Dom zły

Dom zły

Jeden z najlepszych polskich malarzy nakręcił z żoną film o tym, co w polskiej mentalności oraz polskiej historii mroczne i brzydkie. „Z daleka widok jest piękny” Anki i Wilhelma Sasnalów 10 lutego wchodzi do polskich kin.
Trzy maleńkie sylwetki na tle krajobrazu. Stoją, może rozmawiają, za  nimi zielona ściana. Z daleka widok jest piękny, ale kiedy przyjrzeć się uważniej, ściana zamienia się w groźne kłębowisko stworzone zamaszystymi pociągnięciami pędzla; zieleń wzbiera z tyłu niczym fala tsunami. To  „Las", obraz Wilhelma Sasnala zainspirowany „Shoah”, głośnym dokumentem Claude’a Lanzmanna. Reżyser filmu, tłumaczka i świadek wydarzeń z czasów wojny stoją w miejscu, w którym rozegrał się jeden z aktów Zagłady.

I znowu zieleń: łagodne wzgórze, kępy drzew, miękko falujące zboże, obok miedza, a może polna droga, w głębi plama lasu. Ot, typowy polski pejzaż. Z daleka widok jest piękny, za to z bliska przeczytamy tytuł tego obrazu: „Bez tytułu/Borowski". Na taki sielski krajobraz mógł w  wizji Sasnala patrzeć zza obozowych drutów w Auschwitz autor „Pożegnania z Marią”.

Zielono jest także w nowym filmie Wilhelma i Anki Sasnalów: pełnia lata, las i rzeka, a między nimi wieś. Ale choć słońce praży niemal przez cały czas, a drzewa przyjemnie szumią, tylko z daleka widok jest piękny. Choć skąpany w zieleni i ubrany w wysmakowane, malarskie kadry, film jest czarny jak smoła. – Gdyby nie fakt, że „Dom zły" był już zajęty, moglibyśmy zatytułować naszą produkcję podobnie – mówi Wilhelm Sasnal. To opowieść o wspólnocie złączonej mrocznym sekretem. O  chciwości, która każe spoglądać łapczywie w stronę domu bliźniego i  pożądać „każdej rzeczy, która jego jest”, łącznie z wyrwanymi futrynami z okien. O demonach przeszłości. O złych ludziach, źle traktowanych zwierzętach, zwierzęcych instynktach, które w każdej chwili mogą się przebudzić.

„Z daleka widok jest piękny" to dla jednych okrucieństwo nie  do przyjęcia i skrajnie niesprawiedliwy, krzywdzący portret polskiej wsi, a dla innych intrygujący eksperyment z pogranicza kina i sztuk wizualnych. Na wrocławskich Nowych Horyzontach wzbudził skrajne emocje, bo to jeden z tych filmów, które albo się totalnie „kupuje”, albo bezwzględnie odrzuca. Wygrał też festiwalowy konkurs Nowe Filmy Polskie, a międzynarodowe jury nagrodziło go „za świeże i niczym nieograniczone spojrzenie na życie w małej wiosce przez pryzmat relacji międzyludzkich i wymykających się spod kontroli namiętności”. Zakwalifikował się do  konkursu głównego trwającego właśnie 41. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie.

Dzieci „Gazety Wyborczej"

To właśnie „wymykające się spod kontroli namiętności" są głównym bohaterem filmu, który w pewnym sensie rozlicza Polaków z ich grzechów i  win; zapomnianych, odrzuconych, wypartych, a jednocześnie przechowywanych głęboko w pamięci wspólnoty. W „Z daleka widok jest piękny” sąsiedzi stają się postaciami z „Sąsiadów” Grossa. Zagłada, podobnie, jak na obrazach Sasnala, jest ukrytym tematem filmu. –  Wychowywałem się u babci, opowieści wojenne znam z pierwszej ręki i  myślę, że również dlatego to nie jest dla mnie przeszłość. My wciąż żyjemy „po wojnie”, ona się nie skończyła ani w 1945 r., ani symbolicznie, w 1989 – przekonuje malarz, którego prababka zginęła w  Auschwitz. Trauma wojenna, Holocaust to częste tematy jego prac, wystarczy wspomnieć bratki w kształcie trupich czaszek namalowane na  murze okalającym Muzeum Powstania Warszawskiego, obrazy inspirowane komiksem „Maus” oraz „Shoah” Lanzmanna albo te, które czerpią z  twórczości Andrzeja Wróblewskiego i jego słynnego cyklu „Rozstrzelanie”. Podczas gdy Wilhelm maluje bohaterów dokumentu Lanzmanna, Anka z  niepokojem przegląda „Judenjagd. Polowanie na Żydów” Jana Grabowskiego. To historyczna książka dotycząca powiatu, z którego Anka pochodzi. Obawia się, że wśród dziesiątków przytaczanych nazwisk może znaleźć znajome.

„Z daleka widok jest piękny", chociaż jego akcja dzieje się współcześnie, jest pełen aluzji do czasów Zagłady. Anka i Wilhelm przerobili wszystkie lektury obowiązkowe: od „Sąsiadów” i „Złotych żniw” Jana Tomasza Grossa po „Jest taki piękny słoneczny dzień...” Barbary Engelking. Przeczytali książki, obejrzeli „Shoah” i inne filmy (Najciekawiej i najuczciwiej o polsko-żydowskiej historii opowiada „Naganiacz” Petelskich – przekonują). – Wciąż mamy do czynienia z  potrzebą usprawiedliwiania, z wyciąganiem pozytywnych bohaterów. To  mechanizm obronny, który sprawia, że zło, które się stało, nie jest dotkliwe, nie jest bolesne. Boli Gross i jego postać, boli to, że się Zagładą zajmuje – natomiast nie boli to, co się stało – mówi Anka. A  żeby wreszcie zabolało, „powinniśmy zaniechać przywoływania w dyskusji o  Holocauście bohaterskich Polaków. Powinny się skończyć te patriotyczne jęki, że nie mamy nic wspólnego z tymi, którzy tych Żydów ścigali po  wioskach i wydawali w miastach”. – Przyznać się – dodaje Anka. – To jest chyba właściwie słowo.

– Jesteśmy dziećmi „Gazety Wyborczej" – wzdycha Wilhelm, tłumacząc emocje, jakie budzi w nich temat Zagłady. Wzdycha, bo  nie jest pewien, czy – chcąc nie chcąc – nie wpisu- ją się filmem w pewien trend: – Holocaust to taki temat „obowiązkowy” w  rozmowach młodej polskiej inteligencji. Demonstrujemy nasz filosemityzm, opowiadamy, jak nam przykro, że nasi rodacy nie zawsze byli ofiarami…

To także temat coraz chętniej podejmowany przez artystów, i to na różne sposoby; by wspomnieć dzieło Oskara Dawickiego (napis „Nigdy nie  zrobiłem pracy o Holocauście") lub znajdujący się na zupełnie innym biegunie performance Rafała Betlejewskiego, który tragedię Żydów z  Jedwabnego upamiętnił onegdaj spaleniem stodoły. – Mam mnóstwo wątpliwości wobec wielu „modnych” prac, które na ten temat powstały –  mówi Wilhelm. – I to jest zarzut, który formułuję także wobec siebie.

Żeby wymknąć się z pułapki zrobienia kolejnej słusznej pracy o  Zagładzie, Sasnalowie postanowili, że ich film nie będzie dosłowny. Że  jego akcja będzie się działa współcześnie, że stworzą metaforę, że  pokażą, jak działa mechanizm, który sprawia, iż w ludziach wyzwala się zło. Jak funkcjonuje zbiorowość, jak rodzi się tajemnica, która tę  zbiorowość scala. – Chodziło o spojrzenie na nas samych, na wspólnotę, której sami czujemy się częścią. To nie jest tylko film o szabrze. Ani tylko o polskiej wsi – tłumaczy Anka. – Ludzie mogą się zmagać z tą historią, niekoniecznie odnajdując w niej wątki związane z Zagładą.

Życie jak sludge metal

– To było jak podróż na inną planetę – opowiada Wilhelm Sasnal o  wyjazdach do wsi, w której powstały zdjęcia do filmu. Urzekające widoki, rozległe pola, ciemna plama lasu, rzeka; ta wieś nazywa się Zielone. Leży między Krakowem a Tarnowem, na trasie, którą Anka i Wilhelm pokonują bardzo często. Wystarczyło zjechać z głównej drogi. Wystarczyło pewnego dnia po prostu się tam zatrzymać. Zostali w Zielonym na dwa lata, podczas których wiele razy wracali z kamerą i zżyli się z jedną z  tutejszych rodzin.

– Tam trwa nieustanny, fascynujący recykling – dodaje Wilhelm Sasnal. – Dom, który w filmie jest rozkradany, należy do rodziny składającej się z dziadków, rodziców i dwójki dzieci. Korzystając z  rozmaitych zwiezionych materiałów, dziadek przerobił dawną suszarnię tytoniu na swoją „dożywotkę" – nie znałem zresztą wcześniej tego słowa –  którą ciągle poprawia. To taka niekończąca się budowa.

Chlewy, w których świnie bynajmniej nie stoją wśród białych kafelków, zwykle uwiązane psy, które chowają się do budy na widok człowieka. Kastrowanie świń „na żywca", złomowiska, w jakie zamieniają się zaniedbane podwórza. – Myśmy po prostu zderzyli się z tą rzeczywistością – mówi Anka. – Naprawdę nie wiedzieliście, że ludzie tak żyją? – powątpiewam w  cywilizacyjny szok, jaki przeżyli. – Sami mamy rodzinę na wsi, nie  mieszkamy w szklanej kuli – protestuje Anka. – To, co zobaczyliśmy w  Zielonym, było jednak ekstremalne.

Do Zielonego przyjeżdżali z kamerą przez dwa lata; zaprzyjaźnili się z mieszkańcami, postanowili, że zrobią tu swój film. Nieustannie podkreślają, że to, co znalazło się na  ekranie, jest fikcją, kreacją, a nie dokumentem z życia Zielonego. Prymitywni, a nie prości chłopi, pełni zawiści. Wzajemna cicha podejrzliwość i wrogość. Czujne pilnowanie terytorium, nienawiść do  obcych. Chciwość w oczach, gdy plądrują cudze szafy (w których wśród śmieci tkwią rzeczy „zszabrowane" kiedyś innym). Poczucie zadowolenia, gdy w niedzielę idą do kościoła. „Z daleka widok jest piękny” może odrzucać skrajnie pesymistyczną wizją wspólnoty, w której ludzie nie  żywią do siebie szacunku, lecz nawzajem trzymają się w szachu. – Nie  łudźmy się, latamy w kosmos, ale nadal pozostajemy tylko mówiącymi zwierzętami – broni swojej i Anki wizji Wilhelm Sasnal. – Przez cały czas to, co widzę, przekładam na muzykę, której słucham. Tu zobaczyłem życie, które jest ciężkie, prymitywne i bezwzględne. Bliskie ziemi, „guzłowate”, niesamowicie silnie kojarzące mi się z surowym, monotonnym sludge metalem.

– Bezwzględna opowieść o tym, co złe – mówi o „Z daleka widok jest piękny" Anka Sasnal. Piękne z daleka Zielone okazało się doskonałym tłem dla filmu o tkwiących w ludziach i we wspólnotach prymitywnych odruchach. O tym, że ludzie są źli, a potem stają się… jeszcze gorsi. Widzowie we Wrocławiu nie mogli wybaczyć Sasnalom takiej „nieetycznej” perspektywy, zarzucali im wykorzystanie miejsca i ludzi. –  Odbieranie tego filmu jako opowieści o polskiej wsi i przekonywanie, że  zrobiliśmy krzywdę biednym „wykluczonym”, dowodzi tylko, że ktoś sam myśli w taki sposób: z perspektywy „pańskiej” patrzy na „chłopa” – mówi Wilhelm Sasnal. – Nie znoszę zresztą słowa „wykluczeni”. Ono utraciło ciężar, a nadużywane stało się bezpieczne. Nic się już za nim nie kryje. To tak jak z debatą o Zagładzie – wszystkim nam, dzieciom „Gazety Wyborczej”, łzy cisną się do oczu, kiedy mówimy o Żydach, Zagładzie, szabrze. – Ale nie ma ucieczki od tego tematu – dodaje. – To jest nasz spadek, nie jesteśmy w stanie się uwolnić od ciągłych skojarzeń.

Anka: –  To są nasze dylematy, ale na szczęście już nie naszych dzieci. Wilhelm: – Naprawdę? Ja nie jestem tego wcale taki pewien.

Okładka tygodnika WPROST: 5/2012
Więcej możesz przeczytać w 5/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2012 (1511)

  • Odrzuceni odrzucają 29 sty 2012, 12:00 Tu nie idzie przede wszystkim o internet, wolność słowa i acta. To manifestacja tego, co młodzi Polacy myślą o polityce i o władzy w Polsce. To – krótko mówiąc – bunt. 4
  • Na skróty 29 sty 2012, 12:00 Poziom Suskiego Poseł PiS Marek Suski nazwał ciemnoskórego posła PO Johna Godsona „murzynkiem" podczas obrad sejmowej Komisji ds. Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. – Takiego zachowania nie warto nawet komentować. Po... 6
  • Źle mi w trawie piszczy 29 sty 2012, 12:00 Pewien znajomy (nie będę podawał nazwiska, bo szanuję Ustawę o ochronie danych osobowych) zapytał mnie, czy sam piszę swoje felietony. Zrobił mi przykrość, bo po pierwsze, posądził mnie o rodzaj oszustwa, po drugie, być może tak mu... 10
  • Maleńczuk na dobre i na złe 29 sty 2012, 12:00 Okazuje się, że na katowickim OFF Festivalu w wakacje wystąpi Iggy Pop. Przypominam, że Iggy Pop to facet, który ma 65 lat, jest ojcem chrzestnym punk rocka, spożył w życiu więcej heroiny i kokainy niż śp. Maciej Kuroń golonki, za... 12
  • Prawda Agnieszki 29 sty 2012, 12:00 Za pierwszym razem, przed laty, pomyślała, że ani Polacy, ani Żydzi nie są gotowi do prawdziwego filmu na temat Holocaustu. Wreszcie zrobiła ten film. „W ciemności” właśnie dostało nominację do Oscara. 16
  • Oscar, czyli wolność 29 sty 2012, 12:00 Dla środowiska filmowego nominacje do Oscarów to najważniejszy dzień w roku. Nominacje są tak samo ważne jak same nagrody – mówi operator Janusz Kamiński, zdobywca dwóch Oscarów. 21
  • Actywiści kontra analogi 29 sty 2012, 12:00 Młodzi, wykształceni i z dużych miast poczuli, że rząd po cichu robi ich w balona. Dzieci Neostrady i Facebooka zza komputerów wyszły na ulice. 24
  • To początek chaotycznej rewolucji 29 sty 2012, 12:00 Zachowując wszystkie proporcje, myślę, że to przypomina powstawanie „SolidarnoŚci” w 1980 r. Dla tych młodych ludzi internet staje się głównym środowiskiem życia. Dla nich to jest być albo nie być – psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński. 27
  • 1.0 kontra 2.0 29 sty 2012, 12:00 O co chodzi w awanturze o ACTA? O wolność? Uniemożliwienie kradzieży? A może po prostu o próbę sił między dwoma wzorcami prowadzenia biznesu? Dwoma biznesowymi światami? 30
  • Z dymem jointa 29 sty 2012, 12:00 Janusz Palikot podobno idzie po władzę, mówi, że chce być premierem. Rzeczywistość jest jednak brutalna: bank właśnie odmówił mu kredytu, a jedynym sukcesem jest na razie głosowanie wygrane z PO. W sprawie przerwy w obradach. 32
  • Przetrwanie jest najważniejsze 29 sty 2012, 12:00 Jeszcze rok temu mieli zmienić polską politykę. Zmienili tylko swoje życiorysy. Jak się żyje po klęsce? 36
  • Deifikacja Tuska 29 sty 2012, 12:00 Mam wrażenie, że obserwujemy przyśpieszony proces samodestrukcji PO, podobny do tego, co działo się z SLD pod rządami Millera. 38
  • Wolność, ale... 29 sty 2012, 12:00 W przypadku ACTA wszystko mogło się odbyć spokojnie. Rząd, media i stowarzyszenia obywatelskie nie myślą jednak w perspektywie dłuższej niż kilka dni. 39
  • Cała plotka o Szycu 29 sty 2012, 12:00 On rzucił, ona jego rzuciła? Nadużywa? Czemu nie gra Wałęsy? Skończył się? Poobijany przez drukowane plotki Borys Szyc opowiada o przyjemnym smutku i nieprzyjemnym osaczeniu. 40
  • Seks inicjatywa 29 sty 2012, 12:00 Wystarczy komputer i kamera internetowa, łóżko nie jest niezbędne. Przez Polskę przelewa się fala wirtualnego porno. Demokratycznego i powszechnego. Biorą w nim udział młodzi i starzy. I dzieci z podstawówki. 46
  • Nikt nie widział… 29 sty 2012, 12:00 Nie mamy żadnych wrogów – twierdzi ojciec półrocznej Madzi, która zniknęła w ubiegłym tygodniu w centrum Sosnowca. Ale im dłużej szuka się zaginionego dziecka, tym więcej wrogów się dostrzega. Pierwszy z nich to czas. 50
  • Łyso im 29 sty 2012, 12:00 Do czego zdolni są mężczyźni walczący ze swoją łysiną? Do dużych poświęceń. Na przykład do zażywania specyfików, które powodują… impotencję. 54
  • Chodź, pokażę ci dinozaura 29 sty 2012, 12:00 Newt Gingrich wygrał prawybory w Karolinie Południowej, choć jego była żona przekonywała telewidzów, że chciał żyć w trójkącie z kochanką. Czy Amerykanie zaczęli nagle oddzielać seks od polityki? 56
  • Państwo Hamas 29 sty 2012, 12:00 Rządzona przez islamistów palestyńska Gaza przeżywa gospodarczy rozkwit. Na opodatkowaniu towarów przemycanych tunelami z Egiptu Hamas zarabia rocznie setki milionów dolarów. 59
  • Historia, histeria, hipokryzja 29 sty 2012, 12:00 Między Francją a Turcją wojna nie wybuchnie. Konflikt Paryża z Ankarą dotyczy jednak panowania nad pamięcią, od której zależy pozycja obu krajów i władza ich przywódców. 62
  • Wielka miłość Ameryki 29 sty 2012, 12:00 On jest największym futbolistą świata, ona najsłynniejszą modelkĄ świata. Mówią o nim „David Beckham futbolu amerykańskiego”. W tle jest Super Bowl – najważniejsze sportowe wydarzenie roku w Ameryce. 64
  • Spalony niezatopiony 29 sty 2012, 12:00 W rodzinnej Alzacji, gdzie produkował instalacje elektryczne, nie wzniósł się ponad biznesową średnią. Jednak budowanymi w Gdańsku superluksusowymi jachtami podbił świat. Teraz spłonęła mu stocznia. Ale ma większe zmartwienie – jak podbić Chiny? 66
  • Okno z widokiem na Włochy 29 sty 2012, 12:00 Polska firma została sponsorem wielkiego Interu Mediolan. Przy pomocy włoskich kibiców chce ostatecznie pokonać swojego włoskiego rywala. Prezes Placek gra w lidze, w której to Polacy są mistrzami. 69
  • Dom zły 29 sty 2012, 12:00 Jeden z najlepszych polskich malarzy nakręcił z żoną film o tym, co w polskiej mentalności oraz polskiej historii mroczne i brzydkie. „Z daleka widok jest piękny” Anki i Wilhelma Sasnalów 10 lutego wchodzi do polskich kin. 72
  • Kino winy i wstydu 29 sty 2012, 12:00 Po latach, kiedy na naszych ekranach królowało kino niewinnoŚci, doczekaliśmy się fali filmów o polskim wstydzie i poczuciu winy. Popadliśmy z jednej skrajności w drugą? 75
  • Kobieta marzenie 29 sty 2012, 12:00 „Mój tydzień z Marilyn” to opowieść o pięknej iluzji, jaką była Monroe. Cierpiała przytłoczona własną sławą. Dzisiaj jej wizerunek przynosi dużo szczęścia i ogromne pieniądze. 78
  • Miron 29 sty 2012, 12:00 Literackie wydarzenie! Wreszcie ukazuje się „Tajny dziennik” Mirona Białoszewskiego. Dostajemy mapę jego świata, po którym nieustająco krążył, od człowieka do człowieka, skrupulatnie opisując też siebie. 82
  • Mnich powraca, hallelujah 29 sty 2012, 12:00 Zbliża się do osiemdziesiątki, a wciąż musi pracować – by spłacać długi. Mimo to twierdzi, że wreszcie jest szczęśliwy. Leonard Cohen wraca z nową płytą „Old Ideas”. 84
  • Właściciel niewolników 29 sty 2012, 12:00 Nie wiem, czy wypada się dzisiaj do tego przyznawać, ale niech tam. Najwyżej trochę wstydu się najem. Otóż kupuję książki, płyty z muzyką, filmy i seriale. Serio. Również przez internet, ale zawsze płacąc. Jeśli kolejny sezon, dajmy na to, „Californication”,... 88
  • Radio Tirana 29 sty 2012, 12:00 W dawnych czasach, kiedy Polska była jeszcze ludowa, a radioodbiorniki miały gałki do przesuwania czerwonej strzałki po szklanej skali z cyferkami, słuchałem Radia Tirana. 90
  • Powrót omasty 29 sty 2012, 12:00 Ostre mrozy w końcu nas dopadły, nie uciekliśmy zimie, zmarzły nam nosy i uszy. Przy temperaturze sięgającej minus 15 stopni przestajemy liczyć kalorie i zapominamy o delikatnej sałacie, podawanej w charakterze głównego dania. Zaczynamy jeść nieco tłuściej, próbujemy wywieść... 96
  • Witajcie w XXI wieku 29 sty 2012, 12:00 ZAGADKA: CO ŁĄCZY ANTONIEGO MACIEREWICZA I POLSKI RZĄD? Że nic? No rozumiem, że mamy wiele powodów, żeby tak odpowiedzieć, nawet bardzo wiele. A jednak, jak to zwykle w zagadce, okazuje się, że istnieje rozwiązanie, o którym nie... 97
  • Stefan Niesiołowski nie gada z idiotą 29 sty 2012, 12:00 Poseł Stefan Niesiołowski o anty-ACTA demonstrantach: „Bezmyślny jest ktoś, kto stoi z plakatem Polski Podziemnej i demonstruje przeciwko rządowi wolnej Polski. Ci młodzi ludzie nic nie rozumieją, demonstrują z symbolami Polski... 97
  • Paranoja jest goła! 29 sty 2012, 12:00 Tak przed laty w słynnym songu Maanamu śpiewała boska Kora. Minęły lata, wiele wody upłynęło w Wiśle i telewizji, po wielokroć zmieniły się ekipy polityczne, destrukcji uległy ustroje i państwa, zmieniła się moda, telewizja, media... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany