Alik i Bronek

Alik i Bronek

Dodano:   /  Zmieniono: 26
Wylądowały w tej samej klinice weterynaryjnej, w tym samym pokoju szpitalnym, klatka przy klatce. On, kocur Jarosława Kaczyńskiego – Alik, i mój jamnik Bronek. Tamten ciemnobury, mój – czarny. Obydwa w podobnym, dojrzałym wieku – Alik ma lat 13, Bronek lat 15. ZBoWiD jednym słowem.

Gdy wszedłem – oba mówiły naraz. Alik jest kotem gadatliwym i sprzecza się bez przerwy. Bronek to dla odmiany pies wyniosły, jego zamknięte w  klatce ego kazało mu bezustannie pojękiwać. Gdy do klatek zbliżyła się moja żona Gusia, Alik zamiauczał, zamruczał i zaczął się łasić, ocierać o pręty, jakby wiedział, że tylko one oddzielają go od pogłaskania. Więc Gusia pogłaskała go po grzbiecie i za uchem. Mruczenie rozniosło się po  całej okolicy. Wtedy i ja zaryzykowałem. Wyciągnąłem palec i już chciałem dotknąć poczochrańca, ale wtedy Alik znieruchomiał, wolno uniósł łapę i przełożył ją przez pręty klatki. Trzymał ją w górze, czekając na mój ruch. Był gotów dziabnąć mnie do krwi, gdybym przysunął dłoń parę centymetrów bliżej.

Nigdy nie przypuszczałem, że będę pisał o  Jarosławie Kaczyńskim we „Wprost", i to w tym kontekście. Zwłaszcza że  sprawa jest ze swej natury osobista. Minęliśmy się w klinice, przed nią lub w jej holu bodaj czterokrotnie. Wchodząc do budynku, prezes mówił „dzień dobry” do czekających wewnątrz właścicieli i pacjentów. Liczyło się jedno: by w ciągu dnia zajrzeć do swojego pupila, być może dać mu łakoć i go wygłaskać. Działo się to w dni niekiedy bardzo politycznie intensywne, co mogłem potem zauważyć w przekazach medialnych – a mimo to  zawsze zajeżdżały dwa samochody, wysiadali z nich ludzie w czarnych garniturach, wysiadał prezes i maszerował do swojego zwierzaka.

Gdy wspomniałem o tym na Facebooku, poprosiłem o życzliwe komentarze. To nie mógł być pretekst do wojny. I moi stali bywalcy potraktowali prezesa życzliwie. Może dwie czy trzy osoby warknęły coś kąśliwie, reszta była nad wyraz uprzejma, choć to pełnokrwiste rumaki i rącze gazele. Żale czy  pretensje ideologiczne poszły precz, wrogowie zamilkli, Alik i Bronek otrzymali dużą porcję mocno zaciśniętych kciuków.

Tak postrzegam świat. Życie osobiste to nie jest rzecz do obijania. Ilekroć takie rzeczy zdarzały się w mediach, nie mogłem się pogodzić z  wycieczkami osobistymi pod adresem stanu cywilnego prezesa, jego miłości do brata Leszka, wreszcie do jego banalnego przywiązania do kota. Nie  mogłem ścierpieć aluzji homoseksualnych byłego posła Palikota, bo to są jazdy poniżej jakiegokolwiek poziomu. Jarosław Kaczyński może ode mnie zawsze zebrać cięgi jako polityk, prezes, premier, człowiek dzielący naród i manipulator, ale nigdy jako człowiek dbający o swoją matkę, brata, bliskich czy zwierzaka.

Czasy są takie, że posiadanie zwierząt jako przejaw instynktu opiekuńczego i rodzinnych czułości jest wśród polityków trendem obowiązującym. To się dobrze filmuje, taki pies biegający po Białym Domu czy naszym Pałacu Prezydenckim (nawet dwa czy  trzy naraz) bardzo uszlachetnia wizerunek. Barack Obama musiał pokonać wielkie opory własne, by zgodzić się na obecność psa w pobliżu podatnej na alergie córki Malii. Fotkę Obamowego psiaka można dziś kupić w  kioskach w Waszyngtonie, podobnie jak w Paryżu zdjęcie królika, którego po pałacu ścigał prezydent Sarkozy.

Sprawa z Jarosławem Kaczyńskim ma  się inaczej. Nie pozuje z kocurem, a mógłby (kotu się to w końcu należy), nie pokazuje go także gościom podczas oficjalnych spotkań. Po  prostu go ma w domu albo w kocim szpitalu, schorowanego frienda, znalezionego kiedyś, dawno temu gdzieś pod lasem łachudrę, który go  czasami zadrapie, ale którego sfotografować mogą jedynie paparazzi.

Powiem szczerze: Jarosław Kaczyński ujął mnie swoim przywiązaniem do  zwierzaka i opiekuńczością. Sam mam już tylko jednego jamnika, bo Suseł kilka tygodni temu bohatersko rzucił się pod autobus i zginął, i wiem, co to znaczy jechać codziennie przez pół miasta, by chociażby zawieźć psu ciasteczko. I pogłaskać, by poczuł, że nie został opuszczony. Wiem, co znaczy błagać waterynarzy ze łzami w oczach, by stanęli na głowie i  uratowali naszego przyjaciela.

To wszystko jest także udziałem Jarosława Kaczyńskiego. I to nas obydwu zaprowadziło w to samo miejsce, gdzie gasną wszelkie swady i wojny. Przez cienką ściankę z blachy rozmawiali sobie nasi giermkowie, przedstawiciele dwóch gatunków – kot i pies. Alik i Bronek. Zawiodło ich w to miejsce coś znacznie ważniejszego niż  polityka.

Więcej możesz przeczytać w 30/2011 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 26

Spis treści tygodnika Wprost nr 30/2011 (1485)

  • Pióro i maczuga 24 lip 2011, 12:00 Przyznam się bez bicia. Bardzo ucieszył mnie upadek brukowca „News of the World”. Nie dlatego, że nie lubię brukowców. Nie przede wszystkim. 4
  • Na skróty 24 lip 2011, 12:00 Norwegia w szoku po ataku terrorystów w OsloCo najmniej 17 osób zginęło w piątek w ataku bombowym w stolicy Norwegii i w strzelaninie na pobliskiej wyspie (numer był oddany do druku przed pojawieniem się informacji o 80 ofiarach strzelaniny... 6
  • Lubię Pawlaka w ochotniczym hełmie 24 lip 2011, 12:00 Trudno jest snuć wesołe refleksje, kiedy obraz wielu nieszczęść tak bardzo wbija się w nasz krajowy pejzaż. Trudno nie zauważyć, jak wielu ludzi potrzebuje pomocy i solidarności. Nie można nie widzieć wielkiego poświęcenia i pracy... 9
  • Głos Polski 24 lip 2011, 12:00 Udało się! Bruno Jasieński ze względu na komunistyczne poglądy i erotyczną niepoprawność nie będzie dłużej patronem liceum w Klimontowie. Dzięki staraniom dyrektorki szkoły zaszczyt ten spadł na świętą Urszulę Ledóchowską.... 10
  • Tajemnica generała 24 lip 2011, 12:00 Gen. Jaruzelski opowiada Hołdysowi o strachu, genach przefiltrowanych przez głowę, byciu czarnym charakterem i wierze w Boga. 14
  • Lwa Rywina życie po życiu 24 lip 2011, 12:00 Jeszcze dziewięć lat temu Lew Rywin brylował na salonach z politykami lewicy. Potem stał się bohaterem afery politycznej, która przyczyniła się do klęski lewicy. Dziś wielu dawnych znajomych nie chce pamiętać słynnego niegdyś producenta filmowego. On sam ucieka przed światem. 22
  • Sejmowe Oscary i Maliny 24 lip 2011, 12:00 W Sejmie jak w Hollywood – jedne gwiazdy kroczą po czerwonym dywanie, inne przełykają łzy. Oto nasi kandydaci do głównych nagród i ci, którzy spadali z hukiem. 26
  • Dlaczego Polacy kochają Edwarda Gierka? 24 lip 2011, 12:00 Kiedyś podarował nam coca-colę, później straszono nim dzieci. Uosabiał jaśniejszą stronę PRL, dziś czerpie z niego prawica. Edward Gierek wiecznie żywy! 30
  • Nasze ciemne strony 24 lip 2011, 12:00 Lekceważenie praworządności, podobnie jak lekceważenie prawa, powinno dyskwalifikować ludzi do pełnienia jakichkolwiek ról publicznych. 34
  • Bankructwo demokracji 24 lip 2011, 12:00 Każda demokracja musi czasem zbankrutować. 35
  • Caryca nie ma dość 24 lip 2011, 12:00 Na naszych oczach i pilotach telewizja się przepoczwarza. Rządzą formaty, wszędzie te same. Przeżywamy te same emocje co Włoch czy Amerykanka. Mamy wspólne tematy do rozmów. I to podoba się Ninie Terentiew – w telewizji od zawsze, w Polsacie od pięciu lat. 36
  • Niespotykanie pogodny człowiek 24 lip 2011, 12:00 Po sześciu latach z ramówki TVN znika „Szymon Majewski show”. Żarty się skończyły, jak mawiał Ędward Ącki? Nic podobnego. 42
  • Cecylia wraca do domu 24 lip 2011, 12:00 Siedemnasty z rzędu potomek litewskiego księcia Giedymina po mieczu urządził w Krakowie „zajazd na Litwie”. Nie miecza jednak, ale sprytu użył Adam Karol Czartoryski, by odebrać władzę nad Fundacją Książąt Czartoryskich swoim kuzynom. Także władzę nad kurą znoszącą... 46
  • Produkt, nie lek 24 lip 2011, 12:00 Znany lubelski ortopeda od dziesięciu lat walczy z homeopatią. Ostatnio wypowiedział otwartą wojnę popularnemu preparatowi homeopatycznemu przeciwko grypie. 48
  • Żużel, polska miłość 24 lip 2011, 12:00 Żużel od lat jest u nas miłością milionów kibiców z mniejszych miast. Jednak dopiero teraz Polska stała się potęgą także pod względem sportowym. Na jak długo? 50
  • Nikt nie ma czystych rąk 24 lip 2011, 12:00 Politycy żyli w przekonaniu, że prasa Murdocha jest kluczowa w formowaniu opinii Brytyjczyków o świecie. To dlatego zachowywali się wobec niego jak dworzanie wobec króla – mówi Steve Hewlett, publicysta „The Guardian”, dziennikarz BBC. 53
  • Premier z dziada pradziada 24 lip 2011, 12:00 Daleki krewny prezydenta Komorowskiego ma posprzątać grecką stajnię Augiasza. Będzie sprzątał także po własnym ojcu. 56
  • Być seksowną dla Jezusa 24 lip 2011, 12:00 Dlaczego Sarah Palin nie stanęła do walki o prezydenturę? Bo zrobiła to za nią Michele Bachmann z Minnesoty. Michele jest seksowna i bez reszty utożsamia się z ideami skrajnej prawicy. I ma na koncie nie mniej dziwactw niż Palin. 58
  • Stres, piłkarzyki i miliardy dolarów 24 lip 2011, 12:00 Jak wygląda niewidzialna ręka rynku, od której zależy kurs franka i wartość obligacji? To proste. Ma najwyżej 40 lat, opaleniznę i wyrzuconą na wierzch koszulę. Mówiąc krótko – wygląda jak diler walutowy. Jak tysiące dilerów w tysiącach dealing roomów na całym świecie. 60
  • Amerykański horror budżetowy 24 lip 2011, 12:00 Walka między republikanami i demokratami grozi paraliżem rządu USA. Jeśli w ciągu najbliższego tygodnia amerykańscy politycy się nie dogadają, to administracji Obamy nie pozostanie złamany cent do wydania. 66
  • Powrót półgłówków 24 lip 2011, 12:00 Beavis i Butt-head, bohaterowie kultowej kreskówki z lat 90., wracają do MTV. Fani serii dawno już dorośli, słynna muzyczna stacja przestała puszczać muzykę, a młodzi ludzie zamienili telewizję na internet. Z kogo dwójka bohaterów może dziś kpić? 68
  • A to Polak właśnie 24 lip 2011, 12:00 Wykonał najbardziej efektowny zwrot w karierze, jaki widziało polskie kino. Po latach grania epizodów nagle zabłysnął w rolach pierwszoplanowych. Do kin wchodzi właśnie „Kret”, kolejny film z Marianem Dziędzielem, w którym aktor, jak zwykle, po prostu gra Polaka. 72
  • Człowiek, który spadł na Ziemię 24 lip 2011, 12:00 Jeszcze niedawno Paweł Althamer sam paradował w złotym skafandrze kosmity. Tym razem na warszawskie przedmieście zaprosił prawdziwego potomka kosmitów. 74
  • Koniec ery festiwali? 24 lip 2011, 12:00 Letni sezon festiwalowy w pełni. Tymczasem Michael Eavis, twórca legendarnego Glastonbury, zapowiada, że boom na festiwale dobiega końca. 76
  • Do Bronisława IV RP 24 lip 2011, 12:00 Tak je lubię, a coraz rzadziej przychodzą. Papierowe listy. Więc tym bardziej ucieszyłem się, kiedy napisał do mnie na papierze Bronisław Wildstein. Co prawda list dostałem nie w kopercie, lecz na stronach tygodnika „Uważam... 86
  • Najpierw zaufanie, potem inwestowanie 24 lip 2011, 12:00 Kolejne rządy zrobiły stanowczo za mało, by zachęcić ludzi do samodzielnego i długoterminowego oszczędzania na przyszłość. IKE okazały się niewypałem, nie wiadomo, jak będzie z indywidualnymi kontami zabezpieczenia emerytalnego. Nadzieja w funduszach inwestycyjnych. 88
  • Inny niż wszystkie 24 lip 2011, 12:00 O utraconych szansach banku i uzyskanych korzyściach, o tym, jacy klienci znajdą w nim sojusznika, oraz o przyszłości rolnictwa i sektora bankowego – mówi Jacek Bartkiewicz, szef Banku BGŻ. 90
  • Frank blisko granicy 24 lip 2011, 12:00 W bardzo optymistycznym scenariuszu istnieje uzasadniony potencjał do spadku kursu franka w relacji do złotego do poziomu 2,6–2,7. Optymistycznym, czyli zakładającym rozwiązanie problemów w strefie euro i w USA. 92
  • Na nowo rozdane 24 lip 2011, 12:00 Dla milionów Polaków „plastik” nie jest już żadną nowością. Nie wszyscy jednak podchodzą do niego równie entuzjastycznie. Największy opór przed tą formą rozliczeń stawiają małe firmy. 93
  • Alik i Bronek 24 lip 2011, 12:00 Wylądowały w tej samej klinice weterynaryjnej, w tym samym pokoju szpitalnym, klatka przy klatce. On, kocur Jarosława Kaczyńskiego – Alik, i mój jamnik Bronek. Tamten ciemnobury, mój – czarny. Obydwa w podobnym, dojrzałym wieku... 95
  • Smakiem po mapie 24 lip 2011, 12:00 Wakacje w mieście nie muszą być pozbawione smaku. Coraz więcej mamy restauracji, które swoimi smakami zabierają nas w podróż do miejsc kuszących tajemnicą i obietnicą kulinarnej przygody. Niektóre potrafią przenieść nie tylko w... 96
  • Jak z jednych kłopotów w drugie kłopoty Eugeniusz Kłopotek popadł 24 lip 2011, 12:00 OPIS: Piękna, polska zielona łąka. A na niej Sierotka Marysia i stado gąsek. Na tyle, na ile pozwala jej sytuacja społeczno-ekonomiczna, Marysia jest dziś szczęśliwa i zadowolona. Leżąc na plecach, przygląda się przepływającym chmurom i zastanawia nad meandrami egzystencji... 97
  • Kto wygrał rzuty karne? 24 lip 2011, 12:00 RYMKIEWICZ PRZEGRAŁ PROCES Z AGORĄ o „Polaków” i „nie-Polaków”. A ja właśnie chciałbym… 97
  • Seks nasz powszedni 24 lip 2011, 12:00 Nic tak ludzi nie rusza jak seks. Badania wykazują, że faceci myślą o seksie co pięć minut, a kobiety co trzydzieści (dni). Tematyką erotyczną podszyte są reklamy szamponów, balsamów, olejków do opalania. Seks kusi zarówno w reklamie... 98