po narodzinach. Jako dojrzały facet nie potrafi... 86
  • Kulturalna trzynastka 10 mar 2019, 20:00 Marieta Żukowska AKTORKA FILMOWA I TEATRALNA, OBECNIE MOŻNA JĄ ZOBACZYĆ W KOMEDII ROMANTYCZNEJ „CAŁE SZCZĘŚCIE” 87
  • Piwo marcowe 10 mar 2019, 20:00 Samiśmy sobie nawarzyli i sami musimy teraz wypić to marcowe piwo (inaczej märzen). Pochodzi z XVI w. Produkuje się je, jak sama nazwa wskazuje, w marcu z resztek zeszłorocznego słodu jęczmiennego. Idą na to ostatnie zapasy, dlatego jest... 88
  • Mania podglądania 10 mar 2019, 20:00 Instagramerzy są dziś niczym lokatorzy domu Wielkiego Brata. Codziennie do swojego prywatnego życia zapraszają setki tysięcy podglądaczy. By to robić, nie muszą wygrywać castingów. 90
  • „Big Brother” to będzie taki Instagram bez filtrów 10 mar 2019, 20:00 W tym programie będzie więcej prawdy o ludziach niż w mediach społecznościowych, którymi karmimy się dzisiaj – mówi w rozmowie z „Wprost” Agnieszka Woźniak-Starak. 93
  • Afrodyzjaki znad Wisły 10 mar 2019, 20:00 Kupała, słowiański odpowiednik Kupidyna, nie stałby bezczynnie w polskiej kuchni. Naszym rodzimym produktom nie brakuje właściwości wspomagających miłosne podboje. 96
  • Jak rozkochać dzieci w książkach 10 mar 2019, 20:00 RADZI Anna Dziewit-Meller, dziennikarka i pisarka 97
  • Zrób sobie… Glapińskiego 10 mar 2019, 20:00 Zazdrościcie prezesowi NBP? Mamy dziś dla was krótki kurs kariery w państwowej bankowości. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany