Afganistan: wyjść czy nie wyjść?

Afganistan: wyjść czy nie wyjść?

Dodano:   /  Zmieniono: 11
Nieoczekiwanie wszyscy główni kandydaci do prezydentury zgodzili się w ostatnim tygodniu kampanii co do jednego: polskie wojska powinny szybko opuścić Afganistan. Nawet wbrew przygotowanej dla całego NATO strategii Baracka Obamy, która przewiduje kontynuowanie misji przez co najmniej siedem lat. Rodzimi politycy uważają, że to już nie nasza wojna. Czy słusznie? I czy Zachód ma jeszcze w ogóle szansę na zwycięstwo w Afganistanie?
Głośno o Afganistanie w kampanii wyborczej zrobiło się, gdy zginęli polscy żołnierze, po raz pierwszy od Bożego Narodzenia. Bronisław Komorowski na kilka dni przed wyborami zapowiedział, że po pierwszej turze zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego, by omówić kwestię obecności polskich wojsk pod Hindukuszem. Komorowski zrobił to pod presją, bo o  spotkanie w tej sprawie zaapelował lider SLD Grzegorz Napieralski (lewica już od dłuższego czasu nawołuje do wycofania wojsk z  Afganistanu, choć to Leszek Miller je tam wysłał).
Więcej możesz przeczytać w 26/2010 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 11
  • Hubert   IP
    Premier Donald Tusk, Rząd, służby wywiadu,Biuro Ochrony Rządu i dowództwo lotnictwa wojskowego są odpowiedzialne za katastrofę smoleńską !!!!.

    Od zarazy, od pożaru, od powodzi, od wojny,od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag, od takiego rządu i takiego prezydenta, KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA, WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA, Uchowaj nas Panie Boże !!! NIE MA CO NA TO LICZYĆ, ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA UCHOWAJ NAS PANIE !

    Przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego tak jak to przed zdymisjonowaniem przez premiera Tuska sugerował płk Edmund Klich trzeba szukać w złej sytuacji panującej w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego odpowiedzialnym za przewożenie najważniejszych osób w państwie. Program szkolenia w lotnictwie transportowym na jaka-40 i Tu-154 pochodzi z 1973 roku z pewnymi modyfikacjami. Załoga, która poleciała z prezydentem, według wszelkich danych nie trenowała nigdy na symulatorze lotów. Każdy pilot 36. pułku powinien przynajmniej dwa razy w roku szkolić się na symulatorze. Symulatory są w Moskwie ale  i tam nie ćwiczy się standardowych lotów, tylko sytuacje zagrożenia: awarię podwozia, pożar w kabinie, nagły zanik widoczności itp. Problem polega na tym, że załoga, która poleciała do Smoleńska z prezydentem, nigdy nie ćwiczyła na symulatorze w takim składzie. Powtarzam, ani razu! – Przydałyby się pana ludziom treningi na symulatorach? – spytaliśmy płk. Ryszarda Raczyńskiego, dowódcę 36. pułku. – Oczywiście, że tak – odparł. Dlaczego do Smoleńska posłano tak młodą załogę? Bo i tak byli najbardziej doświadczeni w lataniu Tu-154 – trudnymi do pilotowania maszynami. Już przed katastrofą sytuacja w jednostce odpowiedzialnej za wożenie VIP-ów była dramatyczna. Służyło tam ledwie trzech pilotów wyszkolonych na dowódcę Tu -154 (jeden z nich egzamin zdał dopiero w zeszłym roku). Z drugimi pilotami było jeszcze gorzej. Teraz po śmierci mjr Grzywny został tylko jeden. Kto ich posłał w tak trudną misję z elitą kraju na pokładzie ? Gdzie byli dowódcy? Szefowie Ministerstwa Obrony? Załoga nigdy wcześniej wspólnie nie trenowała awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów ! Nie  byławięc należycie zgrana! W fatalną pogodę, w tak trudną misję na marnie wyposażone lotnisko w Smoleńsku, z elitą kraju na pokładzie posłano młodą załogę, która w tym składzie nigdy nie lądowała na tym lotnisku! W mediach załogę feralnego lotu okrzyknięto elitą polskiego lotnictwa. Prawda jest taka, że byli to młodzi, utalentowani żołnierze ale o zbyt słabym wyszkoleniu i małym doświadczeniu aby pilotować przecież nie wojskowy myśliwiec tylko duży[ z paliwem blisko 100 tonowy] samolot pasażerski z elitą kraju na pokładzie ! Dowódca lotu Arkadiusz Protasiuk egzaminy na pierwszego pilota Tu -154 zdał niecałe dwa lata temu. Jako kapitan \"tutki\" wylatał jedynie 445 godzin. Drugi pilot Robert Grzywna miał jeszcze mniejszy staż – w prawym fotelu Tu-154 spędził 194 godziny. Technik Andrzej Michalak – 330 godzin. Z całym szacunkiem dla wiedzy, kompetencji i nabytych uprawnień 32-letniego nawigatora por. Artura Ziętka - on miał ledwie 59 godzin wylatanych na samolocie Tu-154 i to większość w czasie lotów na Dominikanę i z powrotem.A to właśnie on – 32-letni porucznik – odpowiadał za korespondencję samolotu z wieżą. Narzuca się pytanie: dlaczego dowództwo 36. SPLT posłało na tak trudne lotnisko tak młodego nawigatora? CRM (Crew Resource Management), czyli czynnik zgrania załogi, to jeden z najważniejszych w lotnictwie, dlatego w angielskim lotnictwie szkolenie trwa rok !W 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego odpowiedzialnym za przewożenie najważniejszych osób w państwie piloci odbywali takie szkolenia w tydzień !!! bez szkoleń i treningów na symulatorze lotów!!! Na lotnisku w Smoleńsku określa się pogodę na podstawie kontaktu wzrokowego, jak na kartoflisku, to znaczy: wychodzi człowiek z wieży i patrzy, w jakiej odległości widać punkty orientacyjne, i podaje dane ! Dlaczego samolotem z głową państwa i pełnym dowództwem Sił Zbrojnych nie dowodził dowódca 36. pułku bądź jego zastępca? Do sierpnia 2008 roku standardem było, że gdy leciała głowa państwa lub premier, to ktoś z dowództwa pułku był za sterami lub przynajmniej w kokpicie! Ano dlatego, że powołany w 2008 roku dowódca ani jego zastępca nie mają uprawnień do latania na samolotach Tu-154 ! Mają uprawnienia na jaka-40. Na kpinę zakrawa tłumaczenie ministra obrony Bogdana Klicha, że nie ma przepisu, który mówi, że dowódca nie musi umieć latać każdym samolotem. Formalnie takiego wymogu nie ma. Jednak zauważmy specyfikę 36. pułku, który był odpowiedzialny za wożenie najważniejszych osób w państwie. Tu-154 był podstawowym samolotem prezydenta i premiera w Polsce. Nie jest łatwo zostać dowódcą tego typu statku powietrznego. Najpierw trzeba mieć papiery kapitana mniejszego jaka-40, potem trzeba praktykować jako nawigator, a następnie jako drugi pilot w Tu-154, dopiero potem można samodzielne zasiąść za sterami dużego, bardzo trudnego Tu-154. Oznacza to, że dowódcy 36. pułku od sierpnia 2008 roku mają mniejsze uprawnienia niż ich podwładni! Od 1989 roku nigdy w tej jednostce nie było podobnej sytuacji !!! Jeden z pilotów opowiadał, że to tak, jakby oddziałem husarii komenderował ktoś siedzący na kucyku.Trafił w sedno! Zresztą dowódca eskadry w 36. pułku podpułkownik Bartosz Stroiński uprawnienia do pilotowana Tu-154 zdobył w zeszłym roku. Kto go szkolił? Kapitanowie i porucznicy, którzy mu podlegają? Wszystko tam jest postawione na głowie. Bogdan Klich o tym nie wiedział? Nie wierzę, że zmiany w pułku zaszły bez jego akceptacji, bez wiedzy premiera i Służby Kontrwywiadu Wojskowego !!! Kto odpowiada za sytuację 36. pułku? Szef MON i dowództwo Sił Powietrznych. Sytuację i nieprawidłowości w polskim lotnictwie wojskowym od dawna krytykuje płk Edmund Klich, który jko niepokorny i nieposłuszny za taką właśnie krytykę został przez premiera Tuska usunięty z funkcji przewodniczącego polskiej komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej a na jego miejsce premier mianował posłusznego i pokornego ministra Jerzego Millera. Trzeba tu przypomnieć kto to jest płk Edmund Klich. Edmund Klich urodził się w Lesznie, gdzie mieszkał z rodzicami w pobliżu słynnego lotniska. Jako 15-latek trafił do miejscowego aeroklubu i został pilotem szybowcowym. Po maturze przeniósł się do Dęblina. Tam pod koniec lat 60. skończył Szkołę Orląt, Wyższą Oficerską Szkołę Wojsk Lotniczych.W Dęblinie osiadł na kolejne kilkadziesiąt lat. Rozpoczął od pilota-instruktora. Po kilku latach awansował na zastępcę dowódcy pułku, a skończył jako inspektor bezpieczeństwa lotów. Wykształcił wiele pokoleń pilotów w Dęblinie. W szkole pamiętają go do dziś jako świetnego pilota, latającego na Mig-15 i Mig-17. Już od czasów aeroklubu interesowały go wypadki i badanie ich przyczyn, przede wszystkim pod kątem profilaktyki lotniczej. Dziedziną tą profesjonalnie zaczął się zajmować od początku lat 80. Będąc jeszcze w wojsku spotkał się z kilkoma poważnymi katastrofami, kilkoma katapultowaniami i jak sam mówi – osobiście „przeżył dwa drobne, ale mrożące krew w żyłach wypadki”. Od początku lat 90. podróżował po świecie. Był m.in. w USA, jako uczestnik licznych kursów specjalistycznych, podczas których poznał kilka nieznanych w Polsce teorii systemowych przyczyn wypadków lotniczych. W 1997 roku na Wydziale Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej Akademii Obrony Narodowej obronił doktorat poświęcony bezpieczeństwu lotów. Przez kolejne trzy lata był zastępcą komendanta w swojej ukochanej Szkole Orląt, a w latach 2000-2005 szefował w MON wydziałowi zajmującemu się badaniem wypadków lotniczych. Od czterech lat jest szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.Z armią rozstał się w napięciu, choć oficjalnym powodem był stan zdrowia. Prawda jest taka, że pułkownik Edmund Klich wtopiony przez lata w armię dostrzegał w niej różne grożne nieprawidłowości. Niektórych z nich nie był w stanie zaakceptować. Przy okazji katastrofy Iskry w 1998 roku jako szef komisji badającej jej przyczyny zarzucił szefostwu wojskowego lotnictwa naruszenie wielu obowiązujących w armii zasad. Na ławie oskarżonych znalazł się m.in. zastępca dowódcy wojsk lotniczych. Komu by się podobało, że jeden wysoki oficer doprowadza drugiego jeszcze wyższego oficera na ławę oskarżonych? Klich chciał też, aby jego komisja wchodząca w skład MON nie podlegała żadnym przełożonym. Był przekonany – nie bez racji – że mogłoby to prowadzić do „moderowania” wyników badań, tak aby nie stawiały dowództwa w negatywnym świetle. A Edmund Klich jest człowiekiem, który jako naczelną wartość ceni uczciwość. W jej imieniu, wbrew części środowiska, ujawnił szokującą prawdę w raporcie z katastrofy jak zdarzyła się w 2008 roku podczas popisów zespołu akrobatycznego „Żelazny” na lotniczym show w Radomiu. W wypadku tym czołowo zderzyły się dwie maszyny pilotowane przez akrobatycznych solistów. Obydwaj piloci zginęli. Jednym z nich był as lotnictwa akrobatycznego Lech Marchlewski. Miał to być jego ostatni lot. Śledztwo komisji ustaliło, że nie wolno mu było usiąść za sterami samolotu, ze względu na stan zdrowia, który w każdej chwili groził utratą przytomności lub co najmniej ograniczeniami manualnymi i zmysłowymi. Uczciwość jako cenną cechę Edmunda Klicha podkreślają jego słuchacze w Akademii Obrony Narodowej, gdzie od wielu lat jest wykładowcą. Kto odpowiada za sytuację 36. pułku? Szef MON i dowództwo Sił Powietrznych. Szef MON podlega premierowi. Polityczną odpowiedzialność za katastrofę smoleńską ponosi rząd RP z premierem Donaldem Tuskiem na czele.
    • Hubert   IP
      To Premier Donald Tusk, Rząd, służby wywiadu, Biuro Ochrony Rządu i dowództwo lotnictwa wojskowego są odpowiedzialne za katastrofę smoleńską !!!!

      Od zarazy, od pożaru, od powodzi,od wojny, od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag, od takiego rządu i takiego prezydenta, KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA, WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA,Uchowaj nas Panie Boże !!! NIE MA CO NA TO LICZYĆ, ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA UCHOWAJ NAS PANIE !

      Bronisław Hrabia Komorowski.Kandydat na prezydenta RP z ramienia Platformy Obywatelskiej, Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski i inni prominentni przedstawiciele tej partii np.marszałek Stefan Niesiołowski, Kazimierz Kuc, prof. Władysław Bartoszewski w obrzydliwy sposób szermujący takimi zarzutami jak nekrofilia i inn. w swoich wystąpieniach w mediach stale podkreślają, że PIS i szef tej partii, kandydat na prezydenta RP Jarosław Kaczyński na pewno będą w kampanii wyborczej \"grać\" na uczuciach wyborców, wykorzystywać współczucie wyborców i w ogóle katastrofę samolotu prezydenckiego. Tymczasem przedstawiciele PIS póki co zachowują się niezwykle godnie i powściągliwie, nie odpowiadając nawet zbyt energicznie na chamskie zaczepki a przedstawiciele PO i niektórych innych partii, stale mówiąc o konieczności zmiany poziomu kampanii, sami nie przebierają w środkach, w każdym swoim wystąpieniu atakując PIS i obrażając pamięć tragicznie zmarłego ś.p. Prezydenta RP, sterując różnymi \"przeciekami\" do mediów a to jakimiś dokumentami a to cedząc w odpowiedni sposób wieści z prowadzonego śledztwa po katastrofie samolotu prezydenckiego....epatując np. społeczeństwo polskie prawdopodobieństwem nagrania  w jednej z \"czarnych skrzynek\" nierozpoznanego jeszcze co do osoby głosu w kokpicie samolotu prezydenckiego nie należącego do ściśłej załogi...wciągając w swoje brudne działania dziennikarzy i publicystów pokroju Daniela Passenta[studiował na sowieckim uniwersytecie w Leningradzie w latach 1955-56...!] a nawet tak sławnego reżysera jak Andrzej Wajda – wszystkich ich łączy nienawiść i nie skrywana pogarda do osoby zmarłego tragicznie prezydenta RP prof.Lecha Kaczyńskiego, [w wypowiedziach na Jego temat wielokrotnie wpowiadali się Oni tak jakby był tylko Prezydentem Warszawy ale nigdy Prezydentem RP ! tak samo jak wyrażali się o prezydencie L.Kaczyńskim jeszcze niedawno niektórzy politycy i dziennikarze rosyjscy, czy to zbieg okoliczności czy uzgodnione stanowisko ?] i bezczelna krytyka faktu pochowania szczątków śp. Prezydenta RP i Jego Małżonki na Wawelu.Co ciekawe i znaczące dziennikarze i politycy rosyjscy, na czele z Prezydentem Federacji Rosyjskiej teraz po tragicznej śmierci prezydenta Lecha kaczyńskiego wyrażają się o Nim z wielką czcią i szacunkiem natomiast wyżej wymienieni politycy polscy z Platformy Obywatelskiej i niektórzy z innych partii zaraz po zakończeniu żałoby państwowej powrócili do haniebnych praktyk ośmieszania osoby zmarłego tragicznie prezydenta RP wykazując przy tym szczególną zajadłość i dziką nienawiść. Podobnie z wielką nienawiścią krytykują brata zmarłego prezydenta, Jarosława Kaczyńskiego; cokolwiek On powie oceniają żle, jak coś mówi oceniają żle, jak nie mówi nic, mówią, że obraża wszystkich wyborców bo nic nie mówi,ośmieszają nawet ciemne, żałobne ubiory [ to co, rodzina zmarłego prezydenta, jego brat, bratowa, koledzy, przyjaciele mają się ubierać i zachowywać tak jak fircyk, jak marszałek Niesiołowski!?] czepiają się wszystkiego tak jak to czyni ze szczególną wściekłością marszałek Stefan Niesiołowski i tak jak to czyni w niegodny profesora i Polaka sposób prof. Bartoszewski, który żałobę Jarosława Kaczyńskiego za tragicznie zmarłym bratem bliżniakiem, bliskiej rodziny i znajomych oraz przyjaciół nazywa w haniebny sposób nekrofilią.
      Aby odsunąć od rządu i podległych służb ewentualne podejrzenie niedopełnienia obowiązków i w ten sposób wprowadzić w błąd opinię publiczną tak urzędujący minister Bogdan Klich jak i urzędujący Marszałek Sejmu RP, kandydat na prezydenra Bronisław Komorowski jak i inni prominentni przedstawiciele PO już od dnia katastrofy nadal, jeszcze przed zakończeniem rosyjskiego czy polskiego śledztwa bezczelnie sugerują w mediach winę pilotów a nie mając na to żadnych dowodów sugerują też jakieś naciski, czy wręcz winę zmarłego tragicznie w katastrofie prezydenta RP . Cokolwiek by powiedzieli minister Klich czy premier Tusk lub inni prominentni przedstawiciele PO to faktem jest, że kancelaria prezydenta nie posiadała przecież żadnych samolotów i 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego też jej nie podlegał w żaden sposób a  o wszelaki transport lotniczy kancelaria prezydenta musiała prosić rząd - jest to niepodważalny fakt. Doskonale przecież pamiętamy jak nieraz rząd przez ministra Arabskiego  z kancelarii premiera, ODMAWIAŁ prezydentowi samolotu. A to po to aby prezydenta poniżyć pokazując, że pod tym względem jest na łasce jakiegoś urzędniczyny  z kancelarii premiera.To służby podległe premierowi dysponowały samolotami \"rządowymi\". Prezydent latał samolotami rządowymi o czym wiemy ze wszystkich mediów a podkreślanoto to stale od kilku lat od kiedy rządzi PO aby dokuczyć prezydentowi.Są to niepodważalne fakty.A więc zanim ktokolwiek jeszcze przed zakończeniem śledztwa przystąpi do dywagacji na temat przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego powinien przyjąć za pewnik niepodważalny fakt, że za bezpieczny transport prezydenta i osób Jemu towarzyszących odpowiedzialny był rząd RP i podległe mu służby. Czy służby te wypełniły swoje obowiązki ??!! Trzy dni przed na lotnisku ląduje samolot z  premierem Tuskiem oraz premier Putin. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo zakładają na lotnisku systemy umożliwiajace lądowanie w każdych warunkach pogodowych, po czym demontują je przed przylotem samolotu z Prezydentem na pokładzie. Nam, maluczkim odpowiedziano, że nawet jeżeli coś montowano to samolot prezydencki nie miał kompatybilnych urządzeń a więc nie mógłby skorzystać z tych nowoczesnych urządzeń naprowadzających! Ale dlaczego wycofano służby, dlaczego nikt nie strzegł lotniska ???!!! Na lotnisku czekał na prezydenta RP, samopięt ambasador, jakiś dziennikarz. Czy ktoś jeszcze? Nie, nikt.....!!!!
      Chciana czy nie chciana wizyta Prezydenta obcego kraju w każdym cywilizowanym państwie i przez służby każdego cywilizowanego państwa jest ustalana, zabezpieczana, poprzedzona wizytą służb danego kraju, ustaleniem wszelkich wymogów bezpieczeństwa, pełną współpracą służb obu krajów i ich obecnością od początku do końca. Na lotnisku pełne zabezpieczenie wizyty, w pogotowiu wszystkie służby medyczne, pożarne itd. W powietrzu zabezpieczenie lotnicze.Tu natomiast odnosi się wrażenie, że ląduje jakaś prywatna awionetka, na którą nikt nie czeka! Wcześniej demontuje się systemy bezpieczeństwa, nie wdać ani nie słychać by nasze służby w jakikolwiek sposób zabezpieczały wizytę... Nie było nikogo? Nikt nic nie ustalał, nikt nie dbał o bezpieczeństwo samolotu z najważniejszymi osobami w państwie? To brzmi nieprawdopodobnie...ale takie są fakty! Tak było!!! Obojętnie kto by nie przylatywał do kogokolwiek (w postaci głowy państwa), choćby był tam powszechnie nielubiany, zawsze robi się wszystko aby gościowi się nic nie przytrafiło. Tu zaś mamy do czynienia z czymś dokładnie odwrotnym.............!!! Wysłano Go bez należytego rozpoznania i przygotowania jakby na zatratę !!! Nikt z rządu tego teraz nie potwierdzi bo marszałek Komorowski jako kandydat w wyborach prezydenckich nie miałby żadnych szans a PO spadły by na łeb ... notowania w sondażach popularności, wyborczych itp. a przecież wszyscy wiedzą, że PO \"wynikami sondaży stoi\" i żyje.... Mimo chaosu informacyjnego, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć co następuje; lotniskow Smoleńsku, na którym zabudowania przpominają walące się kurniki czy stodoły,a lampy oświetleniowe pasa loniska stoją na drewnianych kołkach to obecnie \"zapomniane przez Boga ...\", na codzień nie używane i w ogóle nie pilnowane byłe lotnisko wojskowe na które nigdy nie poleciał by samolot np. kanclerza Niemiec, prezydenta Francji czy przedstawicieli innych rządów ! bo nie dopuściły by do tego służby specjalne tych państw, była silna mgła, na lotnisku nie było systemu ILS, a w systemie TAWS w samolocie prezydenta RP brak było mapy lotniska w Smoleńsku – Przedstwiciele rządu RP stale kłamią, albowiem cóż ztego że system TAWS był zamontowany na samolocie prezydenckim, cóż z tego, że podobno, podobno bo przecież czarne skrzynki mimo, że są własnością Rzeczpospolitej Polskiej to nie mogły być zbadane przez polskich specjalistów bo Rosjanie ich nie wydali, cóż z tego, że podobno system TAWS darł się, ostrzegał przed jakoby zderzeniem z ziemią na lotnisku w Smoleńsku jest on nieprzydatny a więc piloci w ogóle nie zwracali uwagi na jego sygnały. W jakim celu rząd stale bębni o tym , że TAWS ostrzegał, czy po to aby zwalić winę na nieżyjących pilotów a odwrócić uwagę od teo, że tak załoga jak samolot, lot i lotnisko nie były należycie przygotowane, od tego, że piloci nie byli należycie wyszkoleni !!!!!j czy po to aby zamydlić spoleczeństwu oczy i zwalić winę na pilotów a może na nieżyjącego prezydenta ?Zamontowany w prezydenckim Tupolewie system ostrzegawczy TAWS był na tym lotnisku bezużyteczny, procedury, które obowiązywały pilotów zakazują jego używania na lotnisku w Smoleńsku – powiedział w RMF FM płk Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Pułku Lotnictwa Transportowego i wieloletni pilot rządowych samolotów.   Według płk. Pietrzaka specjalny system ostrzegawczy TAWS, który  z wyprzedzeniem ostrzega pilotów przed np. wzgórzami lub masztami antenowymi, które mogą napotkać, podchodząc do lądowania, poprawnie działa tylko wtedy, gdy ciśnienie atmosferyczne podawane jest    w odniesieniu do poziomu morza(QNH), a nie do terenu (QFE). Dzieje się tak dlatego, że wszystkie mapy i bazy danych do tego systemu budowane są właśnie na odległościach pionowych od poziomu morza, a nie od wysokości lotniska, nad którym samolot się znajduje, lotniski w Smoleńsku jest nieklasyfikowane w katalogach międzynarodowych, nie posiada żadnych certyfikacji moiędzynarodowych, lotnisko jest obsługiwane przez rosyjską wojskową służbę kontroli ruchu powietrznego, a więc ludzi, którzy nie mają międzynarodowych uprawnień, certyfikatów i potwierdzeń znajomości języka angielskiego, lotniczy język angielski to odpowiednia frazeologia, która ułatwia komunikowanie się w warunkach ekstremalnych i w przypadkach wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności, nie zażądaliśmy, by na wieży kontroli lotów był również ktoś od nas? Nie zadbano o to ani przy wizycie premiera, ani prezydenta. Niesamowite jest to, że „syreny\" na lotnisku zaczęły wyć dopiero o 8.56 i także wtedy rozpoczęto akcję ratunkową. Padł rekord świata, akcja ratunkowa zaczęła się po kwadransie, choć katastrofa miała miejsce kilkaset metrów od początku pasa. Czy służby ratownicze były przygotowane? Czy robiono jakąś łapankę? nieznany w historii lotów o najwyższym statusie bezpieczeństwa.Ten wypadek nie ma precedensu w historii lotnictwa. Dzisiaj mamy w Moskwie tylko Edmunda Klicha, który jest akredytowany przy rosyjskiej Międzypaństwowej Komisji Lotniczej. Może asystować przy wszystkich czynnościach, ale nie on trzyma pióro i nie on będzie pisał ostateczną wersję raportu. Poziom minimalny dla prowadzenia prac wyjaśniających przyczyny katastrofy to: wspólna i równoważna w składzie polsko-rosyjska komisja, która powinna pracować w trybie ICAO, czyli według standardów Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. Co więcej, należało wspólnie z Rosjanami zaprosić do prac np. Eurocontrol (Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej) czy EASA (Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego) po to, aby dać dodatkowy obiektywizm ekspercki. Winnych katastrofy ustalą zapewne prokuratury rosyjska i polska i komisje badające przyczyny katastrofy, ale w każdym państwie jest to sfera odpowiedzialności konkretnego rządu i konkretnych służb specjalnych, których zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo państwa. Mieliśmy do czynienia z ogromną tragedią. I co? Nie dzieje się nic! Szukano winnych wśród urzędniczek z Kancelarii Prezydenta, które wysyłały zaproszenia do wzięcia udziału w uroczystościach? A dlaczego żaden z szefów służb nie podał się do dymisji? Czy minister Bogdan Klich, któremu podlega dowództwo Sił Powietrznych oraz 36. SPLT, nie czuje odpowiedzialności? Honor wymagałby, aby przynajmniej oddał się on do dyspozycji premiera. Zemściła się nonszalancja i ułańska fantazja, to mówienie, że polski pilot poleci nawet na drzwiach do stodoły. Lekceważenie procedur bezpieczeństwa, polityka ciągłego PR, kłótnie o samolot. Po tych wszystkich awanturach i awanturkach okazało się, że król jest nagi, a pod Smoleńskiem zginął prezydent kraju wraz z małżonką, dowódcy wszystkich rodzajów wojsk; spłonęła jedna trzecia politycznej Polski. Przed wylotem prezydenta do Katynia przedstawiciele rządu RP, w tym i premier Donald Tusk oraz przedstawiciele PO wielokrotnie w obrażliwych słowach dopytywali po co prof. Lech Kaczyński prezydent RP udaje się do Katynia, jako, że przecież nie został zaproszony, bezczelnie sugerowali, że może to doprowadzić do jakichś nieporozumień dyplomatycznych, że nie wiadomo czy Rosjanie wpuszczą w ogóle naszego prezydenta itd.Przykład idzie z góry, są więc przesłanki ku temu aby dopuszczać fakt, że w takiej atmosferze pogardy i lekceważenia wobec prezydenta RP polskie służby odpowiedzialne za przelot głowy państwa do Katynia zbagatelizowały sprawę i jak to już wynika z rosyjskiego śledztwa nie przygotowały właściciwie samego przelotu jak i lądowania samolotu prezydenckiego co w konsekwencji mogło być jedną z przyczyn katastrofy.Obsługa lotniska podawała pilotom samolotu prezydenckiego ciśnienie wględne QFE zamiast QNH, oświetlenie pasa lotniska nie działało ze względu na brak żarówek, radiolatarnie były rozmieszczone na lotnisku niestandardowo [czytaj nieprawidłowo] - i to wszystko w warunkach silnej mgły, braku widoczności, ciężkiego terenu na osi podejścia [głęboki, kilkudziesięciometrowy wąwóz a pas lotniska dużo wyżej] radiolatarnie i wysokościomierz prawdopodobnie mogły wprowadzić pilotów samolotu w błąd przy próbie zejścia do wysokości decyzyjnej w celu sprawdzenia czy będzie widać pas; piloci samolotu prezydenckiego najprawdopodobniej byli przekonani, że są dużo wyżej ....jak się zorientowali, że są za nisko próbowali poderwać samolot ale zabrakło wysokości, kilku sekund, odrobiny szczęścia, może mocy w silnikach...[ specyfiką typu samolotu Tu-154 M jest jego niska nośność przy małych prędkościach], którym leciał prezydent RP a może właśnie wtedy wystąpiły też jakieś usterki............Zasadą stosowaną bezwzględnie przez wszystkie cywilizowane państwa jest, że po sprawdzeniu lotniska na którym lądować ma VIP-owski samolot a szczególnie  o statusie Head a tym bardziej z Głową Państwa służby specjalne tego państwa, jeżeli uznają, że samolot ich VIP-a może bezpiecznie lądować na danym lotnisku razem ze służbami gospodarza ściśle ochraniają to lotnisko aż do chwili wylądowania VIP-a. Na przedmiotowym lotnisku w Smoleńsku niby jest brama i to metalowa [bo lampy są zamontowane na kołkach drewnianych, zapewne dlatego aby były nierdzewne] ale samo lotnisko na co dzień nie jest w ogóle pilnowane nawet tuż przed przylotem samolotu prezydenckiego nie było w żaden sposób chronione co jest nie do pomyślenia w cywilizowanych krajach! Jak miał przylecieć do Polski prezydent USA to zanim jeszcze przyleciał przyleciały dwa samoloty ze służbami, które miały sprawdzić lotnisko, przyległy teren, lotniska zapasowe i trasę przejazdu do miasta Krakowa. Gdyby prezydent USA faktycznie leciał już do Polski to amerykańskie służby specjalne razem z naszymi służbami zabezpieczały by i lotnisko na którym miał wylądować i lotniska zapasowe, na każdym takim lotnisku były by ich służby, które czekały by na przylot prezydenta, karetki, straż pożarna itp. a na lotnisku w Smoleńsku nie było nic! Lotnisko nie było ani rozpoznane przez nasze służby ani chronione [w wyniku czego w lampach oświetleniowych pasa lotniska nie było żarówek]. Pomoc medyczną i straż pożarną ściągano dopiero po katastrofie samolotu prezydenckiego, z miasta Smoleńska!Jest pewne, że niewłaściwe lub żadne było przygotowanie i zabezpieczenie wywiadowcze, kontrwywiadowcze i techniczne lotu, samolotu, lotniska oraz lądowania przez polskie służby za to odpowiedzialne. Co prawda 3 dni wcześniej na tym lotnisku lądowali premierzy; Rosji Putin i Polski Tusk.Rosyjska dziennikarka Julia Łatynina pisze m.in., że w czasie spotkania premierów Tuska i Putina na smoleńskim lotnisku ustawiono nowoczesny sprzęt nawigacyjny, którym to faktom i Tusk i Rosjanie teraz zaprzeczają. Trzy dni później tych urządzeń już tam nie było. Dziennikrzom ukraińskim i polskim z tvn24.pl rosyjska obsługa lotniska złapana przez nich w czasie wkręcania żarówek do lamp oświetlających pas lotniska już po katastrofie samolotu prezydenckiego na pytanie dlaczego teraz wkręcają żarówki i dlaczego nie pozostają one stale w lampach odpowiedziała bez krępacji, że żarówki się wykręca aby nie były ukradzione przez złodziei !!! bo na codzień lotnisko jako nieczynne nie jest przez nikogo pilnowane!
      Gdy 10 kwietnia 2010 r. Zaczęły napływac tragiczne wiadomości, były i takie jakoby dwie osoby ciężko ranne w katastrofie samolotu prezydenckiego zabrano do szpitala. Póżniej podano, że nikt nie przeżył a o tych osobach juz nie wspomniano.Poczatkowo zbliżone do oficjalnych czynników podawały informację jakoby samolot prezydencki wykonał 4,3 czy 2 naloty nad pas lotniska teraz podobno ustalono, że nalot był jeden zakończony upadkiem.Na początku podawano jakoby samolot uderzył w linię energetyczną, którą uszkodził, dalej w maszt antenowy urządzeń lotniska a dopiero póżniej w sławna już brzozę – teraz podaje się tylko uderzenie w brzozę i kolejne, drzewa i krzaki. Czy ktoś sprawdził czy byli ranni w szpitalu czy to nieprawdziwa informacja, a co z tą linia energetyczna i masztem antenowym ?!.....obsługa lotniska po katastrofie podobno uciekała w las, co sił w nogach i zatrzymana została siłą przez milicję ...szok czy jakieś obawy? Dlaczego ? Podobno aresztowano kontrolera lotów i jakby zaginął, nikt go już nie widział. Dziennikarzom, w tym polskim rekwirowano kamery i nagrania...dlaczego? Lotnisku nie było karetek pomocy medycznej ani straży pożarnej, ściągano je dopiero po katastrofie z miasta, przyjechały wozy straży pożarnej a nie było karetek pogotowia, dlaczego? Skąd wiedzieli, że nie będą potrzebne ?
      Strzały z broni palnej na jedynym zachowanym, nie zarekwirowanym przez FSB, filmie. Kto strzelał ?dlaczego? Czy do kogoś ?
      Szczątki samolotu dziwnie zniszczone. Kadłub cały i kokpit. Ale ciał pilotów nie ma. Środek natomiast wypalony w pył. Zwykle samolot gdy upada - wywołuje gigantyczny pożar, jest chmura czarnego dymu, pali się paliwo. Tutaj nic, samolot rozbity i ledwo dwa małe ogniska ognia, a podobno miał bardzo dużo paliwa, gdzie podziało się to paliwo ?O której dokładnie godzinie rozbił sie samolot prezydencki ? O której godzinie, wcześniej IŁ-76 próbował lądować na tym lotnisku ?Tak cywilni jak i wojskowi eksperci stwierdzaja, że tak duży samolot, z takim wyposażeniem jakie miał nie powinien w ogóle lecieć na takie, tak wyposażone lotnisko, szczególnie w tak niekorzystnych warunkach.Piloci cywilnych linii lotniczych i eksperci mówia otwarcie, że żaden cywilny samolot pasażerski nigdy nie byłby nawet wysłany na lotnisko w Smoleńsku bo nie pozwoliłyby na to obowiązujące procedury w lotnictwie cywilnym co potwierdza kolejny raz potwierdzona opinia płk. Edmunda Klicha przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych, który dzisiaj kolejny raz stwierdził, że katastrofa jest wynikiem błędów systemowych, braku zaleceń po poprzednich katastrofachm.inn. Samolotu Casa, Bryza ...i inn.]lekceważenia obowiązków, niewłaściwych zaleceń lub nie wdrożenia tych zaleceń do wykonania.Stwierdził też, że szkolenia pilotów wdrożone po poprzednich katastrofach były szczątkowe, dla odfajkowania w dziennikach bo trwały zbyt krótko[tygodniowe] gdzy  w innych krajach np. w Wielkiej Brytanii podobne trwały rok. Gdyby polskie służby odpowiednio wcześniej jeszcze przed wylotem samolotu prezydenckiego z Warszawy sprawdziły należycie stan wyposażenia lotniska w Smoleńsku i przygotowanie wyposażenia samolotu to albo na lotnisku uzupełniono by braki i usterki a wówczas należycie działały by lampy oświetlające pas, właściwie powinne być rozmieszczone radiolatarnie, w systenie TAWS samolotu powinna być mapa lotniska w Smoleńsku, obsługa lotniska powinna podawać załodze samolotu ciśnienie QNH a nie QFE.....itd.I wtedy przy odpowiednim wyposażeniu lotniska i samolotu prezydenckiego samolot ten mógłby bezpiecznie lądować na tym lotnisku albo uznano by, że ten samolot w ogóle nie może lądować na tym lotnisku i zdecydowano by aby już z Warszawy lecieć na inne lotnisko. Tak czy inaczej należy przyjąć, że gdyby odpowiednie polskie służby podległe rządowi RP, należycie sprawdziły lotnisko, wyposażenie lotniska, wyposażenie samolotu prezydenkiego i po sprawdzeniu razem ze służbami rosyjskimi sciśle chroniły to lotnisko i jego wyposażenie tak jak to   jest bezwzględnie praktykowane we wszystkich cywilizowanych państwach na świecie nie doszło by w ogóle do żadnej katastrofy i nikt by nie zginął! Arogancja, pycha, brak poczucia obowiązku i honoru doprowadziły do przestępczych, karygodnych, zaniedbań, zaniechań i niedopełnienia obowiązków przez służby podległe Rządowi RP na czele z Jego Premierem Panem Donaldem Tuskiem, odpowiedzialne za wywiadowcze, kontrwywiadowcze i techniczne przygotowanie lotu oraz bezpieczny transport prezydenta wraz z towarzyrzącymi Jemu osobami a w konsekwencji przyczyniły się do tragicznej w skutkach katastrofy.Nikogo nie obwiniam bo to należy do Prokuratury i do Sądu, i organa te będą musiały podjąć śledztwo aby potwierdzić lub odrzucić także podniesione w tym piśmie prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa a to m.inn. obraży czci tragicznie zmarłego ś.p. Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Prof. Lecha Kaczyńskiego, przez polityków, dziennikarzy i inn. i zaniechań, zaniedbań, niedopełnienia obowiązków przez służby  i osoby podległe rządowi RP, które to w konsekwencji wg mnie przyczyniły się do katastrofy samolotu prezydenckiego. Jako Obywatele naszego Państwa nie powinniśmy spokojnie słuchać i pozostawać bezczynnymi gdy szkaluje się dobre imię, pamięć i cześć tragicznie zmarłych,  w katastrofie, w tym zmarłego tragicznie, na posterunku,   w czasie wykonywania obowiązków wobec Ojczyzny i Narodu, naszego, urzędującego Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej i innych dostojników naszego Państwa i Kościołów oraz innych osób i załogi samolotu, które leciały tym samolotem razem  z prezydentem RP aby złożyć hołd i oddać należytą cześć naszym, polskim bohaterom pomordowanym 70 lat temu w lesie, pod Katyniem.Nie można zapominać, że jeszcze tak niedawno, przed wylotem naszego prezydenta tak rosyjskie media jaki przedstawiciele naszego, polskiego, rządu i prominentni przedstawiciele PO naśmiewali się, że nikt naszego prezydenta do Katynia nie zapraszał, że nie wiadomo po co tam leci, że wręcz może to stworzyć jakoweś trudności proceduralno dyplomatyczne, przedstawicieloe PO bezczelnie poddawali nawet w wątpliwość czy naszego prezydenta wpuszczą w ogóle Rosjanie itp.Dziennikarka i publicystka rosyjska Julia Łatynina zauważa, że o ile wizyta premiera Donalda Tuska była priorytetowa dla władz rosyjskich, to wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego traktowały jak zbędną. ...................
      • Hubert   IP
        hrabia Komorowski \"Pod Pędzącym Królikiem\" ? czy tam odbędzie się debata? Bronisław Hrabia Komorowski i Nowak z PO kłamią. Od zarazy, od pożaru, od powodzi,od wojny, od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag,od takiego rządu i takiego prezydenta, KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA, WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA, Uchowaj nas Panie Boże !!! NIE MA CO NA TO LICZYĆ, ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA UCHOWAJ NAS PANIE ! Redaktorzy telewizyjni, dziennikarze stale głoszą tezę, że dr Jarosław Kaczyński oskarża za spowodowanie katastrofy...a sami z jednej strony udają, że nie wiedzą o co chodzi a z drugiej zarzucają prezesowi PIS i kandydatowi na prezydenta to czego nigdy nie powiedział ....Na początek trzeba ustalić, że dr Jarosław Kaczyński w swojej wypowiedzi nikomu nic nie zarzucił ani nikogo nie oskarżył a tylko powiedział to co powiedział i wg mnie powiedział tylko prawdę i sama prawdę i miał prawo to powiedzieć co wyjaśniam poniżej jakkolwiek jest to oczywiście tylko moje zdanie. Polityczną odpowiedzialność za katastrofę smoleńską ponosi rząd RP z premierem Donaldem Tuskiem na czele. W żadnym innym cywilizowanym państwie nie mogła by się zdarzyć taka katastrofa a gdyby się wydarzyła to szefowie wszystkich służb i ministerstw odpowiedzialnych za organizację podróży głowy państwa razem z premierem rządu podali by się do dymisji! Ostatni dzień kampanii przed pierwszą turą wyborów prezydenckich kandydat PiS na prezydenta dr Jarosław Kaczyński zaapelował o zgodę narodową i porozumienie. Zdaniem dr Jarosława Kaczyńskiego, który odwiedził Olsztyn, przed tragedią w Smoleńsku zabrakło woli porozumienia. Dlatego - zdaniem prezesa PiS - z tej tragedii należy wyciągnąć wnioski polityczne i moralne. Według Kaczyńskiego, katastrofa ta nie wynikła z przypadku.- Polityka napastowania politycznych konkurentów, odmawiania im godności kończy się źle i tragicznie - dodał prezes PiS. Zapewnił, że jeśli zostanie prezydentem, zrobi wszystko by w Polsce doszło do porozumienia. To właśnie bezwzględna wojna prowadzona przez premiera Donalda Tuska i wielu innych przedstawicieli rządu RP i Platformy Obywatelskiej doprowadziła do tego, że jak pisze ks.prof. Tadeusz Guz kierownik Katedry Filozofii Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rząd polski doprowadził do \"dokonania podziału uroczystości rocznicowych w Katyniu na celebrację z udziałem premierów rządów polskiego i rosyjskiego i na późniejszą uroczystość z prezydentem prof. Lechem Kaczyńskim, który nie został zaproszony na główne obchody\", czyli nasz polski rząd, rząd Rzeczpospolitej Polskiej, na czele z jego premierem Donaldem Tuskiem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim fałszywie zasłaniając się proceduralnymi kruczkami faktycznie powodowany jedynie pogardą
        i nienawiścią do prof. Lecha Kaczyńskiego, urzędującego prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej lekceważąco wykluczył osobę prezydenta, najważniejszą osobę w Państwie, piastujacą zgodnie z tradycją i Konstytucją urząd uosabiający powagę Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej z udziału w uroczystościach, mimo, że przecież uroczystości katyńskie i udział w nich oficjalnej delegacji pod przewodnictwem prezydenta postanowione były już w styczniu, poinformowany był o tym oficjalnie i rząd polski, i strona rosyjska - Ta sprawa była wyjaśniana wielokrotnie, przedstawione zostały dokumenty, które nie pozostawiają żadnej wątpliwości. To premier Tusk wdarł się jak przysłowiowy Piłat w credo, skuszony przez Rosjan możliwością wystąpienia przed Polską i Europą na katyńskich grobach jak współarchitekt „historycznego pojednania z Rosją”. Od tego momentu jego chłopcy zaczęli przećwiczoną już grę o obniżanie rangi wizyty prezydenckiej i jej pijarowskie „przykrycie”. Grę, w ramach której w ostatniej chwili wizycie prezydenta i licznych ważnych w państwie osób odebrano status wizyty oficjalnej, co m.in. jak uznali to bezczelnie, fałszywie i arogancko premier Tusk i Rosjanie zwolniło nasz MSZ, i gospodarzy z dochowania procedur bezpieczeństwa i sprawiło, że na lotnisku nie było systemu bezpiecznego lądowania
        w warunkach ograniczonej widoczności i ani samolot prezydencki ani sam lot nie były należycie przygotowane przez polskie służby za to odpowiedzialne a podlegajace przecież premierowi Tuskowi. Podróż prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej do Katynia rząd polski
        i podległe mu służby potraktowały arogancko i lekceważąco. Na lotnisku oczekiwał na prezydenta samopięt ambasador polski w Moskwie, chyba jeden czy dwóch dziennikarzy i dwóch fumkcjonariuszy BOR! Przed wylotem prezydenta do Katynia przedstawiciele rządu RP,
        w tym i premier Donald Tusk oraz przedstawiciele PO wielokrotnie w obrażliwych słowach dopytywali po co prof. Lech Kaczyński prezydent RP udaje się do Katynia, jako, że przecież nie został zaproszony, bezczelnie sugerowali, że może to doprowadzić do jakichś nieporozumień dyplomatycznych, że nie wiadomo czy Rosjanie wpuszczą w ogóle naszego prezydenta itd. Przykład idzie z góry, są więc przesłanki ku temu aby dopuszczać, że w takiej atmosferze pogardy i lekceważenia wobec prezydenta RP polskie służby odpowiedzialne za przelot głowy państwa do Katynia zbagatelizowały swoje obowiązki i proceury a jak to już wynika z rosyjskiego śledztwa nie przygotowały właściciwie samego przelotu jak i lądowania samolotu prezydenckiego co w konsekwencji mogło być jedną z przyczyn katastrofy. W świetle powyższego dr Jarosław Kaczyński ma całkowitą rację i prawo aby twierdzić, że katastrofa samolotu prezydenckiego nie wynikła z przypadku albowiem samo nigdy się nic nie dzieje, nic nie może się zdarzyć z samego przypadku. Zajmując się kilkadziesiat lat sprawami bhp wiem, że nic, żaden wypadek nie wynika, nie dzieje się z przypadku. Badając ewentualną winę pracownika, który uległ wypadkowi za jego spowodowanie zgodnie z zasadami bhp, zasadami obowiązujacego prawa zawsze najpierw ustala się czy jego przełożeni, zakład pracy przestrzegali określone zasadami i przepisami prawa normy itd. i dopiero gdyby wszystko w zakładzie pracy ze strony jego kierownictwa było w idealnym porządku a pracownik z własnej woli, świadomie, będąc należycie przeszkolony z premedytacją naruszył zasady bhp można orzec jego winę. W przypadku katastrofy smoleńskiej nie wiadomo dlaczego, komu i czemu miało to służyć już w dniu katastrofy orzekano o winie pilotów! Jakim prawem? W niewybredny, obrażliwy sposób sugerowano naciski ze strony prezydenta. Teraz rząd i kandydujący na najwyższy urząd w państwie marszałek, hrabia Komorowski wykorzystują prowadzone śledztwo w sprawie katastrofy w kampanii wyborczej cedząc tak jak im to pasuje szczątkowe ustalenia czy poszlaki ze śledztwa prowadzonego przez obce mocarstwo, którego przywódcy wcześniej arogancko, niewątpliwie za namową polskiego rządu, bezczelnie zlekceważyli naszego prezydenta nie zapraszając go na uroczystości! Zapewne, niedługo w odpowiednim dla siebie czasie PO i rząd znowu doprowadzi do jakiegoś przecieku ze śledztwa czy ujawni społeczeństwu szczątkowe jakieś ustalenia, które zna od dawna. Premier Tusk, przywódcy PO
        i kandydujący na najwyższy urząd w państwie hrabia marszałek Komorowski swoją niechęcią, nienawiścią do braci Kaczyńskich w tym do tragicznie zmarłego w katastrofie prof. Lecha Kaczyńskiego, który razem z towarzyszącymi mu osobami zginął na posterunku, w służbie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej swoją arogancją zarazili nawet tak wydawałoby się światłych ludzi, jak dziennikarz Daniel Passent, prof.[?] Władysław Bartoszewski, senator Kazimierz Kutz, Andrzej Wajda i wielu inn. którzy w haniebny sposób obrażają pamięć o tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej prof. Lechu Kaczyńskim, prezydencie RP a także żyjących członków jego rodziny.Dlatego uważam, że brat zmarłego tragicznie prezydenta RP dr Jarosław Kaczyński powiedział prawdę i tylko prawdę i miał nie tylko prawo ale 
        i obowiązek aby powiedzieć to co powiedział. Inna sprawa, że każdy konkurent prezesa PIS czy adwersaż polityczny będzie interpretował jego wypowiedż i przedstawiał ją wyborcom tak jak to jemu pasuje i wykorzystywał na swój sposób i na swoja korzyść tak jak to jest
        z każdą jego wypowiedzią cokolwiek powie....! tak jak np. prezydent Aleksander Kwaśniewski w  programie Moniki Olejnik.
        • jurekGo   IP
          Ta wojna nigdy nie była nasza .
          WTC zaatakowali Saudyjczycy mieszkający w niemczech.
          Ta wojna była rozpoczęta jak i wojna w Iraku od kłamstwa.
          • POLAK Z US ARMY   IP
            KITY Z POLITYCZNEJ SATELITY!!!Z AFGANISTANU WYJSCIA NIEMA!!!JEDYNE WYJSCIE TO ZMIANA KONTYGENTU LUB LUK BAGAZOWY I ZALUTOWANA TRUMNA!SADY NAD ZOLNIERZAMI TO ZBRODNIA RZADZACYCH!TO JEST KARWA WOJNA-NIE ZABAWA W KOTKA I MYSZKE W RZADOWYCH GABINETACH!!!!

            Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2010 (1429)

            • Prawdziwa druga tura 20 cze 2010, 20:15 Niezwykłość, a może dokładniej, niespecjalność naszych wyborów prezydenckich ma jeden szczególny wymiar. Podczas gdy normalnie wybory dają odpowiedź na pytanie: „co będzie”, nasze wybory odpowiadają jedynie na pytanie: „czego nie będzie”. 4
            • Bezwstyd 20 cze 2010, 20:15 Wielu księży jest oburzonych, że bohater największego skandalu obyczajowego w historii polskiego Kościoła, arcybiskup Juliusz Paetz, może zostać ułaskawiony przez Stolicę Apostolską. 9
            • Byłam ofiarą księdza 20 cze 2010, 20:15 W nowej piosence „Zabawa w chowanego” Kora opowiada historię ze swojego dzieciństwa, kiedy była molestowana przez księdza. To oparty na własnych przeżyciach protest przeciwko pedofilii w Kościele. Teledysk z piosenką 24 czerwca trafi do internetu. 12
            • Lewica schodzi z katafalku 20 cze 2010, 20:15 Grzegorz Napieralski to największy zwycięzca tych wyborów. Teraz chce wspólnego rządu z PO i teki wicepremiera. 16
            • Prezydent nieidealny 20 cze 2010, 20:15 Niespodziewanie wrócił w zeszłym tygodniu, by poprzeć Bronisława Komorowskiego. Z lewicą już mu nie po drodze? 21
            • Nieznośny ciężar żyrandola 20 cze 2010, 20:15 Pałac Prezydencki ma nad swoimi mieszkańcami władzę. Zawodnicy trwającego turnieju wyborczego powinni wiedzieć, że wygrana oznacza wobec tego pałacu uległość. 24
            • Szminka i prowokacja 20 cze 2010, 20:15 Profesor Jadwiga Staniszkis długo udawała bezstronnego analityka. Już nie udaje. Z właściwą sobie pasją poparła w kampanii Jarosława Kaczyńskiego. I może słusznie. Udawanie zupełnie już jej nie wychodziło. W ostatnich dniach pokazała, że umie walczyć z Palikotem metodami... 28
            • Zabiję cię, Żydzie 20 cze 2010, 20:15 Na górze jest polityka miłości, na dole powódź nienawiści. Anonimy, pogróżki, obelgi... 32
            • Zabójstwo Papały – tajemnice śledztwa 20 cze 2010, 20:15 Śledczy skupili się na wątku Edwarda Mazura, który miał zlecić zabójstwo. A to fałszywy trop – twierdzą policyjni analitycy, którzy badali materiały z dwunastu lat śledztwa w sprawie morderstwa Marka Papały. Dotarliśmy do tekstu ich analizy. 37
            • Otylia na finiszu 20 cze 2010, 20:15 Koniec jednej z największych karier w historii polskiego sportu? Otylia Jędrzejczak przed niespełna trzema tygodniami, płynąc na swoim koronnym dystansie, nawet nie otarła się o podium na mistrzostwach Polski. Nie zakwalifikowała się na mistrzostwa Europy. Sama zapewnia, że... 41
            • Etyka katolika 20 cze 2010, 20:15 Zapytaj się swojego dziecka, co wyniosło z lekcji religii. Czego się dowiedziało, jak powiększyło wiedzę? Może pogłębiło wiarę? A może zwiększyło wrażliwość na zło lub krzywdę czy prawa innego człowieka? Nie sądzę. Dwanaście lat szkolnej katechezy, której podlegają niemal... 44
            • Elita mas kłania się w pas 20 cze 2010, 20:15 Wiem, wiem, że demokracja polega na tym, iż wszyscy obywatele mają wpływ na wybór władzy oraz na jej decyzje. Wiem jednocześnie, że jest to kompletna fikcja, której trwałość można przypisać tylko temu, że nie ma innego wyjścia. 46
            • Jak dobrze ubezpieczyć auto 20 cze 2010, 20:15 Porównanie ofert kilku ubezpieczycieli przed zawarciem umowy na kolejny rok to szansa na oszczędzenie nawet kilku tysięcy złotych, szczególnie dla młodych kierowców. Nawet jeśli dostajemy tańszą polisę u dotychczasowego ubezpieczyciela, warto sprawdzić, czy gdzie indziej nie... 48
            • Mundial na opak 20 cze 2010, 20:15 – Nie mogę się wyspać, bo ludzie zaczynają dmuchać w te cholerne trąby od 6 rano – skarży się obrońca Manchesteru United Francuz Patrice Evra. Ma rację – dźwięk piekielnych wuwuzeli trudno znieść. 56
            • Afganistan: wyjść czy nie wyjść? 20 cze 2010, 20:15 Nieoczekiwanie wszyscy główni kandydaci do prezydentury zgodzili się w ostatnim tygodniu kampanii co do jednego: polskie wojska powinny szybko opuścić Afganistan. Nawet wbrew przygotowanej dla całego NATO strategii Baracka Obamy, która przewiduje kontynuowanie misji przez co... 60
            • Grypa hiszpanka 20 cze 2010, 20:15 Nie, nie, teraz Grzegorz Napieralski na pewno nie chciałby być polskim Zapatero. Hiszpański socjalistyczny premier, dawny idol lewicy, tnie socjalne dodatki, pensje budżetówki i emerytury. 64
            • Niezatapialny 20 cze 2010, 20:15 Bezwzględny polityk z miną dobrotliwego wujka. Jurij Łużkow włada Moskwą od 20 lat. Ale Kreml ma apetyt na jego imperium. 66
            • Cicha prywatyzacja polskiego zdrowia 20 cze 2010, 20:15 W sprawie prywatyzacji służby zdrowia racji nie ma ani Jarosław Kaczyński, który twierdzi, że nie należy prywatyzować szpitali, ani Bronisław Komorowski dowodzący, że nic takiego się nie dzieje. Branża medyczna prywatyzuje się sama – sprawnie i po cichu. Z korzyścią dla... 70
            • Nasz przyjaciel atom 20 cze 2010, 20:15 Rząd chce przekonać Polaków do energetyki jądrowej. Nie będzie to trudne – kto boi się powtórki z Czarnobyla, powinien zobaczyć, jakie rachunki za prąd grożą nam, jeśli w 2020 r. nie uruchomimy elektrowni atomowej. Pokochamy atom – z konieczności. 74
            • Moja nowa ręka 20 cze 2010, 20:15 Damian z dumą pokazuje swoją nową dłoń. Może nią zrobić prawie wszystko. A ona już nie przypomina ręki kobiety. 77
            • Komar twój wróg 20 cze 2010, 20:15 Po powodzi czeka nas plaga komarów. Jest przed nimi jakiś ratunek? I właściwie dlaczego nas gryzą? 80
            • Silniejsza od Dody 20 cze 2010, 20:15 Była menedżerką Dody, dziś pracuje dla Edyty Górniak. Na Pudelku i Plotku pojawia się równie często, co jej podopieczne. Maja Sablewska to nowy gatunek w naszym show-biznesie: promuje gwiazdy i sama staje się gwiazdą. Jak to się robi? 83
            • Pop, krew i młodzież 20 cze 2010, 20:15 Kolejna część sagi „Zmierzch” od przyszłego tygodnia w kinach. Bodaj jeszcze nigdy subkulturowa moda nie została tak skutecznie przerobiona na maszynkę do zarabiania pieniędzy. 86
            • Lechocjonalia 20 cze 2010, 20:15 Kiedy czytam i oglądam pojawiające się coraz liczniej książki „poświęcone” Lechowi Kaczyńskiemu, wyrywa mi się okrzyk: a gdzie się podział prezydent? 88
            • Dwie dekady manipulacji 20 cze 2010, 20:15 Photoshop obchodzi 20. urodziny. Oto program komputerowy, który zmienił świat: pomógł wprowadzić nowe kanony piękna, naruszył tradycyjne reguły fotoreportażu. Na rynku pojawia się właśnie kolejna wersja Photoshopa. Równocześnie szybko rośnie opór wobec jego dominacji. 91
            • Tancerka zamknięta w bunkrze 20 cze 2010, 20:15 Już za tydzień razem z „Wprost” opowieść o tym, jak dwudziestoletnia tancerka Traudl Junge przypadkiem stała się współpracownicą Hitlera. I została z nim do końca. Film o drugiej ważnej kobiecie w życiu dyktatora: „W martwym punkcie – sekretarka... 93
            • Debaty, głupcze! 20 cze 2010, 20:15 Napisałem na fejsbuku: „Obowiązek uczestnictwa w debacie wyborczej powinien być wpisany do ustawy. Odmowa powinna skutkować usunięciem z listy kandydatów. Oferujemy najpoważniejszą funkcję w państwie ludziom,którzy nie chcą się przed nami wyspowiadać z różnic i pomysłów.... 94
            • Korale z mięsa 20 cze 2010, 20:15 Skąd wzięły się szaszłyki? Jest kilka teorii. Ja skłaniam się ku pochodzeniu krymskiemu. Wojujący Tatarzy Krymscy niewiele mieli czasu na przygotowanie posiłków, toteż nader często nadziewali kawałki mięsa na szable i opiekali w ogniu. Najczęściej była to jagnięcina, której... 96
            • Bajki polityczne - Bagajaga wychowuje 20 cze 2010, 20:15 OPIS: W niewielkiej chatce, w niewielkiej klatce tłoczy się sporo znanych i lubianych polityków. Choć wokół panuje półmrok, w pierwszym rzędzie możemy dostrzec miedzy innymi Stefana Niesiołowskiego,Jacka Kurskiego, Nelly Rokitę czy... 97
            • Mam swoje powody - Kampania dżentelmenów 20 cze 2010, 20:15 Każdy chyba przyzna, ze powodów, dla których BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO NALEŻY UZNAĆ ZA WIĘKSZEGO DŻENTELMENA NIŻ JAROSŁAW KACZYŃSKI, jest bez liku.Bo na przykład:Widząc, jak WIELKĄ MA PRZEWAGĘ NAD KONTRKANDYDATEM KACZYŃSKIM,... 97
            • Piłka w piłce 20 cze 2010, 20:15 W niezapomnianej komedii Stanisława Barei „Poszukiwany, poszukiwana” jest postać pewnego szemranego osobnika, który podszywa się pod naukowca. Domniemany profesor (świetnie grany przez Mieczysława Czechowicza) udaje, że prowadzi ważne badania nad zawartością... 98