Fikołki prowokatora

Fikołki prowokatora

Michel Houellebecq, maetriał ilustracyjny z tygodnika "Wprost" (fot. Getty Images)
Kolejne powieści Michela Houellebecqa sieją popłoch wśród poprawnych politycznie Europejczyków. Teraz numer jeden literatury francuskiej znów sprawił niespodziankę. Wszystkim.

Wygląda nie najlepiej – powiedzmy to zresztą od razu: wygląda jak menel z zapadniętymi ustami, skrywającymi ubytki w uzębieniu, nieodłącznym papierosem i zmierzwionymi rzadkimi włosami. Wiele sobie z tego dotąd nie robił i chyba nadal nie przejmuje się wyglądem, a nawet uczynił z tego swojego zaniedbania znak firmowy i pewnie także to jest manifestacją buntu przeciwko obowiązującym konwencjom (buntu wyczerpującego się bardziej w salonowym malkontenctwie niż w działaniu). Jedynie na niedawny (kolejny już) ślub odstroił się, jak trzeba. W literaturze francuskiej zaistniał jako eseista oraz interesujący poeta, lecz zwrócił na siebie uwagę raczej wąskiej grupy odbiorców. No, ale wystartował w gatunkach, które interesują koneserów, więc nic dziwnego. Kiedy jednak w księgarniach pojawiła się w 1994 r. jego pierwsza powieść „Poszerzanie pola walki”, a zwłaszcza druga – „Cząstki elementarne” (1998), jego sytuacja się zmieniła. Michel Houellebecq stał się kontrowersyjną gwiazdą literatury francuskiej. Zaczęto mu wręczać prestiżowe – także międzynarodowe – nagrody literackie, a krytycy ochrzcili go enfant terrible francuskiej literatury, czyli kimś, kto łamie reguły, jest osobą nietaktowną i nie waha się pisać i wyrażać w wywiadach opinii obrazoburczych oraz prowokacyjnych.

Prawie prorok

Kiedy w 2015 r. opublikował „Uległość”, powieść o tym, jak Francja na skutek politycznych manipulacji i wielu zaniechań dostaje się w ręce islamistów, uznano go wręcz za proroka. Tym bardziej że data premiery powieści zbiegła się z krwawym terrorystycznym atakiem na redakcję satyrycznego pisma „Charlie Hebdo”. W tym obwołaniu Houellebecqa wielkim profetą było sporo egzaltowanej przesady charakterystycznej dla francuskiej krytyki, bo jakkolwiek by to źle brzmiało, to przewidzenie spowodowanej żywiołem natury katastrofy w tropikach czy możliwość ataku na pismo kpiące sobie z islamu nie jest zbyt trudne.

Podobnie jak – to już w powieści najnowszej – wymyślenie, że francuscy rolnicy nie wytrzymają pogarszającej się sytuacji ekonomicznej i ruszą protestwać, blokować drogi itp. We Francji ostre zamieszki i twarda reakcja na nie sił porządkowych to nie jest nic nadzwyczajnego. „Uległością” Houellebecq poruszył wyobraźnię nie tylko rodaków, lecz także prawie całej Europy, bo jakkolwiek by pięknie część jej przywódców szafowała poprawnościowymi sloganami na temat konieczności przyjmowania imigrantów z krajów arabskich, to zwykli ludzie, słysząc o zamachach, seksualnej przemocy wobec kobiet czy atakach samotnych nożowników, czują lęk. I żadne okrągłe zdania go nie złagodzą, za to łatwo prowokują wystąpienia populistów i rozmaitej maści ksenofobów. Houellebecq wstrzelił się z tematem swojej książki w punkt i natychmiast został uznany za pisarza politycznego, zatroskanego losem Europy, choć tak naprawdę to przez wszystkie lata swojej kariery jako prozaika był i jest pisarzem skupionym na budowaniu postaci smętnych facetów, którzy nie mogą sobie znaleźć miejsca w świecie, nie lubią tego świata i raczej odczuwając schadenfreude, a nie w stanie głębokiego przejęcia jego losem, przypatrują się zmianom zachodzącym w świecie.

Tu trzeba więc mocno zaznaczyć, że mylenie poglądów i w ogóle autora ze stworzoną przez niego postacią literacką oraz jej poglądami jest grzechem głównym piszących o literaturze, co bywa następstwem bezrefleksyjnego potraktowania zdania Flauberta: „Pani Bovary to ja”. I nie zmienia tego fakt, że w jednym z listów klasyk napisał wprost, „że pisarz powinien zostawić po sobie tylko swe dzieła. Jego życie nie ma wielkiego znaczenia”. W tym ładnym i kategorycznym zdaniu zginął gdzieś tajemniczo cudzysłów wskazujący, że chodzi o powieść jako całość, a nie o tytułową bohaterkę, a więc że ta całość „wyszła z niego”, co wskazuje, że autor jest stwórcą przedstawionego świata, a nie że powieściowa bohaterka wyraża – jeden do jednego – jego poglądy. A krytycy literaccy nadal o tym zapominają, zwłaszcza francuscy, co znów pokazali przy okazji tegorocznej powieści Houellebecqa „Serotonina”.

Totalny atak

Ta jego najnowsza powieść właśnie się u nas ukazała. Rekordowo prędko, bo we Francji miała premierę 4 stycznia. Mimo że jest ona chyba najlepszym – pod względem artystycznym – utworem Houellebecqa, to widać w niej, jak się męczył, pisząc ją. Kiedy brał się do roboty, był już niekwestionowanym literackim celebrytą, słynącym z tego, że w swoich powieściach bez litości opisuje wady świata, że – jak to ujął Marek Bieńczyk – „od pierwszej książki snuje opowieść o zachodniej degrengoladzie, o upadku Europy”. No, ale już zrobił swoje, rozliczył to, co go najbardziej bolało, a tu trzeba znów wyjść na literacką scenę i nie zawieść czekającej na nowy spektakl publiczności i jeszcze raz pokazać, że choć przekroczył sześćdziesiątkę, ma w sobie jeszcze wigor tego „okropnego dziecka”, które w nim widzą inni.

Łatwe zadanie to nie było, zwłaszcza w jego wieku, ale zabrał się do niego, przyjmując straceńczą strategię – straceńczą dla bohatera powieści, a nie dla siebie. Zaatakował totalnie Unię Europejską, europejską gospodarkę, kulturę, obyczaje i co tylko się dało ustawić na strzelnicy (co ciekawe, w powieści jest spory wątek nauki strzelania z karabinu). Bohater jego powieści z determinacją księgowego, jakby odhaczając punkt po punkcie z jakiejś listy, atakuje całe narody albo kulturalne, bezdyskusyjne wielkości (np. Goethego czy Tomasza Manna), albo unijnych urzędników („debile zawsze będą górą”), telewizję itd. Po prostu orgia dla pesymistów, która przeradza się w nudę, jak każda orgia. Ale orgia świetnie opisana. Tyle że ten totalny atak, który chce trafić w całe mnóstwo celów, jeśli zgoła nie wszystkie są widoczne, traci impet, bo z reguły takie ataki rozpraszają się, rozłażą. Nie da się przecież, co wiedzą wojenni stratedzy, iść na wojnę ze wszystkimi. Atak musi mieć jasno określony, wyrazisty cel. Wtedy ma szansę na powodzenie.

Rację więc mają ci, którzy – lekko rozczarowani nową powieścią Houellebecqa – piszą teraz, że „Serotonina” pokazuje, jak jej autora „wyprzedzili inni” i „że świadomość społeczna prześcignęła już jego literaturę”. Wspomniany tu już Marek Bieńczyk wyjaśniał w „Tygodniku Powszechnym” trzy tygodnie po francuskim wydaniu powieści, że „Serotonina” „w warstwie analitycznej może tylko powtarzać to, co socjologowie, ekonomiści i filozofowie zdążyli dokładnie wypowiedzieć (…) od chwili kryzysu w roku 2008 (…). Podobnie jak w polityce, tak w interpretacjach światowej sytuacji nastąpiło nowe przyspieszenie czy też gwałtowny zwrot, w wyniku którego podstawowe stwierdzenia na temat zapaści modelu europejskiego i społecznej niewydolności liberalizmu, wybuchowego doznania poniżenia reaktywnej nienawiści, należą już do wiedzy masowej, uproszczonej. (…) w tym kontekście diagnoza Houellebecqa, że nie jest dobrze, wybrzmiewa bardziej w powszechnym chórze niż jako indywidualny głos artysty”.

Gra symbolami

Lektura powieści to potwierdza: Houellebecq nie zachwyca oryginalnością diagnoz, jak wcześniej, ale nie stracił przecież talentu. Stworzył bohatera, który nie rozbawia, ale smuci tak bardzo swoją depresją i drobiazgowymi obserwacjami, którymi dzieli się z czytelnikiem, że w którymś momencie lektury rodzi się podejrzenie, że chciał poprzez niego ośmieszyć wieczne inteligenckie malkontenctwo i kawiarnianych naprawiaczy świata, którzy od wszystkiego się dystansują, ale jednak są wszystkim głęboko przejęci. To jest pesymista zachwycający swoim pesymizmem, który mało czyj pesymizm ma szansę przebić i mało czyja depresja dorównuje jego depresji.

Człowiek ów na początku opowieści o sobie samym jest bardzo dobrze sytuowanym urzędnikiem ministerstwa rolnictwa, który nie dość, że ma na koncie spore oszczędności, to jeszcze spadek po rodzicach. Określa siebie jako „zachodniego mężczyznę w kwiecie wieku, bez większych trosk finansowych przez najbliższe kilka lat”, którego spokój burzy nuda wykonywanej pracy i hipokryzja urzędu, który go zatrudnia i który wszystkie jego ekspertyzy i raporty wkłada do głębokiej szuflady. Widzi więc, że jego praca jest fikcją, co może by i ścierpiał, ale fikcją jest też jego związek z o wiele od niego młodszą Japonką. Wyziębiony, rytualny, już do cna „zużyty” i wyzbyty najmniejszego śladu uczucia. Kiedy odkrywa, że jego dziewczyna prowadzi bogate i pełne

perwersji życie erotyczne, jako człowiek bezwolny wycofuje się, czyli rzuca i ją, i pracę, opuszcza mieszkanie i zaczyna wegetować w hotelu, który jako jeden z niewielu przyjmuje jeszcze gości palących. Palenie papierosów to wedle dzisiejszej poprawności upodobanie wysoce nieobyczajne i zepchnięte na margines życia zbiorowego, a coraz częściej uprawiane w konspiracji. Dla niego jest czymś w rodzaju manifestacji sprzeciwu wobec odbierania przez urzędników ostatnich przejawów wolności osobistej. To akurat sprzeciw na jego miarę, ale on go dowartościowuje. Kiedy więc hotel, w którym mieszka, wprowadza zakaz palenia, on nade wszystko przedkłada swoje upodobanie i po prostu (stać go na to!) kupuje sobie mieszkanie na którymś z paryskich blokowisk. Woli drastycznie zmniejszyć stan konta niż wyrzec się cząstki siebie. To rodzaj bohaterstwa, oczywiście pozornego, ale jedynego, na jakie go stać.

Bez papierosa nie wyobraża sobie istnienia i gdzieś za całą powieściową fabułą tli się przesłanie, że palenie/spalanie zawiera w sobie symbolikę bytu. Papieros odgrywa tu rolę alegorii życia, trzeba walczyć o sferę wolności dla niego. Jako znak życia – rozpala się jasnym ogniem, potem pali się raz lepiej, raz gorzej, by skończyć jako koślawy pet w mogile popielniczki. I tak oto wkraczamy w sferę symboli, którymi powieść Houellebecqa jest naszpikowana, może nawet w stopniu nadmiernym. Depresja jej bohatera to depresja, na którą cierpi Europa, w coraz większym tempie wyczerpująca swoje możliwości i tracąca siły żywotne. On nawet w którymś momencie konstatuje, że Europa za długo żyje, że dwa tysiące lat by jej wystarczyły i trzeci tysiąc nie jest już potrzebny, bo to będzie tylko zjazd i zamieranie.

By jednak nie zsunąć się na dno, bohater „Serotoniny” regularnie zażywa lek antydepresyjny, który podobno utrzymuje go na powierzchni życia, ale nie bez skutków ubocznych. To tak jak z Europą – daje coraz słabsze oznaki życia, ale trwa, bo wspiera się chemicznymi środkami (nawozy, żywność, paliwa itd.). Czym za to płaci narrator? Zanikiem libido i impotencją. Czyli znów odniesienie do Europy, w której maleje przyrost naturalny, ale która też cierpi na impotencję w szerszym sensie, bo obumiera bez świeżych idei i pomysłów na to, jak ustanowić na nowo ład społeczny, jak zrewitalizować kulturę, co zresztą narrator powieści Houellebecqa sugeruje poprzez wiele przykładów z różnych dziedzin.

O jezu! ratunku!

Smutna to opowieść, bo opowieść o zbliżającej się niejako na życzenie śmierci, o zbliżającej się śmierci kultury śródziemnomorskiej, na opisanie czego pisarz znalazł dobry sposób, ale – jak się rzekło – jego diagnoza jest już dzisiaj wyświechtana przez natrętne powtarzanie i przez swoją wszechobecność właściwie lekceważona. Wszyscyśmy się do niej przyzwyczaili i jakoś nie chce nam się traktować jej poważnie. Przerażony tym Houellebecq sięga po odwieczną puentę – trzeba zwrócić się do Boga i odczytać znaki, jakie nam daje. Wszystkiego można się było spodziewać po takim nihiliście i anarchiście, za jakiego uchodzi autor „Serotoniny”, ale nie takiego zakończenia powieści. W jego przypadku zaskakującego: niby zaprosił czytelników na orgię dla pesymistów, a zaskoczył ich zwrotem do Boga i wyznaniem, że jedynym ratunkiem jest przyjście Zbawiciela. Więc w gruncie rzeczy udało mu się jeszcze raz – po wielokrotnych, maskujących cel, do którego zmierzał, bluźnierstwach – zaskoczyć czytelników. Czy można to traktować poważnie? Raczej nie. Chociaż kto go tam wie – przecież jak trwoga, to do Boga.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2019
Więcej możesz przeczytać w 21/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 21/2019 (1886)

  • Unia Europejska musi zniknąć 19 maj 2019, 20:00 W filmie (mnie bawi) z Drew Barrymore i Benem Stillerem młode małżeństwo wprowadza się do wymarzonego mieszkania. I, jak to w komediach bywa, szybko przekonuje się, że rzeczywistość rozmija się z oczekiwaniami. Mieszkająca na górze... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 19 maj 2019, 20:00 PREZES PIS W „PYTANIU NA ŚNIADANIE” TO BYŁO NIE LADA WYDARZENIE. Przybycie JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO do telewizji śniadaniowej wywołało takie poruszenie, że na korytarzu TVP zaroiło się od gapiów. Ale nie tylko od nich, bo prezes PiS... 6
  • Obraz tygodnia 19 maj 2019, 20:00 240 tys. osób podpisało się w ciągu kilku dni pod petycją, by ostatni sezon „Gry o tron” został nakręcony jeszcze raz „przez kompetentnych scenarzystów” Wygrani Bracia Sekielscy odnieśli sukces o wiele większy niż bracia... 9
  • Info radar 19 maj 2019, 20:00 Edukacja razem z nauką Gdy kandydaci żyją wyborami do europarlamentu, pozostali politycy już się zastanawiają, co się stanie po nich, jeśli w rządzie zabraknie np. minister edukacji Anny Zalewskiej. – Moim zdaniem należałoby wrócić... 10
  • Niepełnosprawni wznawiają protest 19 maj 2019, 20:00 Rozmowa z Jagną Marczułajtis-Walczak, snowboardzistką, posłanką PO, matką dziecka z niepełnosprawnością. 11
  • Wieczne czekanie na cud 19 maj 2019, 20:00 Jak bardzo „Tylko nie mów nikomu” zmieniło świadomość Polaków 12
  • Krótki przewodnik po wyborach do Parlamentu Europejskiego 19 maj 2019, 20:00 KIEDY SIĘ ODBYWAJĄ 26 MAJA od godz. 7 do 21. Cisza wyborcza obowiązuje od 25 maja. 14
  • Jak hartuje się plastelina 19 maj 2019, 20:00 Kandydaci w eurowyborach lubią przedstawiać swoją misję w kategoriach ostrej walki o polskie interesy. Ta walka oczywiście w UE się toczy, ale opakowana w znacznie bardziej miękką retorykę niż w Polsce, gdzie eurowybory są całkowicie podporządkowane krajowej polityce. 16
  • Bomby i kapiszony, czyli ręka podniesiona na Polskę 19 maj 2019, 20:00 Już tylko kilka dni dzieli nas od głosowania w wyborach europejskich, które przez samych polityków zostały uznane za pierwszą turę jesiennych wyborów parlamentarnych. 20
  • Brukselskie okno na świat 19 maj 2019, 20:00 Dla tych, którzy dostaną się do europarlamentu, nowe stanowisko to nie tylko finansowe eldorado, lecz także szansa na warunki pracy, o których polscy posłowie mogą tylko pomarzyć. 24
  • Orbán się polonizuje 19 maj 2019, 20:00 Widowiskowe pojednanie Viktora Orbána z Ameryką zapowiada silniejsze niż dotąd oddziaływanie polskich interesów na politykę w naszym regionie Europy. W polityce – jak zresztą w życiu – wróg mojego przyjaciela, który na dodatek wcale... 27
  • Wojna po naszej stronie nie ma sensu 19 maj 2019, 20:00 Myślę, że Robert Biedroń osiągnie dobry wynik. Ale nie wygra z PiS. A Koalicja Europejska ma na to szansę – mówi Barbara Nowacka, przewodnicząca Inicjatywy Polskiej. 28
  • Wyborcze premiery książkowe 19 maj 2019, 20:00 Ogromne kontrowersje wzbudziło ujawnienie w książce „Delfin” tego, że premier wraz z żoną adoptowali dwoje dzieci 30
  • Matka Polka hejterka 19 maj 2019, 20:00 Matczyna solidarność to miejska legenda. Matki hejterki do perfekcji opanowały zadawanie ciosów innym. Choć nie tylko one to robią. Na krytykę mam pozwalają sobie wszyscy. Wojny z macierzyństwem są coraz brutalniejsze. 32
  • Królestwo ich nie z tego świata 19 maj 2019, 20:00 Piszę ten felieton pięć dni po premierze filmu „Tylko nie mów nikomu”. Szukam informacji, czy prokuratura wszczęła już śledztwa przeciwko biskupom, którzy nie zgłaszali gwałcenia dzieci organom ścigania. Nie mogę znaleźć. Czekam... 37
  • Koniec bałwochwalstwa 19 maj 2019, 20:00 Zachowanie przedstawicieli Kościoła w sprawie pedofilii pokazuje, jak bardzo potrzebna jest zmiana zasad funkcjonowania tej instytucji w państwie. O konieczności tej zmiany mówią głośno nie tylko antyklerykałowie, lecz także księża i świeccy katolicy. 38
  • Kto zarobi na Notre Dame 19 maj 2019, 20:00 Francuscy milionerzy, którzy tak hojnie zrzucali się na odbudowę paryskiej katedry, nie musieli działać bezinteresownie. Dla niektórych z nich odbudowa Notre Dame może się okazać prawdziwą żyłą złota. 42
  • Polscy ambasadorzy 19 maj 2019, 20:00 Jacht, który miał lansować Polskę za granicą, stoi uszkodzony w porcie na Rhode Island. To kolejny dowód na to, że nie potrzebujemy specjalnej fundacji do promowania naszego kraju. Najlepiej robią to polscy przedsiębiorcy. Oto tegoroczne zestawienie 100 największych rodzimych... 46
  • Energetyka: przyszłość zaczyna się teraz 19 maj 2019, 20:00 Magazynowanie energii jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi przemysłu elektroenergetycznego. Dzięki magazynom możliwe jest gromadzenie energii, a potem dostarczanie jej do odbiorców. To rewolucja w energetyce. 54
  • Polska lotnicza – Chopin, Radom, CPK 19 maj 2019, 20:00 Nawet 50 mln pasażerów obsłużą w 2019 r. polskie lotniska – wynika z raportu PwC. To ponad 10-procentowy wzrost w porównaniu z 2018 r. 56
  • Z energią dla rozwoju lokalnych społeczności 19 maj 2019, 20:00 Grupa Enea we współpracy z Forum Odpowiedzialnego Biznesu organizuje w Poznaniu konferencję „Społecznie odpowiedzialni – regionalnie o przyszłości”. 58
  • Hossa Bessa 19 maj 2019, 20:00 Tłusty kąsek Łukasz Wejchert kupił udziały w spółce Beyond Meat, która produkuje roślinne zamienniki wyrobów z mięsa: kiełbasy, burgery i mielone. Taka roślinna kiełbasa składa się z groszku, ryżu i bobu. Burak nadaje jej... 60
  • Małopolskie Orły nagrodzone 19 maj 2019, 20:00 Firmy związane z produkcją żywności oraz branżowi liderzy zdominowali galę w Krakowie. 62
  • Kongres jakich mało 19 maj 2019, 20:00 Ponad 12,5 tys. uczestników. Tysiąc prelegentów. Trzy dni obrad. W Katowicach zakończył się właśnie XI Europejski Kongres Gospodarczy. 64
  • Inwestycja z wielokrotnym zwrotem 19 maj 2019, 20:00 Czy na sporcie da się zarobić? Tak, i to bardzo dobrze. „Sport – biznes i sukces” to temat debaty, która odbyła się na XI Europejskim Kongresie Gospodarczym. 66
  • Zarobić na tranzycie 19 maj 2019, 20:00 Jak wykorzystać szanse wynikające z położenia Polski na nowym jedwabnym szlaku – zastanawiali się uczestnicy debaty „Logistyka między Europą i Azją”. 68
  • Polska na nowym jedwabnym szlaku 19 maj 2019, 20:00 Dostosowujemy się do potrzeb rynku, bo tego oczekują nasi klienci. Chcemy być przewoźnikiem numer jeden na nowym jedwabnym szlaku – mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo SA. 69
  • Kampania bez fake newsów 19 maj 2019, 20:00 Fake newsy stały się potężnym narzędziem politycznego wpływu i elementem wielu kampanii przedwyborczych. Dlatego tak ważne jest, abyśmy umieli je rozpoznawać. 71
  • Konopie pełne nadziei 19 maj 2019, 20:00 CBD to skrót, który większości ludzi niewiele mówi. Za to o marihuanie słyszał prawie każdy. A to jeden z jej wyciągów, którego właściwości lecznicze wykorzystuje się od wieków. 72
  • Gorzki śmiech outsidera 19 maj 2019, 20:00 Jim Jarmusch pozostaje sobą. W jego prezentowanym na festiwalu w Cannes „The Dead Don’t Die” abstrakcyjne poczucie humoru i popkulturowe żarty nie przysłaniają diagnozy, że ze światem nie jest dobrze. I że będzie gorzej. 77
  • Odwrócony lot 19 maj 2019, 20:00 „Lot” Romana Stańczaka był wydarzeniem tegorocznego Biennale Sztuki w Wenecji. Rzeźba stała się mocnym komentarzem do współczesnych przemian społeczno-ekonomicznych. A dla samego artysty – świadectwem jego powrotu do życia. 80
  • Fikołki prowokatora 19 maj 2019, 20:00 Kolejne powieści Michela Houellebecqa sieją popłoch wśród poprawnych politycznie Europejczyków. Teraz numer jeden literatury francuskiej znów sprawił niespodziankę. Wszystkim. 83
  • Wydarzenie 19 maj 2019, 20:00 Raport z napromieniowanego miasta W historii wybuchu reaktora jądrowego w Czarnobylu Johan Renck znajduje metaforę apokalipsy, wobec której bezradne są nauka, religia i polityka. Bohaterowie serialu – pracownicy elektrowni – muszą... 86
  • Film 19 maj 2019, 20:00 Na fali Nie zawsze film musi być oryginalny i świeży, żeby przejmować. „Oddech” jest jak piosenka, którą już znamy. Ale ładna piosenka. Lata 70. Dwóch nastolatków dojrzewa w małomiasteczkowej Australii. Znajdują swoją pasję –... 87
  • Muzyka 19 maj 2019, 20:00 Mistrzostwo świata Zamilska „UNCOVERED” Untuned Records Zamilska to znak jakości. Tytuł płyty „Uncovered” sugeruje, że artystka chce się przed słuchaczami odsłonić. A jednak pozostaje ona intrygująco introwertyczna. Polskie media... 88
  • Książka 19 maj 2019, 20:00 Spod wody Tytułowa Różowa Mysz to pisarz opisany jako „istota dziwna, dociekliwa, nieustraszona i tchórzliwa, zawsze na granicy paniki i prawdy, zdrady i wierności”. W podtytule zaś jest informacja, że ta pozycja to „niewielka... 89
  • Gra pozorami 19 maj 2019, 20:00 Problem koloru aureoli Matki Boskiej jest pozorny i zastępczy. Tak jak obraza uczuć religijnych nie jest szkodą prawdziwą ani na stanie zdrowia, ani mienia. Obraził się, to foch i dobrze, odobrazi się z czasem, nie zbiednieje od tego ani... 90
  • Fitness dla mózgu 19 maj 2019, 20:00 Karol Górski Trening w siłowni czy crossfit nie wychodzą z mody. Ale ci, którym oprócz idealnej sylwetki marzy się też życiowy sukces, mogą zacząć trenować swój mózg. Naukowcy radzą, co robić, by uodpornić się na stres i... 92
  • Kobiety są przyszłością 19 maj 2019, 20:00 W podstawówce udało mi się skopiować Matejkę i nie tylko byłem bardzo dumny z rysunku w formacie A4, ale też święcie przekonany o własnym sukcesie. 94
  • Nie mylić z bajglem 19 maj 2019, 20:00 Czymże zasłużył się niewielki pokręcony kawałek ciasta, by w maju w grodzie Kraka fetowano jego święto? 96
  • 5 sposobów jak nie dać się okraść specom od technologii 19 maj 2019, 20:00 Złodzieje coraz częściej posługują się nowymi technologiami. Podpowiadamy, jak się przed nimi chronić. 97
  • Zrób sobie... Liroya 19 maj 2019, 20:00 Były raper Liroy ostatnio występuje w duecie z Kają Godek (nie mylić z Kayah). O czym razem śpiewają? 98

ZKDP - Nakład kontrolowany