Bomba. Gleba. Pozamiatane

Bomba. Gleba. Pozamiatane

Ponownie wypłynął. Bohater kronik kryminalnych z lat 90. i detektyw bez licencji znów pokazał, że państwo jest bezradne wobec przestępczości i wobec niego samego.
Pisano o nim, że ma w sobie coś z motyla i z czołgu. Z motyla oszałamiająco barwne krawaty i kolorowe marynarki. Z czołgu – pancerne parcie na lans w mediach.

Przez ostatnie ćwierć wieku nic się nie zmienił. Zawsze w ciemnych okularach, z nieodłącznym glockiem pod pachą. W podkutych butach. Przez 25 lat nie zmienił nawet fryzury.

Policjanci mówią o nim: pajac, mitoman, pozer, naciągacz.

Ale ten technik mechanizacji rolnictwa właśnie ośmieszył państwową policję w 40-milionowym kraju. 

1. Koniec stycznia. W Sosnowcu ginie mała Magda. Jej matka opowiada, że została napadnięta, ogłuszona, że jakiś mężczyzna w kapturze uprowadził dziecko. Policja zarządza poszukiwania.

Sprawa staje się głośna. Media grzeją temat, a do Sosnowca przyjeżdża Krzysztof Rutkowski. Dostaje zlecenie od rodziców matki Magdy. Rusza w starym dobrym stylu: najpierw telefony do dziennikarzy, potem konferencja. – Mamy informacje o podobnych próbach porwań w Sosnowcu – rzuca.

Przed kamerami razem z rodzicami Magdy apeluje do porywacza o oddanie dziecka. Obiecuje pieniądze i nie tylko: – Zaoszczędzisz łez i cierpienia matce i całej rodzinie. Nie spędzisz ani dnia w więzieniu.

Kilka dni po zaginięciu dziewczynki media podają, że Magdy „szuka również policja". Bo przecież przede wszystkim szuka jej detektyw Rutkowski.

2. Czwartek po południu, Warszawa. Razem z byłym policjantem z CBŚ oglądamy konferencję Rutkowskiego w TVN 24. Policjant kręci głową: – Przykro mi to mówić. Ta mała się już nie znajdzie. Rudi w żadnej z medialnych spraw nie odniósł sukcesu.

Policjant nie do końca ma rację. Tego samego dnia wieczorem Rudi dzwoni do dziennikarzy (do policji zadzwoni potem) z sensacyjną informacją: matka Magdy przyznała się, że kiedy dziecko wyślizgnęło się jej z rąk i uderzyło głową o próg, spanikowała i porzuciła je nad rzeką.

Rudi ma newsa. Ma sukces. Mija 11. dzień od zaginięcia Magdy. – Czujemy smród ciała i widzimy śpioszki – relacjonuje w TVN 24.

Mówi, że aresztował matkę (to niemożliwe, w Polsce decyzję o areszcie może wydać tylko sąd). Do sieci wrzuca filmik, na którym szlochająca matka Magdy przyznaje się do winy. Ciało, o którym z zapałem opowiada Rutkowski, to tylko zwinięta w kłąb kurtka. Policyjny pies nie podejmuje tropu.

3. Detektywa Rutkowskiego wymyśliła żona.

Połowa lat 80. Funkcjonariusz Rutkowski, prosty kierowca z ZOMO, ma kłopoty: jedna z prostytutek oskarża go, że okradł jej klienta. – Chłopaki dorabiali na boku, prostytucja była nielegalna. Kiedy trafił się dolarowy klient, pobierali od dziewczyn dolę – opowiada były warszawski milicjant.

Prostytutka się skarży. Skarży się też klient. A ten ma paszport dyplomatyczny. Sprawa robi się poważna. W 1986 r. Rutkowski wylatuje ze służby. Na początku lat 90. w wywiadach będzie opowiadał, że odszedł, „nie widząc możliwości rozwoju". – Moje metody pracy wykraczały poza wyobraźnię przełożonych – stwierdzi, niewiele mijając się z prawdą.

Dopiero kilka lat temu przyznał, jak naprawdę wyglądała jego służba w MO: – Mieliśmy gdzieś politykę, ale kumple, gorzała i dziwki były na porządku dziennym.

W 1988 r. jedzie do Austrii (w Polsce zostawia żonę i dziecko). Żeby przeżyć w niedużym Grazu, pracuje w warsztacie, pizzerii, myje szyby. Poznaje Annę, Polkę. Razem klepią biedę. On współpracuje z Securitas, jedną z pierwszych fi rm ochroniarskich. Sprowadza do Polski broń gazową. Wymyśla, żeby założyć firmę detektywistyczną. Zakładają ją w Wiedniu.

Ich biuro ma kontakty z austriacką policją i ubezpieczycielami, dostęp do biura Interpolu. To żyła złota. W Polsce, kraju bez telefonów, właśnie upada komuna. Policja nie panuje nad rosnącą przestępczością.

4. Rok 1990. Policja na akcje jeździ zdezelowanymi nyskami. Mieć mercedesa oznacza za chwilę go nie mieć, bo to towar chodliwy.

W gazetach – detektyw Rutkowski. Formalnie pomaga policji, dzieli się z nią danymi o pojazdach skradzionych za granicą. – Numery aut dawały mu zachodnie ubezpieczalnie – twierdzi dawny współpracownik detektywa. – Rudi porównywał je z numerami aut, które stały na policyjnym parkingu. Taki był z niego detektyw.

Za cynk o kradzionym aucie, które stoi na policyjnych parkingach, Rutkowski płaci policjantom.

Ma świetny PR. Wie, do kogo zadzwonić, żeby sprzedać swoje historie. Kumpluje się z dziennikarzami. Opowiada, jak próbowali go odstrzelić bandyci. Płacili za jego głowę 100 tys. dolarów. Nie znalazł się żaden odważny. Było zlecenie, czy go nie było? Nie wiadomo. Nikt tego nie sprawdza.

Rutkowski chwali się, że przez pół roku odszukuje przeszło 60 samochodów skradzionych w Polsce i za granicą. Ile naprawdę odszukuje – nie wiadomo.

5. W 1992 r. – pierwsze kłopoty. Policja oskarża go o nielegalne posiadanie broni i podszywanie się pod funkcjonariusza policji. Bo Rutkowski zatrzymuje auta, macha legitymacją, przedstawia się jako pracownik Komendy Głównej. Albo Interpolu. – Kogut, lizak, długa broń – kwituje jego były współpracownik.

Sprawa ciągnie się latami. W materiałach oskarżenia dowód przeciwko Rutkowskiemu – nagrania z akcji, na które Rutkowski tradycyjnie zabierał z sobą telewizję. Sąd uznaje, że harce Rutkowskiego nie były „społecznie niebezpieczne". Umarza sprawę. – Super, super – cieszy się detektyw po wyroku.

Kolejne oskarżenie: w Terespolu Rutkowski zatrzymuje dwóch Białorusinów, oskarża ich, że jadą kradzionym mercedesem. Jeden z zatrzymanych ma paszport dyplomatyczny. Wybucha afera, ale rozchodzi się po kościach.

Rutkowski ma dobra prasę.

6. Rok 2000, rok przełomu. TVN kręci z nim paradokumentalny serial „Detektyw". W każdym odcinku rozkłada bandytów na łopatki. Złodzieje, dilerzy, porywacze. Przygody superdetektywa ogląda średnio 1,5 mln ludzi. Jego teksty („3, 2, 1... Bomba! Gleba! Stój, bo cię odstrzelę!”) stają się kultowe. To czas, gdy na ulicach strzelają do siebie gangi pruszkowski i wołomiński, wybuchają bomby. Rutkowski dla widzów jest jak odtrutka na rzeczywistość. Brutalny i skuteczny. Szeryf.

Każda akcja w serialu to Rutkowski: skupienie na twarzy, pełne zaangażowanie, okrzyk „Bomba! Bomba!", gdy jego ludzie ubrani jak antyterroryści ruszają do akcji. Jeśli w serialu pojawia się policja, to głównie po to, żeby usłyszeć krótkie: „Pozamiatane”.

Przegina. Po serialu policja zaczyna sprawdzać, czy ludzie Rutkowskiego mogą posługiwać się bronią i metodami antyterrorystów. W serialu co chwila lecą pogróżki pod adresem przestępców: „Chcesz żyć, śmieciu?", „Wiesz, z kim tańczysz?”.

– W „Detektywie" nic nie jest udawane. Pokazuje nam do bólu prawdziwy świat – zachwala producent.

Z policji do ekipy Rutkowskiego przechodzi policjant Dariusz Janas. Oficer KGP: – Był wcześniej rzecznikiem, miał dostęp do informacji o postępowaniach. Nikt go za rękę nie złapał, gdy brał pieniądze od Rutkowskiego, ale te podejrzenia spowodowały jego odejście.

Dariusz Janas (dziś restaurator) wspomina: – Interes się kręcił, było dużo zleceń. Ale TVN to był błąd. Wszystko było robione pod dyktando telewizji. W jednej ze spraw mieliśmy przywieźć z Anglii matkę z dzieckiem. Normalnie taka sprawa zajęłaby miesiąc. TVN miał jednak zaplanowaną emisję, więc Rutkowski dostał tydzień. Nie było czasu na przygotowanie odpowiednich dokumentów. Skończyło się tym, że matka z dzieckiem trafiła do obozu dla uchodźców.

7. Serial utrwala sławę superdetektywa.

Co z tego, że jego pracownicy opowiadają, że akcje Rutkowskiego to ustawki. Choćby jak wtedy koło Tczewa – ktoś szantażował właściciela motelu podłożeniem bomby. W serialu Rutkowski jak jasnowidz odkrywa podłożone ładunki. Skąd wie, gdzie ich szukać? Nikt nie pyta. Nikt, oprócz prokuratury, która jednak umarza śledztwo w tej sprawie.

Scena z odnalezieniem ładunków znajdzie się w nakręconym w 2005 r. serialu Patryka Vegi „Pitbull". Jednym z bohaterów jest groteskowy detektyw Ostrowski. – Nie mylić z Rutkowskim – rzuca kilka razy, ale podobieństwo do pierwowzoru jest uderzające.

Po serialu „Detektyw" Krajowy Związek Pracodawców Agencji Ochrony Osób, Mienia i Usług Detektywistycznych potępia biuro Rutkowskiego za naruszanie prawa i etyki.

Ustawki czy nie – w 2001 r. na fali popularności Rutkowski wchodzi do Sejmu. Zostaje posłem Samoobrony. Wciąż kozaczy, a ma i spluwę, i immunitet.

Jerzy Dziewulski, wróg Rutkowksiego, były poseł SLD: – TVN go wypromował. W Polsce, jeśli aktor gra księdza, to ludzie na ulicy całują go w rękę. Dzięki temu można naciągać ludzi.

8. Sejmem się nie przejmuje. Zmienia specjalizację. Bierze się za pomoc rodzinom uprowadzonych dla okupu. Minimalna kwota, za którą wkracza do akcji, to 20 tys. zł plus VAT.

Jerzy Dziewulski: – Miał pseudonim „20 tys. plus VAT".

To już druga w jego karierze żyła złota. Ludzie chcą się czuć bezpiecznie, w razie porwania dostać pomoc. Jest rynek, jest Rutkowski. Firma Rutkowskiego pojawia się przy rodzinie porwanego Krzysztofa Olewnika (dziś Rutkowski i Włodzimierz Olewnik oskarżają się nawzajem o najgorsze).

W 2004 r. prowadzi negocjacje z porywaczami 26-letniego Mariusza. Mężczyzna ginie. Policjanci twierdzą, że to skutek źle prowadzonych negocjacji. Rutkowski odrzuca oskarżenia.

Ale ma też sukcesy. W 2002 r. w Czechach zatrzymuje jednego z zabójców notariuszki spod Krakowa. Z paszportem dyplomatycznym w dłoni wywozi go do Polski.

Były policjant, anonimowo: – Informację o miejscu kryjówki poszukiwanego za zabójstwo miał od policji w Bielsku-Białej.

To szczyt popularności. W serialu „Sukces" gra oficera UOP, w „Klanie” jest konsultantem. Oznajmia, że chce złapać snajpera, który terroryzuje Waszyngton, w Iraku chce schwytać Saddama Husajna.

9. W 2004 r. ogłasza, że zdobył dowody na korupcyjne związki polityków SLD z biznesmenami branży automatów hazardowych. Okazuje się, że wkręca go rzekomy świadek.

Rok później w Łodzi zatrzymuje dwóch mężczyzn. W asyście huku petard i wyzwisk. Podejrzewa ich o próbę wymuszenia haraczu. Sprawa kończy się uniewinnieniem w sądzie.

W 2005 r. poważna wpadka: komandosi od Rudiego wyciągają z klasy chłopca, żeby oddać go matce (rodzice są skłóceni). Dzieci są w szoku. Policja zaciera ręce: teraz ma bat na tyłek Rutkowskiego.

Wkrótce ze śląskich prokuratur płyną podejrzenia i zarzuty: o zlecenie kradzieży mercedesa. O bezprawne pozbawienie wolności i działanie bez koncesji. W lipcu 2006 r. Rutkowski ląduje w areszcie podejrzany o udział w mafii paliwowej. Mdleje w ramionach agentów ABW, ale sędziego to nie wzrusza. W areszcie spędza 10 miesięcy.

Wychodzi. Znika z mediów. W 2010 r. dostaje kolejne zarzuty: przez dwa lata działał bez uprawnień, przyjął kilkaset zleceń, kazał bezprawnie pozbawić wolności trzy osoby.

Dariusz Janas: – Uspokoił się po wyjściu z aresztu. Od tego czasu miał tylko dwie dziewczyny. Wcześniej miał nową co dwa tygodnie. Nie lubi mówić o tym czasie. Po wyjściu na wolność był w długach, musiał zaczynać od nowa.

Detektyw angażuje się w związek z niejaką Luizą, podobno byłą zakonnicą. Podobno zrzuciła dla niego habit.

Znów ma sesje w kolorowych pismach.

10. W lipcu 2010 r. odradza się jak Feniks z popiołów. Szuka zaginionej w Trójmieście Iwony Wieczorek. Znów ma dla siebie dziennikarzy i telewizje. Spuszcza koncertowy łomot policji: przez tydzień mundurowi nie dotarli do ulicznego monitoringu, który może wyjaśnić, co się stało z Iwoną. To on znajduje ślad Iwony Wieczorek w zapisie monitoringu.

Iwona się nie odnajduje. Ale Rudi jest znów na fali. W Norwegii zabiera dziewięcioletnią Nikolę z rąk opieki społecznej i oddaje rodzicom. Jesienią 2011 r. zapowiada, że zbada, czy Andrzej Lepper popełnił samobójstwo. Janusz Maksymiuk, polityk Samoobrony: – Pokazał nawet film z rzekomo ostatnią wypowiedzią Leppera. Okazało się, że film był nagrany trzy miesiące wcześniej. Lansował się.

11. Piątek, 3 lutego. Na konferencji prasowej w Mysłowicach przez ponad godzinę Rutkowski opowiada, jak skłonił matkę Magdy do zeznań. Epatuje szczegółami z przesłuchań. Pokazuje filmik – nagrał wyznanie matki Magdy ukrytą kamerą (to nielegalne).

Piątkowe popołudnie. Rutkowski na żywo we wszystkich telewizjach. Sypie szczegółami, wytyka błędy policji. Wyrokuje, kto i jak bardzo jest winny. Nikt nie pyta o sprawy kryminalne, które się za nim ciągną. Ani dlaczego działa bez licencji.

Oficer KGP: – Znowu wyrolował policję. Ale tym razem przeholował. Policjanci mu tego nie darują. Powinien wcześniej przekazać, że matka wie, gdzie mogą być zwłoki. Nikt by mu nie odbierał zasług. Wolał jednak grać do końca na siebie, przy okazji ośmieszając policję.

Były współpracownik: – Jaki kraj, taki Sherlock Holmes.

Okładka tygodnika WPROST: 6/2012
Więcej możesz przeczytać w 6/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2012 (1512)

  • Triumf i falstart 5 lut 2012, 12:00 Premier Donald Tusk ma za sobą najgorszy miesiąc swoich rządów. Traf chciał, że nastąpił on po najbardziej udanym roku jego rządów. 4
  • Na skróty 5 lut 2012, 12:00 Węgierskie linie bankrutują Narodowy przewoźnik Węgier, czyli linie lotnicze Malev, po 66 latach istnienia uziemiły swoją flotę. Powodem jest konieczność zwrotu rozmaitych subwencji udzielonych Malevowi w latach 2007-2010 przez węgierski... 8
  • System nabity w butelkę 5 lut 2012, 12:00 Specjaliści od ruchu drogowego, biorąc pod uwagę nasze bezpieczeństwo, zakładając dodatkowo, że większość z nas, kierowców amatorów, to idioci, postanowili zawalczyć o nasze życie. Naszego życia strzeże na drogach ogromna rzesza... 11
  • Polska w Plebanii 5 lut 2012, 12:00 „Tydzień Kultury Polskiej" to rubryka na poły satyryczna, więc pożegnania i nekrologi średnio się mieszczą w jej konwencji. Tym razem jednak pozwolę sobie w niej kogoś pożegnać, a konkretniej osobę, której przez całe... 12
  • Istnienie wzorowe 5 lut 2012, 12:00 Pod koniec to istnienie było już tak drobne, że niemal niewidoczne. 16
  • Nie pozowałem na męża stanu 5 lut 2012, 12:00 W polityce ktoś, kto nie jest maksymalnie skoncentrowany, dostaje po głowie. Jak ja w sprawie ACTA i ustawy refundacyjnej. I słusznie – mówi premier w rozmowie z Tomaszem Lisem i Tomaszem Machałą. 20
  • Krótki film o dojrzewaniu 5 lut 2012, 12:00 Każdy się zmienia, dojrzewa. Ale Donald Tusk zmienił się tak radykalnie, że czasem trudno uwierzyć w to, jak zaczynał. I stał się tajemnicą nawet dla znajomych. 26
  • Dżentelmen z perwersją 5 lut 2012, 12:00 Jarosław Gowin lubi ten cytat z filmu „Wielki Szu”: „Graliśmy uczciwie. Ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem, wygrał lepszy”. Jego własna gra dopiero się zaczęła. 30
  • Prywatne jest polityczne! 5 lut 2012, 12:00 Ograniczanie polityki do skali makro i spraw uznanych za publiczne prowadzi do porażki. 34
  • Prokuratorski i sądowy horror 5 lut 2012, 12:00 Dlaczego Polska po tylu latach od 1989 roku wciąż nierządem prawnym stoi? 36
  • Płakałem ze zmęczenia 5 lut 2012, 12:00 Zagrał i film został nominowany do Oscara. Nie oszalał z Radości. I chce się męczyć, męczyć… Robert Więckiewicz tłumaczy, dlaczego nie zagada do George’a Clooneya i dlaczego się nie zakochuje. 38
  • Bomba. Gleba. Pozamiatane 5 lut 2012, 12:00 Ponownie wypłynął. Bohater kronik kryminalnych z lat 90. i detektyw bez licencji znów pokazał, że państwo jest bezradne wobec przestępczości i wobec niego samego. 44
  • Święty ogień w grzesznym ciele 5 lut 2012, 12:00 Twierdzi, że nie ma marzeń. Gdy ma na coś apetyt, po prostu to robi. Właśnie nabrała apetytu, żeby napisać książkę o swoim ukochanym Jerzym Kosińskim. Ale wcześniej najbardziej znana polska wokalistka jazzowa wyda autobiografię. 48
  • Nike i cycki Ciccioliny 5 lut 2012, 12:00 „Konjo” organizował najbardziej szalone happeningi. Zapowiadał "Ich Troje". Prowadził gminne festyny. Pisał wiersze nominowane do Nike. Wkrótce ukaże się jego „Gangrena – mój punk rock song” – opowieść o niepokornych artystach z lat 80. 52
  • Pierwszy księgowy Ameryki 5 lut 2012, 12:00 Bezwzględny, skuteczny, przystojny. Na kampanię może wydać nawet miliard dolarów. Po wygraniu prawyborów na Florydzie Mitt Romney ma największe szanse na prezydencką nominację republikanów. PIOTR MILEWSKI, Nowy Jork Były gubernator... 54
  • Wojna w Watykanie 5 lut 2012, 12:00 Takiej awantury nie było na papieskim dworze już dawno. Arcybiskup Carlo Mario Vigano, który alarmował papieża o korupcji toczącej Stolicę Apostolską, stracił stanowisko i został wysłany do Waszyngtonu. 58
  • Kuba, czyli eldorado 5 lut 2012, 12:00 Raul Castro flirtuje z wolnym rynkiem. Początek odwilży na Kubie? Raczej finansowa atrakcja dla wojskowej elity. 60
  • Raz, dwa, trzy, Wielki Brat patrzy 5 lut 2012, 12:00 Protestujący przeciw nadmiarowi kontroli, jaką ma przynieść ACTA, zapominają, że już dziś śledzony jest każdy ich krok w sieci. Internet nigdy niczego nie zapomina. 63
  • Bank z Kantem 5 lut 2012, 12:00 Najpierw Sławomir Lachowski dał Polakom tanie usługi bankowe, czym ściągnął na siebie gniew innych bankowców. Teraz zamienił się w krytyka chciwych korporacji. W swojej książce daje biznesmenom wykład z etyki praktycznej. Czy go zrozumieją? 65
  • Jedno koło na Polaka 5 lut 2012, 12:00 Kto ty jesteś? Polak mały. Jaki wóz twój? Golf używany. I tak dogoniliśmy czołówkę najbardziej zmotoryzowanych krajów w Europie. Zajeżdżamy auta niemieckich emerytów. 68
  • Egoistka 5 lut 2012, 12:00 Zanim nakręciłam „Sponsoring”, rozmawiałam z dziewczynami, które mają swoich sponsorów. I poczułam, że wcale nie jestem tak liberalna, jak mi się wydawało. Poczułam się jak pruderyjna pipka. 70
  • Dziadek rewolucji 5 lut 2012, 12:00 Niebawem Krzysztof Penderecki będzie świętował 80. urodziny. A wraz z nim muzycy Radiohead, Aphex Twin czy Kronos Quartet. Klasyk wraca do życia. 74
  • Zerwałem więzy krępujące literaturę 5 lut 2012, 12:00 Jak "Ulisses” odpowiadał za dzień, tak „Finnegans wake” jest książką nocy, poematem ulepionym z marzeń sennych, pełnym szumów i zakłóceń wizerunkiem ciemnej strony modernizmu. 76
  • Ciotka z żelaza 5 lut 2012, 12:00 „Zwycięzca bierze wszystko” – Śpiewała w „Mamma mia!”. To mógłby być jej hymn. Kolejna świetna rola, kolejny Złoty Glob, kolejna nominacja do Oscara, nagroda za całokształt twórczości na rozpoczynającym się właśnie Berlinale. 63-letnia Meryl... 79
  • Animal Planet 5 lut 2012, 12:00 Ma mojej wsi psy ujadają nocą. kiedy to się dzieje latem czy wiosną, wsłuchuję się w tę konferencję z uśmiechem. Nie rozumiem treści wymiany psich zdań, nie wiem, czy to awantura, czy tylko omawianie sytuacji, pogróżki, pozdrowienia,... 94
  • Nic śmiesznego 5 lut 2012, 12:00 Czort mnie podkusił, że wkleiłem na Facebooku link do strony Bachormagazyn.pl, czyli do Bezradnika dla Nieudacznych Rodziców. Trzy trzydziestoparoletnie matki w sposób dość daleki od ortodoksji opisują uroki ciąży i macierzyństwa.... 95
  • Czekoladowe zimowanie 5 lut 2012, 12:00 W ubiegłym tygodniu tłusto omaszczaliśmy, co się dało, dziś zwalczymy zimę słodyczą. Czy może być coś lepszego na trzaskający mróz za oknem niż filiżanka gorącej czekolady? Niektórzy twierdzą, że czekolada to najlepsze, co... 96
  • Zimowa telewizja w prasie 5 lut 2012, 12:00 PONIEWAŻ PRAWDOPODOBNIE RÓWNIEŻ TELEWIZORY PAŃSTWU ZAMARZŁY, streszczenie tego, co najatrakcyjniejsze w przyszłym tygodniu na srebrnym ekranie. 97
  • Newsletter od rządu z prognozą pogody 5 lut 2012, 12:00 Mamy powody, aby spodziewać się już niedługo końca świata. 97
  • Kraina podróbek 5 lut 2012, 12:00 Wiele się mówiło przez ostatnie lata o tzw. agentach wpływu. W teorii znanego socjologa, stratega prawicowych obłędów prof. Andrzeja Zybertowicza, agentami wpływu byli wszyscy ci publicyści oraz politycy, którzy zabierając publicznie... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany