Od medytacji przeszedłem do boksu

Od medytacji przeszedłem do boksu

Dodano: 2
Gdy wyciekła wiadomość, ile zarobił na reklamie banku, ludzie zaczęli się od niego odwracać. Trochę się podłamał, ale zaraz potem zaczął trenować boks. – Jako pierwszy oberwie ten, który powiedział, że ukradłem emerytom trzy miliony – ostrzega Szymon Majewski.
Magdalena Rigamonti: Spada panu.

Szymon Majewski: Spada. Ale całej telewizji spada.

Ale panu najbardziej. Mówią nawet, że się pan kończy.

Też słyszałem. Wie pani, o mnie to mówią różne rzeczy. Ja jestem grzeczny chłopak, więc trudno o mnie coś ciekawego powiedzieć. Trzeba wymyślać.

Dlaczego?

Bo pomiędzy moim życiem prywatnym a zawodowym jest wielki rozziew i  jeśli ktoś chce skandali z moim udziałem, to pisze, że poszedłem po wodę oligoceńską w ciemnych okularach i nerwowo się rozglądałem.

A ja czytałam inne: że pan trzy miliony biednym emerytom wyrwał…

Ukradł nawet.

I dlatego nerwowo się pan rozglądał.

Stałem się w końcu ciekawym obiektem. Kiedy się okazało, że zrobiłem zamach na budżet naszego kraju, zamach na emerytów, bo wziąłem udział w  reklamie, to nastąpiło tąpnięcie na moim grzecznym wizerunku. Bo jak wiadomo, ja tylko udaję normalne życie, bo przecież wodę kupuję w  Peweksie. Albo nie, lepiej, wodę mam od Prady. Butelkowaną po 200 ml, 60 dolarów za sztukę. Jak Robert Kozyra. Wie pani, stopa mi się podniosła...


Wziął pan udział w reklamie państwowego banku, za którą dostał pan, bagatela, trzy miliony złotych.

I dlatego teraz chodzę na boks.

Trenuje pan, żeby…

Żeby bić. Pierwszy dostanie w ryj ten, który powiedział, że zarobiłem trzy miliony.

Kto puścił tę plotkę?

Nie wiem. Szukam. Sprawa jest w sądzie nawet. I powiem pani, że bardzo to wszystko przeżyłem. Jestem człowiekiem dosyć skromnym.

Niech pan nie kokietuje.

Nie kokietuję. Ludzie się ode mnie odwrócili po tych finansowych rewelacjach. A mnie się nie chce udowadniać, że nie jestem słoniem.

Chyba wielbłądem?

Właśnie, wielbłądem. Nie znam tych wszystkich obiegowych powiedzeń. I  teraz muszę się tramwajem przejechać, przejść po ulicy w podartych spodniach albo w czapce za 15 zł z H&M.

Po co?

Społeczeństwu całemu, żeby pokazać, że jestem po tej samej stronie barykady. A nie farbowanym, jak Palikot, który udaje lewicowość, będąc wielkim kapitalistą.

Słyszę, że się pan przejął.

Pani też się chyba mną przejęła, skoro pani ze mną rozmawia. Kiedy myślę, że mogę stracić pracę i przestać bawić ludzi, to mi smutno. Zwłaszcza kiedy wszyscy zaczynają to powtarzać. Nawet żona zapytała, czy  ja wiem, że mi spada i co w związku z tym ze mną będzie.

No i co z panem będzie?

Od siedmiu lat robię ten program w TVN i raz spada, a raz nie.

Co pan opowiada? Przecież jesienią nawet panu ten program zdjęli.

To była taka trochę kara. Chyba za tę reklamę, za ten niedobry szum wokół mnie. Są tacy, którzy twierdzą, że ludzie mnie nie cierpią za tę reklamę i że jakbym wyszedł przed wielką widownię, to wszyscy by  gwizdali…

A pan się tego boi?

No pewnie, bo ja mam taką naturę, że chciałbym, żeby wszyscy mnie lubili.

1 czerwca skończy pan 45 lat…

Do niedawna myślałem, że 44. Tak jestem zatracony, że gdzieś uciekł mi rok. Ale zgoliłem brodę, obciąłem włosy i sprawdzam, czy podskoczę, przebiegnę, poboksuję.

Ten boks to też antidotum na kryzys wieku średniego?

Boksuję, żeby nie tłumić agresji. Ona była przyczyną moich różnych psychoruchowych stanów i pocenia się rąk. Wyglądam na radosnego człowieka, ale taki radosny do końca nie jestem. Do boksu doszedłem w  prostej linii od medytacji. Rok temu byłem i codziennie do 10 rano nic mówiłem. Nawet chciałem pojechać na trzydniowe warsztaty milczenia na  Mazury. Ale moja córka powiedziała, że w nocy w poduszkę będę mówił, z  tłumikiem jakby i umrę, bo się słowami uduszę, więc nie pojechałem. Teraz wiem, że boks to kapitalna sprawa. Bo nic tak nie pomaga celebrycie, jak dostanie w ryja.

Każdemu celebrycie?

Nie wiem. Mnie pomaga. Innym pewnie też by się przydało.

Pan kiedyś dostał?

W podstawówce dostałem. Jak miałem dwadzieścia parę lat, to sam komuś wycelowałem fangę. Od tamtej pory spokój. Dopiero jak stanąłem w ringu i  miałem pierwszy sparing na treningu u Łukasza Landowskiego na Fortach Bema, gdzie czuć pot i skarpety, to zrozumiałem, jak to oczyszcza. Ostatnio nawet, jak tak porządnie dostałem w pysk, to miałem kilkudniowy moment refleksji. Bolała mnie głowa i szczęka. I nawet bunt jakiś poczułem – jak to, biją mnie, Szymona Majewskiego? Jest tam taki Romek, co to był ostatnim obrońcą KDT (Kupieckie Domy Towarowe), który mówi: Szymek, kurwa, nie poddawaj się. Walcz, kurwa, do końca. Byk straszny. Nie pozwala mi się poddawać, więc się nie poddaję. Ale kiedy z nim walczę, to Roman może się tylko bronić. Bo jakby wyprowadził cios, to  pewnie byłby to ostatni cios w moim życiu.

Galoty bokserskie pan sobie kupił, rękawice?

Mam wszystko. Zastanawiam się tylko, czy nie zacząć w tym kasku na  głowie chodzić.

Na co dzień?

Nie, na treningach.

No, na razie głową pan zarabia.

Właśnie, a te sparingi są coraz ostrzejsze. Kilka razy zaliczyłem już w  czapę.

Ma pan talent do tego? Tak wypytuję, bo jak straci pan pracę w  telewizji, to ten boks będzie jak znalazł.

Ruchliwy jestem raczej. Jak tak się wyładuję, to inaczej na świat patrzę. Przecież ja w tej mojej robocie jestem samowarem, muszę być asertywny, muszę powiedzieć nie, dokonywać wyborów, rządzić trochę…

Z ludzi się naśmiewać, z kolegów celebrytów.

Mój zawód polega na tym, że biorę sobie kogoś na cel. Prywatnie może i  temu komuś podałbym rękę. Ale w programie się naśmiewam.

Nie zawahał się pan oszukać Macieja Dowbora, podstawiając do jego programu na żywo fałszywą Agnieszkę Radwańską.

Ale mnie tam nie było. Zresztą, nie sądziłem, że Dowbor się nabierze. Żal mi Maćka. Dzwoniłem do niego, chciałem go zaprosić do swojego programu, ale on jest bardzo zgaszony.

Przez pana?

No, przeze mnie. Tam u niego w redakcji były nawet jakieś reperkusje, ludzi pozwalniano. Dziewczyna, która zagrała Radwańską, poszła tydzień później z naszym redakcyjnym Murzynem na konferencję Mike’a Tysona i ten Murzyn krzyczał, że Tyson powinien pobić Kubę Wojewódzkiego za  rasistowskie żarty, a ekipa Dowbora zajęła się podrabianą Isią. Ludzie nie rozumieją, że ja powietrze z tego celebryckiego balona spuszczam.

I na YouTube to potem oglądają.

Jesteśmy jak takie zające na prerii zelektryzowane popularnością w  internecie, ale nie wiemy, czy ten internet nam coś daje, czy wręcz przeciwnie.

A panu?

Z jednej strony jestem dumny, że moje kawałki się tam dostają i są oglądane. Z drugiej, dla mojej stacji telewizyjnej widz internetowy jest bezwartościowy. Kasa jest wtedy, kiedy widz usiądzie w poniedziałek o  21.30 przed telewizorem i obejrzy „Szymona Majewskiego na żywo".

Ale nie siada, bo woli oglądać w tym samym czasie „M jak miłość" i  „Tomasza Lisa na żywo".

Różnie to bywa. Czasem Tomasz ze mną przegrywa.

Widziałam badania, że wygrywa.

On po prostu prezentuje takie badania, w których wygrywa. Jego oglądają starsi ludzie, a młodzi mnie i oni są ważniejsi dla reklamodawców. Cała telewizja się zastanawia, co zrobić z tym internetem. Może będę musiał się przebierać za Baśkę M., za jakąś blogerkę, kląć będę musiał, bo bez przeklinania na pewno nie zyskam sławy. I jakieś mięsne jeże robić, nagrywać, jak to mi mąż na wiosce wpadł na grill, wprost na kiełbaski. Miliony będą oglądać.

No i zaczął pan ubolewać.

Nie ubolewam. Nie chcę być starym mistrzem, który narzeka. Takich mistrzów już mamy: Jan Pietrzak, Janusz Rewiński. Ostatnio Wojciech Mann też zaczął narzekać na to, że się zmieniają czasy, że panienek głupich w  telewizji pełno, kretynów jakichś… Przypomina mi się, jak wiele lat temu Wojciech Mann chciał, żebym wymyślał dla niego żarty. A ja wiedziałem, że chcę pracować na własne konto. Kiedy czytam wywiady z tymi starszymi panami, to mówię do mojej żony: Magda, jak to zrobić, żeby nie być takim starym, zgorzkniałym, który kiedyś porywał tłumy, a teraz połowę talentu trawi na narzekanie.

Pietrzak i Rewiński talent trawią w polityce, stanęli po prawej stronie sceny...

No i według mnie tak nie można. Satyryk, dziennikarz, celebryta nie może się opowiadać po jakiejś politycznej stronie.

Kuba Wojewódzki twierdzi, że może, i jasno wspiera PO.

I ja mam ostry spór z Wojewódzkim w tej kwestii. Nawet przez kilka miesięcy była między nami cisza.

Przecież pan z Wojewódzkim konkuruje.

Trochę konkurujemy, trochę się kumplujemy. Ja go cenię za odwagę, choć tej odwagi nie pochwalam.

A on pana za co?

Za powstanie warszawskie, za to, że tradycję pielęgnuję. W życiu bym nie  powiedział publicznie, jak to zrobił Kuba: nie głosujcie na PiS. Zarzucają mi, że nie po równo się naśmiewam. Oczywiście, częściej zdarza mi się śmiać z konserwatywnych polityków, bo oni są łatwiejszym celem, są bardziej napięci. Ale śmieję się też z Tuska, Millera i różnych innych. Wiem też, że jeślibym wspierał jedną opcję, to wziąłbym pewien kredyt, który trzeba by było spłacić.

„Waza zbiła się etruska, wina Tuska" – tym wierszem Wojciech Młynarski ewidentnie opowiedział się po stronie PO. Takich satyryków i dziennikarzy jasno precyzujących swoje poglądy jest więcej, a pan mi tu coś o kredytach, spłatach. Niech mi się pan tu jasno określi.

Próbuję być obiektywny. Mam swoje sympatie, ale przez gardło mi nie  przejdzie, że np. Lech Kaczyński był do bani prezydentem. Bo moim zdaniem nie był. Zrobił kilka wartościowych rzeczy.

Jakich?

Na przykład Muzeum Powstania Warszawskiego. Moja żona mówi, że już jestem bardzo konserwatywny.

(Podchodzi do nas współpracownik Szymona Majewskiego) Mamy rekord. Ostatni program to 20 proc. udziału w rynku.

No i widzi pani, już mi nie spada, tylko wzrasta. Wszystko się zmienia z  tygodnia na tydzień.

Czyli już panu Edward Miszczak (szef programowy TVN) nie powie, że  jest pan zagrożony, że może jakiś inny program pan zrobi, jakiś „HDw3D"…

„HDw3D" to była beznadzieja. Ja mam taką konstrukcję, że bardzo się pocę z powodu swojej odpowiedzialności. Marzyłem o tym, żeby śmiać się z  innych ludzi, ale tak jakoś bezkrwawo. W Radiu Zet byłem przekonany, że  wszyscy są zachwyceni Szymonkiem. Do czasu, kiedy nie dostałem listu, w  którym było, żebym się zgłosił do gazu… Teraz wiem, że nawet żart może kogoś zranić. Ludzie w redakcji mi mówią, że można pojechać ostrzej, a  ja chodzę, zastanawiam się, czy nie przegnę.

Z Jana Pawła II nigdy się pan nie śmiał, z powstania warszawskiego też nie. Nie słyszałam również żadnych pana żartów na temat katastrofy smoleńskiej.

Bo tam, gdzie giną ludzie, to dla mnie nie ma żartów. I w TVN o tym wiedzą. Może dlatego wpuszczają mnie w poniedziałek o 21.30 na żywo, a  Kuba swój program musi nagrywać. A dobrze wiem, że też chciał na żywo. Co innego ta Polska posmoleńska. Przecież są już dwie lewice i trzy prawice. I wszyscy się po ryjach leją.

Pan się sam cenzuruje, bo się pan boi, że straci posadę?

Mnie już chyba w TVN odpuszczono grzechy. Chyba dlatego że Kuba też zrobił reklamę. Czasami jednak muszę iść na ustępstwa.

I dlatego już z Euro 2012 nie będzie się pan wyśmiewał?

Nie będę, bo jeszcze chwila i w ryja dostanę. A co będzie, jak nasi wygrają? Będę musiał wszystko odszczekać. Lecz teraz robię na żywo, więc muszę być aktualny. Aktualniejszy od Lisa. Bo jeśli Lis zaprasza Cichopek, to ja dla równowagi muszę Palikota. On idzie w komerchę, a ja w politykę.

Podobno chciał pan zmniejszać piersi pomnikowi Dody, który pan postawił w Ciechanowie.

To pomówienia. Choć Dodzie się ten pomnik nie podobał. SMS-a dostaliśmy od jej asystentki. Palikot u mnie powiedział, że to cudowna postać matki karmiącej, a ja uważam, że to Polka mammografka. Pomnik stał tylko przez chwilę, ale część ludzi myślała, że to wszystko prawda. Dziwili się, dlaczego biskup bierze udział w czymś takim. Nabrali podejrzeń w  momencie, kiedy przyjechał prezydent Komorowski i powiedział, że wita Ciechocinek i słynne tężnie. I dodał: po co nam przedszkola, skoro dzieci i tak podrosną za trzy, cztery lata. Lepiej mieć pomniki.

A pod krzyż na Krakowskie Przedmieście pan poszedł?

Córka chciała, więc poszliśmy w nocy. Stałem z boku. A Kuba pod samym krzyżem. On lubi konfrontacje. A ja, wie pani, nawet jak była ta cała dyskusja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu, to myślałem sobie, co  czuje ta dziewczyna, ta córka Kaczyńskich.

Po dwóch latach w rocznicę śmierci swoich rodziców śpiewała „Sto lat, sto lat" swojemu stryjowi na Krakowskim Przedmieściu…

No i widzi pani, ludzi się nie da jednostronnie ocenić. Kiedyś była punkówą, nosiła glany. Tak jak ja. A część odłamu krakowskiego PiS… Przecież to byli kolesie, m.in poseł Kuchciński, którzy kiedyś hipisowali. Czasem się zdarza, że tacy ludzie na starość stają się radykałami.

Kiedy tak pana słucham, to się zastanawiam, czy panu to nie grozi.

Może zmiana poglądów świadczy o rozwoju człowieka i za pięć lat, 10 kwietnia na Krakowskim Przedmieściu będę obok Pietrzaka walił bogoojczyźniane monologi?

Tylko czekać, aż Jarosław Kaczyński będzie pana gościem.

Na razie chodzą słuchy, że Zbyszek Ziobro do mnie przyjdzie. Ja go lubię na swój sposób. Chciałbym też, żeby prezes się pojawił. Ale pewnie nie  będzie chciał.

I słusznie, bo wariata by pan z niego zrobił.

Z każdego robię wariata. Problem w tym, że on czuje, że nim jest.

Pan jest prawdziwym Polakiem?

Tak. Choć niektórzy myślą, że nie, bo mam na imię Szymon. Majewski –  wiadomo, przechrzczony w maju. Pojawiłem się nawet na liście, że nie jestem prawdziwym Polakiem. Ale na tej liście, jako nowość, są także Edyta Herbuś i Piotr Adamczyk. Nowość jest na czerwono i pulsuje.

Okładka tygodnika WPROST: 19/2012
Więcej możesz przeczytać w 19/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 2
  • VIRIDI44   IP
    NIGDY NIE ZACHWYCAŁAM SIĘ PROGRAMEM , KTÓRY PROWADZIŁ TEN PAN ZE WZGLĘDU WŁAŚNIE NA ATMOSFERĘ JAKĄ WPROWADZAŁ DO PROGRAMU WŁAŚNIE TEN PAN. DLACZEGO ??????? JĘZYK,OKALECZANIE GO, SPOSÓB BYCIA, WYSŁAWIANIA SIĘ WKRADŁ SIĘ DO MEDIÓW MNIE PRZESZKADZA. W DOBIE TZW. KOMUNY CZYSTOŚĆ TEGO BYŁA WIĘKSZA. OBECNIE TEGO SIĘ NIE PRZESTRZEGA. NATOMIAST LANSOWANE SĄ OSOBY MAJĄCE WYMOWĘ NIECZYSTĄ, SEPLENIĄ, OPLUWAJĄ SIĘ JAK MÓWIĄ ALE ROBIĄ DUŻO HAŁASU I CZY TO MA BYĆ \"TO\" ??????? GDY ZOBACZYŁAM TEGO PANA NA REKLAMACH OD RAZU MIAŁAM OCHOTĘ WYNIEŚĆ SWOJE KONTO Z BANKU PKO BP. NAWET POWIEDZIAŁAM TO PANI KASJERCE, ŻE MAM AWERSJĘ JUŻ DO TEGO BANKU, A NIGDY NIE ROZMAWIAŁAM Z NIKIM O TYM. TO BYŁY MOJE OSOBISTE ODCZUCIA. MYŚLĘ, ŻE WYBRANO TEGO PANA DO REKLAMY ZE WZGLĘDU NA POPULARNOŚĆ PROGRAMU I BYLEJAKOŚCI OGLĄDAJĄCYCH. NIE....... NIE....... NIE....... NIE.......
    • widelec   IP
      Szymon, ale naprawdę te kwoty są nieprzyzwoite, ludzie w Polsce nie mają za co żyć, lepiej sit tym nie chwalić.

      Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2012 (1525)

      • Politycy, wróćcie na Majdan 6 maj 2012 Mówiąc wprost, właśnie tracimy Ukrainę. A na pewno historyczną szansę na trwałe zbliżenie polsko-ukraińskie i ukraińsko-unijne. 4
      • List otwarty do Senatorów RP 6 maj 2012 Wolność słowa jest zagrożona przez projekt nowelizacji prawa prasowego rodzący się w Senacie RP. To nie jest problem tylko dziennikarzy i redaktorów. To wyzwanie dla wszystkich obywateli Polski. 6
      • Kwestionariusz Euro 2012. Odpowiada Ludwik Sobolewski 6 maj 2012 1. Mecz Polska – Grecja wygra… Powinniśmy wygrać. Sport to psychologia. Grecja uchodzi obecnie za słabszą drużynę niż wtedy, kiedy zdobywała mistrzostwo Europy. My jesteśmy naładowani impetem i wiarą w to, że z Grekami... 7
      • Pięć szybkich do pań z zespołu Jarzębina 6 maj 2012 Pięć szybkich do pań z zespołu Jarzębina z Kocudzy, który wygrał konkurs na hymn Polski na Euro 2012 7
      • Zapraszamy na Paradę 6 maj 2012 Halo, tu Europa" – taki okrzyk wzniosą 12 maja uczestnicy Parady Schumana, którzy już po raz trzynasty przejdą ulicami Warszawy. Wyruszą w samo południe z placu Zamkowego. Marsz poprzedzi debata „Dla Europy. Unia Europejska... 7
      • Głupi pomysł 6 maj 2012 Ciężkie boje dwóch drużyn o nabitą powietrzem skórzaną krągłość są mi doskonale obojętne. Emocje przez to wywołane wśród miliardów wyznawców na całym świecie też. Prawdę mówiąc, ten falujący i ryczący tłum, wdziewający... 8
      • Tydzień kultury polskiej 6 maj 2012 Słupsk jest dumny Proszę państwa, to nie jest tak, że nasz rynek muzyczny to jakiś Trzeci Świat. Mamy wspaniałych artystów, z którymi bardzo często chcą nagrywać gwiazdy z zagranicy. Najpierw była Kayah i Goran Bregović, potem Anna... 12
      • Wielka wojna o Julię 6 maj 2012 Święto się nie uda. Europejscy politycy nie chcą przyjeżdżać na Ukrainę. Nie mają ochoty kibicować piłkarzom, udając, że zapomnieli o posiniaczonej, głodującej w więzieniu Julii Tymoszenko. A Polska jest w kłopocie. Po pierwsze, musimy wybierać między zasadami a Realpolitik.... 14
      • Odpieprzcie się od Euro? 6 maj 2012 Rodzimi komentatorzy prasowi, politycy i znawcy spraw ukraińskich niemal jednogłośnie uznali płynące z Europy wezwania do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie za zbędne i szkodliwe. Zadziwiająca jest ta jednomyślność; wyłamał się z niej... 20
      • Ultimatum dla Ukrainy 6 maj 2012 Z jakiego powodu Janukowycz nie może wypuścić Tymoszenko? Dlaczego w Rosji opadły emocje po smoleńskiej tragedii? Czy nasi politycy mogli wiedzieć o więzieniach CIA? Profesor Adam D. Rotfeld, były szef MSZ, opowiada, o trzech fotografiach związanych z grami dyplomatycznymi na... 22
      • Lewe oblicze 6 maj 2012 Albo się zagryzą, albo jeden polegnie, a drugi zgarnie całą pulę. Na razie Miller wygrywa doświadczeniem, Palikot świeżością. Na razie jest remis, czyli punkty dla Millera. 26
      • 7 grzechów głównych 6 maj 2012 Sprawa zabójstwa gen. Papały szła opornie od początku. Prowadzący przyjęli, że zbrodni dokonano na zlecenie, i raczej nie sprawdzali innych motywów. To tylko jeden z grzechów tego śledztwa. 30
      • Demokracja potrzebuje Kościoła 6 maj 2012 Jest dziś w Polsce wiele krzywd, które wymagają naprawy. Powinniśmy dochodzić do wspólnych wniosków i obrony wszelkich poglądów, ale trzeba to robić z poszanowaniem prawa i reguł funkcjonowania demokratycznego państwa. Spróbujmy też... 36
      • PoTok łez 6 maj 2012 - Ja ryczałam i oni ryczeli – wspomina na gorąco Ewa Wanat, która właśnie rozstała się z fotelem dyrektorki Radia Tok FM. Zaskoczeni byli i słuchacze, i zespół. 38
      • Rzecz o myśleniu 6 maj 2012 (Polemika z prezesem PZU Andrzejem Klesykiem) 44
      • Same kłopoty z ojczyzną 6 maj 2012 Minął tydzień niesłychanej intensywności ojczyźnianej. 1 maja – nie tylko święto pracy, ale i rocznica wstąpienia do Unii Europejskiej, 2 maja – święto flagi, 3 maja – każdy wie. Politykom ojczyzna nie schodzi z ust,... 46
      • Nieuleczalnie chora ustawa 6 maj 2012 Na nowej ustawie refundacyjnej mieli zyskać pacjenci i szpitale. Na razie zyskał tylko NFZ. Pozornie, bo za absurdy ustawy Fundusz i tak kiedyś zapłaci. Tylko z opóźnieniem. My płacimy już teraz. 48
      • Od medytacji przeszedłem do boksu 6 maj 2012 Gdy wyciekła wiadomość, ile zarobił na reklamie banku, ludzie zaczęli się od niego odwracać. Trochę się podłamał, ale zaraz potem zaczął trenować boks. – Jako pierwszy oberwie ten, który powiedział, że ukradłem emerytom trzy miliony – ostrzega Szymon Majewski. 52
      • Panienka, czyli ktoś, kto nie istnieje 6 maj 2012 Organizacje broniące praw kobiet chcą dekryminalizacji prostytucji. Politycy z Ruchu Palikota jej legalizacji i opodatkowania. A Inka, Weronika, Liza i Kaja? Uprawiają najstarszy zawód świata. 56
      • Amerykański ślad 6 maj 2012 12 sierpnia 2000 roku Amerykanie zatopili rosyjski okręt podwodny „Kursk”. Ta hipoteza, dotychczas niemal jednogłośnie odrzucana, powraca teraz, w chwili objęcia przez Władimira Putina prezydentury w Rosji. O ataku okrętów US Navy mówi nam adiutant rosyjskiego... 60
      • Tragedia „Kurska” – Kontr(o)wersje 6 maj 2012 Dr Lee Willett, ekspert studiów morskich brytyjskiego Royal United Services InstituteCo się stało na „Kursku"? Najpopularniejsze są dwa scenariusze: zderzenie okrętów i rozerwanie zbiorników balastowych. Ale według mnie na... 64
      • Prezydent wszystkich dolarów 6 maj 2012 W USA rozpoczyna się najbardziej skorumpowany pojedynek o Biały Dom w historii. Głos każdego Amerykanina się liczy – w dolarach. 66
      • Podwójne dno trumny 6 maj 2012 Watykan się złamał – i dał zgodę. Do końca maja włoska policja otworzy trumnę, w której spoczywa rzymski mafioso, a być może również 15-letnia dziewczynka i kilka tajemnic, godnych raczej powieści sensacyjnej niż Stolicy Apostolskiej. 70
      • Więcej niż trener 6 maj 2012 Zdobył wszystko z Barceloną i odchodzi? Może właśnie dlatego. Pep Guardiola ogłosił, że przestaje być trenerem legendarnego klubu, bo „gdyby został, oznaczałoby to, że na niego nie zasłużył”. Zadziwiający człowiek. 74
      • Bicie piany 6 maj 2012 Zanosi się na prawdziwą piwną wojnę. Tyskie ma w drużynie Bońka, Figo i van Bastena. Carlsberg, jak na Duńczyków przystało, wprowadził do gry Schmeichela, a Warka wystawiła Żewłakowa i Lubańskiego. Stawką meczu jest 150-200 mln butelek piwa, które w czerwcu wypiją kibice... 76
      • Zakazana e-zrzutka 6 maj 2012 Polskie państwo heroicznie walczy z problemami, które samo tworzy. Artyści, sportowcy i naukowcy regularnie przypominają, że mają za mało pieniędzy. Jednocześnie nasze państwo zakazuje zbierania małych, indywidualnych wpłat... 80
      • Pomysły na inwestycje 6 maj 2012 Złoto, srebro, sztuka, wino, whisky... Prześwietliliśmy rynek w poszukiwaniu kilku interesujących pomysłów na inwestycje dla osób z niekoniecznie wypchanym po brzegi portfelem, ale na pewno z fantazją. 82
      • Życie po antybelkach 6 maj 2012 Po likwidacji antybelek wojny na lokaty nie było. Wygląda na to, że złote czasy dla depozytów to historia, trzeba więc szukać innych sposobów na pomnożenie kapitału. 86
      • Czym będą nas zabijać 6 maj 2012 Armie świata czeka wkrótce największa technologiczna transformacja od czasu wymyślenia prochu. Jakoby w trosce o ludzkie życie, ale chyba mamy się czego bać. 88
      • Naprawdę głośno 6 maj 2012 „Krzyk” Edwarda Muncha został sprzedany w domu aukcyjnym Sotheby’s za 120 mln dolarów, blisko rekordu na rynku sztuki. To kolejny ważny rozdział w historii tego dzieła – pełnej kryminalnych epizodów, gangsterskich wyczynów, zaskakujących zwrotów akcji. 92
      • Jak bracia 6 maj 2012 Nie pasują do otoczenia, ale czują się z tym świetnie. Dwaj ekscentrycy Johnny Depp i Tim Burton to jeden z najbardziej twórczych duetów współczesnego kina. 96
      • Niczego się nie boję 6 maj 2012 Prowokuje, lubi być prowokowana, nie znosi kompromisów. Charlotte Rampling krytykuje ekshibicjonizm w internecie, a o sobie opowiada w filmie dokumentalnym, którego polska premiera odbędzie się na Planete+ Doc Film Festivalu. 98
      • Po-siedzieć i po-gapić się 6 maj 2012 Dni wolne. Najpierw gęsty lęk przed korkami, potem one same, kolejny znak, że dołączamy do Zachodu. Wyróżnia nas liczba wypadków samochodowych, rannych, zabitych i zatrzymanych z powodu jazdy po alkoholu. Polacy uwielbiają być w czymś... 104
      • Donald Tusk został sfaulowany 6 maj 2012 Howard Webb, sędzia piłkarski, który sędziował nie po myśli premiera Tuska, wciąż cieszy się doskonałym zdrowiem. Gratulując panu Webbowi, musimy się jednak zatroskać stanem Polski. Premier Tusk przecież zapowiadał cztery lata temu,... 105
      • COCO 6 maj 2012 Wydawałoby się, że długi upalny weekend da nam święty spokój. Bogaci wyruszą na Kanary, średniozamożni odwiedzą góry, biedni ustawią grille na balkonach i będą jeść kiełbaski podlewane piwem, a politycy zamilkną, by pokazać,... 105
      • Pełnia 6 maj 2012 Pełnia księżyca to zjawisko w przyrodzie tyleż rzadkie, co tajemnicze. Dawne podania ludowe mówią o tym, że gdy księżyc w pełni, to wilki wyją, seryjni mordercy ostrzą noże, czarownice zanoszą się histerycznym śmiechem, a wioskowe... 106

      ZKDP - Nakład kontrolowany