Egipska plaga

Egipska plaga

Po kairskiej rewolucji pewnie rzadziej będziemy jeździć na wakacje do Egiptu. Ale wygląda na to, że akurat za nami Egipcjanie tęsknić nie będą. Bo turystami jesteśmy fatalnymi: skąpymi, zakompleksionymi, w dodatku z upodobaniem do alkoholu i przypadkowego seksu.
Przez cztery lata pracy jako rezydentka w Hurghadzie widziałam dużo – pijaństwo, chamskie odzywki, awantury o nie dość ciepłe obiady i nie dość zimne drinki. To już mnie nawet nie ruszało. Nie wytrzymałam dopiero gdy jedna z klientek, pani dobrze po pięćdziesiątce, tak się spiła, że na środku plaży zapomniała się z egipskim kelnerem. Dosłownie na plaży. A jej mąż i dzieci w tym czasie pływali 100 metrów dalej. Pomyślałam sobie, że mam dość i rzucam tę pracę – mówi 35-letnia Małgorzata Wrzesińska, która do ubiegłego roku pracowała dla jednego z największych biur podróży. – Niestety, polscy turyści, gdy tylko samolot oderwie się od polskiej ziemi, tracą wszelkie hamulce i zaczynają się zachowywać karygodnie – dodaje była rezydentka.

– Moi przyjaciele Egipcjanie od lat pracujący w branży mówią, że gorszymi od Polaków turystami są już tylko Egipcjanie – opowiada Krzysztof Matys, znany przewodnik i rezydent z ponaddziesięcioletnim doświadczeniem. Choć zastrzega, że nie lubi mówić źle o polskich turystach, stwierdza: – Niestety, coś w tym jest. Polscy turyści prezentują katalog wszelkich naszych wad narodowych.

Głupi i niepoważni

Polska przeżywa wielki turystyczny boom. To, co jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się fantazją, czyli zagraniczny urlop w cenie dostępnej dla Polaka zarabiającego średnią krajową, teraz jest rzeczywistością. W efekcie co roku za granicę wyjeżdża 8-9 mln Polaków, z czego blisko milion do północnej Afryki – Egiptu, Tunezji i Maroka (zorganizowaną wycieczkę można kupić już za 1,5-2 tys. zł). Potem wystarczy dopłacić kilkaset złotych do wersji „all inclusive" i niewielkim kosztem można realizować wizję „luksusowych wakacji", czyli dwa tygodnie w hotelu z basenem.

Turyści wybierający podobne rozwiązanie często nawet na chwilę nie wychodzą poza hotel i kawałek należącej do niego prywatnej plaży. Dzień zaczynają od wyścigu, by zająć jak najlepszy leżak, następnie opalają się i jedzą posiłki w hotelowej restauracji, przez cały czas będąc na mniejszym lub większym rauszu, ponieważ drinki są w cenie pobytu. Wieczorem hotelowa dyskoteka. Świat zewnętrzny niewiele ich obchodzi.

Gdy po wybuchu zamieszek w Kairze na egipskich lotniskach zaczęły się gromadzić tłumy spanikowanych ludzi z całego świata czekających na powrotne samoloty, kilka tysięcy polskich turystów spokojnie wypoczywało w Hurghadzie i Szarm el-Szejk. – Ci byli rozsądni, bo w kurortach rzeczywiście było bezpiecznie – kwituje Krzysztof Matys. Ale kiedy polski MSZ wysyłał do Egiptu rządowy samolot, aby przywiózł tych, którzy jednak obawiają się zamieszek, na Okęciu na loty do Egiptu oczekiwało kolejnych kilkudziesięciu Polaków. Ci rozbrajająco wyznawali: „Nic mnie nie obchodzi rewolucja w Kairze. Ważne, żeby rekinów nie było w morzu i żeby plaż nie zamknęli". – Głupi i niepoważni – komentuje Matys.

– Niestety, wraz z umasowieniem wyjazdów następuje również ich pauperyzacja. Polacy, zamiast zwiedzać, poznawać obce kultury, zamykają się w turystycznych kurortach. Do tego w zderzeniu z obcymi, zupełnie innymi ludźmi uruchamia się u nich charakterystyczny polski zestaw: kompleks wyższości połączony z kompleksem niższości – ocenia historyk idei oraz miłośnik turystyki profesor Marcin Król i tłumaczy, że ten zestaw widać choćby w tym, jak Polacy traktują Egipcjan. Kiedy wydaje im się, że są nierozumiani, mówią o nich „czarnuchy", „brudasy" i zachowują się jak biali panowie z czasów kolonialnych.

Tacy właśnie są bohaterowie nowego dokumentu stacji HBO „Darling I lowe Ju" o Polakach na wczasach w Hurghadzie. Dwóch mężczyzn prezentuje pełny zestaw najbardziej obciachowego zachowania. Od skarpetek założonych do klapek, przez odzywki do sprzedawców: „Nie mów po rosyjsku, mów do mnie po polsku. Uczyć się zacznij", po komentarze na temat Egipcjan, którzy podrywają turystki: „W czym oni są lepsi od nas, k…, co? Może większe mają?”.

Z drugiej strony, wciąż czujemy się gorsi od innych turystów. – Czasem wystarczyła jakaś drobnostka, np. to, że kelnerzy na statkach pływających po Nilu wcześniej podali posiłki turystom z Niemiec czy Holandii – i już zaczynały się skargi i pretensje ze strony Polaków. Reagowali tak, jakby przegrali wojnę – opowiada Matys. – Po kilku takich doświadczeniach po prostu stawałem w drzwiach do restauracji i rozprowadzałem kelnerów po sali. Jeden do nas, jeden do Niemców.

Wódka i lover boy

„Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części również Rosjan i Czechów. Polaków tam niezbyt wielu. W 2020 r. muszą być tam miliony Polaków! Polacy muszą mieć prawo do wypoczynku!" – grzmiał rok temu Jarosław Kaczyński. Nie zapytał się jednak o zdanie samych Egipcjan i Tunezyjczyków. A ci niekoniecznie muszą być zachwyceni wizją polskiej inwazji turystycznej. – Oczywiście, polscy turyści dają tam pracę i są ważni dla rynku, ale to nie jest grupa poważana przez pracowników branży. Powód jest jeden: skąpstwo – tłumaczy Małgorzata Wrzesińska. – Polak, kiedy już wykupi wczasy lub pobyt w hotelu, jest przekonany, że za nic więcej nie powinien płacić. Szkoda mu pieniędzy na wycieczki fakultatywne, jedzenie w lokalnych knajpach i co najgorsze, żałuje także na napiwki – dodaje Wrzesińska.

– Oj tak. Polacy mają poważne problemy z wręczaniem napiwków. Niektórzy nie wiedzą, że trzeba, inni nie wiedzą, jak to zrobić, pozostali żałują paru groszy. A bez napiwków jakość obsługi kuleje, więc mają powody do kolejnych narzekań, że innych traktuje się lepiej – dodaje Matys.

A nikt tak nie narzeka jak Polacy na wakacjach. W domu wcale nie mają luksusów, jednak w hotelu w Egipcie albo Tunezji wszystko im nie pasuje. Nie taki kolor kafelków w łazience, za mało kanałów w telewizji, brak schabowego w menu czy nie dość biały piasek na plaży. – Brytyjczyk czy Francuz, jeżeli coś w obsłudze jest nie tak, zrobi zdjęcia, zbierze dowody i po powrocie do kraju wystąpi z reklamacją w biurze podróży, ale samych wczasów narzekaniem oraz awanturami nie będzie sobie i innym psuć. Polak odwrotnie, o wszystko się musi wykłócać – opowiada Krzysztof Matys.

Jedyne, na co Polacy nie żałują pieniędzy, to „all inclusive", dzięki któremu mają w hotelu za darmo alkohol. Polska sława w jego spożywaniu jest już tak wielka, że w miejscowościach, gdzie tłumnie przybywają, hotele zaczęły wprowadzać ograniczenia w jego podawaniu. Zmniejszyły wielkość drinków i jednorazowo pozwalają brać tylko jedną porcję. – Piją wszyscy: mężczyźni, kobiety, nawet nastolatki pod nosami rodziców. Czasem już nie mogą, ale piją dalej, bo jest za darmo. A zresztą picie zaczyna się jeszcze w Polsce. Na lotnisku w strefie bezcłowej są robione zapasy i potem od samego startu samolotu zaczyna się balanga – potwierdza Wrzesińska.

Alkohol powoduje, że łatwiej o ekscesy, również erotyczne. Dokument „Darling I lowe Ju" w reż. Anny Błaszczyk pokazuje Polki, które pozwalają się uwodzić i naciągać egipskim „lover boyom". Ci z kolei otwarcie przyznają, że zależy im tylko na pieniądzach Europejek i że „pieprzą się z kim popadnie”.

Podróże seksualne Polek do Afryki nie są żadną tajemnicą, zwłaszcza w internecie. „To forum ma służyć wymianie informacji o facetach z Egiptu, ale również o Egipcie i zwyczajach tam panujących" – tak się zaczyna dyskusja obejmująca prawie 25 tys. wpisów na szeroko znanym forum „Faceci z Egiptu" na portalu Gazeta.pl. Setki dziewczyn i kobiet z Polski, które na wczasach poderwał kelner, barman czy taksówkarz z kurortu, wymieniają się nazwiskami lub opisami kochanków. Chwalą się podbojami lub znacznie częściej ostrzegają przed żigolakami.

– Są oczywiście i tacy Polacy, na których wyrwanie się spod społecznej kontroli swojego domu czy miejscowości nie działa w tak destrukcyjny sposób. Niestety, to nie oni tworzą o nas opinię na świecie – mówi prof. Król. W efekcie słowo na „k" jest jednym z najpopularniejszych polskich słów wśród obcokrajowców z państw, które zalała fala polskich turystów. A równocześnie rośnie nam jeszcze jedna grupa turystów – wstydzących się przyznać, że są z Polski.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2011
Więcej możesz przeczytać w 8/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 10
  • annakowalska99wp.pl IP
    Byłam w Tunezji i Egipcie wielokrotnie i bardzo często sama. Nigdy nie spotkała mnie tam jakaś przyktość. Ludzie są bardzo życzliwi i uprzejmi. Kobiety często same prowokują nieodpowiednim zachowaniem czy ubiorem. Nie szanujemy często ich zwyczaji i religii i zarzucamy im nieodpowiednie zachowanie w stosunku do nas. Trzeba być stanowczym , mieć własne zdanie , mieć ,,głowę na karku\'\' , nie być skąpym i nie prowokować. Oczywiście znać języki - tunezyjczycy , w odróżnieniu do wielu z nas je znają. Dlatego dziwię się niektórym wpisom!
    • tomaszewskipawel@orange.pl IP
      Pani Aniu - w większej części artykułu jestem zgodny - zachowanie większości rodaków jest żenujące co wg. mnie wynika z ceny takiej wycieczki - jada tam ludzie reprezentujący nieco odbiegający od choćby \"dobrego smaku\" poziom zachowań. Zastanawia mnie jednak temat opisanego skąpstwa wyrażonego choćby w postaci braku napiwków. zdarzyło mi się dwukrotnie wypoczywać w Szarm el-Szejk i za każdym razem spotkałem się z dużą \"zachłannością\" Egipcjan na moje pieniądze. począwszy od kelnera, taksówkarza po kupców na targu którzy wręcz wpychali mnie w swoje stragany a prezentując towary wkładali mi je dosłownie na głowę. nigdy nie stroniłem od dawania napiwków ale co innego dać napiwek a co innego gdy napiwek jest na mnie wręcz wymuszany lub \"wydzierany\". to oczywiście może być spowodowane opisanym skąpstwem. Ja natomiast pierwsza swoją wizytę w Egipcie miałem w momencie rodzenia się mody na \"super wakacje w hotelu z basenem\" i nie odniosłem wtedy wrażenia skąpstwa wśród wycieczkowiczów dotyczący choćby napiwków. obawiam się że po części kelnerzy, kupcy etc. zostali nieco \"rozpuszczeni\" tipami przez co każdy jego brak odbierają z urazą i w sposób mniej lub bardziej nachalny upominają się oń.
      • przyjaciel IP
        norylsk, - ja bym sie bal nazwac taka babe jak ty przyjaciolka, jestes potworem, smiac sie w ukryciu z przyjaciolki, a czemu z nia poprostu nie porozmawiasz, i to jest tez obrzydliwie polskie -wypowiadac sie o przyjaciolach poza ich plecami,bbbbbrrrrrrrr
        • gosia IP
          naprawde Pani nie bierze pod uwage tego że przyjaciółka sie zakochała...
          • norylsk@gmail.com IP
            Ostatnio miałam okazję śledzić losy mojej durnej przyjaciółki, która to zakochała się w Tunezyjczyku. Śmiać się nie wypadało ale w zaciszu własnego mieszkania, gdy się zastanowiłam nad tą sprawą to nijak nie mogłam zrozumieć jak tak bardzo może zgłupieć, wydawało by się racjonalna osoba.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 8/2011 (1463)

            • Jedna ojczyzna, dwa niepatriotyzmy 20 lut 2011, 12:00 16 lutego o poranku szerokie rzesze ludności dowiedziały się, że Platforma Obywatelska ma 46 proc. poparcia. Za dużo. Bo przecież miało jej spadać i wydawało się, że spadać zaczynało. 4
            • Na skróty 20 lut 2011, 12:00 Aborcja wyborcza SLD w zbliżającej się kampanii wyborczej stawia na liberalizację prawa aborcyjnego, a właściwie na rozpętanie burzy wokół tematu aborcji. Wiadomo, że PiS będzie takiej inicjatywie przeciwne, a PO zostanie postawiona pod... 6
            • PiS jak Indiana Jones 20 lut 2011, 12:00 Różne rzeczy mogą spotkać człowieka na korytarzach TVN. Ja na przykład spotkałem posłankę Elżbietę Jakubiak z PJN szepczącą z posłem… Mariuszem Błaszczakiem z PiS. Gdy mnie zobaczyli, wyglądali na nieco zmieszanych. Takie... 9
            • Bukiet męskiej szatni 20 lut 2011, 12:00 Jeszcze tydzień temu Marcin Kydryński był koneserem muzyki do windy. Dziś tabloidy obwołują go pedofilem i rasistą, bo ktoś przeczytał jego książkę o Afryce sprzed 15 lat, w której Marcin fantazjuje o afrykańskich dwunastolatkach. Oj... 10
            • Dobry proboszcz archidiecezji 20 lut 2011, 12:00 – Gdyby tylko kardynał zechciał posłuchać dobrych rad… – wzdychają krakowscy jajogłowi – to może udałoby się uniknąć tej wpadki z krwią. 12
            • Gry rodzinne 20 lut 2011, 12:00 W tej grze Marta Kaczyńska czasem jest rozgrywającą, a czasem kartą. Raczej asem niż damą pik. Jedno jest pewne – to nie historia rodzinnej miłości. 16
            • Zasady Czyngis-chana 20 lut 2011, 12:00 Kiedy Jolanta Fedak mówi o Waldemarze Pawlaku, to dostaje rumieńców wzruszenia. Kiedy chce być miła dla swojej podwładnej, to mówi do niej „buba” albo „żabcia”. Ale biada temu, kto stanie jej na drodze. 20
            • Czy premier jeszcze może? 20 lut 2011, 12:00 Żadnych nerwowych ruchów. Zapowiedzieć reformy już teraz, ale przeprowadzać po wyborach. Zakończyć spór ze Schetyną. Donaldowi Tuskowi radzą jego poprzednicy. 23
            • Oskarżam Graczyka – recenzja osobista 20 lut 2011, 12:00 Książka Romana Graczyka „Cena przetrwania”, o inwigilowaniu „Tygodnika Powszechnego” przez SB, skłania do rozmaitych uwag, ale nie bardzo skłania do dyskusji. Jest to książka dla mnie oburzająca i paskudna, chociaż – niestety – podłość w... 26
            • Berlusconi a sprawa polska 20 lut 2011, 12:00 Minister Radziszewska jaka jest, wiemy. To znaczy wiemy, że nie jest modelką topless. Poza tym różnice między Polską a Włochami nie są tak duże. 28
            • Nie będę już się ciął 20 lut 2011, 12:00 Syty, trzeźwy, zadowolony 50-letni Maciek Maleńczuk śpiewa dla Miedwiediewa i starszych pań. A publiczność wstaje i klaszcze. 30
            • Czy mogę się przysiąść z kanapką? 20 lut 2011, 12:00 Studenci, policjanci i kelnerzy szkolą się z protokołu dyplomatycznego. Z etykiety biznesu szkolą się bezrobotni. Z kindersztuby nie szkoli się prawie nikt, bo przecież dobre maniery Polak wynosi z domu. 36
            • Aborcja, mój obowiązek 20 lut 2011, 12:00 O aborcji ginekolodzy boją się głośno mówić. Na wszelki wypadek, bo prokuratury zrobiły się bardzo dociekliwe. Tylko jeden nie ma oporów. 40
            • Szczęsny, syn Szczęsnego 20 lut 2011, 12:00 W debiucie w lidze angielskiej powstrzymał Wayne'a Rooneya. W debiucie w Lidze Mistrzów – nie tylko Leo Messiego, ale też całą Barcelonę! A ma 20 lat. Fenomenu Wojtka Szczęsnego z Arsenalu nie sposób wyjaśnić bez fascynującej historii ojca. 42
            • Egipska plaga 20 lut 2011, 12:00 Po kairskiej rewolucji pewnie rzadziej będziemy jeździć na wakacje do Egiptu. Ale wygląda na to, że akurat za nami Egipcjanie tęsknić nie będą. Bo turystami jesteśmy fatalnymi: skąpymi, zakompleksionymi, w dodatku z upodobaniem do alkoholu i przypadkowego seksu. 46
            • Multikulti bez multi 20 lut 2011, 12:00 Polityka wielokulturowości przez lata była przedmiotem dumy w wielu krajach Europy. Nagle ogłoszono jej śmierć. Właśnie w chwili gdy na kontynent dociera kolejna wielka fala nielegalnych emigrantów z Afryki. 48
            • Rosja pod sztandarem proroka 20 lut 2011, 12:00 Konflikt między muzułmanami i nacjonalistami staje się jednym z głównych problemów rosyjskiego państwa. Czy Rosji może grozić „scenariusz egipski”? 52
            • Rewolucja z telenoweli 20 lut 2011, 12:00 Amerykę Łacińską, najbardziej katolicki kontynent świata, ogarnęła rewolucja obyczajowa. Homoseksualiści, którzy ją wywołują, od lat jako broni używają telewizji. 54
            • Zemsta w spódnicy 20 lut 2011, 12:00 Cierpliwość Włochów do Silvio Berlusconiego właśnie się wyczerpuje. W każdym razie cierpliwość Włoszek. Kobiety chcą dokonać rewolucji nad Tybrem. 56
            • Ostatni bój Nokii 20 lut 2011, 12:00 Dwa indyki nie czynią orła – komentują rywale sojuszu Nokii z Microsoftem. Jeśli fiński gigant przegra toczoną dziś bitwę o prymat na rynku telefonów komórkowych, to szybko może się stać karłem. 58
            • Chłopi z Marszałkowskiej 20 lut 2011, 12:00 Co to jest – nie sieje, nie orze, ale zbiera? Wiadomo – nowy gatunek chłopa, wyhodowany dzięki pieniądzom z Brukseli. Co zbiera? Jak to co – dopłaty! 62
            • Tramwaj zwany pożądaniem 20 lut 2011, 12:00 Nie wystarczy dobry tramwaj, żeby wygrać przetarg. Bydgoska Pesa doprowadziła do tego, że mieszkańcy miast domagają się od samorządowców zakupu właśnie jej pojazdów. Dlaczego? Bo są ładne i ciche. 66
            • Tańczący z Biedronką 20 lut 2011, 12:00 Alexandre Soares Dos Santos stał się jednym z najbogatszych Portugalczyków. Może za to dziękować milionom Polaków, którzy przychodzą na zakupy do Biedronki. 68
            • Mózg na bieżni 20 lut 2011, 12:00 Każdy wie, że sport to zdrowie. Ale naukowcy wcale nie są pewni dlaczego. Bo na przykład: czy od biegania można schudnąć? Można, jeśli nie mamy przeciw sobie własnego umysłu. 70
            • Ewangelia według Chwina 20 lut 2011, 12:00 Nowa książka Stefana Chwina „Panna Ferbelin” to pozornie historyczna powieść osadzona w scenerii Gdańska. W rzeczywistości: fantazja o ponownym przyjściu Chrystusa, z wyraźnymi odniesieniami do najnowszych losów Polski. 72
            • Werter z internetu 20 lut 2011, 12:00 Film o nastolatkach pogrążonych w odmętach internetu? Pomysł niby banalny, ale Jan Komasa przeobraził go w robiący wrażenie pokoleniowy manifest. I odniósł sukces na festiwalu w Berlinie. 75
            • Gangi Hollywood 20 lut 2011, 12:00 Oscary to wielkie widowisko, wielkie pieniądze, ale też zakulisowe walki, wielcy przegrani i największe pomyłki. 27 lutego znów czeka nas ta noc. 78
            • Dwóch Speerów 20 lut 2011, 12:00 Ojciec budował dla Hitlera. Syn buduje dla bliskowschodnich szejków. Młodszy nie przyznaje się do starszego, ale podobieństwa między nimi odkryć można bez trudu. 80
            • Przemoc i forma 20 lut 2011, 12:00 Piotr Uklański pokazuje swoje dziecięce rysunki, by opowiedzieć o traumatycznych rodzinnych doświadczeniach. Wielki ironista polskiej sztuki w końcu spoważniał? 82
            • Rewolucja na poważnie 20 lut 2011, 12:00 Zapomnieliście już, że rock może być muzyką graną na serio? To posłuchajcie Arcade Fire. Kanadyjczycy właśnie wkroczyli na salony: przed tygodniem odebrali najbardziej prestiżową amerykańską nagrodę Grammy za album roku. 84
            • Egipt, moja mała pomoc naukowa 20 lut 2011, 12:00 Realia dziejów dowodzą, że polityki korzystnej dla wszystkich nie ma. 88
            • Wszystko o finansach. Tematyczny dodatek promocyjny 20 lut 2011, 12:00 Od redaktora: Dbajcie o imageW naszych dodatkach obiecaliśmy promować najlepsze oferty i rozwiązania, z jakimi instytucje finansowe wychodzą do klientów. Co nie oznacza, że wymalujemy bankom, ubezpieczalniom i innym firmom finansowym... 90
            • Emocje na platformie 20 lut 2011, 12:00 Specjaliści mówią – ten rynek jest trudny i nie dla każdego. Łatwo tu o duże zyski, ale i o spore straty. Mimo to przyciąga coraz więcej inwestorów. 91
            • PR-em w kryzys 20 lut 2011, 12:00 Nasze banki i towarzystwa ubezpieczeniowe nie najlepiej sobie radzą w sytuacjach niespodziewanych napięć i ataków ze strony klientów. Wpadki potęgują społeczne emocje. Zwłaszcza że od instytucji finansowych oczekuje się często więcej niż od innych firm. 92
            • Polisa na przewał 20 lut 2011, 12:00 Przekupić, skłamać, zniszczyć, upozorować i… zgłosić się po wypłatę. Tak działają oszuści ubezpieczeniowi. Towarzystwa się bronią, ale często mało skutecznie 94
            • Ubezpieczenie z reklamy 20 lut 2011, 12:00 Czy firmy zachęcające do wykupienia ubezpieczenia komunikacyjnego mogą kłamać? Skądże. Najwyżej nie mówią całej prawdy. Efekt bywa taki sam: za polisę zapłacimy nawet kilkaset złotych więcej, niż się nam wcześniej wydawało. 95
            • W poszukiwaniu dzikiego łososia 20 lut 2011, 12:00 Moje doświadczenia z łososiem to pasmo sukcesów. 96
            • ZUSOFEdaki dla draki 20 lut 2011, 12:00 Siedem powodów, dla których dobrze jest reformować ZUS poprzez psucie OFE. 97
            • Mimetyk polski, czyli trudna sztuka przetrwania 20 lut 2011, 12:00 Opis: James Cameron, reżyser, stoi na odrapanym przystanku PKS. Jego agent, umawiając spotkanie z Waldemarem Pawlakiem, podał mu dokładne współrzędne GPS. Tymczasem we wskazanym miejscu nie ma nikogo. Cameron rozgląda się, gdy nagle ktoś... 97
            • Zima lepsza od kobiety 20 lut 2011, 12:00 Komu są potrzebne badania naukowe? Odpowiedź wydaje się prosta: nauce. Tymczasem nic bardziej mylnego! 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany