Na szczytach panuje zgiełk

Na szczytach panuje zgiełk

Nie mamy większej intelektualnej gwiazdy. Wśród zachodnich elit trudno dziś znaleźć kogoś, kto nie czytałby Zygmunta Baumana. Ale bycie takim autorytetem to nie jest łatwy kawałek chleba.
Takiego intelektualisty dotąd w Polsce nie było – intelektualisty o  statusie zbliżonym do celebryty. Zygmunt Bauman w ostatni czwartek przemawiał na otwarciu Europejskiego Kongresu Kultury we Wrocławiu. Fetowano go przy tym niczym gwiazdę pop.

Równocześnie profesor zachował zdolność wywoływania prawdziwych intelektualnych kontrowersji. Tyle że  zwykle prowokuje je, gdy sam najmniej się tego spodziewa. Niedawno wywołał skandal, kiedy porównał mur otaczający palestyńskie tereny okupowane do muru getta warszawskiego, a działania rządu izraelskiego –  do działań hitlerowców. Równie wielkie spory mogą wywołać świeże wypowiedzi, w których profesor upiera się, że żołnierzy powojennego antykomunistycznego podziemia można nazywać terrorystami.

Wygląda na to, że nie ma dziś ciekawszego niż Bauman przykładu, który podpowiedziałby nam, czego właściwie oczekujemy od intelektualisty w życiu publicznym.

***

Dziennikarka lokalnej telewizji: – Panie profesorze, jaka jest definicja kultury, którą obserwujemy w świecie współczesnym?

***

Okazja była niezwykła: we Wrocławiu Zygmunt Bauman przemawiał w Hali Ludowej przed kilkutysięczną publicznością, wśród której byli Bronisław Komorowski, Jerzy Buzek, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski. Światła świeciły niczym na rockowym koncercie, zmęczoną twarz profesora widać było na ogromnych telebimach. Można powiedzieć: wielka polityka przyszła posłuchać wielkiego filozofa. Chciała się dowiedzieć czegoś konkretnego, czegoś nauczyć? Taki optymizm byłby pewnie naiwnością. Nie zmienia to  jednak faktu, że filozof musiał zdecydować, z jakich pozycji będzie do  polityków mówił.

Kontekst Hali Ludowej i wspomnienia o poprzednim wielkim kongresie, jaki się tu odbywał, czynił sprawę jeszcze poważniejszą. Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju zorganizowany we Wrocławiu w 1948 r. wymyślono ponoć w Moskwie. Ameryka miała już wtedy bombę atomową, ZSRR jeszcze nie. Stalin grał na wzmocnienie pacyfistycznych tendencji na  Zachodzie, rzucono hasło „walki o pokój". Intelektualiści zostali w tej ideologicznej potyczce obsadzeni w roli mięsa armatniego. Kilku gości zachodnich usiłowało wybić się na niezależność, nie zmieniało to jednak sensu całości. Picasso, Éluard czy Léger samą swoją obecnością uwiarygodniali polityczną grę, robili za listek figowy.

A więc: jak intelektualista powinien mówić do władzy, by nie dać się zmanipulować? Prowokować ją, być srogim recenzentem? Jeszcze przed nowym kongresem kilku osobom znającym Baumana zadałem pytanie, czego spodziewają się po  jego wystąpieniu. Powie coś mocnego? Przywali?

Aleksander Smolar (niegdyś był studentem Baumana na Wydziale Socjologii UW, otrzymał od  niego nawet propozycję asystentury): – Obecność Baumana na Kongresie Kultury każe postawić pytanie o rolę takiego kongresu w ogóle. Prawdę mówiąc, jestem dość sceptyczny. To spotkanie to raczej ozdoba roli politycznej Polski w związku z prezydencją w UE. A obecność na nim artystów czy intelektualistów ma na celu nadanie pewnej powagi lub głębi wydarzeniom politycznym, które same w sobie takiej powagi czy głębi mieć nie muszą.

Filozofka Agata Bielik-Robson miała większe nadzieje: – Jak znam pana Zygmunta, myślę, że może zrobić na Kongresie Kultury prowokację. Bauman ostatnio wraca do lewicowych korzeni, do zachodniej wersji marksizmu. Kreśli czarną, kasandryczną wizję świata zdominowanego przez neoliberalne tendencje. Świata, gdzie kapitał może wszystko, a  pracownik – nic. Świata, w którym nie ma związków zawodowych, człowiek bez etatu nie ma jakiejkolwiek obrony przed kapitałem. To bardzo aktualna wizja. Spodziewam się, że Bauman spróbuje tłumaczyć polskiej elicie politycznej, że musi zacząć myśleć krytycznie, zwłaszcza o  systemie ekonomicznym, w którym żyjemy.

Kiedy spotykam się z prof. Baumanem w czwartkowy poranek, kilka godzin przed wykładem inaugurującym kongres, powtarzam mu słowa Bielik-Robson. Profesor odpowiada, że  oczywiście szykuje prowokację, bo bez prowokacji podobne wydarzenia tracą sens. Ale niekoniecznie będzie to dokładnie taka prowokacja, jakiej oczekuje filozofka. W ciągu dnia wracamy jeszcze do tego tematu od innej strony. Bauman przypomina jedną ze swoich najgłośniejszych książek: „Prawodawcyi tłumacze". To tam wyjaśniał, jakie są obowiązki intelektualisty wobec tych, którzy go słuchają. Intelektualista powinien być tłumaczem, czyli interpretatorem świata, a nie prawodawcą lub  strażnikiem norm. – Intelektualista powinien dostarczać ludziom wiedzę, przez to zaś ułatwiać im produkowanie ich własnego życia – mówi profesor. – Jako socjolog jestem uprawniony do przedstawiania tylko diagnozy sytuacji, a nie postulatów, co z nią zrobić, gdzie dalej iść.

Po takim stwierdzeniu trudno już oczekiwać, że wykład inauguracyjny przerodzi się w intelektualny tour de force. Gdy po niezręcznych zagajeniach Komorowskiego, Schetyny i innych polityków Bauman zajmuje miejsce za mównicą, stwierdza: – Pewien dziennikarz zapytał mnie dzisiaj, czy szykuję na ten wykład jakąś prowokację. Otóż tak. Chciałbym powiedzieć państwu coś prowokującego: los Europy zależy od kultury.

Napięcie spada. Profesor kontynuuje erudycyjny wywód, bodaj najmocniejsza jego diagnoza brzmi: „Przeszłość Europy Środkowej jest przyszłością Europy" (niegdyś Rzeczpospolita Obojga Narodów była wzorem państwa budowanego wokół idei kulturowej solidarności, dzisiaj warto ten wzór przypominać jako model dla całej Europy). Wychodzi na to, że to  jednak Smolar miał rację – całość pogrąża się w klimacie okolicznościowej akademii.

***

Znany dziennikarz telewizyjny: – Panie profesorze, jakie szanse widzi pan dla kultury w zglobalizowanym świecie?

***

A przecież 86-letni Bauman nadal potrafi być intelektualnie żywy i  prowokacyjny. Niedawno kontrowersje wywołał wywiad, jakiego udzielił „Polityce". Mówił w nim o stosunku państwa izraelskiego do mniejszości palestyńskiej. „Czymże jest mur wznoszonywokół terenów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta?" – pytał. Doczekał się ostrej polemiki Konstantego Geberta, oburzył wielu innych.

Smolar: – Wypowiedź Baumana zbulwersowała mnie. Uważam, że tekst w „Polityce" był niesprawiedliwy. Jestem krytyczny wobec władz Izraela, współczuję Palestyńczykom i uważam, że mają pełne prawo do posiadania tożsamości państwowej i uznanej tożsamości narodowej. Ale zarazem nie można zapominać, że istnieje problem z  uznaniem przez Palestyńczyków państwa izraelskiego. Na pewno Izrael poczynił wobec Palestyńczyków masę głupstw i często zachowywał się z  imperialną arogancją. Jednak trzeba zauważyć, że to „paragraf 22" – to  tragiczna sytuacja narodu, którego istnienie na tym kawałku ziemi wcale nie jest pewne. Ja jestem w tej sprawie pełen pesymistycznych przeczuć. W takiej sytuacji porównywanie Izraela do nazistowskich Niemiec, muru budowanego przeciw terrorystom do muru getta wydaje się po prostu bulwersujące.

Paweł Śpiewak, niedawno nominowany na szefa Żydowskiego Instytut Historycznego w Warszawie: – Odczułem po tym wywiadzie przykrość, że Bauman tak niefrasobliwie obchodzi się z poważnymi problemami. Zredukował całą historię Izraela do schematu ideologicznego, wypranego z jakiegokolwiek doświadczenia ludzkiego. On wszędzie ładuje swoją ideologię.

Sam Bauman łagodzi nieco radykalizm wcześniejszych słów: – Wy, dziennikarze, macie skłonność do upraszczania wszystkiego. Myśl, którą chciałem wyrazić, była dość skomplikowana. Powiedziałem, że  mur getta stał się bardzo ważnym wyobrażeniem w świadomości lub wręcz podświadomości żydowskiej. Dlatego teraz wrócił jako pomysł na  rozwiązanie skomplikowanej sytuacji. Żydzi, szukając sposobu rozwikłania problemu palestyńskiego, odwołali się do czegoś, co znali już bardzo dobrze ze swojej historii. Tylko tyle powiedziałem.

Podobny argument –  „dziennikarze wszystko upraszczają" – wraca przy jeszcze jednej kwestii. Pod koniec rozmowy dla radiowej Trójki Jerzy Sosnowski zadaje profesorowi drażliwe pytanie. Chodzi o jego przeszłość w roli oficera Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w latach 40. i 50. Dokumenty potwierdzające takie zaangażowanie Baumana opublikowano przed kilku laty. Profesor udzielił wtedy wywiadu brytyjskiemu „Guardianowi". Wyjaśniał w nim m.in., że wstępując do KBW, był zaledwie nastolatkiem, że ta działalność wynikała z jego lewicowych przekonań. Zarazem zapytany o swój udział w walce z niepodległościowym podziemiem odpowiadał, że to  była walka z terrorystami. Teraz, w studiu Trójki, sprowokowany przez Sosnowskiego, mówi: – To znów był dziennikarski skrót. Użyłem określenia „terroryści" jako opisowego pojęcia socjologicznego. Jak nazwać kogoś, kto napada na pociągi, wyciąga pasażerów do lasu, a potem ich morduje? Ktoś taki zbrojnie przeciwstawia się obowiązującemu prawu. Możemy więc nazywać go  terrorystą.

Sosnowski wydaje się usatysfakcjonowany odpowiedzią, ale gdy profesor wychodzi ze studia, ciągnę temat. – To brzmiało wciąż bardzo ostro, prowokacyjnie – mówię. – Ale przecież „terrorysta" to naprawdę opisowa kategoria socjologiczna – odpowiada Bauman. – Zresztą są różni terroryści. Bandera na Ukrainie uchodzi za bohatera, a także można by go  nazywać terrorystą.

***

Dziennikarka ogólnopolskiej telewizji: – Panie profesorze, jak zainteresować dziś ludzi kulturą? Może trzeba ją dobrze opakować?

***

Można odnieść wrażenie, że Bauman nadal fascynuje jako intelektualista, myśliciel, ale może jeszcze bardziej jako postać. Jego biografia budzi równe, niekiedy nawet większe emocje niż jego socjologiczne i  filozoficzne rozpoznania. Zresztą może dla samego Baumana to sprawa ważniejsza. Podczas kilku godzin, które spędziliśmy wspólnie, dwa razy wyczułem w nim wyraźniejszą emocję: raz, gdy tłumaczył Sosnowskiemu sens swej wypowiedzi dla „Guardiana". Wcześniej – kiedy wspominał poprzednią wizytę we Wrocławiu, parę lat temu, z żoną, dzisiaj już nieżyjącą. Reszta wydawała się niezwykle profesjonalnie wykonaną, potraktowaną z  całą potęgą profesorskiej erudycji, ale jednak rutyną.

Z kolei dla  świata mediów Bauman przemienił się w intelektualnego celebrytę. Niestrudzenie udzielał kolejnych wywiadów i nawet z najbardziej banalnego pytania umiał wywikłać się tak, by powiedzieć coś ciekawego; zwykle zresztą włączał autopilota i wracał do kilku ulubionych fraz, w  rodzaju: „Kultura znajduje się dzisiaj w fazie interregnum, w fazie bezkrólewia, fazie przejściowej". A media hołubiły go intensywnie, zadając wciąż te same pytania, byleby tylko profesor coś odpowiedział. Patrząc na niego, można się było zorientować, jak wygląda dziś życie intelektualisty o międzynarodowej pozycji. Zapytałem, czy często zdarzają mu się takie dni jak ten we Wrocławiu. – Na wyjazdach bardzo często. To właściwie norma – powiedział. – Kiedyś w Lublanie zasłabłem podczas któregoś wywiadu z rzędu.

Że wzbudza u nas entuzjazm, trudno się dziwić. Z Polaków nikt na świecie nie ma porównywalnego statusu. – Dziś w Polsce trudno by mi było znaleźć kogokolwiek, kto mógłby z nim konkurować, jeżeli chodzi o obecność w świecie, rozległość wiedzy i kontaktów. To intelektualna gwiazda globalna – mówi Smolar. A  Bielik-Robson, pracująca na uniwersytecie w Nottinhgam, dodaje: – W  Wielkiej Brytanii jest wielką gwiazdą. Wszyscy wiedzą, kim jest. Nie  spotkałam w kręgach uniwersyteckich osoby, która by nie czytała jakiejś książki Baumana.

O tym, że Bauman zajął miejsce przynależne niegdyś Kołakowskiemu, pisano już tak często, że to wręcz banał. Wizyta we  Wrocławiu pokazała, że stał się w polskiej kulturze niemal osobną planetą. Obserwujemy ją z pewnej oddali, z rosnącą fascynacją. Ciągnąc tę metaforę dalej, można by powiedzieć: o ile Bauman kiedyś grał rolę kogoś, kto tłumaczy nam obce światy, o tyle teraz sam powoli staje się światem do interpretacji, samodzielnym tematem.

***

Producentka popularnej stacji informacyjnej: – Czy pan wie, gdzie jest profesor? Bo ja muszę mieć jeszcze jego wypowiedź do wieczornych wiadomości.

Okładka tygodnika WPROST: 37/2011
Więcej możesz przeczytać w 37/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 37/2011 (1492)

  • Z frontu medialnego 11 wrz 2011, 12:00 Kampania wyborcza nie jest może nadmiernie ekscytująca, ale też nie politycy toczą teraz heroiczną batalię o wszystko. Toczą ją media. 4
  • Na skróty 11 wrz 2011, 12:00 Tajemniczy program PO Politycy Platformy Obywatelskiej nie znają programu własnej partii – wynika z informacji, do jakich dotarł „Wprost". Posłowie skarżą się, że zamiast zorganizować otwartą debatę na temat dokumentu,... 6
  • Waldemar - wspomnienie 11 wrz 2011, 12:00 W sobotę 3 września w wieku 67 lat zmarł nasz redakcyjny kolega Waldemar Kedaj. Zwykle w takich sytuacjach mówi się: zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. W przypadku Waldemara lepiej byłoby jednak powiedzieć, że odszedł po sześcioipółletniej, pełnej determinacji walce o życie. 8
  • Nadmiar szczerości 11 wrz 2011, 12:00 Wybitny znawca teatru, profesor Wiesław Gorecki, uczył mnie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, że dzieci na scenie są niewybaczalnym błędem dyskwalifikującym każdego dramaturga i inscenizatora.... 10
  • Szymon Najświętszy Show 11 wrz 2011, 12:00 Michał Wiśniewski, artysta estradowy, używa obecnie internetu do publicznych deklaracji obijania twarzy. Jak na razie obwieścił użycie przemocy wobec Roberta Leszczyńskiego i Jakuba Wojewódzkiego. No cóż, artysta Wiśniewski niech lepiej... 12
  • Saga rodu Lecha 11 wrz 2011, 12:00 Każde poszło w swoją stronę. Tylko jeden z ośmiorga w politykę. Wiedzą, że nazwisko to niejedyny kapitał dla pokoleń następnych Wałęsów. 16
  • Kult marszałka 11 wrz 2011, 12:00 Adam Struzik po raz pierwszy kandyduje do Sejmu z Warszawy. Przez ostatnie 10 lat rządził Mazowszem. Niepodzielnie. Nie lubił bywać w stolicy, wolał objeżdżać swoje włości, przecinać wstęgi. Jak książę mazowiecki. 22
  • Zero tolerancji dla obelg 11 wrz 2011, 12:00 Najwięksi wydawcy włączą się w walkę z chamstwem w internecie. Suma pewnych wydarzeń przekroczyła masę krytyczną – mówi Łukasz Wejchert, prezes Onet.pl. 26
  • Zaklinacze rzeczywistości 11 wrz 2011, 12:00 PJN i Palikot w Sejmie? To musiałby być podwójny cud nad urną. Cuda, owszem, się zdarzają. Ale dwa w jednych wyborach? 30
  • W sprawie szatana… 11 wrz 2011, 12:00 Biskupa Meringa najbardziej rozzłościła informacja, że „drący biblię” satanista robi karierę w telewizji publicznej, która do tej pory relacjonowała pracę duchownych i polityczne sukcesy Jarosława Kaczyńskiego. 34
  • Na wsi wybory 11 wrz 2011, 12:00 – Ja – rzecze sąsiad – to zagłosuję na tego, co umarł. Zbaraniały odpowiadam: – Ale on umarł. – Umarł, nie umarł, brat żyje. 36
  • Płatności coraz bardziej mobilne 11 wrz 2011, 12:00 Komórka będzie naszym wirtualnym portfelem – ta wizja staje się coraz bardziej realna. 38
  • Palec zastępuje PIN 11 wrz 2011, 12:00 Biometria pomaga identyfikować ludzi na lotniskach. Od niedawna także klientów banków. 40
  • Tanie finanse: kolejna odsłona 11 wrz 2011, 12:00 Nowa rewolucja w finansach nastąpi, kiedy telefony komórkowe skomunikują się ze sobą, pozwalając zidentyfikować właścicieli. Płacenie stanie się prostsze i tańsze – mówi Sławomir Lachowski, twórca mBanku i były prezes BRE Banku. 42
  • Byłam jałówką! 11 wrz 2011, 12:00 Katarzyna Nosowska za kilka dni puści wam swoją najnowszą płytę. Przeczytajcie, zanim posłuchacie. 44
  • Mąż i żona uszyci na miarę 11 wrz 2011, 12:00 Klient może złożyć bardzo precyzyjne zamówienie: zażądać konkretnego koloru oczu, wzrostu, znajomości języków, rzadkiej pasji, a nawet szlacheckiego tytułu. A biuro matrymonialne za słoną opłatą przygotowuje dla niego najbardziej odpowiedniego kandydata. Partnera na miarę. 50
  • Na szczytach panuje zgiełk 11 wrz 2011, 12:00 Nie mamy większej intelektualnej gwiazdy. Wśród zachodnich elit trudno dziś znaleźć kogoś, kto nie czytałby Zygmunta Baumana. Ale bycie takim autorytetem to nie jest łatwy kawałek chleba. 54
  • Do zobaczenia na Fejsie 11 wrz 2011, 12:00 Może ich dzielić nawet 16 lat. Łączy to, że wychowali się po 1989 r., nie mają telewizorów ani oszczędności, pracują tam, gdzie jest przyjazna atmosfera, ale niekoniecznie najlepsze pieniądze. I można ich wszystkich spotkać w Charlotte. 58
  • Łowcy burz 11 wrz 2011, 12:00 Dla nich sezon właśnie się skończył – burz z prawdziwego zdarzenia już nie będzie, co najwyżej słabe „pierdy”. Ale przez ostatnie miesiące łowcy burz dniami i nocami śledzili pogodowe mapy i wykresy albo wystawali w oknie, patrząc w niebo. A potem wyruszali... 60
  • Staruch, więzień sumienia 11 wrz 2011, 12:00 Bandzior nieoczekiwanie stał się patriotą prześladowanym za krytykę rządu. Piotr „Staruch” Staruchowicz, szef kibiców warszawskiej Legii, wyrasta na gwiazdę PiS. Swoje łamy oddaje mu „Gazeta Polska Codziennie”. Felietony ma pisać zza krat. 62
  • Amerykańska wojna na górze 11 wrz 2011, 12:00 Temperatura sporów między amerykańskim prezydentem a kongresową opozycją zawsze była wysoka. Ale dziś trudno mówić o sporze. To absolutna konfrontacja, wojna totalna. 64
  • Brutus z Dublina 11 wrz 2011, 12:00 Irlandia jest na wojnie z Watykanem. Armaty wytoczył praktykujący katolik i jeden z liderów europejskiej chrześcijańskiej demokracji. 68
  • Najdziwniejszy klub świata 11 wrz 2011, 12:00 Dagestański klub Anżi Machaczkała za 35 mln euro sprowadził czołowego piłkarza świata, Samuela Eto’o, czyniąc go najlepiej opłacanym zawodnikiem globu. Rosyjski miliarder Sulejman Kierimow prowadzi na Kaukazie najbardziej dziwaczne przedsięwzięcie w historii futbolu. 70
  • Awantura o Zytę 11 wrz 2011, 12:00 Mówią o niej „Zyta niewyżyta”. Gdziekolwiek się pojawia, tam zamieszanie jest pewne. Ten nadmiar temperamentu coraz częściej wiedzie ją jednak na manowce. 72
  • Rekiny ze szczęk 11 wrz 2011, 12:00 Mleko od chłopa, wiejskie jaja od baby, bukiet stokrotek od staruszki spod kościoła – kto był zwolennikiem ulicznego handlu, musi poszukać hipermarketu. Po ponad 20 latach uliczny small biznes zaczął na tyle kłuć w oczy, że posłowie postanowili z nim skończyć. Wbrew... 76
  • Gra w kapitalizm 11 wrz 2011, 12:00 Gdy Bill Gates zamiast kłów drapieżnego kapitalisty miał jeszcze mleczaki, rodzice kupili mu „Monopoly”. Efekt znamy – po latach został najbogatszym człowiekiem świata. Polska wersja słynnej gry wchodzi właśnie na rynek. 78
  • Spokojnie szedł 11 wrz 2011, 12:00 Reżyserem bywał wybitnym – w „Do widzenia, do jutra” czy „Trzeba zabić tę miłość”. Człowiekiem był absolutnie wyjątkowym. W zeszłym tygodniu zmarł Janusz „Kuba” Morgenstern. 80
  • W kręgu zła 11 wrz 2011, 12:00 Pedro Almodóvar mówi, że „Skóra, w której żyję” to mroczny horror. Ale przede wszystkim to kwintesencja jego skłonności do mieszania gatunków – Hitchcock miesza się tu z telenowelą. 84
  • Coraz starszy 11 wrz 2011, 12:00 W czasie trwającej 30 lat kariery był idolem nastolatków, supergwiazdą pop, heteroseksualnym macho, wreszcie ikoną kultury gejowskiej. 17 września George Michael zaśpiewa we Wrocławiu. 86
  • Tańce na wulkanie 11 wrz 2011, 12:00 Choreografka, tancerka, rewolucjonistka teatru, specjalistka od analizy uczuć. Jakby tego było za mało, świat Piny Bausch sfilmowano w trójwymiarze – „Pina” Wima Wendersa właśnie wchodzi do kin, a wybitna artystka po śmierci wkracza do popkultury. 88
  • Literatura prosto z życia 11 wrz 2011, 12:00 Czy pisarzowi wypada umieszczać w swojej prozie rzeczywiste osoby, a potem bezlitośnie je demaskować? Tradycyjne zasady etyczne często przegrywają w zderzeniu z wolnością twórczą. 90
  • Nie śmiej się, dziadku 11 wrz 2011, 12:00 Właściwie mógłbym zacząć od nieładnej złośliwej satysfakcji. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. No, może z tym ginięciem to przesada, ale widok min przywódców Platformy czytających... 94
  • Spadochroniarze 11 wrz 2011, 12:00 Koronnym argumentem przeciwników okręgów jednomandatowych jest casus Henryka Stokłosy. Człowieka, który na swoim terenie ma tak ogromne wpływy, że nikt mu nie podskoczy, bo będzie się bał utracić wszystko, co dzięki magnatowi ma, z... 95
  • Moje śniadania 11 wrz 2011, 12:00 Dlaczego niektórzy na śniadanie się opychają, a inni uważają je wręcz za niepotrzebne zawracanie głowy? 96
  • Tomuś dowiaduje się o istnieniu śmierci 11 wrz 2011, 12:00 WRZESIEŃ TO MIESIĄC REFLEKSJI, po dłuższej przerwie zaglądamy więc do kolejnego z niezrealizowanych odcinków historii czterech pancerniaków. DECYZJĄ NAJWYŻSZEGO DOWÓDZTWA front stanął. Załoga Rudego przyjęła tę informację z... 97
  • Kampania wyborcza jest merytoryczna 11 wrz 2011, 12:00 Rozgryzłem system! Podobnie jak Państwo zachodziłem w głowę, dlaczego politycy tak często wygadują złośliwe niepojętności. I już wiem – otóż tzw. klasa polityczna od dawna posługuje się kodem. Znaczy, skrótami myślowymi. Bo... 97
  • Nowi grypsujący 11 wrz 2011, 12:00 Co to jest gryps? to wiadomość przekazana nieoficjalnym obiegiem z więzienia na wolność lub z celi do celi. Ta podziemna rzeka codzienności więziennej płynie różnymi drogami. Słowa pisane szyfrem docierają do adresatów rzucane z okien... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany