Jak ciąć?

Jak ciąć?

Jakie cięcia można zrobić w budżecie? Ile da reforma KRUS i czy warto podnosiĆ podatki? O prawdziwych oszczędnościach i medialnych mitach mówi Marek Borowski, były minister finansów, dziś senator.
„WPROST": Ile kosztuje jeden punkt procentowy wzrostu gospodarczego mniej?

MAREK BOROWSKI: Jakieś 3-4 mld zł. Ale w praktyce nie ma prostej liniowej zależności.

Mieliśmy mieć w przyszłym roku 4 proc. wzrostu. Teraz mówi się o 3,2 proc., 2,7 proc. albo -1 proc.

Już wzrost 2,7 proc. to o kilka miliardów mniej w budżecie. Przy szybkim wzroście PKB dochody idą lepiej. Przy wzroście 7 proc. dochody rosły o  10-11 proc. Przy mniejszym wzroście nie ma pola do rozwoju, dochody zaczynają spadać.

Tych kilka miliardów mniej to jest dla ministra finansów problem czy  kosmetyka?

Z punktu widzenia 300-miliardowego budżetu to nie jest dużo. Ale biorąc pod uwagę, że mamy nadal niezaspokojone potrzeby w dziedzinach modernizacji, innowacji i działań prorozwojowych, na które powinniśmy przeznaczać coraz więcej pieniędzy, to taki ubytek jest duży.

Gdzie będą cięcia?

Reguła wydatkowa sprawia, że prawie wszędzie, ale sprawa nie jest prosta. Bardzo często się mówi, że trzeba robić reformy.

KRUS, mundurówki, wiek emerytalny...

To da rezultat dopiero za dziesięć lat.

Każda z tych rzeczy?

Może KRUS troszkę szybciej.

Tam są duże pieniądze?

Sprawa KRUS jest rozdęta do niemożliwości. KRUS stał się symbolem reform. Zawsze wymienia się tę samą listę: KRUS, mundurówki, podniesienie wieku emerytalnego, składki rentowej, likwidacja przywilejów podatkowych, wyższy podatek dla najlepiej zarabiających, skasowanie becikowego.

To jest taka święta medialna lista.

Zacznijmy więc po kolei. Wiek emerytalny absolutnie trzeba zacząć podwyższać, przy czym będzie to proces długotrwały. Nie będzie przecież tak, że teraz jest dla kobiet 60 lat i nagle skok do 65 lat. To będzie tak, że np. co roku wiek emerytalny wydłuży się o pół roku. Czyli w  ciągu dziesięciu lat dojdziemy do 65 lat.

Ani w tym, ani w przyszłym roku nie będzie z tego żadnych pieniędzy?

Żadnych. Oczywiście trzeba to zacząć, bo od dziesięciu lat o tym rozmawiamy. Gdyby wtedy to ktoś podjął, to dziś właśnie wchodziłoby w  życie.

Kolejne – mundurówki. Piętnaście lat służby i na emeryturę jak agent Tomek.

Tutaj w zasadzie osiągnięto porozumienie. Premier Tusk słusznie powiedział, że musi podwyższyć płace i dopiero wprowadzać nowe zasady. Niski wiek emerytalny w mundurówkach był ekwiwalentem niskich płac. Ale  zmiana zasad będzie obowiązywała tylko nowych funkcjonariuszy. Jak ktoś już przepracował 14 lat, to nie można mu powiedzieć, że jednak nie  pójdzie na emeryturę za rok, tylko musi poczekać dłużej.

Dlaczego nie? Jeśli byłoby to konieczne, żebyśmy nie podzielili losu Grecji.

Grecją ani w sytuacji Grecji nie jesteśmy.

Wszędzie płonie pożar.

U nas się lekko żarzy, ale nie płonie.

Zlikwidujmy wreszcie KRUS.

Z KRUS wypłacana jest tylko minimalna emerytura – czy mamy ją zlikwidować?

Minimalna państwowa emerytura: 700 zł miesięcznie.

Radykalna zmiana polegałaby na tym, że rolnicy zaczynają płacić taką składkę, jaką płaci się tu, w mieście.

Miesięcznie ponad 900 zł na ZUS, czyli wielokrotnie więcej, niż  rolnicy płacą dziś na KRUS.

To oznacza, że oni nie będą płacić, bo nie mają takich dochodów. Mniej więcej 80 proc. rolników nie ma dochodu. KRUS stał się formą świadczenia socjalnego. Rolnicy pokrywają 10 proc. kosztów KRUS, budżet musi pokrywać 90 proc. Nie ma na to rady. Radykalna zmiana nie jest możliwa.

KRUS stał się medialnym mitem?

Absolutnie tak. Oczywiście są jacyś miastowi, którzy kupują hektar gruntu, żeby płacić niską składkę. To oczywiście powinno być likwidowane. Ale z tego będą małe oszczędności. Przypomnę, że składkę na  KRUS dwa lata temu zróżnicowano i ci, co mają więcej hektarów, płacą więcej. Dalsze podwyżki niewiele już dadzą.

Na wsi minister finansów nie znajdzie dużych pieniędzy?

Jest sprawa składki zdrowotnej dla rolników. Dziś nie płacą jej wcale. To jest możliwe źródełko dla budżetu. Miastowy płaci 1,25 proc. pensji. Uczciwie byłoby, gdyby mieszkańcy wsi też płacili proporcjonalną kwotę. O to trwa w tej chwili spór między PO a PSL. Oskładkowanie wsi dałoby kilkaset milionów.

Becikowe?

Gdyby je zabrać wszystkim, to byłoby 600- -700 mln zł. Ale wszystkim się nie zabierze. Większe pieniądze Jacek Rostowski może natomiast zdobyć w  innym miejscu.

Podnosząc podatki?

Tylko najbogatszym. Można rozważyć wprowadzenie, na powiedzmy dwa-trzy lata, dodatkowej skali podatkowej. Z dość wysokim progiem, np. 250 tys. zł dochodu rocznie. To, że wszyscy się składają, byłoby ważne z punktu widzenia społecznego poczucia sprawiedliwości.

A stawka – w skandynawskim stopniu?

Nie chodzi o to, żeby zarzynać. 40 proc. – tak, jak było.

To by zwiększyło społeczne poczucie sprawiedliwości?

Tak, a dzięki temu akceptację dla wyrzeczeń. Bogaci i tak nie za  wszystko zapłacą. Gros wydatków zawsze ponoszą średniacy i trochę mniej niż średniacy. Dodatkowy podatek dla najbogatszych byłby wyjściem naprzeciw. Przecież niedawno obniżono im podatki z 40 do 32 proc. Na  Zachodzie bogacze deklarują, że są gotowi zapłacić więcej.

Nieliczni w Stanach Zjednoczonych.

Tu chodzi o symbol. To też nie byłyby olbrzymie kwoty, ale na pewno więcej niż miliard. Jeśli ktoś zarabia miesięcznie 20 tys. zł, to za dodatkowe 8 proc. podatku powyżej obecnego progu zapłaci mniej niż 1000 zł miesięcznie. Przez dwa-trzy lata przeboleje.

Jest też pomysł powrotu do wyższej składki rentowej.

To dałoby dużo. Ale jest problem. Składka składa się z dwóch części. Jeśli podniesiemy ją po stronie pracownika, to obniżymy mu pensję. Nie  wyobrażam sobie takiego masowego ruchu. Każdy zarabiałby mniej. To  byłoby konieczne, gdybyśmy byli w sytuacji Grecji. Wtedy musielibyśmy masowo obniżyć płace.

Może więc wydoić tylko pracodawców.

To jest łatwiejsze, zadowolony nie będzie, ale co tam, prawda? Ale to  może osłabić wzrost gospodarczy. Ja bym takiego ruchu nie wykonywał. Jest duże ryzyko. U nas będzie i tak spowolnienie, jeżeli dołożymy do  tego składkę rentową, dynamika wzrostu może być jeszcze niższa. Nie  wolno było obniżać składki, teraz mleko już się wylało.

Może kasować mityczne „przywileje podatkowe".

Często o nich słyszę. O wielkiej kwocie 50 mld zł. Na tej kwocie różne partie w kampanii wyborczej chciały robić interes. Pamiętam, że Grzegorz Napieralski mówił w kampanii wyborczej, jak będzie je kasował. Nic mnie tak nie boli jak niekompetencja, zwłaszcza na lewicy, bo to moje środowisko.

Nie ma wielkich ani łatwych do skasowania przywilejów podatkowych?

Oczywiście, że nie ma. Nikt sobie nie zadaje trudu, by sprawdzić, co to  jest tych 50 mld. Nikt ich do tej pory nie odkrył? Tak sobie żyliśmy? Ja wiem, że w Niemczech księgowy znalazł 50 mld euro, ale u nas?  Warto więc powiedzieć, że na te 50 mld zł składają się m.in. ulgi podatkowe na  dzieci, odliczenia dla niepełnosprawnych, odpisywana od podatku darowizna na organizacje pożytku publicznego, inne darowizny odpisywane od podstawy opodatkowania i wiele innych tego typu pozycji, których likwidacja przyniosłaby więcej szkód niż korzyści.

Coś z tego by pan zlikwidował?

Ulgę internetową. Już czas. Warto by też przekonstruować ulgę na dzieci, bo dziś nie mogą z niej korzystać rodziny o niskich dochodach i  nieobjęci PIT-em. Więc te 50 mld to jest wielki mit. Minister finansów powinien szczegółowo zaprezentować wszystkie rodzaje ulg i odpisów i  zainicjować debatę publiczną, która być może wskaże jakieś rezerwy, ale  jednocześnie skończy z uprawianiem mitologii.

Niech Jacek Rostowski pokaże kilka talerzy i zapyta: które danie wybieracie?

Dokładnie. Takie debaty skończyły się niestety pod koniec lat 90. Od lat nie dyskutujemy o podatkach – trzeba to zmienić. Dyskusja może być spokojniejsza niż w Grecji. Oni muszą ciąć do kości. My mamy w  konstytucji zapis o granicy długu publicznego.

Co spowodowało, że Jacek Rostowski poutykał różne wydatki w różnych miejscach, by nieco oszukać statystykę.

Zrobił to z Krajowym Funduszem Drogowym. Ale wiele więcej takich miejsc już nie znajdzie.

Jest takie magiczne przekonanie, że są jakieś reformy, które można wprowadzić i niemal z dnia na dzień zmienić sytuację w Polsce.

Na wszystkich spotkaniach z wyborcami powtarzam: „Jeśli ktokolwiek mówi wam, że poważny problem da się łatwo rozwiązać bez żadnych konsekwencji, wygońcie go natychmiast". W ekonomii jest zawsze coś za coś. Nie ma  darmowych obiadów. Zawsze trzeba zadać pytanie, kto poniesie koszty? Być może one są warte poniesienia, ale musimy to wiedzieć.

Ale zawsze ktoś.

Zawsze. Nie ma cudownej różdżki. No, chyba że mamy gaz łupkowy i  siedzimy na ropie. Tymczasem nie siedzimy, a jak będzie z tym gazem, to  zobaczymy.

Jest jeszcze jedno magiczne hasło: szara strefa.

Specjaliści oceniają ją na 10 do nawet 30 proc. PKB. Wszyscy wiemy, że w  pewnych obszarach istnieje szara strefa. I możemy ją wskazać, ale też specjalnie jej nie zwalczamy. Na przykład zatrudnianie gospodyń domowych.

Zawsze bez podatku.

Jest pytanie: opodatkować to czy nie? Walczyć z tym zajadle? Nasyłać kontrole? Jeśli to zrobimy, to po pierwsze, będą jakieś koszty tych kontroli. Załóżmy jednak, że tych ludzi dopadamy. I co oni robią? Część ludzi rezygnuje z pomocy domowych i niań. I nagle mamy mniejsze zatrudnienie. Wysyłamy kogoś po zasiłek. Rośnie bezrobocie, pogarsza się atmosfera społeczna. Często próba wypuszczenia skarbowych psów gończych będzie kosztować więcej niż uzysk z tej akcji.

W jakimś stopniu szara strefa napędza gospodarkę?

Oczywiście. W Polsce są gdzieniegdzie takie obszary, gdzie śrubeczkę można ewentualnie dokręcić (upowszechnienie kas fiskalnych), ale to, że  wyciśniemy z szarej strefy miliardy, to kolejny mit.

Gdzie są naprawdę duże pieniądze?

Musimy ciułać z wielu mniejszych źródeł i źródełek. Jednym z nich są wydatki na armię. Tylko wojsko ma zagwarantowany coroczny przyrost środków – dostaje 1,95 proc. PKB. Rozumiem, że to było kiedyś potrzebne. Ale dlaczego dziś mamy zapewniać wojsku taki przyrost środków, jeśli nie  zapewniamy tego nauce, edukacji, najbiedniejszym? Nie ma przecież żadnego zagrożenia militarnego dla Polski. Zachowajmy wzrost wydatków, ale nie tak wysoki. Problem ma oczywiście charakter polityczny.

W jakim stopniu grupy interesów blokują w Polsce różne reformy?

W dużym. Ale to nie dotyczy tylko Polski.

Jak źle jest w Europie?

Czarnowidzów teraz jest cała masa. Już opowiadają, jak to się wszystko posypie, zawali itd. Europa za dużo zainwestowała w siebie, żeby pozwolić, by to się rozpadło.

Będziemy mieli, jak to powiedziała Angela Merkel, straconą dekadę?

Z punktu widzenia wzrostu gospodarczego wygląda na to, że to trochę potrwa.

Także w Polsce?

Polska też obniży tempo – przynajmniej w ciągu najbliższych dwóch lat. Ale są też szanse. Jesteśmy dziś dość atrakcyjnym rynkiem. Dam przykład: ma pan dwóch biegaczy. Jeden biega maraton w 2 godziny 5 minut. Drugi w  2 godziny 50 minut. Ten, który biega krócej, ma może w rezerwie 1-2 minuty. Tamten drugi może zejść o 40 minut, jeśli będzie dobrze trenował, odżywiał się itd. Trochę tak jest z Polską. My mamy rezerwy wynikające z tego, że jesteśmy z tyłu. Jeżeli będziemy prowadzić dobrą politykę, to może się okazać, że paradoksalnie przyspieszymy. Trzeba wykorzystać czas kryzysu na wzmocnienie rodzimej przedsiębiorczości. A  budżet naprawiać stopniowo, ale konsekwentnie.

Okładka tygodnika WPROST: 46/2011
Więcej możesz przeczytać w 46/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • EWA IP
    Nie sądziłam, że P. Borowski zmieni się w taniego politruka! Ten wywiad to klęska. Np. \"miastowy płaci 1,25% pensji\" jako składkę zdrowotną. A wielki \"ekonomista\" nie zauważył, że miastowy płaci podatki, których rolnik nie płaci???? I podatnik gros składki odlicza od podatków? A od czego odliczy składkę rolnik? Od śmiesznego podatku od gruntu? \"Gros wydatków zawsze ponoszą średniacy i trochę mniej, niż średni\".. - z czego? Z niższych przychodów? Płacą więcej podatków pośrednich? A może więcej osobistych? Co to za tania, nędzna demagogia? \" Z KRUS wypłacana jest tylko minimalna emerytura- czy mamy ją zlikwidować\" - tak, bo płacą ja podatnicy, do cholery! I nikt ich o zdanie w tej sprawie nie pytał! A czy podatnik dostaje za darmo minimalną emeryturę? Tak parszywej propagandy już dawno we Wprost nie widziałam!
    A o emeryturach wywalczonych pałami przez górników - cisza. Więc ja pytam tego \"ekonomistę\" od siedmiu boleści - ilu podatników musi pracować na emeryturę górnika?
    • rex IP
      Jestem zdegustowany tym, co pan Borowski mówi na temat KRUS. Uważałem go za rozsądniejszego polityka.

      Jeśli 80% tzw. rolników nie wykazuje żadnego dochodu, to z czego żyje? Za co robi zakupy w wiejskich sklepiach? Za co buduje domy? Za co utrzymuje po dwa samochody w każdej zagrodzie? Odpowiem Panu, Panie Borowski: prowadzi biznesy pozarolnicze, zarabia świetnie na czarno (psując przy okazji rynek pracy), pracuje za granicą itd., itp. Znam wieś, w której na kilkaset rodzin zaledwie dziesięć utrzymuje się z rolnictwa, za to w każdym domu co najmniej jedna osoba jest ubezpieczona w KRUS (w tym często krewni, którzy na wsi od dawna nie mieszkają lub nigdy nie mieszkali).

      Dostaną z KRUS „tylko” 700 złotych emerytury? To zdaniem Pana mało ? Za 70 złotych składki miesięcznie??? W takim razie samozatrudniony powinien otrzymywać 9 tysięcy, bo płaci 900 złotych na ZUS.

      KRUS nie tylko demoralizuje społeczeństwo i uczy, że uczciwa praca się nie opłaca, bo lepiej pasożytować na innych. To bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy rząd kretynów (już nie pamiętam który) ogłosił, iż „rolnikiem” jest każdy, kto posiada hektar ziemi, liczba pasożytów w KRUS-ie wzrosła lawinowo do ok. półtora miliona. Za kilka, może kilkanaście lat ci złodzieje zaczną przechodzić na emeryturę. Wtedy budżet padnie niezależnie od koniunktury. Ale dla pana Borowskiego i jego kolegów polityków nie ma to żadnego znaczenia. Oni się wyżywią.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 46/2011 (1501)

      • Czas start! 13 lis 2011, 12:00 Żaden europejski przywódca nie ma takiej władzy, jaką ma w Polsce Donald Tusk. Żaden nie ma więc takich szans na zrobienie czegoś wielkiego i na żadnym nie spoczywa aż taka odpowiedzialność za nieskorzystanie z okazji. 4
      • Czeski film i czołganie marszałka 13 lis 2011, 12:00 Wystarczy, że ci się wymsknie w mediach, że dostałeś propozycję, i już jesteś skasowany 7
      • NA SKRÓTY 13 lis 2011, 12:00 Koniec ery Berlusconiego Po dwudziestu latach odgrywania czołowej roli we włoskiej polityce Silvio Berlusconi ustępuje ze stanowiska. Do chwili zamknięcia tego numeru „Wprost" w Rzymie trwały gorączkowe polityczne targi w sprawie... 8
      • Najlepsze życzenia 13 lis 2011, 12:00 Chciałbym, korzystając z tego, że piszę, złożyć najlepsze życzenia wszystkim posłankom i posłom, senatorkom i senatorom z okazji uroczystej inauguracji nowej kadencji władzy. Życzę państwu wielu dni wesołości i radości w sprawnym... 10
      • Uwaga na kartony! 13 lis 2011, 12:00 Czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego im gorszy film powstaje w Polsce, tym więcej ludzi go ogląda? Na „Wyjazd integracyjny" w weekend otwarcia poszło 300 tys. ludzi, chociaż filmiki na YouTube z sikającą sobie do ust małpą... 12
      • Rechot zaścianka 13 lis 2011, 12:00 Gdybyśmy nie mieli tego rechotu, gdybyśmy nie byli symbolem zaścianka, ksenofobii, nietolerancji, to pewnie nie byłbym żadnym symbolem. Byłbym zwykłym posłem i nie budził żadnego zdziwienia – mówi Robert Biedroń, poseł Ruchu Palikota. 16
      • On 13 lis 2011, 12:00 Wy, zdrajcy – potrafił zażartować – będziecie jeszcze stać przed plutonem egzekucyjnym. Albo: Kamiński ma większe szanse na przeżycie niż Bielan, bo lepiej przygotuje samokrytykę. 21
      • Krótki kurs historii PiS 13 lis 2011, 12:00 Czyli odchylenia, spiski i kliki. Trochę jak w ZSRR, ale z happy endem. Bo tam kończyło się na Łubiance, u nas tylko gilotyną polityczną. 27
      • Jak ciąć? 13 lis 2011, 12:00 Jakie cięcia można zrobić w budżecie? Ile da reforma KRUS i czy warto podnosiĆ podatki? O prawdziwych oszczędnościach i medialnych mitach mówi Marek Borowski, były minister finansów, dziś senator. 30
      • Posłowie od kuchni 13 lis 2011, 12:00 Kadencje się kończą, a oni trwają. Kelnerzy, sekretarki, kierowcy, pracownicy hotelu sejmowego. Jeden z nich – dziś już na emeryturze – lubił pokazywać dłoń i żartować: „Tu, z tej ręki mi jedli. Wszyscy, Kwaśniewski, Oleksy…”. 34
      • Pośle/posłanko, nie pleć! 13 lis 2011, 12:00 Chodzi o to, by iść za Rzymianami: Non omne licitum honestum! (nie wszystko co dozwolone jest godziwe) 38
      • Polska jako wspólnota? 13 lis 2011, 12:00 Powstał zaskakujący paradoks polegający na tym, że Polacy nie cieszą się z tego, że są Polakami, nawet wtedy, kiedy Polska ma się tak dobrze, kiedy gospodarka jest w niezłym stanie. 40
      • Głupi nie zaśpiewa naprawdę 13 lis 2011, 12:00 Marzysz o karierze, oklaskach, złotych płytach? Ta rozmowa jest dla ciebie! Elżbieta Zapendowska wybije ci te marzenia z głowy. 42
      • Śmierć Dzikiego Zachodu 13 lis 2011, 12:00 Na krajowej „dwójce”, między Poznaniem a niemiecką granicą, jest wszystko: prostytutki, gangsterzy, wielkie pieniądze, nawet zoo. I poczucie schyłku, bo to eldorado nie przetrwa już długo. 48
      • Witajcie w Piekle 13 lis 2011, 12:00 Lejący się strumieniami alkohol, narkotyki i przygodny seks – tak wyglądają imprezy w wielu polskich klubach. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że bawią się w ten sposób nawet 13-letnie dzieci. 51
      • Ewa tu nie mieszka 13 lis 2011, 12:00 Co się stało z Ewą Demarczyk? Prowadzi warsztaty w Paryżu, uczy śpiewu w Tel Awiwie, a może – jak twierdzą niektórzy – bawi na dworze królowej Danii? A może jednak mieszka w Wieliczce? Kim jest człowiek, który jako jedyny ma dostęp do świata pieśniarki? Czy ją od... 54
      • Bardzo głośne milczenie 13 lis 2011, 12:00 Gdy prowincjał zakonu marianów zakazywał ks. Adamowi Bonieckiemu wystąpień w mediach, nie przewidział, że przyniesie to zaskakujący skutek. Dziś „Ksiądz Boniecki ma głos”. 58
      • nieLOT 13 lis 2011, 12:00 Skansen PRL. Kolejarski syf w świecie nowoczesnych terminali, ręcznie sterowany z ministerstwa skarbu. Tak mówią o firmie, której oficjalna nazwa brzmi: narodowy przewoźnik. 62
      • Upadek i pornografia 13 lis 2011, 12:00 Dominique Strauss-Kahn – strażnik światowych finansów, potęgą równy prezydentom – miał być nadzieją Francji. Odkąd okazał się nie tylko napastliwym erotomanem, ale także stałym klientem stręczycieli, jego postać inspiruje już tylko twórców pornografii. 66
      • Okupuj Biały Dom 13 lis 2011, 12:00 Prezydent Obama zastanawia się, jak wykorzystać lewicowy ruch „Okupuj Wall Street” do utrzymania stanowiska. I jak to zrobić, nie zniechęcając potencjalnych sponsorów. 70
      • Hamburgery jak złoto 13 lis 2011, 12:00 Firmie McDonald’s nie dali rady ani alterglobaliści, ani działacze związkowi, ani lekarze walczący z tłustymi posiłkami. A światowy kryzys jeszcze ją wzmocnił. 74
      • Etosowy skok na bank 13 lis 2011, 12:00 Waldemar Krzystek lubi opowiadać o komunistycznej historii Polski za pomocą kina gatunkowego. Po melodramatycznej „Małej Moskwie” do kin wchodzi sensacyjne „80 milionów” – o spektakularnej akcji działaczy „Solidarności” tuż przed... 79
      • Pisarz znikający 13 lis 2011, 12:00 Najpierw nie pojawił się na spotkaniach w Belgii ani Holandii, potem nie dotarł na festiwal Conrada do Krakowa – znowu zniknął. Francuski pisarz Michel Houellebecq stał się specjalistą od ekscentrycznych zachowań. Jest takim oryginałem czy aż takim cynikiem? 82
      • Bluesman z Mulholland Drive 13 lis 2011, 12:00 Wydał właśnie debiutancki solowy album „Crazy clown time”. To koniec jego kariery filmowej? 84
      • Kim jest ta dziewczyna? 13 lis 2011, 12:00 Uwaga! Talent na miarę Amy Winehouse. „Video Games” to jedna z najbardziej poruszających piosenek ostatnich lat. Ale właściwie kto ją wykonuje? 86
      • Niepowtarzalny styl 13 lis 2011, 12:00 Jezu, jak się cieszę, że nie jestem posłem i nie musiałem wybierać między Beatą Kempą i Wandą Nowicką, a więc decydować, która z pań zostanie wicemarszałkiem Sejmu. Spieszę zaznaczyć, że ten nieszczęsny wołacz na początku to... 90
      • Mauzoleum Starszego Pana 13 lis 2011, 12:00 Przyglądam się z oddali konwulsjom targającym partię Prawo i Sprawiedliwość. Patrzę z podziwem na nieśmiertelność Starszego Pana, który w sobie tylko wiadomy sposób zamanipulował Rzeczpospolitą do spodu, ma ją owiniętą wokół... 92
      • Zróbmy sobie Meksyk 13 lis 2011, 12:00 Meksykańskie czerwone cebiche, o którym pisałam w ubiegłym tygodniu, zaintrygowało mnie do tego stopnia, że po długich namowach udało mi się przekonać Antonia do zdradzenia mi pełnego przepisu na sos do tej magicznej potrawy. Okazuje... 94
      • Wojny klonów, czyli jak z delfina zrobić gada 13 lis 2011, 12:00 UFF, WYJAŚNIŁO SIĘ! Wszyscy się zastanawialiśmy, jak mogło dojść do straszliwej sytuacji, w której syn na ojca się zamachnął i nikt tego pojąć nie mógł. I gdy mózgi już, już miały się zagotować, z odsieczą przyszli ci, na... 96
      • W krzyżowym ogniu pytań 13 lis 2011, 12:00 Roztropne rozwiązanie problemu krzyża w polskim Sejmie? Służę uprzejmie. Błyskotliwe: powieśmy tyle krzyży na ścianie, tak gęsto, że z daleka będzie wyglądało, jakby na ścianie była tylko kratka. Trochę w peerelowski deseń nawet,... 96
      • Artysta nie w trampkach 13 lis 2011, 12:00 Przez lata w prasie i internecie szeroko omówiono już temat „Słoń a sprawa polska". Teraz w obliczu narodowych ciśnień i codziennej szarpaniny prawicowo-lewicowej, nadszedł odpowiedni moment, by zagłębić się w tematykę... 98
      • Cena nieodpowiedzialności 13 lis 2011, 12:00 Jeśli ktoś nie rozumie, na czym polega społeczna odpowiedzialność biznesu, powinien prześledzić historię firm takich jak BP, Dow Chemicals czy… Coca-Cola. One też nie rozumiały. I sporo na tym straciły. 103
      • CSR z energią 13 lis 2011, 12:00 Jak zachować wizerunek spółki przyjaznej klientom i dbającej o ich interesy, kiedy ceny nośników energii i paliw rosną skokowo? By rozwiązać ten problem, firmy związane z sektorem paliwowo-energetycznym wykorzystują wszelkie dostępne narzędzia z obszaru PR. Ostatnio coraz... 106
      • Standardy z importu 13 lis 2011, 12:00 CSR przychodzi do nas przede wszystkim z największych firm globalnych, które wybierają dostawców i partnerów, kierując się nie tylko odpowiednim stosunkiem ceny do jakości produktu, ale także jakością zarządzania, standardami dotyczącymi etyki i odpowiedzialności społecznej... 112
      • Kryzys i etyka 13 lis 2011, 12:00 Kryzys i etyka nie idą w parze – wynika z badania przeprowadzonego przez Business Center Club. Aż 51 proc. przedsiębiorców zrzeszonych w tej organizacji przyznało, że dziś koncentruje się głównie na przetrwaniu firm. Na działania prospołeczne ich nie stać. Tymczasem... 114

      ZKDP - Nakład kontrolowany