Nike i cycki Ciccioliny

Nike i cycki Ciccioliny

„Konjo” organizował najbardziej szalone happeningi. Zapowiadał "Ich Troje". Prowadził gminne festyny. Pisał wiersze nominowane do Nike. Wkrótce ukaże się jego „Gangrena – mój punk rock song” – opowieść o niepokornych artystach z lat 80.
Za Nike podziękowałby tak: – Spóźniliście się 27 lat, ale daruję wam. Nie jesteście doskonali, nie gniewam się. Mam szczęście, bo od początku mojej drogi do nieśmiertelności – czyli od kiedy miałem 14 lat i zostałem punkiem – biorę udział w wyjątkowych wydarzeniach. Więc po chamsku mówiąc, Nike mi się po prostu należy.

Teraz dajcie Świetlickiemu, jemu też się należy. Takiego przemówienia moglibyśmy wysłuchać, gdyby Paweł „Konjo" Konnak dostał w 2009 r. Nagrodę Literacką Nike (był nominowany za tom „Król festynów”). Potem przyjąłby kolejną propozycję prowadzenia promocji w Tesco albo Biedronce, bo właśnie wtedy był jednym z najbardziej rozchwytywanych konferansjerów. Dziś rocznie daje około stu występów – podczas dni gminy, juwenaliów, wesel, imprez w supermarketach albo spotkań integracyjnych dla pracowników korporacji.

O tym, że pisze wiersze, wiedzieli nieliczni. Był znany z udziału w programie „Gwiazdy tańczą na lodzie", prowadził w Dwójce program „Lalamido”, był konferansjerem zespołu Ich Troje. A dwa lata temu został nawet na chwilę gwiazdą Pudelka, kiedy chicagowska policja pomyliła go z jednym z lokalnych alfonsów i zaciągnęła do aresztu.

Najlepsza fucha

Poinformował świat o swojej nominacji do nagrody Nike, prowadząc imprezę plenerową: – Przeczytałem jeden wiersz. Publiczność zamarła, czekali na Beatkę Kozidrak. Ktoś przeklął, ktoś rzucił jabolem. Byli przekonani, że dostałem nagrodę od producenta butów.

Na konferansjerce zarabia bardzo dobrze. – Branża się rozwija, a mnie udało się wypracować własną pozycję. Telefon wciąż dzwoni – zapewnia. Podczas naszego spotkania dzwoni dwukrotnie. Ktoś proponuje fuchę – potrzebują gwiazdy i konferansjera. – Bierz Mandarynę i paru lokalnych chłopaków, ja poprowadzę, będzie bomba – Konnak umawia się z nowym zleceniodawcą.

Koncerty Ich Troje prowadził w czasie eksplozji popularności zespołu. – To było marzenie każdego konferansjera w Polsce. Najlepsza fucha, jaką można sobie wyobrazić – mówi. Bronił Michała Wiśniewskiego przed krytykami, do dziś się przyjaźnią.

Konnak najchętniej spędza czas w Gdańsku, gdzie się urodził. W stolicy bywa od czasu do czasu, więc nieduże mieszkanie przy placu Zawiszy dzieli ze współlokatorką, panią Gosią, która jest wyrozumiała i ma idealną cechę – nie demoluje. – Kiedyś miałem współlokatora, potwornego syfi arza. Do tego stopnia, że kiedy ekipa MTV zrealizowała u mnie odcinek „Cribs", programu o domach gwiazd, potem powtarzali go ponad czterdzieści razy. Publiczność była zdumiona syfem w moim mieszkaniu.

Na stole w środku małego pokoju leży egzemplarz „Króla festynów", kwartalnik historyczny „Karta” i płyta zespołu disco polo D-Bomb. – To na jutro, mam robotę w poprawczaku dla dziewczyn. Pięknie będzie, już się nie mogę doczekać. Pięćdziesiąt wściekłych panien i ja. Cudownie!

Spontaniczna bojówka

Zanim został konferansjerem, działał w podziemiu. Był performerem, poetą, reżyserem fi lmów, jedną z najważniejszych postaci peerelowskiej alternatywy. W kwietniu 1986 r. wspólnie z poetą Zbigniewem Sajnogiem założył grupę artystyczną Totart. Razem z trójmiejskimi poetami w auli Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Gdańskiego zorganizowali happening „Mięso, Masa, Masarnia". – Tak zrodziła się nasza spontaniczna bojówka. Potem doszliśmy do ściany, jaką było smarowanie się gównem podczas akcji w Rzeszowie. Nie było żadnych granic.

Organizowali happeningi, spektakle teatralne, wieczory poezji, manifestacje. Rozrzucali ulotki, aranżowali wędrujące wystawy i „publiczne praktyki koprofagiczne".

W październiku 1986 r. mieli już zakaz występów w klubach studenckich i domach kultury. Ktoś pomógł załatwić nielegalny występ w szpitalu psychiatrycznym. – Biedni wariaci i tak wytrzymali długo, do momentu, w którym Tymon Tymański w artystycznym szale rzucił się na godło Polski Ludowej i zaczął z nim kopulować. Wtedy nasza szpitalna publiczność zaczęła uciekać. Skończyło się na tym, że pomagaliśmy pielęgniarzom zaprowadzić ich do łóżek.

W kwietniu 1989 r. totartowcy pojechali do Budapesztu na kongres Partii Transnacjonalnej, wzięli udział w manifestacji na rzecz ochrony ozonu w atmosferze. Delegatką z Włoch była gwiazda porno Cicciolina. – Na prośbę paparazzi, żeby pokazała cyca, podeszła do nas i zdjęła bluzkę. Poniosły mnie nerwy i tego cyca złapałem, a ona tylko się uśmiechnęła i pogłaskała mnie po głowie. W ten sposób poznałem Cicciolinę. Przy okazji dowiedziałem się o istnieniu ozonu w atmosferze – wspomina Konnak.

Totartem zainteresował się Robert Tekieli, założyciel i naczelny skandalizującego pisma „bruLion", który na przełomie lat 80. i 90. skupił wokół siebie pokolenie nowych poetów, m.in. Marcina Świetlickiego i Jacka Podsiadłę. Naczelny „bruLionu” był zafascynowany poezją Zbigniewa Sajnoga, Konnaka i innych totartowców. Buntownicy próbowali się odnaleźć w zupełnie nowej rzeczywistości, która, choć wolna, wcale nie okazała się dla nich łatwiejsza.

Koniec twórczej walki

Środowisko zaczęło się rozsypywać zaraz po końcu PRL. Niektórzy wyjechali za granicę, inni znaleźli pracę i działalność artystyczną odłożyli na bok, jeszcze inni chcieli robić kariery. Robert Tekieli przeżył nawrócenie, oskarżył dawnych znajomych o propagowanie satanizmu. Zbigniew Sajnóg trafi ł do sekty Niebo, spalił połowę archiwum Totartu. Próbował namówić Konnaka, żeby zrobił to samo ze swoją częścią.

Kilku znajomych Konnaka wykończyło się narkotykami, inni zniszczyli swoje prace i robią wszystko, żeby zapomnieć o czasach twórczej walki. – W podziemiu uczestniczyli nadwrażliwcy. Ich system wartości był odmienny od tej chamskiej, monolitycznej tak zwanej kultury, którą nam wtedy wciskano do głów – wspomina Konnak. – I tym nadwrażliwcom w pewnym momencie odjebało. Nie wszyscy byli tak pełni energii jak na przykład Skiba, który potrafi ł się odnaleźć w świecie wolnego rynku.

Sam Konjo odnalazł się całkiem nieźle. Telewizyjna Dwójka pokazywała „Lalamido, czyli porykiwania szarpidrutów" przez siedem lat, od 1992 r. Program prowadzili Konnak i Skiba, w jego realizację zaangażowani byli m.in. Yach Paszkiewicz, Paweł Kukiz oraz stary znajomy Konnaka z Totartu, Dariusz „Brzóska” Brzóskiewicz. Kiedy w latach 90. na Woronicza rządzili pampersi, liderzy środowisk alternatywnych byli mile widziani w telewizji.

Dzięki obecności w mediach Konnak mógł rozwijać karierę estradową. Jeździł coraz więcej, pokazywał się publicznie. Działalność artystyczna zeszła wtedy na drugi plan. – W latach 80. rekompensatą za bycie w podziemiu był mit romantyczny – mimo że się od wszystkich dostaje po tyłku, ten naród nas potrzebuje. A potem przyszła wolna Polska i okazało się, że nikt już nie potrzebuje naszego cierpienia, że poeci są mile widziani w agencjach reklamowych, a malarze mogą aranżować wnętrza w sklepach. Część z nas obraziła się na świat – w ten sposób pomogliśmy zapomnieć o alternatywie tamtego czasu.

Konnak od kilku lat próbuje przypominać historię trójmiejskiej alternatywy. „Gangrena – mój punk rock song" to drugi tom trylogii Konnaka o pokoleniu artystów działających w latach 80. (pierwszy tom ukazał się w ubiegłym roku).

Za alternatywą tęskni, ale zapewnia, że nie przeszkadza mu rola zabawnego faceta w czapce błazna. Można go spokojnie pytać o sto tysięcy, które stracił na skutek nietrafi onych inwestycji bankierów, o gale, na których zabawia pijaną publiczność. Uśmiech znika z twarzy Konja, kiedy zaczyna mówić o Zbigniewie Sajnogu, dawnym przyjacielu z czasów Totartu.

– Zbyszek odpalił w styczniu 1993 r. – Konnak bierze głęboki wdech. – Mieliśmy inne plany. Oszalał w najgorszym momencie, kiedy trudne lata zaczęły owocować. Straciłem przyjaciela i kooperanta. Gdyby nie odleciał, moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Pewnie bardziej rozwinęłaby się moja działalność artystyczna.

– Żałujesz? – pytam. Długa cisza. – Jasne. Robiliśmy coś wartościowego. Ale mam się powiesić? Życie nauczyło mnie, że trzeba robić swoje, starać się realizować własne pragnienia. Trochę mi się to udaje, nie mogę narzekać.

Okładka tygodnika WPROST: 6/2012
Więcej możesz przeczytać w 6/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • fan Konjo IP
    Konjo ma nieźle gadane;)

    Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2012 (1512)

    • Triumf i falstart 5 lut 2012, 12:00 Premier Donald Tusk ma za sobą najgorszy miesiąc swoich rządów. Traf chciał, że nastąpił on po najbardziej udanym roku jego rządów. 4
    • Na skróty 5 lut 2012, 12:00 Węgierskie linie bankrutują Narodowy przewoźnik Węgier, czyli linie lotnicze Malev, po 66 latach istnienia uziemiły swoją flotę. Powodem jest konieczność zwrotu rozmaitych subwencji udzielonych Malevowi w latach 2007-2010 przez węgierski... 8
    • System nabity w butelkę 5 lut 2012, 12:00 Specjaliści od ruchu drogowego, biorąc pod uwagę nasze bezpieczeństwo, zakładając dodatkowo, że większość z nas, kierowców amatorów, to idioci, postanowili zawalczyć o nasze życie. Naszego życia strzeże na drogach ogromna rzesza... 11
    • Polska w Plebanii 5 lut 2012, 12:00 „Tydzień Kultury Polskiej" to rubryka na poły satyryczna, więc pożegnania i nekrologi średnio się mieszczą w jej konwencji. Tym razem jednak pozwolę sobie w niej kogoś pożegnać, a konkretniej osobę, której przez całe... 12
    • Istnienie wzorowe 5 lut 2012, 12:00 Pod koniec to istnienie było już tak drobne, że niemal niewidoczne. 16
    • Nie pozowałem na męża stanu 5 lut 2012, 12:00 W polityce ktoś, kto nie jest maksymalnie skoncentrowany, dostaje po głowie. Jak ja w sprawie ACTA i ustawy refundacyjnej. I słusznie – mówi premier w rozmowie z Tomaszem Lisem i Tomaszem Machałą. 20
    • Krótki film o dojrzewaniu 5 lut 2012, 12:00 Każdy się zmienia, dojrzewa. Ale Donald Tusk zmienił się tak radykalnie, że czasem trudno uwierzyć w to, jak zaczynał. I stał się tajemnicą nawet dla znajomych. 26
    • Dżentelmen z perwersją 5 lut 2012, 12:00 Jarosław Gowin lubi ten cytat z filmu „Wielki Szu”: „Graliśmy uczciwie. Ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem, wygrał lepszy”. Jego własna gra dopiero się zaczęła. 30
    • Prywatne jest polityczne! 5 lut 2012, 12:00 Ograniczanie polityki do skali makro i spraw uznanych za publiczne prowadzi do porażki. 34
    • Prokuratorski i sądowy horror 5 lut 2012, 12:00 Dlaczego Polska po tylu latach od 1989 roku wciąż nierządem prawnym stoi? 36
    • Płakałem ze zmęczenia 5 lut 2012, 12:00 Zagrał i film został nominowany do Oscara. Nie oszalał z Radości. I chce się męczyć, męczyć… Robert Więckiewicz tłumaczy, dlaczego nie zagada do George’a Clooneya i dlaczego się nie zakochuje. 38
    • Bomba. Gleba. Pozamiatane 5 lut 2012, 12:00 Ponownie wypłynął. Bohater kronik kryminalnych z lat 90. i detektyw bez licencji znów pokazał, że państwo jest bezradne wobec przestępczości i wobec niego samego. 44
    • Święty ogień w grzesznym ciele 5 lut 2012, 12:00 Twierdzi, że nie ma marzeń. Gdy ma na coś apetyt, po prostu to robi. Właśnie nabrała apetytu, żeby napisać książkę o swoim ukochanym Jerzym Kosińskim. Ale wcześniej najbardziej znana polska wokalistka jazzowa wyda autobiografię. 48
    • Nike i cycki Ciccioliny 5 lut 2012, 12:00 „Konjo” organizował najbardziej szalone happeningi. Zapowiadał "Ich Troje". Prowadził gminne festyny. Pisał wiersze nominowane do Nike. Wkrótce ukaże się jego „Gangrena – mój punk rock song” – opowieść o niepokornych artystach z lat 80. 52
    • Pierwszy księgowy Ameryki 5 lut 2012, 12:00 Bezwzględny, skuteczny, przystojny. Na kampanię może wydać nawet miliard dolarów. Po wygraniu prawyborów na Florydzie Mitt Romney ma największe szanse na prezydencką nominację republikanów. PIOTR MILEWSKI, Nowy Jork Były gubernator... 54
    • Wojna w Watykanie 5 lut 2012, 12:00 Takiej awantury nie było na papieskim dworze już dawno. Arcybiskup Carlo Mario Vigano, który alarmował papieża o korupcji toczącej Stolicę Apostolską, stracił stanowisko i został wysłany do Waszyngtonu. 58
    • Kuba, czyli eldorado 5 lut 2012, 12:00 Raul Castro flirtuje z wolnym rynkiem. Początek odwilży na Kubie? Raczej finansowa atrakcja dla wojskowej elity. 60
    • Raz, dwa, trzy, Wielki Brat patrzy 5 lut 2012, 12:00 Protestujący przeciw nadmiarowi kontroli, jaką ma przynieść ACTA, zapominają, że już dziś śledzony jest każdy ich krok w sieci. Internet nigdy niczego nie zapomina. 63
    • Bank z Kantem 5 lut 2012, 12:00 Najpierw Sławomir Lachowski dał Polakom tanie usługi bankowe, czym ściągnął na siebie gniew innych bankowców. Teraz zamienił się w krytyka chciwych korporacji. W swojej książce daje biznesmenom wykład z etyki praktycznej. Czy go zrozumieją? 65
    • Jedno koło na Polaka 5 lut 2012, 12:00 Kto ty jesteś? Polak mały. Jaki wóz twój? Golf używany. I tak dogoniliśmy czołówkę najbardziej zmotoryzowanych krajów w Europie. Zajeżdżamy auta niemieckich emerytów. 68
    • Egoistka 5 lut 2012, 12:00 Zanim nakręciłam „Sponsoring”, rozmawiałam z dziewczynami, które mają swoich sponsorów. I poczułam, że wcale nie jestem tak liberalna, jak mi się wydawało. Poczułam się jak pruderyjna pipka. 70
    • Dziadek rewolucji 5 lut 2012, 12:00 Niebawem Krzysztof Penderecki będzie świętował 80. urodziny. A wraz z nim muzycy Radiohead, Aphex Twin czy Kronos Quartet. Klasyk wraca do życia. 74
    • Zerwałem więzy krępujące literaturę 5 lut 2012, 12:00 Jak "Ulisses” odpowiadał za dzień, tak „Finnegans wake” jest książką nocy, poematem ulepionym z marzeń sennych, pełnym szumów i zakłóceń wizerunkiem ciemnej strony modernizmu. 76
    • Ciotka z żelaza 5 lut 2012, 12:00 „Zwycięzca bierze wszystko” – Śpiewała w „Mamma mia!”. To mógłby być jej hymn. Kolejna świetna rola, kolejny Złoty Glob, kolejna nominacja do Oscara, nagroda za całokształt twórczości na rozpoczynającym się właśnie Berlinale. 63-letnia Meryl... 79
    • Animal Planet 5 lut 2012, 12:00 Ma mojej wsi psy ujadają nocą. kiedy to się dzieje latem czy wiosną, wsłuchuję się w tę konferencję z uśmiechem. Nie rozumiem treści wymiany psich zdań, nie wiem, czy to awantura, czy tylko omawianie sytuacji, pogróżki, pozdrowienia,... 94
    • Nic śmiesznego 5 lut 2012, 12:00 Czort mnie podkusił, że wkleiłem na Facebooku link do strony Bachormagazyn.pl, czyli do Bezradnika dla Nieudacznych Rodziców. Trzy trzydziestoparoletnie matki w sposób dość daleki od ortodoksji opisują uroki ciąży i macierzyństwa.... 95
    • Czekoladowe zimowanie 5 lut 2012, 12:00 W ubiegłym tygodniu tłusto omaszczaliśmy, co się dało, dziś zwalczymy zimę słodyczą. Czy może być coś lepszego na trzaskający mróz za oknem niż filiżanka gorącej czekolady? Niektórzy twierdzą, że czekolada to najlepsze, co... 96
    • Zimowa telewizja w prasie 5 lut 2012, 12:00 PONIEWAŻ PRAWDOPODOBNIE RÓWNIEŻ TELEWIZORY PAŃSTWU ZAMARZŁY, streszczenie tego, co najatrakcyjniejsze w przyszłym tygodniu na srebrnym ekranie. 97
    • Newsletter od rządu z prognozą pogody 5 lut 2012, 12:00 Mamy powody, aby spodziewać się już niedługo końca świata. 97
    • Kraina podróbek 5 lut 2012, 12:00 Wiele się mówiło przez ostatnie lata o tzw. agentach wpływu. W teorii znanego socjologa, stratega prawicowych obłędów prof. Andrzeja Zybertowicza, agentami wpływu byli wszyscy ci publicyści oraz politycy, którzy zabierając publicznie... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany