Oscar, czyli wolność

Oscar, czyli wolność

Dla środowiska filmowego nominacje do Oscarów to najważniejszy dzień w roku. Nominacje są tak samo ważne jak same nagrody – mówi operator Janusz Kamiński, zdobywca dwóch Oscarów.
TOMASZ MACHAŁA: Czy to jest moment, w którym się składa gratulacje?

JANUSZ KAMIŃSKI: Nominacja do Oscara jest wspaniała. Jestem bardzo zadowolony. Ale im człowiek robi się starszy, tym pewne rzeczy są mniej ważne. Zaczyna się myśleć o rodzinie, o dzieciakach.

To jest kwestia wieku, czy tego, że ma pan już dwa Oscary na półce?

To pewnie jest kombinacja. Człowiek już czegoś doświadczył, przeżył ileś przygód z nagrodami. Więc rozumie ich znaczenie. A z wiekiem zaczyna uświadamiać sobie, że w życiu są inne rzeczy, nie tylko praca i kariera.

Jakie – z perspektywy doświadczonego człowieka – znaczenie mają Oscary?

Cieszy to, że koledzy z branży zauważyli pracę. Dla mnie nagrody to  przede wszystkim artystyczna wolność. Po otrzymaniu Oscara nie trzeba się bać, czy twoja praca będzie się podobała, czy nie. Człowiek zaczyna sobie uświadamiać, że jego praca jest wystarczająco dobra. To daje wolność w kolejnych filmach.

Ta wolność przyszła z pierwszym Oscarem?

Pierwszy to był szok. Byłem bardzo młody. Miałem 33 lata. Nie mogłem uwierzyć w to, co się stało. Byłem naiwny, nie znałem dokładnie znaczenia Oscarów. Przy drugim zrozumiałem, że chodzi właśnie o wolność.

Ten pierwszy zmienił pana życie?

Dostałem go za zdjęcia do „Listy Schindlera", który stał się klasyką filmu amerykańskiego. Jest uważany za jeden z najlepszych filmów ostatnich 20 lat. Otworzył mi bardzo wiele drzwi. Sprawił, że nagle zacząłem zarabiać furę pieniędzy i mogłem żyć w zupełnie inny sposób. Mnie nigdy nie chodziło o pieniądze. Przyjechałem do Ameryki jako młody człowiek. Jeśli ktoś chce dużo zarabiać, to nie idzie do szkoły filmowej. Bo po niej jesteś bezrobotny i próbujesz jakoś przeżyć. Dla  mnie sztuka była pasją i możliwością opowiadania przez kamerę, przez światło, przez kompozycję. W latach 80. zarabiałem 600 dolarów tygodniowo i byłem szczęśliwy. Życie było takie fajne i ciekawe. Więc pieniądze nigdy nie miały decydującego znaczenia.

Tegoroczna nominacja za „Czas wojny" coś zmieni?

Niczego nie zmieni. Ja cały czas pracuję. Najgorzej jest, jak człowiek nie pracuje i oczekuje nominacji, ale jej nie dostaje. Ja tymczasem pracuję i nie oczekiwałem nominacji. To nie znaczy, że myślałem, iż moja praca w tym filmie nie była dobra. Ona była doskonała. Ale w tej chwili montuję film o Los Angeles i myślami jestem gdzie indziej. Więc gdy rano zadzwonił telefon, to byłem wkurzony, że ktoś mi przerywa. A on dzwonił i dzwonił. Nie odebrałem. A potem zaczęły przychodzić SMS-y. To znajomi gratulowali nominacji.

Kiedy jest święto? W dzień nominacji czy w dzień wręczenia Oscarów?

Dla środowiska filmowego nominacje to jest najważniejszy dzień roku. Ci, którzy dostali pierwszą nominację, świętują wielki dzień. Ktoś zauważył ich wysiłek. Nominacje są co najmniej tak samo ważne jak same nagrody.

Jak to się odbywa? Jest pan członkiem Akademii. Musi pan obejrzeć wszystkie filmy i wybrać te do nominacji i do nagrody?

Powinienem. Codziennie są pokazy organizowane przez Akademię w wielu miejscach w Los Angeles. Można pojechać i obejrzeć film. Dostajemy też od producentów DVD. Są też Złote Globy i inne nagrody. One zaczynają formować opinie członków Akademii.

Czy w tym systemie szanse wszystkich twórców są mniej więcej równe?

Nie. Na przykład „Rozstanie", konkurent Agnieszki Holland, było grane w  paru kinach amerykańskich. Mam nadzieję, że członkowie Akademii zadali sobie trud, by je obejrzeć. To by dawało szansę na uczciwe podejście do  ostatecznego wyboru. Ale może być też tak, że widzieli dwa filmy na pięć nominowanych. I tylko na tej podstawie wypełniają ankiety.

Jakie szanse ma pana zdaniem film Agnieszki Holland?

Wybór będzie między nią a „Rozstaniem".

Jakie szanse ma pana film?

Myślę, że duże, aby walczyć o nagrodę dla najlepszego filmu. Ale to jest film dla młodszej widowni, więc tematyka innych filmów może lepiej trafić do członków Akademii.

Oscarowa gala to jest tylko show czy też przeżycie? Oczywiście, że to jest wielkie przeżycie. To, co widzisz w telewizji, jest prawdziwe. Ludzie reagują emocjonalnie. Cieszą się, płaczą. To nie są sztuczne emocje.

Ma pan jakieś szczególne wspomnienia z tych gal?

Kiedy pierwszy raz dostałem Oscara, to jeszcze paliłem papierosy. Dostałem statuetkę, wychodzę z sali i wyciągam papierosa. Strażnik popatrzył na mnie, zobaczył złotego Oscara i mówi: „Teraz wolno ci tu palić". To było fajne. Nawet strażnik może złamać przepisy, jak dostałeś Oscara.

Gdzie stoją dwa pana Oscary?

W domu, na półce.

Głaszcze je pan co jakiś czas?

Bez przesady. One są symbolem, ale nie czyszczę ich każdego dnia.

Dziesięć lat temu powiedział pan w wywiadzie, że nie jest zainteresowany robieniem filmów na cyfrowym nośniku i nie ma pan do nich szacunku. Dużo się zmieniło, prawda?

Technologia się zmieniła. Dziesięć lat to bardzo długo. Teraz technologia jest taka, że gdy patrzy się na film, to nie wiadomo, czy on jest cyfrowy, czy analogowy. Zmienia się estetyka. Wiem, że także ja będę musiał niebawem zrobić film cyfrowy, ponieważ zbankrutował Kodak. Fuji prawdopodobnie podzieli ten los. Czyli nie będzie dostępu do taśmy filmowej.

Czym żyje Hollywood w tej chwili?

Oczywiście Oscarami i wyborami prezydenckimi. Hollywood jest liberalnym środowiskiem. Myślę, że Obama będzie dalej prezydentem. Ale patrzymy, czy jego konkurentem będzie Romney czy Gingrich. Siebie widzimy jako demokratów. Hollywood zawsze było demokratyczne.

Czy jest taka osoba na świecie, o której chciałby zrobić pan film?

O Tedzie Kaczyńskim, słynnym Unabomberze. Człowieku, który przez 17 lat w proteście przeciwko postępowi technicznemu wysłał listy z bombami do  kilkudziesięciu osób. Trzy zginęły. Okazuje się, że ten człowiek był geniuszem. Został psychicznie zniszczony w młodości, gdy przechodził cykl psychologicznych testów. Był częścią eksperymentu i to był w jego życiu decydujący moment.

Chciałby pan coś zrobić w Polsce?

Zrobiłem jeden film. Ekipa była doskonała. Polska ma świetne krajobrazy. Świetne możliwości robienia filmów. Ale ja żyję tu, w Kalifornii. I  interesuję się tym, co się tutaj dzieje. Żyję w Ameryce i kręcę o  Ameryce.

Dlaczego polskie plenery, skoro są takie świetne, są tak rzadko używane przez amerykańskich filmowców?

Bardzo prosty powód. Czesi mają zwrot podatku. Jak Hollywood wyda jednego dolara, to 25 centów dostaje z powrotem. Dlatego filmowcy jeżdżą do Rumunii, na Węgry. Jak Polska zrobi coś takiego, to przyjadą tu. Stanisław Tyczyński ma świetne studio pod Krakowem, więc zaplecze jest, ekipy są, kraj jest piękny. Ale Hollywood będzie jeździło tam, gdzie może dostać ulgi. Jak będą ulgi w Afganistanie, to będziemy robić filmy w Afganistanie.

Pieniądze są najważniejsze w tym biznesie.

Nie możemy robić filmów bez pieniędzy. Opowieść jest najważniejsza, ale  nawet jak masz piękną opowieść, to musisz znaleźć pieniądze. Nie jesteś malarzem, który bierze sztalugi i maluje. Tutaj jest wielka operacja. Niektóre filmy kosztują 100 mln dolarów.

Jest pan nominowany znów za wspólny film ze Stevenem Spielbergiem. Po  tylu latach współpracy rozumiecie się bez słów?

Po tylu latach myślę, że rozumiemy się dokładnie w ten sposób. Znamy swoje silne strony i swoje słabości.

Janusz Kamiński, polski operator filmowy pracujący w Hollywood. Dwukrotny zdobywca Oscara – za zdjęcia do „Listy Schindlera" (1994) i  „Szeregowca Ryana” (1999). Nominowany do Oscara za „Amistad” (1998), „Motyl i skafander” (2008) i „Czas wojny” (2012).

Okładka tygodnika WPROST: 5/2012
Więcej możesz przeczytać w 5/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2012 (1511)

  • Odrzuceni odrzucają 29 sty 2012, 12:00 Tu nie idzie przede wszystkim o internet, wolność słowa i acta. To manifestacja tego, co młodzi Polacy myślą o polityce i o władzy w Polsce. To – krótko mówiąc – bunt. 4
  • Na skróty 29 sty 2012, 12:00 Poziom Suskiego Poseł PiS Marek Suski nazwał ciemnoskórego posła PO Johna Godsona „murzynkiem" podczas obrad sejmowej Komisji ds. Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. – Takiego zachowania nie warto nawet komentować. Po... 6
  • Źle mi w trawie piszczy 29 sty 2012, 12:00 Pewien znajomy (nie będę podawał nazwiska, bo szanuję Ustawę o ochronie danych osobowych) zapytał mnie, czy sam piszę swoje felietony. Zrobił mi przykrość, bo po pierwsze, posądził mnie o rodzaj oszustwa, po drugie, być może tak mu... 10
  • Maleńczuk na dobre i na złe 29 sty 2012, 12:00 Okazuje się, że na katowickim OFF Festivalu w wakacje wystąpi Iggy Pop. Przypominam, że Iggy Pop to facet, który ma 65 lat, jest ojcem chrzestnym punk rocka, spożył w życiu więcej heroiny i kokainy niż śp. Maciej Kuroń golonki, za... 12
  • Prawda Agnieszki 29 sty 2012, 12:00 Za pierwszym razem, przed laty, pomyślała, że ani Polacy, ani Żydzi nie są gotowi do prawdziwego filmu na temat Holocaustu. Wreszcie zrobiła ten film. „W ciemności” właśnie dostało nominację do Oscara. 16
  • Oscar, czyli wolność 29 sty 2012, 12:00 Dla środowiska filmowego nominacje do Oscarów to najważniejszy dzień w roku. Nominacje są tak samo ważne jak same nagrody – mówi operator Janusz Kamiński, zdobywca dwóch Oscarów. 21
  • Actywiści kontra analogi 29 sty 2012, 12:00 Młodzi, wykształceni i z dużych miast poczuli, że rząd po cichu robi ich w balona. Dzieci Neostrady i Facebooka zza komputerów wyszły na ulice. 24
  • To początek chaotycznej rewolucji 29 sty 2012, 12:00 Zachowując wszystkie proporcje, myślę, że to przypomina powstawanie „SolidarnoŚci” w 1980 r. Dla tych młodych ludzi internet staje się głównym środowiskiem życia. Dla nich to jest być albo nie być – psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. 27
  • 1.0 kontra 2.0 29 sty 2012, 12:00 O co chodzi w awanturze o ACTA? O wolność? Uniemożliwienie kradzieży? A może po prostu o próbę sił między dwoma wzorcami prowadzenia biznesu? Dwoma biznesowymi światami? 30
  • Z dymem jointa 29 sty 2012, 12:00 Janusz Palikot podobno idzie po władzę, mówi, że chce być premierem. Rzeczywistość jest jednak brutalna: bank właśnie odmówił mu kredytu, a jedynym sukcesem jest na razie głosowanie wygrane z PO. W sprawie przerwy w obradach. 32
  • Przetrwanie jest najważniejsze 29 sty 2012, 12:00 Jeszcze rok temu mieli zmienić polską politykę. Zmienili tylko swoje życiorysy. Jak się żyje po klęsce? 36
  • Deifikacja Tuska 29 sty 2012, 12:00 Mam wrażenie, że obserwujemy przyśpieszony proces samodestrukcji PO, podobny do tego, co działo się z SLD pod rządami Millera. 38
  • Wolność, ale... 29 sty 2012, 12:00 W przypadku ACTA wszystko mogło się odbyć spokojnie. Rząd, media i stowarzyszenia obywatelskie nie myślą jednak w perspektywie dłuższej niż kilka dni. 39
  • Cała plotka o Szycu 29 sty 2012, 12:00 On rzucił, ona jego rzuciła? Nadużywa? Czemu nie gra Wałęsy? Skończył się? Poobijany przez drukowane plotki Borys Szyc opowiada o przyjemnym smutku i nieprzyjemnym osaczeniu. 40
  • Seks inicjatywa 29 sty 2012, 12:00 Wystarczy komputer i kamera internetowa, łóżko nie jest niezbędne. Przez Polskę przelewa się fala wirtualnego porno. Demokratycznego i powszechnego. Biorą w nim udział młodzi i starzy. I dzieci z podstawówki. 46
  • Nikt nie widział… 29 sty 2012, 12:00 Nie mamy żadnych wrogów – twierdzi ojciec półrocznej Madzi, która zniknęła w ubiegłym tygodniu w centrum Sosnowca. Ale im dłużej szuka się zaginionego dziecka, tym więcej wrogów się dostrzega. Pierwszy z nich to czas. 50
  • Łyso im 29 sty 2012, 12:00 Do czego zdolni są mężczyźni walczący ze swoją łysiną? Do dużych poświęceń. Na przykład do zażywania specyfików, które powodują… impotencję. 54
  • Chodź, pokażę ci dinozaura 29 sty 2012, 12:00 Newt Gingrich wygrał prawybory w Karolinie Południowej, choć jego była żona przekonywała telewidzów, że chciał żyć w trójkącie z kochanką. Czy Amerykanie zaczęli nagle oddzielać seks od polityki? 56
  • Państwo Hamas 29 sty 2012, 12:00 Rządzona przez islamistów palestyńska Gaza przeżywa gospodarczy rozkwit. Na opodatkowaniu towarów przemycanych tunelami z Egiptu Hamas zarabia rocznie setki milionów dolarów. 59
  • Historia, histeria, hipokryzja 29 sty 2012, 12:00 Między Francją a Turcją wojna nie wybuchnie. Konflikt Paryża z Ankarą dotyczy jednak panowania nad pamięcią, od której zależy pozycja obu krajów i władza ich przywódców. 62
  • Wielka miłość Ameryki 29 sty 2012, 12:00 On jest największym futbolistą świata, ona najsłynniejszą modelkĄ świata. Mówią o nim „David Beckham futbolu amerykańskiego”. W tle jest Super Bowl – najważniejsze sportowe wydarzenie roku w Ameryce. 64
  • Spalony niezatopiony 29 sty 2012, 12:00 W rodzinnej Alzacji, gdzie produkował instalacje elektryczne, nie wzniósł się ponad biznesową średnią. Jednak budowanymi w Gdańsku superluksusowymi jachtami podbił świat. Teraz spłonęła mu stocznia. Ale ma większe zmartwienie – jak podbić Chiny? 66
  • Okno z widokiem na Włochy 29 sty 2012, 12:00 Polska firma została sponsorem wielkiego Interu Mediolan. Przy pomocy włoskich kibiców chce ostatecznie pokonać swojego włoskiego rywala. Prezes Placek gra w lidze, w której to Polacy są mistrzami. 69
  • Dom zły 29 sty 2012, 12:00 Jeden z najlepszych polskich malarzy nakręcił z żoną film o tym, co w polskiej mentalności oraz polskiej historii mroczne i brzydkie. „Z daleka widok jest piękny” Anki i Wilhelma Sasnalów 10 lutego wchodzi do polskich kin. 72
  • Kino winy i wstydu 29 sty 2012, 12:00 Po latach, kiedy na naszych ekranach królowało kino niewinnoŚci, doczekaliśmy się fali filmów o polskim wstydzie i poczuciu winy. Popadliśmy z jednej skrajności w drugą? 75
  • Kobieta marzenie 29 sty 2012, 12:00 „Mój tydzień z Marilyn” to opowieść o pięknej iluzji, jaką była Monroe. Cierpiała przytłoczona własną sławą. Dzisiaj jej wizerunek przynosi dużo szczęścia i ogromne pieniądze. 78
  • Miron 29 sty 2012, 12:00 Literackie wydarzenie! Wreszcie ukazuje się „Tajny dziennik” Mirona Białoszewskiego. Dostajemy mapę jego świata, po którym nieustająco krążył, od człowieka do człowieka, skrupulatnie opisując też siebie. 82
  • Mnich powraca, hallelujah 29 sty 2012, 12:00 Zbliża się do osiemdziesiątki, a wciąż musi pracować – by spłacać długi. Mimo to twierdzi, że wreszcie jest szczęśliwy. Leonard Cohen wraca z nową płytą „Old Ideas”. 84
  • Właściciel niewolników 29 sty 2012, 12:00 Nie wiem, czy wypada się dzisiaj do tego przyznawać, ale niech tam. Najwyżej trochę wstydu się najem. Otóż kupuję książki, płyty z muzyką, filmy i seriale. Serio. Również przez internet, ale zawsze płacąc. Jeśli kolejny sezon, dajmy na to, „Californication”,... 88
  • Radio Tirana 29 sty 2012, 12:00 W dawnych czasach, kiedy Polska była jeszcze ludowa, a radioodbiorniki miały gałki do przesuwania czerwonej strzałki po szklanej skali z cyferkami, słuchałem Radia Tirana. 90
  • Powrót omasty 29 sty 2012, 12:00 Ostre mrozy w końcu nas dopadły, nie uciekliśmy zimie, zmarzły nam nosy i uszy. Przy temperaturze sięgającej minus 15 stopni przestajemy liczyć kalorie i zapominamy o delikatnej sałacie, podawanej w charakterze głównego dania. Zaczynamy jeść nieco tłuściej, próbujemy wywieść... 96
  • Witajcie w XXI wieku 29 sty 2012, 12:00 ZAGADKA: CO ŁĄCZY ANTONIEGO MACIEREWICZA I POLSKI RZĄD? Że nic? No rozumiem, że mamy wiele powodów, żeby tak odpowiedzieć, nawet bardzo wiele. A jednak, jak to zwykle w zagadce, okazuje się, że istnieje rozwiązanie, o którym nie... 97
  • Stefan Niesiołowski nie gada z idiotą 29 sty 2012, 12:00 Poseł Stefan Niesiołowski o anty-ACTA demonstrantach: „Bezmyślny jest ktoś, kto stoi z plakatem Polski Podziemnej i demonstruje przeciwko rządowi wolnej Polski. Ci młodzi ludzie nic nie rozumieją, demonstrują z symbolami Polski... 97
  • Paranoja jest goła! 29 sty 2012, 12:00 Tak przed laty w słynnym songu Maanamu śpiewała boska Kora. Minęły lata, wiele wody upłynęło w Wiśle i telewizji, po wielokroć zmieniły się ekipy polityczne, destrukcji uległy ustroje i państwa, zmieniła się moda, telewizja, media... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany