Fobie Putina

Fobie Putina

Przed wyborami prezydenckimi Rosjanie coraz częściej słyszą, że żyją w oblężonej twierdzy. Uwierzą? Na to liczy Putin.
Na co dzień zimna wojna Rosji z Zachodem toczy się w głowach rosyjskich liderów, szczególnie w wyobraźni podejrzliwego Putina. Ale przed wyborami w kampanii wyborczej wrogość wobec Zachodu przestaje być elementem polityki zagranicznej. Jako element kampanii staje się jedną z  najważniejszych telewizyjnych wiadomości. Bo do zwycięstwa Putina potrzebna jest powszechna mobilizacja jego elektoratu. – Nie dopuścimy, by ktokolwiek mieszał się w nasze sprawy wewnętrzne, nie dopuścimy, by  narzucał nam swoją wolę – mówił Władimir Putin na stadionie Łużniki podczas wielkiego wiecu. Tysiące ludzi wiwatowały, gdy Putin sugerował, że kraj jest w niebezpieczeństwie, a wrogowie niemal u bram. Dla wyborcy Putina, niezbyt bogatego i niezbyt wykształconego, mieszkającego na  prowincji, najczęściej robotnika i pracownika sfery budżetowej, strach przed zagranicą jest oczywisty i zrozumiały.

Przecież wpajano mu to  jeszcze w szkole, do której chodził w czasach radzieckich. Podobnie jak podejrzliwość wobec jawnych i ukrytych wrogów – wszak „piąta kolumna" może być wszędzie. – Prosimy wszystkich, by nie oglądali się na  zagranicę, nie skakali na bok ani nie zdradzali swojej ojczyzny –  podgrzewał Putin fobie swoich zwolenników, by po chwili ich uspokoić: –  Zwycięstwo będzie nasze. Jesteśmy narodem zwycięzców. Mamy to w genach, u nas przekazuje się to z pokolenia na pokolenie. Zwolennicy Putina zgromadzeni na wiecu na Łużnikach mają jasną wykładnię: masowe demonstracje opozycji to lipa, nie byłoby ich bez amerykańskich „pomarańczowych" technologii i dolarów

Worki z dolarami

To nie pojedynczy i przypadkowy wyskok rosyjskiego lidera. To  precyzyjnie zaplanowana kampania, w której stronnicy władz straszą Rosjan zbliżającą się katastrofą – jeśli w wyborach nie wybiorą jedynego słusznego kandydata. – Po raz trzeci w ciągu 20 lat chcą złamać kręgosłup rosyjskiego państwa. A Putin jest bezbronny, jest łatwym celem. Jeśli dojdzie do „pomarańczowego" przewrotu w Rosji, to zacznie się rzeź jak w 1917 r. – mówi Aleksander Prochanow, redaktor naczelny nacjonalistyczno-komunistycznej gazety „Zawtra”, zdecydowanie popierający Putina. To myśl zaczerpnięta wprost z opublikowanego kilka dni temu programowego artykułu Putina na temat bezpieczeństwa narodowego. „W warunkach światowych wstrząsów zawsze istnieje pokusa, by  rozwiązać swoje problemy kosztem innych, pod presją siły. A to znaczy, że my nikogo nie możemy wodzić na pokuszenie naszą słabością” – pisał premier w tekście, z którego wynika, że Zachód bez wahania miesza się w  wewnętrzne sprawy niepodległych państw.

W tej sytuacji konkurenci –  czyli właśnie Zachód z Ameryką na czele – mogą w każdej chwili wtargnąć do Rosji, by przejąć kontrolę nad bogatymi złożami surowców naturalnych. – Oni chcą wszystko kontrolować. Czasami mam takie wrażenie, że Stany Zjednoczonenie potrzebują sojuszników, im są potrzebni wasale –  tłumaczył Putin podczas konferencji w Tomsku. I dodawał, że bogactwa naturalne Rosji i jej wspaniały naród wywołują wiele zawiści. Wrogie potęgi stosują przy tym coraz bardziej wyrafinowane metody – krytykowane w Rosji jako tzw. technologie pomarańczowych rewolucji, które najpierw przetestowano w Gruzji i na Ukrainie, a ostatnio z wielkim sukcesem zastosowano w krajach arabskich.

Kremlowscy spece od inżynierii społecznej z przeszłością w KGB nie wierzą w spontaniczne zrywy uciśnionych narodów, widząc w nich jedynie zakulisowe działania obcych służb specjalnych. – Trzeba dokładniej zbadać, co zdarzyło się w  Egipcie. Zobaczyć, co robili tam szefowie Google, jakie tam były manipulacje energią narodu – mówił w wywiadzie dla „The Wall Street Journal" wicepremier Igor Sieczyn. W podobny sposób kremlowskie elity postrzegają nagłe ożywienie antyputinowskiej opozycji w Rosji, mobilizującej się w internecie.

– Internet byłby całkiem przydatną rzeczą, gdyby nie znajdował się w rękach amerykańskiego Departamentu Stanu – powiedział kilka dni temu reżyser Stanisław Goworuchin, szef sztabu wyborczego Putina, który do tej krytyki dokłada także sporo sprawdzonej ksenofobii. – Są oczywiście ludzie, którzy mają paszport obywatela Federacji Rosyjskiej, ale działają w interesach obcego państwa za pieniądze z zagranicy – stwierdził Putin w telewizyjnym wystąpieniu w  grudniu, wkrótce po wyborach parlamentarnych, i zaraz wskazał źródło zamieszania: sekretarz stanu Hillary Clinton powiedziała, że wybory były nieuczciwe i niesprawiedliwe, chociaż nawet nie dostała materiałów obserwatorów OBWE.

Zwolennicy Putina zgromadzeni na wiecu na Łużnikach mają więc jasną wykładnię:masowe demonstracje opozycji to lipa, nie  byłoby ich bez amerykańskich „pomarańczowych" technologii i worków z  dolarami.

Rozczarowany prezydent

– Putin uważa, że nieprzerwana walka to sens stosunków międzynarodowych, jednak w tej walce jest także potencjał kompromisów, układów, umów i  wzajemnych ustępstw zgodnie z własnymi interesami. Ale z USA to nie działa, bo one nie są gotowe do układów ani kompromisów, a swój światopogląd i wartości uważają za jedynie prawidłowe – wyjaśnia Fiodor Łukianow, redaktor naczelny pisma „Rosja w Polityce Globalnej".

Dziś mało kto pamięta, że w pierwszej kadencji prezydenckiej Putin szukał zbliżenia z Zachodem i USA. Wykonywał gesty, które wtedy miały świadczyć, że nowy gospodarz Kremla patrzy na świat nowocześnie i  europejsko. Jako pierwszy światowy lider zadzwonił do Busha po atakach 11 września 2001 r. i zaoferował pomoc, udostępniając USA bazy wojskowe w postsowieckich republikach do inwazji na Afganistan.

Zlikwidował za to  rosyjskie bazy na Kubie i w Wietnamie, czego do dzisiaj twardogłowi w  Rosji nie mogą mu zapomnieć. Zamiast jednak stać się dla USA partnerem, poczuł się oszukany, gdy Zachód zaczął mówić o możliwości przyjęcia do  NATO Ukrainy i Gruzji. Prawdziwym wstrząsem była dla Putina nie inwazja na Irak czy budowa tarczy antyrakietowej, ale pomarańczowa rewolucja na  Ukrainie. – Ona go autentycznie przeraziła – uważa politolog Aleksander Morozow, zwracając uwagę, że to właśnie w 2004 r., po rewolucji na  Ukrainie, zaczęła się totalna konfrontacja Rosji z resztą świata.

To wtedy rosyjskie bombowce strategiczne zaczęły latać u wybrzeży Wielkiej Brytanii, Norwegii, Islandii i Japonii. Moskwa poleciła przyspieszyć budowę podwodnych okrętów atomowych, a specjalna ekspedycja w  batyskafach zatknęła rosyjską flagę w Arktyce, na dnie Oceanu Lodowatego, dając do zrozumienia, że Rosja nie ma zamiaru rezygnować z  walki o gigantyczne złoża surowców tego regionu.

Wirtualne zbrojenia przeciw wirtualnym zagrożeniom

– Słabi są bici – powtarza Putin, zapowiadając, że po jego powrocie na  Kreml Rosja uzbroi się po zęby. Do 2020 r. Moskwa ma zamiar wydać 23 bln rubli (około 760 mld dolarów) na nowoczesną broń. Lista zapowiadanych zakupów robi wrażenie – 400 międzykontynentalnych rakiet balistycznych, flotylla około 30 atomowych okrętów podwodnych, ponad 50 okrętów nawodnych i około 100 wojskowych satelitów. A także drobiazgi – 600 nowoczesnych samolotów, m.in. supernowoczesne myśliwce piątej generacji, oraz ponad 1000 śmigłowców. Siły zbrojne Rosji otrzymają również setki najnowocześniejszych rakiet przeciwlotniczych i tysiące pojazdów wojskowych.

– To miraż: wirtualne zbrojenia odpowiadają wirtualnym zagrożeniom, które widzi Putin – tłumaczą chórem specjaliści od  wojskowości. Wystarczy przyjrzeć się szczegółom. W ciągu roku jedyny producent międzykontynentalnych rakiet balistycznych, zakłady w  Wotkińsku w Udmurcji, jest w stanie wyprodukować 8-10 takich rakiet. Mimo to Putin zapowiada, że armia w ciągu następnych ośmiu lat dostanie ich 400. Tak samo wygląda sytuacja z rakietowymi systemami przeciwlotniczymi S-400. Obecnie rosyjska armia ma trzy pułki wyposażone w S-400 – dwa pod Moskwą, jeden w Kaliningradzie.

W 2020 r. ma być 28 pułków. Jest tylko jeden problem – rosyjska zbrojeniówka jeden pułk wyposaża dwa lata. Podobnie jest z okrętami podwodnymi – w ciągu ostatnich 16 lat wyprodukowano dwa okręty klasy Boreasz. Ale do dzisiaj nie ma do nich rakiet – formalnie rosyjska armia przyjęła w końcu na  uzbrojenie rakietę balistyczną Buława, ale wiele jej prób było nieudanych.

– Informacja szefa sztabu generalnego o tym, jaki będzie harmonogram dostaw tej rakiety, wywołała końskie rżenie wśród oficerów. Rakieta nie została dopracowana i może polecieć nie tam, gdzie powinna, albo nie polecieć wcale. Obawiam się, że marynarka wojenna będzie się jej bała bardziej niż rakiet ewentualnego wroga – mówi ekspert wojskowy i publicysta Wiktor Baraniec. Już teraz rosyjska armia największe zagrożenie stwarza dla własnego kraju. Tuż przed Nowym Rokiem doszło do  pożaru na okręcie podwodnym „Jekaterynburg", który został skierowany na  przegląd do bazy w Rosliakowie pod Murmańskiem.

W wyniku zaniedbania na  pokładzie okrętu znajdowało się w całości uzbrojenie i wyposażenie, które teoretycznie należało wyładować przed przeglądem. Gdyby doszło do  eksplozji 16 rakiet balistycznych (każda może przenosić cztery głowice jądrowe) i torped (kilka również mogło być uzbrojonych w głowice jądrowe) oraz zniszczenia dwóch reaktorów jądrowych, obłok radioaktywnego pyłu mógłby przykryć dużą cześć rosyjskiej północy i być może także dużą część Europy. Putin doskonale zdaje sobie sprawę z tych słabości. Jednak jego groźby nie oznaczają, że wybiera się na wojnę – jeśli już, to tylko z politycznymi przeciwnikami w kraju.

Opowieści o zbrojeniach służą mobilizacji wyborców – tworząc wyimaginowane zagrożenie, łatwiej to zrobić. – Ostra retoryka Putina jest skierowana na rynek wewnętrzny, do wyborców. Ale w żaden sposób nie  wpłynie na rosyjską politykę wobec USA i szerzej Zachodu – mówi Aleksander Morozow. Świadczą o tym choćby przecieki, że NATO będzie się wycofywało z Afganistanu m.in. specjalnym tranzytowym korytarzem przez Rosję. Potężną bazą logistyczną ma się stać Uljanowsk.

Teraz, przed wyborami, generał Nikołaj Makarow, szef sztabu generalnego, gwałtownie dementował te informacje, ale temat zapewne wróci po wyborach. Przez ostatnie lata rosyjski kanał, przez który płynęło zaopatrzenie dla  amerykańskich wojsk w Afganistanie, stał się ważną alternatywą dla  dostaw ze sprzyjającego talibom Pakistanu. I to niezależnie od eskalacji wojowniczej retoryki wobec USA. W końcu Putin jest realistą i nigdy nie  przekracza linii, których przekraczanie mogłoby być niebezpiecznie. Autor jest korespondentem TVN w Moskwie

Okładka tygodnika WPROST: 9/2012
Więcej możesz przeczytać w 9/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Misza IP
    Putin uzgodnił zamianę stołków i dobrze, ale po co angażować w to miliony i odrywać je od pracy.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 9/2012 (1515)

    • Numerologia polska 26 lut 2012, 12:00 Sto dni rządu. Sto dni do Euro 2012. Niezwykła jest ta powszechna miłość do okrągłych liczb, dat i opisanych cyframi symboli. 4
    • Na skróty 26 lut 2012, 12:00 Merkel przeprasza za neonazistów… Ponad 1200 osób wzięło w Berlinie udział w ceremonii poświęconej pamięci ofiar gangu neonazistów, którzy zamordowali dziesięć osób. – To hańba dla naszego kraju – przyznała na... 7
    • Zanussi a Wrocław 26 lut 2012, 12:00 Znowu chcą nam coś zabrać. Tym razem Amerykanie. Oczywiście, nie damy się. Amerykańska Akademia Filmowa próbuje nakazać twórcom nagrody Ludowe Oskary zmianę nazwy. Oscar może być tylko jeden, i to, że ten nasz Oskar jest od Kolberga i... 10
    • Już wystarczy, dziękuję 26 lut 2012, 12:00 Wałęsowie biorą rozwód? Owszem, ale tylko z dotychczasowym życiem, w którym Lech nigdy nie mówił Danucie, że ją kocha, a ona zawsze stała w cieniu. Teraz wszystkie światła na nią. Jej autobiografia „Marzenia i tajemnice” w ciągu zaledwie kilku tygodni sprzedała się... 15
    • Człowiek z pieczary 26 lut 2012, 12:00 W Platformie kiedyś mówiło się﹐ Ze Grzegorz Schetyna zawsze będzie tym mniejszym﹐ grubszym i brzydszym﹒ Ostatnio jednak jakby wyładniał: nabrał ogłady, urósł w sondażach. I właśnie dlatego nie może wejść do rządu. 20
    • Krótka ławka 26 lut 2012, 12:00 Dziś snujesz się po Sejmie, jutro zostaniesz ministrem, pojutrze zajmie się tobą sąd partyjny. Wszystko zależy od kaprysu szefa. I dlatego nie bardzo wiadomo, kto stanowi rezerwę kadrową Platformy Obywatelskiej. 24
    • Szmajdziński mówi mi we śnie... 26 lut 2012, 12:00 Palikota się nie boi﹐ swojego wieku również﹒ Leszek Miller nie zaczyna, nie kończy, jest. 28
    • Powrót Złego Ducha 26 lut 2012, 12:00 Obrona kościoła to dla biskupa Michalika obrona telewizji Trwam﹒ 34
    • Błąd polityczny w demokracji 26 lut 2012, 12:00 Nikt się w dzisiejszej demokracji nie przyzna do błędu﹐ gdyż byłoby to politycznym samobójstwem﹒ Chyba że raz i w sprawie niezasadniczej. 35
    • Królowe śniegu są dwie 26 lut 2012, 12:00 Porywająca rywalizacja Justyny Kowalczyk z Marit Bjørgen jest może udręką dla narciarek﹐ ale dobrodziejstwem dla dyscypliny﹒ Obie wielkie biegaczki pracują na wspólne miejsce w historii sportu. 36
    • Rom nie Polak 26 lut 2012, 12:00 Zamiast spektakularnego rozbicia w berlinie cygańskiego gangu Krzysztof Rutkowski ma dziś spektakularny kłopot z Romami. Ich zdaniem detektyw udowodnił, że Polacy mają Romów za bandytów. Więc donieśli na niego do prokuratury. 41
    • Porzuceni 26 lut 2012, 12:00 Był wzorowym żołnierzem, bohaterem misji w Iraku, ale zwolniono go ze służby. I nikt się nie zainteresował, gdy po prostu zniknął. Dlaczego wojsko tak łatwo zapomina o swoich weteranach? 44
    • W śmiertelnym uścisku 26 lut 2012, 12:00 Powinien je mieć każdy, kto zimą nie chce w górach stracić życia. Detektory lawinowe, łopatki, sondy. W polskich Tatrach nikt ich nie używa. 46
    • Zmiana w Rosji jest nieunikniona 26 lut 2012, 12:00 Niedzielne głosowanie daje szansę na odebranie przyszłemu prezydentowi monopolu władzy﹒ Nie powinniśmy się bać. Doprowadzając do drugiej tury, popchniemy kraj na drogę pozytywnych zmian. 48
    • Fobie Putina 26 lut 2012, 12:00 Przed wyborami prezydenckimi Rosjanie coraz częściej słyszą, że żyją w oblężonej twierdzy. Uwierzą? Na to liczy Putin. 50
    • Pastor prezydentem 26 lut 2012, 12:00 Na razie znamy go z patetycznych mów o wolności i odpowiedzialności. Teraz będzie musiał się odnaleźć w świecie prawdziwej polityki. Joachim Gauck ma zostać nowym prezydentem Niemiec. 55
    • Sarkozy stawia na blitzkrieg 26 lut 2012, 12:00 Nicolas Sarkozy przechodzi metamorfozę i rozlicza się z błędów. I błyskawicznie odzyskuje pozycję. Bo we Francji, zwłaszcza w kampanii prezydenckiej, forma i gesty liczą się często bardziej niż treści programów wyborczych. 57
    • Nasz człowiek w Caracas 26 lut 2012, 12:00 Jego babka uciekła z warszawskiego getta. Dziś Henrique Capriles Radonski dowodzi podobnej odwagi, rzucając wyzwanie Hugo Chávezowi. 60
    • Drajwer w korbiznesie 26 lut 2012, 12:00 Zagrają. Wyjadą. Kurz opadnie. Po Euro 2012 zostaną stadiony. Co z nimi? Jeśli zostaną w rękach urzędników, to marny ich los. 62
    • Dynastia 26 lut 2012, 12:00 Dzieci swoich rodziców – na razie tyle można powiedzieć o większości potomków najbogatszych Polaków. Jednak niektórzy z nich już próbują własnych sił w biznesie. Klan Wejchertów właśnie skoczył na głęboką wodę – trochę nie z własnej woli. 66
    • Emerytalne wyznanie niewiary 26 lut 2012, 12:00 Większość Polaków nie wierzy w państwowe emerytury. Ale niewielu coś robi, by zabezpieczyć się na przyszłość. 70
    • Leczenie śmiertelnie chorego kroplówką 26 lut 2012, 12:00 Wydłużamy wiek emerytalny﹐ Żeby inaczej podzielić się przyszłą biedą﹒ Tymczasem trzeba się skupić na tym, żeby pracować mądrzej﹐ a niekoniecznie dłużej. 77
    • Poeci Ameryki 26 lut 2012, 12:00 Bruce Springsteen wraca z nową płytą. Najpopularniejszy amerykański bard przypomina, że to śpiewający poeci tworzyli w XX wieku mit Stanów Zjednoczonych. 78
    • Ekstremista 26 lut 2012, 12:00 Jego niewiara jest równie żarliwa jak wiara innych. Wyprowadzić religię z kościołów i wprowadzić ją do… kin – to misja Brunona Dumonta, twórcy „Poza szatanem”, filmu, który właśnie wszedł na ekrany polskich kin. 82
    • Harry, Hammer, Horror 26 lut 2012, 12:00 Daniel Radcliffe gra w nowym horrorze „Kobieta w czerni” legendarnej wytwórni Hammer. Czy uda mu się ożywić starego potwora? 85
    • Modny znaczy przegrany 26 lut 2012, 12:00 Polscy twórcy teatralni chcą tworzyć rewolucje, promować odważnych twórców, podejmować trudne tematy. Nie chcą jednak, żeby mówiono o nich „modni”. Dlaczego? 86
    • Przednówek 26 lut 2012, 12:00 Koniec zimy to tradycyjnie ciężki czas dla świeżych sałat i warzyw, a raczej nie tyle dla nich, co bardziej dla naszej tęsknoty za nimi. Mamy ogromny apetyt na coś zielonego, chrupiącego, świeżego i lekkiego, ale próżno szukać takich... 96
    • Strategia Pawlaka 26 lut 2012, 12:00 Pawlak powiedział, że jeżeli chcę dożyć szczęśliwej starości, to nie powinienem liczyć na ZUS, tylko na własne oszczędności lub własne dzieci, a ponieważ jest na drugim miejscu wśród osób najbardziej godnych zaufania w naszym... 97
    • Klan obywatelski albo powrót PiS 26 lut 2012, 12:00 Tę prawidłowość chyba każdy już skojarzył. Kiedy tylko bohaterowie popularnych seriali zaczęli umierać, notowania Platformy Obywatelskiej poleciały na łeb na szyję. Na szczęście, jak wszyscy mówią, telewizje są w rękach PO.... 97
    • Obszarnicy 26 lut 2012, 12:00 Dawno temu władza ludowa pogoniła obszarników, ale chyba nie do końca. Pojawił się nowy ich rodzaj, zwany obszarnikami językowymi. Są to wykształceni ludzie na wysokich stanowiskach, którzy na obszarze języka polskiego uprawiają swoje... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany