Pogromca złych duchów

Pogromca złych duchów

Podobno z jednej kobiety wyszło ich aż 240. Zewil, beliar, aszan, libal… Każdy z nich miał imię. Wszystkie ksiądz Michał Olszewski zapisał w zeszycie. Lucyfera wśród nich nie było.
Najczęściej siedzą w żołądku, choć w innych częściach ciała też. Z  17-letniej Kasi wylazło sześć, ale po dobrych kilku godzinach modlitw. Najsilniejszy zły duch tkwił w szyi. Dowody? Brak.

Podczas egzorcyzmowania nie ma zdjęć, filmowania. Egzorcyzmowani zazwyczaj nie  pamiętają nic, a egzorcyzmujący nie chcą mówić. Podobno dzieją się tam rzeczy dziwne: mówienie językami, krzyki, płacz, rzucanie się po  ścianach, lewitacja. Niczego takiego nie widziałam. Podczas dwóch spotkań z ks. Michałem kątem oka zauważyłam tylko dziewczynę tracącą przytomność – runęła jak kłoda. I na nikim ze zgromadzonych w kaplicy nie zrobiło to większego wrażenia. Tylko dwóch facetów, o których myślałam, że to ochroniarze kapłana, podbiegło do niej, okryło kocem i  wyniosło. – To moja grupa wsparcia. Bo egzorcysta potrzebuje wsparcia w  modlitwie i, jak pani widzi, często pomocy silnych chłopów…

– Na  Facebooku zostaliśmy przyjaciółmi – zagajam.

– Luz. Ewangelizuję przez Facebooka.

– Tylko?

– Nie, między innymi. Prowadzę też bloga. Codziennie po kilka zdań z Ewangelii i komentarz. Blogowe rekolekcje wielkopostne. Ponad tysiąc unikalnych użytkowników dziennie.

– Nieźle. Egzorcyzmuje ksiądz też przez internet?

– Proszę nie żartować. To poważne sprawy. Tak naprawdę wolę mówić o dobru, a nie o złu.

Siedzimy w zakrystii kościoła w Niskowej koło Nowego Sącza. Ksiądz po  trzygodzinnych modlitwach jest trochę zmęczony. I tym razem ktoś zemdlał. Dziwię się, że nie zrobiło to na mnie większego wrażenia. Słyszę od kapłana, że ludzie na takich nabożeństwach się śmieją, płaczą, mdleją, robią różne rzeczy. Niektórzy śpiewają… Pierwsza w nocy się zrobiła. Gadamy. „Ochroniarze" już poszli. Pytam o boksera, mistrza wagi ciężkiej Tomasza Adamka. To od niego dowiedziałam się o „najmłodszym polskim egzorcyście". – Chce pani o Bogu porozmawiać, to niech do  Michała pani dzwoni – rzucił mi kilka miesięcy temu Adamek.

Wielu znajomych skontaktował z ks. Olszewskim, wielu z nich się nawróciło. Bokser i duchowny rozmawiają bardzo często, „ale rzadko o sporcie, częściej o tym, co na górze, o tym, co na dole. On wszystkim życzy, żeby udało im się pójść do nieba". Gdy spytałam, po co mu egzorcysta, trochę się zdziwił: – Mnie to po nic. Ten ksiądz jest po prostu moim wiernym kibicem i przyjacielem. I to od wielu lat.

– Modli się ksiądz za Adamka przed jego walkami? – pytam.

– Modlimy się razem. Ale może niech pani nie pisze o tym, bo ludzie pomyślą, że się afiszuję przyjaźnią z  Tomkiem.

– To jeszcze z Kliczki powinien ksiądz wypędzić złe duchy…

– O, zauważyła pani, że kiedy Kliczko wychodzi na ring, to rozbrzmiewa piosenka „Piekielne dzwony". To nie jest żadna zabawa, to jest zaproszenie złego ducha. To tak samo jak z panem Darskim. Też mówi, że  to, co robi, to są niewinne żarty. A to nie żarty.

– Jak się zostaje egzorcystą?

– Jedynym egzorcystą w każdej diecezji jest biskup. Może jednak delegować władzę.

– Na kogo?

– Na kogoś, kto jest do tego przygotowany. Mnie wyszukał egzorcysta kielecki, bo była potrzeba mianowania w jego diecezji egzorcystów. Miesiąc wcześniej wróciłem z  Rzymu, a przedtem pracowałem w Krakowie, byłem wikariuszem. I dość często zdarzało się, że przychodzili do mnie wyspowiadać się ludzie cierpiący z powodu zniewoleń.

– Opętani do księdza lgnęli?

– Nie. Myślę, że po prostu Bóg chciał, żebym się zajął zniewolonymi. Nawet nie wie pani, jak wielu ich jest. Bywa, że człowiek chodzi całe życie z duchami złymi za skórą i nawet o tym nie wie… Bo o ile Pan Bóg pyta człowieka: czy chcesz iść za mną, o tyle zły duch nie pyta nigdy. Tylko czeka na  dogodną okazję i włazi z butami w życie.

– Którędy włazi?

– Zależy od  grzechu.

– A kiedy włazi? – dociekam.

Ksiądz nie odpowiada wprost. – Wie pani, człowiek nie może długo żyć w pustce duchowej. Spotykam wielu ludzi, którzy odeszli od Kościoła i zaczęli szukać czegoś innego i  wchodzili np. w inną religię. A to dla ochrzczonego jest zdradą pierwszego przykazania „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" i  zarazem furtką do tego, aby zły mógł się w takiego człowieka władować.

Władować i co? Jak to się objawia? Chcę wiedzieć. Dzwonię do pani Moniki, kobiety po czterdziestce, egzorcyzmowanej przez ks. Michała. Wypytuję. Spokojnym głosem opowiada: – Domyślam się, kiedy we mnie wlazły. Te wróżki, taroty… Sama im otworzyłam furtkę. Gdy kilka lat temu usłyszałam za sobą głos: „Odejdź", to pomyślałam, że zwariowałam. Jakiś głos mi kazał rzucić męża, rozwalać rodzinę, niszczyć wszystko, co mam. Poszłam do psychiatry. Lekarz powiedział, że jestem zdrowa, i jakieś antydepresanty zapisał. Nie działały. Wiedziałam, że coś się dzieje… (połączenie się urywa; potem zdarzy się to jeszcze kilka razy). 

Wie pani, jak się o nich rozmawia, to często telefon przestaje działać. Zmagam się z tym od 2007 r., a w zasadzie wcześniej, ale pięć lat temu zdałam sobie z tego sprawę. Wtedy zaczęłam szukać pomocy w Kościele. Trafiłam do księdza egzorcysty, który powiedział po omadlaniach, że już jestem wolna, a ja czułam, że nie. Zresztą podczas mszy to coś rzuciło mnie na podłogę i wydawałam z siebie straszne krzyki. To było poza moją wolą. Przyjechałam do ks. Michała i on zaczął mnie egzorcyzmować. Trwało to kilka godzin. Wyszłam wykończona. On chyba też był w takim stanie. Zresztą, niewiele pamiętam.

Mam tych złych duchów jeszcze trochę w  sobie. Ksiądz zapisuje imiona wszystkich, które ze mnie wyłażą. Sporo ich, oj sporo. Samego Lucyfera mam nadzieję, że nie ma.

– Tatuaż z  jakimś symbolem okultystycznym to też już furtka? – Po jednym tatuażu nikt nie zostanie opętany. No, chyba że ten tatuaż robiony jest w  konkretnym rycie zaproszenia złego ducha. – Rozpoznaje ksiądz takie tatuaże? – Od razu. To też moja praca. – Diabeł się boi soli? Pytam, bo  widziałam, że podczas modlitw stał przy księdzu wielki gar z posoloną wodą. – Używamy oleju, wody i soli, które błogosławimy. Wypowiadana nad nimi jest modlitwa z prośbą o to, by miejsca, które zostaną pokropione tą wodą, posypane solą albo posmarowane olejem zostały uwolnione od  napaści złych duchów. – To nie magia?

– Nie. Obecność tej soli czy wody jest świadectwem modlitwy Kościoła wypowiedzianej nad nami. Są to  sakramentalia. – A ksiądz się chroni przed złymi duchami? – Dobra wiadomość dla wszystkich chrześcijan: konieczna jest tylko łaska uświęcająca! – Złe duchy wolą młodych ludzi? – Nie ma to dla nich znaczenia. Złe duchy nie żyją w czasie. Nienawidzą człowieka, dążą, by  go zabić. Kuszą do grzechu, a jak już skuszą, to rozpoczyna się współpraca. Kiedy jednak skuszony się spowiada, to zły duch nie ma do  niego dostępu. Proste? Proste. Chrześcijanin, który eksperymentuje z  innymi religiami, grzeszy. To zdrada Boga. A diabeł wszędzie jest ten sam. Tylko na różnych płaszczyznach zniewala. Dziś dużo jest różnej pseudoduchowości, jakieś programowanie neurolingwistyczne, Silva, reiki. Jestem z tym na bieżąco, bo trafiają do mnie ludzie po doświadczeniach z  takimi sprawami. To niesamowite, że we wszystkich momentach, kiedy człowiek dopuszcza odmienne stany świadomości, kiedy do końca nad sobą nie panuje, ładuje się w nas zły. Bioenergoterapia sieje spore żniwo zniewoleń, bo to są okultystyczne uzdrowienia. Zdarza się, że znika choroba, ale tak naprawę zostaje tylko zamaskowana. Mówię ludziom, żeby nie pozwalali nikomu ze świeckich kłaść na głowę rąk. Niech to robi ksiądz, biskup, ale nie bioenergoterapeuta, bo można się wpakować w  problemy.

– Kiedy ksiądz egzorcyzmuje? – W pierwszy czwartek i trzecią sobotę miesiąca odkładam inne obowiązki i spotykam się z ludźmi. Większość przychodzi w ramach kierownictwa duchowego i nie wymaga egzorcyzmu. Część jest nowych, przychodzą, bym się rozeznał w ich sytuacji. To głęboki wywiad, przepracowanie historii życia i szukanie, kiedy mogło dojść do jakiejś ingerencji, otwarcia jakiejś furtki na zło. Z czym się zmagają ludzie, którzy do księdza przychodzą? – Często z myślami samobójczymi, wielkimi depresjami, którym nie pomagają żadne terapie psychologiczne, psychiatryczne. Staram się omadlać te momenty życia i  czasem wystarczą dwie, trzy modlitwy i ci ludzie stają na nogi. Czasami, kiedy zły duch mieszka w ciele człowieka, ten człowiek jest opętany, potrzebne są wielogodzinne egzorcyzmy. – Jak u Kasi spod Łodzi? – Tak, choć u Kasi były słabe duchy, nazywały siebie „duchami świata". Sześć ich było. Kasia wcześniej też chodziła do egzorcysty. – Był dla niej za  słaby? – Nie, Pan Bóg wybiera czas uwolnienia.

O doświadczenie egzorcyzmów pytam Kasię, przyszłoroczną maturzystkę. –  Od pół roku jestem wolna. Czuję, że całkowicie. Ksiądz Michał mnie egzorcyzmował. Ponad trzy godziny. Pamiętam tylko początek, ale od  tamtej pory jest ze mną wszystko dobrze. Wcześniej przez lata czułam obecność złych duchów w sobie. Już jako dziecko mówiłam, że jestem dzieckiem szatana, potem – niech sobie pani wyobrazi – przez wiele lat budziłam się w nocy, bo czułam, że ktoś mnie dusi! – Kasia na chwilę milknie. Mówi, że nie chce wszystkiego opowiadać, nie chce do tego wracać. – Jak do tego doszło? Może niech wystarczy, że zadawałam się z  satanistami, że jakieś ryty nade mną robili. Fajki zaczęłam jarać, jak miałam osiem lat. Zaraz potem zaczęłam słuchać metalu. I coś we mnie walczyło. Zdarzało się, że szłam do kościoła, stałam z tyłu i klęknąć nie mogłam. Sztywne nogi miałam i czułam nienawiść. To może banalnie brzmi, ale jak sobie pani wyobrazi, że rzuciło mną na dwa metry do  przodu, a rzuciło, że mnie coś paliło w środku, że sił nie miałam na  nic, to wszystko staje się jasne… Wiem, że ludziom często trudno w to uwierzyć… Teraz jestem szczęśliwa.

Podczas egzorcyzmów ks. Michał mówi po włosku albo po łacinie, czasem po angielsku. W każdym razie w języku, którego nie zna egzorcyzmowany. – Dzięki temu mam pewność, że nie rozmawiam z tą osobą, tylko ze złymi duchami. One mówią we wszystkich językach świata. Czasem któryś się ze mnie śmieje. Mówi: „cienki ten twój włoski" albo słyszę: „głąbie, rodzajników się nie  nauczyłeś", albo: „zły akcent, nieuku”. Ostatnio się modliłem nad kobietą, która uszyła mi stułę i na moją prośbę wyhaftowała na niej Matkę Bożą z Gwadelupy. Modlę się i słyszę, jak zły duch mówi: „tylko nie przynoś stuły, którą ona ci zrobiła”. No to ja do księdza, który się ze mną modli: „przynieś stułę!”, a zły duch na to: „nie pokazuj jej tego!”, więc ja wtedy centralnie przed oczy kobiety tę Matkę Bożą. I złe duchy uciekały w popłochu. Gdy pytam, jak one wyglądały, ks. Olszewski zdziwiony mówi, że nie ma pojęcia, on przecież tylko je słyszy. Złe duchy panują nad ciałem osoby, którą zniewalają, i używają jej głosu.

– Zawsze ksiądz wygrywa z diabłem?

– To nie ja walczę. Ja jestem narzędziem. Są ludzie zniewoleni, którzy zrezygnowali z egzorcyzmów, mówiąc, że już nie mają siły toczyć tej walki. Wolą się zgłosić do  szpitala psychiatrycznego i uznać, że ich zniewolenie jest chorobą psychiczną. Ostatnio spotkałem aż trzy takie osoby. Nic nie mogłem na to  poradzić. Przecież oni mają wolną wolę. Nie mogę nikogo zmusić. Jezus nikogo nie zmuszał. Mnie to po ludzku boli. Płakać mi się chce, bo wiem, że to jest zniewolenie, a nie choroba psychiczna. Ci ludzie na własne życzenie zgłoszą się do szpitala, powiedzą, że mają myśli samobójcze, dostaną leki i zrezygnują z walki, więc duchy też trochę odpuszczą. Takie osoby skazują się na tułaczkę. Modlę się o to, by kiedyś wróciły do Boga. Nie ma żadnych statystyk, ilu pacjentów w szpitalach psychiatrycznych to osoby zniewolone. Często psychiatrzy nie traktują poważnie sfery duchowej człowieka, nie patrzą na niego całościowo. Kiedy byłem w Rzymie, odwiedzałem oddział psychiatryczny np. u Sióstr Matki Teresy, często bez koloratki, więc nie było widać, że jestem księdzem. Ktoś podchodził i mnie przeklinał, i wiedział, kim jestem. Raz się zdarzyło, że młody Włoch podszedł do mnie i mnie przeklinał piękną polszczyzną. Jestem przekonany, że te osoby były zniewolone.

– Czyli na  razie to księdza porażka?

– Dla mnie porażką jest, kiedy przed całą szkołą w Stopnicy, przed dzieciakami wyrąbałem się na rolkach. Nigdy spraw duchowych nie traktuję w kategorii porażki, no, chyba że to  dotyczy mojego grzechu osobistego. To jest niesamowite, ale człowiek jest wolny! Może wybierać. Kiedy ktoś odchodzi z Kościoła, to Bóg na  pewno nie będzie strzelał piorunami. No, ale Ewangelia mówi, że nie ma  nic inspirującego w pokazywaniu ludzkiej niedoskonałości.

– I księdza inspiruje piękno?

– Kiedyś Jan Pawel II powiedział: jesteście piękni. Śmiać mi się chciało, bo takie chłopy siedziały przed nim. A on mówił: jesteście piękni, kiedy jesteście w zasięgu Słowa Bożego i Eucharystii. Nie lubię mówić tylko o tym szambie, o tym, co jest związane z grzechem, ze złym duchem. Bo to tylko część naszej wiary.

– Ale prawie nikt o tym nie mówi.

– No właśnie i do tego doszło, że są nawet księża, którzy nie  wierzą w złego ducha. Słyszałem o biskupach w Europie, którzy nie wierzą w osobowe istnienie zła. Mówią, że szatan nie istnieje jako osoba, tylko w uczynkach ludzi. To jakieś zakłamanie. Przecież Jezus co chwila kogoś egzorcyzmował. I jeszcze raz podkreślam, że nie lubię mówić tylko o tym, bo Jezus przecież pokonał szatana, pokonał śmierć. I dzisiaj chodzi po  ziemi, uwalnia, uzdrawia. Napisałem nawet taką książeczkę: „Jezus chodzi po Krakowie".

Dzwonię do Arkadia, jednego z „ochroniarzy" ks. Michała. Mówi szybko, jakby rapował: – Od 12. roku życia jarałem zioło, staczałem się, przytłaczałem, poniewierałem. I tak przez pięć lat. W wieku 17 lat przejrzałem na oczy. Otworzyłem się na Jezusa. Zacząłem nagrywać płyty, przecież zawsze byłem hip-hopowcem. Kiedy się dowiedziałem, że Tomasz Adamek jest chrześcijaninem, to napisałem mu piosenkę. I to ona zaprowadziła mnie do ks. Michała. Od razu widziałem, że to kozak, ziom prawdziwy, żyje wiarą, nie ściemnia. Działam razem z nim. Jestem przy egzorcyzmach, pomagam trochę. Dużo widziałem. I wiem, że wielu bez ks. Michała ze złymi duchami by sobie nie poradziło. Ksiądz Olszewski się nie boi. Nie tylko dlatego, że ma „ochroniarzy". Przez cały czas czuje, że „Matka Boska trzyma go za rękę”. Nie tylko on zresztą.

– Podczas egzorcyzmów często słyszę, jak zły duch mówi: gdyby cię nie chroniła, tobym cię zabił. Wyzywają mnie. „Klecho głupi" , „Olszewski, ty inkwizytorze" – to są najlżejsze teksty. Gadają tak do czasu. Podskakują, fikają, ale w końcu się uspokajają i wyłażą. Bo zły duch w  końcu staje się posłuszny Jezusowi, autorytetowi Kościoła. My ten Kościół tak czasem poniewieramy, a on ma duchową władzę. Zdarza się, że  zły duch, który był potwornie agresywny, pod koniec egzorcyzmów składa pokłon Jezusowi.

Okładka tygodnika WPROST: 14/2012
Więcej możesz przeczytać w 14/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Emi IP
    Ludzie mówią , że egzorcyzmy to głupota, ciemniactwo a sami chodzą do wróżek, bioenergoterapeutów, kasztany kładą do łóżka, kierują się przesądami.Ludzie potepiają dzieciobójczynie a sami są za aborcją.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2012 (1520)

    • Miesiąc pamięci wybiórczej 1 kwi 2012, 12:00 Mówiąc wprost, kwiecień stał się jednym wielkim miesiącem pamięci narodowej. Co tam polski sierpień, co tam listopad. Kwiecień rządzi. Zaczynamy od siódmej rocznicy śmierci Jana Pawła II. 4
    • Tydzień w skrócie 1 kwi 2012, 12:00 Zadyma emerytalna Serial pod tytułem „Reforma emerytalna" dobiega końca. Donald Tusk dogadał się z Waldemarem Pawlakiem, wiek emerytalny kobiet i mężczyzn zostanie więc podniesiony do 67 lat. Co więcej, nie będzie w tej sprawie... 6
    • Wojna wygrana! A może potyczka? 1 kwi 2012, 12:00 W zgiełku trąbek, gwizdków i walenia w bębny zamykał się w piątek pierwszy rozdział festiwalu emerytalnego. Swoją sztandarową reformę premier Tusk dowiózł do mety samotnie. Choć oficjalnie wspiera go koalicjant, zaufania nie ma, nie było i nie będzie. Waldemar Pawlak... 10
    • Mistrzostw pamięci żałobny rapsod 1 kwi 2012, 12:00 Święta Wielkiej Nocy to czas nadziei. Z tej okazji chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom „Wprost” serdecznie życzenia właśnie tego, abyśmy nadal mieli tę nadzieję – nadzieję na coraz więcej fajnej, oryginalnej polskiej kultury, zarówno tej masowej, jak i... 13
    • Autostrada po polsku 1 kwi 2012, 12:00 Politycy obiecali, że na Euro 2012 będziemy mieli sieć szybkich dróg. Nie dotrzymali słowa. Nawet Warszawa nie będzie w Europie przed piłkarskim turniejem. Dzieli ją od niej 20 kilometrów niedokończonej autostrady A2. 14
    • Piszę, bo dziś milczeć nie mogę 1 kwi 2012, 12:00 Dziś już nie muszę oddawać tekstu do redakcji w postaci wydruku i na dyskietce, jak było wówczas, kiedy internet w Polsce raczkował i mało kto posługiwał się pocztą elektroniczną. Dziś żyjemy w innym świecie, inaczej się komunikujemy, z czego wynika czasem brak komunikacji.... 20
    • Nieistniejąca prawda o Smoleńsku 1 kwi 2012, 12:00 Dlaczego opublikowane przez MSZ zapisy rządowych rozmów telefonicznych tuż po katastrofie smoleńskiej nikomu niczego nie udowodnią? 22
    • Alien kontra Predator 1 kwi 2012, 12:00 Bezpardonowa walka na śmierć i życie na lewicy przypomina starcie filmowych gigantów. 26
    • Gest Sikorskiego 1 kwi 2012, 12:00 Dla uchodźców, których sprowadził z Afryki szef naszej dyplomacji, Polska to nie Europa. Uważają, że zostali u nas uwięzieni. Żyją godnie tylko dzięki pomocy prywatnych osób. Jedna z kobiet uciekła z dziećmi do Hanoweru. Teraz czeka ją deportacja. Do naszego kraju oczywiście. 30
    • Śmierć białej kiełbasy 1 kwi 2012, 12:00 Spójrzmy na Wielkanoc jak na matkę naszego obżarstwa. Nie dajmy się balsamować saletrą z szynki. A na koniec wiara restauratora – dekalog Adama Gesslera. 34
    • „Obywatelu, nie pieprz bez sensu!” 1 kwi 2012, 12:00 Zacznę od przypomnienia dwóch rysunków Andrzeja Mleczki. Jeden pokazuje słonia, który próbuje bardzo nieudolnie posiąść żyrafę, pod rysunkiem jest napis: „Obywatelu, nie pieprz bez sensu”. Drugi to rysunek Orła Białego na leżance u psychoanalityka, nad którym... 40
    • Po co mieć dzieci? 1 kwi 2012, 12:00 Coraz częściej słyszymy o demograficznym dramacie w Polsce. Kolejne niże produkują coraz mniej dzieci, pod względem liczby nowo narodzonych spadamy poniżej dwusetnego miejsca na świecie. W związku z tym politycy różnej maści coraz częściej mówią o polityce prorodzinnej, którą... 42
    • Awantura o Kalinę 1 kwi 2012, 12:00 Dom sprzedany, meble też. Los listów i fotografii w większości nieznany. Część zginęła, część ukradziono, część ma nowych właścicieli, a część tkwi głęboko pochowana w szufladach spadkobierczyni. Spuścizna po Kalinie Jędrusik 20 lat po śmierci tej wybitnej artystki właściwie... 44
    • Pisanka ponad podziałami 1 kwi 2012, 12:00 Żydzi, muzułmanie, buddyści i poganie podzielą się jajkiem z chrześcijańskimi przyjaciółmi. Wierzą, że ani Jahwe, ani Budda, Allah czy Perun nie będą mieli nic przeciw temu. 48
    • Nagi z Ogrodu Oliwnego 1 kwi 2012, 12:00 Cel: ustalić tożsamość mężczyzny, który był świadkiem pojmania Jezusa z Nazaretu, cieśli, wędrownego nauczyciela, uzdrowiciela i egzorcysty. Po raz ostatni poszukiwanego widziano tuż przed północą 6 kwietnia 30 roku n.e. Nagi uciekał w kierunku Jerozolimy. 52
    • Pogromca złych duchów 1 kwi 2012, 12:00 Podobno z jednej kobiety wyszło ich aż 240. Zewil, beliar, aszan, libal… Każdy z nich miał imię. Wszystkie ksiądz Michał Olszewski zapisał w zeszycie. Lucyfera wśród nich nie było. 56
    • Zgoda na odejście 1 kwi 2012, 12:00 Mówienie o śmierci to rzecz niełatwa, ale próbujemy się jej wspólnie uczyć. O ile język sztuki sobie z tym radzi, o tyle my, społeczeństwo, nie bardzo. O tym, co ostateczne, mówi reżyserka Magdalena Łazarkiewicz, która zrealizowała krótki film promujący kampanię „Daj... 60
    • Piłkarski wentyl 1 kwi 2012, 12:00 Po ostatnich krwawych starciach z udziałem kibiców rządzący Egiptem wojskowi przekonują, że tylko oni mogą uchronić kraj przed chaosem. Ale to oni ten chaos wywołali. 62
    • Wybory generała 1 kwi 2012, 12:00 Niedzielne głosowanie w Birmie było teatrzykiem na potrzeby Zachodu. W roli głównej wystąpiła ikona opozycji Suu Kyi, ale spektakl reżyserował generał Than Shwe, niepodzielny władca Birmy. 66
    • Bezbożni ewangeliści 1 kwi 2012, 12:00 Chcą medytować, nawracać i stawiać kościoły. Czterej liderzy nowej religii – neoateizmu. 68
    • Sceny z życia kur 1 kwi 2012, 12:00 W wielkiej wojnie producentów, ekologów i nas, konsumentów, stare porzekadło „daj kurze grzędę” wypisano na bojowych sztandarach. Rzecz nie jest błaha, bo chodzi o dwie rzeczy ważne w życiu każdego człowieka: jaja i pieniądze 72
    • Wojna dyskontowa 1 kwi 2012, 12:00 Supermarkety chciałyby mieć opinię równie tanich jak dyskonty, a dyskonty równie eleganckich jak delikatesy. Wojna o wychudzony portfel Polaka się zaostrza. Kto wygra? 76
    • Polityka wymierania narodu 1 kwi 2012, 12:00 Niedawno odbył się II kongres demograficzny, na którym Rządowa Rada Ludnościowa przedstawiła dokument pt. „Założenia polityki ludnościowej Polski, 2012”. Na 355 stronach znajdujemy wnikliwą diagnozę procesu wymierania narodu polskiego, bo jak inaczej nazwać... 78
    • Cameron sięgnął dna 1 kwi 2012, 12:00 Na Księżycu postawiło stopę już dwunastu ludzi. Do dna Rowu Mariańskiego, niemal 11 km pod powierzchnią Pacyfiku, dotarło tylko trzech śmiałków – w tym jeden samotnie. To James Cameron, reżyser „Titanica” i „Avatara”. 80
    • Piękno liczb 1 kwi 2012, 12:00 Na ile jesteśmy dziećmi swoich czasów? Żyjemy w rytm systemu matematycznego sprzed tysięcy lat, stworzonego po to, by łatwiej dzielić ziarno oraz ziemię Mezopotamii. Jestem świeżo po lekturze nowej książki prof. Iana Stewarta („Dlaczego prawda jest piękna. O symetrii w... 83
    • Wielkie miasto bez seksu 1 kwi 2012, 12:00 Czy to możliwe, że Carrie Bradshaw była kiedyś nastolatką? Miała rodziców, chodziła do szkoły, nie nosiła drogich butów, nie promowała obyczajowych rewolucji? Opowie o tym prequel kultowego „Seksu w wielkim mieście”, który właśnie powstaje. 84
    • Głośniej od bomb 1 kwi 2012, 12:00 Co mają smartfony do rewolucji, rewolucja do sztuki, a sztuka do ptaków? Na to pytanie odpowiadają wściekli moskiewscy artyści na wystawie „Angry Birds” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. 88
    • Jerry Elejson! 1 kwi 2012, 12:00 Nareszcie mamy w Polsce spektakl naprawdę obrazoburczy. Porywający show i tradycyjny moralitet w jednym – „Jerry Springer – the opera” Jana Klaty. 90
    • Rekin Damiena Hirsta powraca do Tate Modern 1 kwi 2012, 12:00 Akwariumma dwa na pięć metrów. Wypełnia je formalina oraz ciało australijskiego rekina, którego na zlecenie Damiena Hirsta złowiono w 1990 r. 90
    • Sztuka sowizdrzalska 1 kwi 2012, 12:00 Maciek Szajkowski z Kapeli ze wsi Warszawa zapowiada nową płytę projektu r.u.t.a. Opowiada nam też o długiej drodze do nagrania najnowszego albumu „Nord”. KAPELA ZE WSI WARSZAWA zadomowiła się na Broadwayu 91
    • Zawróceni i nawróceni 1 kwi 2012, 12:00 Mijam samochodem naszych krzykliwych Beduinów pod państwowymi urzędami, myślę: byłem świadkiem, jak w sali BHP stoczni powstawała „Solidarność”. Nikt wtedy nie przypuszczał, że taki będzie jej triumf. Nikt – że aż taki upadek. 96
    • Pusty talerz edukacji narodowej 1 kwi 2012, 12:00 Nie dziwię się, że zacne grono polskich patriotów głoduje, aby pomóc historii w szkole. Dziwię się, że nie głodują inni. Bo przecież nie tylko historia idzie w szkole jak po grudzie. Uczniowie nie garną się do czytania lektur –... 97
    • Odlot 1 kwi 2012, 12:00 Kiedy ukaże się ten numer „Wprost", prawdopodobnie będę w Johannesburgu. Po przylocie z Kapsztadu, gdzie mam zaplanowane zwiedzanie parków narodowych, plaż nad oceanem, miasta, podobno przepięknego, a jak zdrowie dopisze, to i... 97
    • Terror macania 1 kwi 2012, 12:00 Reżim Donalda Tuska okupujący Polskę z dnia na dzień zwiększa zakres terroru. Po zamachu w Smoleńsku i wykolejeniu pociągu pod Szczekocinami agenci rządu Platformy zaczęli represyjnie obmacywać Annę Fotygę. Media doniosły o kilkukrotnym wymacaniu posłanki Fotygi w Gdańsku i... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany