Medycyna estetyczna ma skutek, o którym kliniki nie mówią. „Nie chcę jej całować”

Medycyna estetyczna ma skutek, o którym kliniki nie mówią. „Nie chcę jej całować”

Starzenie
Starzenie Źródło: Fotolia / JenkoAtaman
Miała wyglądać lepiej. Zrobiła usta i nagle jej partner przestał mieć ochotę ją całować. On poprawił szczękę, a żona zobaczyła w nim obcego mężczyznę. Medycyna estetyczna zmienia nie tylko twarz. Czasem zmusza partnera, by nauczył się jej – i człowieka, którego kocha – zupełnie od nowa.

„Pewnie pan pomyśli, że coś mi odbiło, bo przecież sama go do tego namawiałam, ale odkąd poprawił sobie szczękę widzę w nim obcego faceta, nie mojego Miśka”. „Przyznam, że po tym, jak zrobiła sobie usta, nie mam ochoty jej całować. Wygląda – sam nie wiem – dziwnie”.

Żadne z nich nie kłamie i nie robi wyrzutów. Reagują na coś, czego nie potrafią wskazać. Zmienił się jeden element, a całość przestała być tą samą całością.

To nie jest historia o kimś, kto ma problem z cudzą twarzą. To jest historia o dwojgu ludziach uczących się tej samej twarzy od nowa, tyle że z dwóch różnych foteli, w różnym tempie. Jak wynika z badań nad przeszczepem twarzy, osoba po zabiegu też siebie nie poznaje. Po tak radykalnej zmianie widać to gołym okiem. Przy ustach dzieje się to samo, tylko ciszej.

Odbudować rozpoznanie

Artykuł został opublikowany w 32/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.