Nasze ciemne strony

Nasze ciemne strony

Dodano:   /  Zmieniono: 14
Lekceważenie praworządności, podobnie jak lekceważenie prawa, powinno dyskwalifikować ludzi do pełnienia jakichkolwiek ról publicznych.
Uznaję mądrość i urok senatora Piesiewicza. Bez ironii. Uważam, że to  interesujący człowiek, świetny partner do rozmowy i polityk na tyle sprawny i kompetentny, że warto na takich jak on głosować. Co prawda z  pewnym dystansem odnoszę się do jego dorobku filmowego, bo scenariusze do filmów Kieślowskiego oceniam jako dęte, przeładowane grubym moralizmem i płytką metafizyką, ale to moja subiektywna ocena, nieistotna, bo krytykiem filmowym nie jestem.

Uznaję też opinię, że  poziom naszych przedstawicieli we władzach ustawodawczych nie jest najwyższy (ot, taki jak społeczeństwo) i że senator Piesiewicz wyróżnia się na tym tle bardzo pozytywnie.

Dziwi mnie jednak przychylność wielu innych osób wobec woli kandydowania pana senatora w najbliższych wyborach. Może nawet nie dziwi (niewiele mnie już dziwi), co dostarcza mi kolejnego mocnego argumentu, że mamy dziś do czynienia z kryzysem pewnych publicznych norm i wartości. Kryzysem, który powoduje zmiany definitywne i nieodwracalne.

Nie chodzi tylko o to, że senator Piesiewicz, będąc adwokatem, ulegał szantażystom i płacił im haracz, czego absolutnie nie powinien robić nie tylko jako prawnik czy senator, ale i jako zwykły obywatel. Lekceważenie praworządności, podobnie jak lekceważenie prawa, powinno dyskwalifikować ludzi do pełnienia jakichkolwiek ról publicznych.

Nie chodzi nawet o to, że przerażony skandalem Piesiewicz obiecał swego czasu, że do polityki już nie wróci. Bo czymże dzisiaj jest obietnica?! Elementem gry wyborczej! Dlaczego senator Piesiewicz miałby traktować inaczej niż inni ten dawny fundament moralności życia publicznego, jakim jest obietnica? Toż to czysta naiwność. A senator Piesiewicz naiwny nie jest.

Nie chodzi też o  usprawiedliwienie samego pana senatora, który mówi: „nikogo nie  skrzywdziłem...". To żaden argument! W każdym razie w sferze publicznej. Na temat tego, czy pan senator kogoś skrzywdził, czy nie, mogą się wypowiedzieć osoby bliskie, rodzina czy kobiety, do których pan senator miał słabość. W życiu publicznym oświadczenie „nikogo nie skrzywdziłem” nie  jest absolutnie żadną moralną zasługą, lecz elementarnym warunkiem uczciwości.

W sprawie senatora Piesiewicza chodzi o coś zupełnie innego niż to, na ile pan senator potrafi się wybronić z zarzutów. Bo potrafi. Potrafi również dowieść, że suma jego życiowych zasług jest znacznie większa niż suma jego przypadkowych grzechów. Bez wątpienia tak jest. Ale coś jednak jest nie tak.

Większość z nas ma swoje „ciemne strony", czyli słabości, dziwne nawyki lub brak odporności na pewne pokusy. Jeśli ktoś ma upodobania do nietypowego życia seksualnego, do zachowań masochistycznych, jedzenia robaków, upijania się, przebierania się w  sukienki – to jego prywatna sprawa. Ochrona sfery prywatnej i jej intymność bronione są prawem. Ale gdy te upodobania bądź słabości ukażą się w sferze publicznej – niekiedy powinno się z niej wycofać. Ta  „powinność” nie ma charakteru moralnego, lecz – jak to powiedzieć? Bo  słowo „honor” dawno wyszło z użycia – to coś związanego z „zachowaniem twarzy”.

Nie oceniam moralnie senatora Piesiewicza i głęboko wierzę, że  nikogo nie skrzywdził. Co najwyżej siebie. Znam też perfidię tabloidów i  metod politycznej walki. Ubolewam tylko nad upadkiem pewnego zestawu norm publicznych wiązanych z dawnymi wartościami. Kiedyś ludzie pragnący „zachować twarz" wycofywali się z polityki i życia publicznego nie  dlatego, że kogoś skrzywdzili (wszak politycy prowadzą wojny, gdzie krzywda jest na porządku dziennym, co często traktowane jest jako ich zasługa), ale dlatego, że posiadanie twarzy było niezbędne do  skutecznego pełnienia roli politycznej.

Obrońcy senatora piszą: niechaj start w wyborach posłuży jako publiczny sprawdzian jego cnoty. Dla mnie sam fakt, że wielki moralizator polskiego kina podda się temu sprawdzianowi, jest kolejnym (nie pierwszym i nie ostatnim) dowodem na  to, że pewna epoka odchodzi w zapomnienie, że giną wartości, które niegdyś obowiązywały w sferze publicznej, a dzisiaj nie ma dla nich żadnego zrozumienia. Być może w polityce twarz nie jest już potrzebna, wystarczą głosy.

Więcej możesz przeczytać w 30/2011 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 14

Spis treści tygodnika Wprost nr 30/2011 (1485)

  • Pióro i maczuga 24 lip 2011, 12:00 Przyznam się bez bicia. Bardzo ucieszył mnie upadek brukowca „News of the World”. Nie dlatego, że nie lubię brukowców. Nie przede wszystkim. 4
  • Na skróty 24 lip 2011, 12:00 Norwegia w szoku po ataku terrorystów w OsloCo najmniej 17 osób zginęło w piątek w ataku bombowym w stolicy Norwegii i w strzelaninie na pobliskiej wyspie (numer był oddany do druku przed pojawieniem się informacji o 80 ofiarach strzelaniny... 6
  • Lubię Pawlaka w ochotniczym hełmie 24 lip 2011, 12:00 Trudno jest snuć wesołe refleksje, kiedy obraz wielu nieszczęść tak bardzo wbija się w nasz krajowy pejzaż. Trudno nie zauważyć, jak wielu ludzi potrzebuje pomocy i solidarności. Nie można nie widzieć wielkiego poświęcenia i pracy... 9
  • Głos Polski 24 lip 2011, 12:00 Udało się! Bruno Jasieński ze względu na komunistyczne poglądy i erotyczną niepoprawność nie będzie dłużej patronem liceum w Klimontowie. Dzięki staraniom dyrektorki szkoły zaszczyt ten spadł na świętą Urszulę Ledóchowską.... 10
  • Tajemnica generała 24 lip 2011, 12:00 Gen. Jaruzelski opowiada Hołdysowi o strachu, genach przefiltrowanych przez głowę, byciu czarnym charakterem i wierze w Boga. 14
  • Lwa Rywina życie po życiu 24 lip 2011, 12:00 Jeszcze dziewięć lat temu Lew Rywin brylował na salonach z politykami lewicy. Potem stał się bohaterem afery politycznej, która przyczyniła się do klęski lewicy. Dziś wielu dawnych znajomych nie chce pamiętać słynnego niegdyś producenta filmowego. On sam ucieka przed światem. 22
  • Sejmowe Oscary i Maliny 24 lip 2011, 12:00 W Sejmie jak w Hollywood – jedne gwiazdy kroczą po czerwonym dywanie, inne przełykają łzy. Oto nasi kandydaci do głównych nagród i ci, którzy spadali z hukiem. 26
  • Dlaczego Polacy kochają Edwarda Gierka? 24 lip 2011, 12:00 Kiedyś podarował nam coca-colę, później straszono nim dzieci. Uosabiał jaśniejszą stronę PRL, dziś czerpie z niego prawica. Edward Gierek wiecznie żywy! 30
  • Nasze ciemne strony 24 lip 2011, 12:00 Lekceważenie praworządności, podobnie jak lekceważenie prawa, powinno dyskwalifikować ludzi do pełnienia jakichkolwiek ról publicznych. 34
  • Bankructwo demokracji 24 lip 2011, 12:00 Każda demokracja musi czasem zbankrutować. 35
  • Caryca nie ma dość 24 lip 2011, 12:00 Na naszych oczach i pilotach telewizja się przepoczwarza. Rządzą formaty, wszędzie te same. Przeżywamy te same emocje co Włoch czy Amerykanka. Mamy wspólne tematy do rozmów. I to podoba się Ninie Terentiew – w telewizji od zawsze, w Polsacie od pięciu lat. 36
  • Niespotykanie pogodny człowiek 24 lip 2011, 12:00 Po sześciu latach z ramówki TVN znika „Szymon Majewski show”. Żarty się skończyły, jak mawiał Ędward Ącki? Nic podobnego. 42
  • Cecylia wraca do domu 24 lip 2011, 12:00 Siedemnasty z rzędu potomek litewskiego księcia Giedymina po mieczu urządził w Krakowie „zajazd na Litwie”. Nie miecza jednak, ale sprytu użył Adam Karol Czartoryski, by odebrać władzę nad Fundacją Książąt Czartoryskich swoim kuzynom. Także władzę nad kurą znoszącą... 46
  • Produkt, nie lek 24 lip 2011, 12:00 Znany lubelski ortopeda od dziesięciu lat walczy z homeopatią. Ostatnio wypowiedział otwartą wojnę popularnemu preparatowi homeopatycznemu przeciwko grypie. 48
  • Żużel, polska miłość 24 lip 2011, 12:00 Żużel od lat jest u nas miłością milionów kibiców z mniejszych miast. Jednak dopiero teraz Polska stała się potęgą także pod względem sportowym. Na jak długo? 50
  • Nikt nie ma czystych rąk 24 lip 2011, 12:00 Politycy żyli w przekonaniu, że prasa Murdocha jest kluczowa w formowaniu opinii Brytyjczyków o świecie. To dlatego zachowywali się wobec niego jak dworzanie wobec króla – mówi Steve Hewlett, publicysta „The Guardian”, dziennikarz BBC. 53
  • Premier z dziada pradziada 24 lip 2011, 12:00 Daleki krewny prezydenta Komorowskiego ma posprzątać grecką stajnię Augiasza. Będzie sprzątał także po własnym ojcu. 56
  • Być seksowną dla Jezusa 24 lip 2011, 12:00 Dlaczego Sarah Palin nie stanęła do walki o prezydenturę? Bo zrobiła to za nią Michele Bachmann z Minnesoty. Michele jest seksowna i bez reszty utożsamia się z ideami skrajnej prawicy. I ma na koncie nie mniej dziwactw niż Palin. 58
  • Stres, piłkarzyki i miliardy dolarów 24 lip 2011, 12:00 Jak wygląda niewidzialna ręka rynku, od której zależy kurs franka i wartość obligacji? To proste. Ma najwyżej 40 lat, opaleniznę i wyrzuconą na wierzch koszulę. Mówiąc krótko – wygląda jak diler walutowy. Jak tysiące dilerów w tysiącach dealing roomów na całym świecie. 60
  • Amerykański horror budżetowy 24 lip 2011, 12:00 Walka między republikanami i demokratami grozi paraliżem rządu USA. Jeśli w ciągu najbliższego tygodnia amerykańscy politycy się nie dogadają, to administracji Obamy nie pozostanie złamany cent do wydania. 66
  • Powrót półgłówków 24 lip 2011, 12:00 Beavis i Butt-head, bohaterowie kultowej kreskówki z lat 90., wracają do MTV. Fani serii dawno już dorośli, słynna muzyczna stacja przestała puszczać muzykę, a młodzi ludzie zamienili telewizję na internet. Z kogo dwójka bohaterów może dziś kpić? 68
  • A to Polak właśnie 24 lip 2011, 12:00 Wykonał najbardziej efektowny zwrot w karierze, jaki widziało polskie kino. Po latach grania epizodów nagle zabłysnął w rolach pierwszoplanowych. Do kin wchodzi właśnie „Kret”, kolejny film z Marianem Dziędzielem, w którym aktor, jak zwykle, po prostu gra Polaka. 72
  • Człowiek, który spadł na Ziemię 24 lip 2011, 12:00 Jeszcze niedawno Paweł Althamer sam paradował w złotym skafandrze kosmity. Tym razem na warszawskie przedmieście zaprosił prawdziwego potomka kosmitów. 74
  • Koniec ery festiwali? 24 lip 2011, 12:00 Letni sezon festiwalowy w pełni. Tymczasem Michael Eavis, twórca legendarnego Glastonbury, zapowiada, że boom na festiwale dobiega końca. 76
  • Do Bronisława IV RP 24 lip 2011, 12:00 Tak je lubię, a coraz rzadziej przychodzą. Papierowe listy. Więc tym bardziej ucieszyłem się, kiedy napisał do mnie na papierze Bronisław Wildstein. Co prawda list dostałem nie w kopercie, lecz na stronach tygodnika „Uważam... 86
  • Najpierw zaufanie, potem inwestowanie 24 lip 2011, 12:00 Kolejne rządy zrobiły stanowczo za mało, by zachęcić ludzi do samodzielnego i długoterminowego oszczędzania na przyszłość. IKE okazały się niewypałem, nie wiadomo, jak będzie z indywidualnymi kontami zabezpieczenia emerytalnego. Nadzieja w funduszach inwestycyjnych. 88
  • Inny niż wszystkie 24 lip 2011, 12:00 O utraconych szansach banku i uzyskanych korzyściach, o tym, jacy klienci znajdą w nim sojusznika, oraz o przyszłości rolnictwa i sektora bankowego – mówi Jacek Bartkiewicz, szef Banku BGŻ. 90
  • Frank blisko granicy 24 lip 2011, 12:00 W bardzo optymistycznym scenariuszu istnieje uzasadniony potencjał do spadku kursu franka w relacji do złotego do poziomu 2,6–2,7. Optymistycznym, czyli zakładającym rozwiązanie problemów w strefie euro i w USA. 92
  • Na nowo rozdane 24 lip 2011, 12:00 Dla milionów Polaków „plastik” nie jest już żadną nowością. Nie wszyscy jednak podchodzą do niego równie entuzjastycznie. Największy opór przed tą formą rozliczeń stawiają małe firmy. 93
  • Alik i Bronek 24 lip 2011, 12:00 Wylądowały w tej samej klinice weterynaryjnej, w tym samym pokoju szpitalnym, klatka przy klatce. On, kocur Jarosława Kaczyńskiego – Alik, i mój jamnik Bronek. Tamten ciemnobury, mój – czarny. Obydwa w podobnym, dojrzałym wieku... 95
  • Smakiem po mapie 24 lip 2011, 12:00 Wakacje w mieście nie muszą być pozbawione smaku. Coraz więcej mamy restauracji, które swoimi smakami zabierają nas w podróż do miejsc kuszących tajemnicą i obietnicą kulinarnej przygody. Niektóre potrafią przenieść nie tylko w... 96
  • Jak z jednych kłopotów w drugie kłopoty Eugeniusz Kłopotek popadł 24 lip 2011, 12:00 OPIS: Piękna, polska zielona łąka. A na niej Sierotka Marysia i stado gąsek. Na tyle, na ile pozwala jej sytuacja społeczno-ekonomiczna, Marysia jest dziś szczęśliwa i zadowolona. Leżąc na plecach, przygląda się przepływającym chmurom i zastanawia nad meandrami egzystencji... 97
  • Kto wygrał rzuty karne? 24 lip 2011, 12:00 RYMKIEWICZ PRZEGRAŁ PROCES Z AGORĄ o „Polaków” i „nie-Polaków”. A ja właśnie chciałbym… 97
  • Seks nasz powszedni 24 lip 2011, 12:00 Nic tak ludzi nie rusza jak seks. Badania wykazują, że faceci myślą o seksie co pięć minut, a kobiety co trzydzieści (dni). Tematyką erotyczną podszyte są reklamy szamponów, balsamów, olejków do opalania. Seks kusi zarówno w reklamie... 98