Recepta doktora Jana

Recepta doktora Jana

Najbogatszy Polak inwestuje na całym świecie, a swoje mityczne eldorado znalazł w Afryce. Tam chce zarabiać kolejne miliardy i mówi, że globalne inwestowanie to jedyna szansa dla polskich biznesmenów.
Tomasz Molga: I znowu Kulczyk jest najbogatszy. Ma pan jakiś cel, po którego osiągnięciu spocznie pan na laurach albo wyruszy swoim jachtem dookoła świata, mówiąc: dosyć, wystarczy już tych miliardów?

Jan Kulczyk: (śmiech) Ale przecież nie chodzi o pieniądze…

To o co chodzi?

Na przykład o to, żeby udowodnić ludziom na świecie, że Polak jak chce, to może stawać w szranki z największymi i zwyciężać. Że jak tylko chce – bo to, że potrafi, to już powszechnie wiadomo – to stać go nawet na wygranie bardzo trudnego przetargu na koncesje produkcyjne Shella w Afryce. Że zdobywa dostęp do ropy, i to bez jakiegokolwiek wsparcia.
Dlaczego w czasach, kiedy giełdy rozpala np. debiut Facebooka, inwestuje pan w tak „staroświecką” branżę jak wydobycie ropy i gazu?

To jest biznes w starym, dobrym stylu. Ryzykowny, ale bardzo perspektywiczny. Poza tym, wchodząc do tej branży, od razu gram w lidze światowej. A to mnie pociąga. I właśnie dodatkowo motywuje.

Ma pan jakąś radę dla tych, którzy dopiero zaczynają, a chcieliby zdobyć swój pierwszy milion?

Jak mawiał Oscar Wilde, najważniejsze w życiu to dobrze wybrać rodziców (śmiech). A tak zupełnie serio, to w rodzinie jestem trzecim pokoleniem biznesowym, więc przedsiębiorczość wyssałem z mlekiem matki.

A pierwszy milion?

Dostałem od ojca, miałem szczęście. Ale sukces zależy od kilku elementów. Trzeba mieć wyobraźnię i marzenia. Potem trzeba umieć przekonywać do swoich wizji współpracowników. Żelazną regułą jest otaczanie się mądrzejszymi od siebie. Przynajmniej trzeba próbować. Na koniec przyda się odrobina szczęścia, by znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.

W czasach przełomu panu i innym było chyba łatwiej?

Tak pan myśli? W czasach bez perspektyw, kryzysu, niedoborów? Tak naprawdę to dopiero teraz żyjemy na progu przełomu, bo gospodarka światowa podąża w nieznane, europejskim liderom brakuje wizji i wyobraźni, kto inny już dzierży palmę pierwszeństwa i wskazuje kierunek oraz tempo rywalizacji. Bo Europa nie jest już konkurencyjna.

Myśli pan, że ktokolwiek ze współczesnych młodych przedsiębiorców jest w stanie wskoczyć do czołówki polskiego biznesu, tak jak Mark Zucherberg znalazł się nagle koło Warrena Buffetta?

Powiem tak: Chińczycy opisują termin „kryzys” dwoma słowami: porażka i szansa. Niektórzy biznesmeni pewnie się zastawiają, jak ratować majątek swój lub firmy w kryzysie, np. obcinając koszty, zwalniając ludzi, ograniczając pomysły. Tymczasem trzeba myśleć zupełnie inaczej, bo świat się zmienił. Europa i jej 700 mln mieszkańców to zaledwie 10 proc. globalnego rynku. Kto pierwszy potrafi się odnaleźć na rynku, na którym jest nie 700 mln, ale 7 mld ludzi, odniesie sukces w XXI w. I nie wykluczam, że wśród setek tysięcy stawiających dziś pierwsze kroki w biznesie nie brakuje takich, którzy już dzisiaj wiedzą, jak ten potencjał zagospodarować i jak na tym zarobić. I to właśnie oni nas zdetronizują. Na przykład mój syn Sebastian.

Przestał pan myśleć o Europie i działa już tylko globalnie?

Ostatnio sporo interesów robię w Afryce i żałuję, że tak późno zrozumiałem, jak byłem przez te wszystkie lata krótkowzroczny. Podróżując samolotem do Stanów albo do Chin, zawsze cierpię na jet lag. Kiedy lecę z Europy do Johannesburga, problem nie istnieje, to praktycznie ta sama strefa czasowa. Nawet taka drobnostka pokazuje, że my, Europejczycy, o wiele bardziej powinniśmy się interesować Afryką. Tuż pod nosem mamy ogromny potencjał wzrostu, cywilizujące się gospodarki, setki milionów konsumentów, infrastrukturalną pustynię oraz surowcowe eldorado i nie mamy odwagi zmierzyć się z tym wyzwaniem. Wszyscy mają, tylko nie my, nie Europejczycy. Może dlatego, że Unia nie wydała w tej sprawie stosownej dyrektywy? (śmiech).

Dziś Europa oddaje tam pole Chińczykom.

No właśnie, tymczasem połączenie Afryki z jej surowcami i zasobami ludzkimi z europejskim kapitałem, doświadczeniami z okresu transformacji tworzy siłę i przeciwwagę dla ekspansywnych Chińczyków. Tu jest szansa dla polskiego biznesu, który może pokazać światu siłę swojego legendarnego ducha przedsiębiorczości, innowacyjność oraz umiejętność adaptacji do lokalnych warunków. Naszym wielkim atutem jest to, że nie mamy kolonialnej przeszłości, że szanujemy prawo do współposiadania, współzarządzania i dzielenia się zyskami. Dlatego właśnie jesteśmy tam traktowani po partnersku.

Na razie pokazaliśmy się u siebie. Czy Polacy mają prawo do zadowolenia z Euro 2012?

Przyznam, że kiedy Polska grała w Warszawie z Rosją, chyba pierwszy raz w życiu byłem na tak pięknym stadionie piłkarskim. Rozejrzałem się i przypomniały mi się dyskusje, że tu śrubka niedokręcona, tam schody nie takie itd. Poczułem zażenowanie. Sam nie wiem, jak to się stało, że ten obrzydliwy gen narzekania tak dobrze się w Polakach zakorzenił. Dopiero kiedy inni nas pochwalą, jesteśmy w stanie zaakceptować to, że czasem także nam udaje się tworzyć rzeczy, które dla innych mogą być wzorem.

Niemcy od lat mówią o polnische Wirtschaft...

Boki zrywać! Kiedy tylko mam okazję, opowiadam o polnische Wirtschaft! Jeszcze niedawno rzeczywiście był to synonim bylejakości i kiepskiego zarządzania, ale dziś bez wstydu możemy się pochwalić fantastyczną, wzorowo zorganizowaną imprezą. Gospodarka zaś błyszczy na tle Europy. To nasz sukces!

Jak nam wskazać wielkie cele i narzucić odpowiednie rygory, to nawet autostrady kawałek udało się zbudować...

Swego czasu nigeryjski dziennikarz spytał mnie o mój ostatni sukces. Odpowiedziałem, że połączyłem autostradą Stryków z resztą Europy. On na to zdziwiony, że nie wiedział, że Stryków to stolica Polski (śmiech). Teraz dowcip jest już nieaktualny i bardzo się z tego cieszę. Pogratulowałem ministrowi Nowakowi, że uratował nasz honor tuż przed Euro 2012.

Bez Euro nie udałoby się tego zrealizować?

Nie przesadzajmy z samokrytyką. Nawet Aleksander Wielki potrzebował wielkich wyzwań. Sytuacja postawiła przed nami wielkie wyzwanie i sprostaliśmy.

Biznes autostradowy to dziś niewielka część pańskich inwestycji. Czy Polska to jeszcze dla pana atrakcyjne miejsce na biznesowej mapie?

Tak, ale w wybranych sektorach. W Polsce mamy stosunkowo niewielką część aktywów. Koncentrujemy się tutaj głównie na nowoczesnej energetyce. Generalnie jednak myślenie w kategoriach narodowych przeszło już do historii. Kupuję jakiś produkt przez komórkę, siędząc tu, w fotelu, a zamówienie jest realizowane w Bombaju, by za chwilę kurier zapukał do drzwi mojego biura w Londynie. Żyjemy w globalnej wiosce. Właśnie to uparte myślenie lokalne było poniekąd przyczyną kryzysu. Pan Smith w USA czy nawet Kowalski w Polsce nie może spać w dwóch domach naraz, jeździć trzema samochodami, nie kupi piątego telewizora ani czwartej lodówki. Miliard ludzi ma wszystko – a cała reszta im zazdrości, co zresztą jest motorem postępu. Dzisiaj Europa nie jest ziemią obiecaną.

Kierunek Afryka?

Oczywiście. Tanzania, gdzie znaleźliśmy gaz, Mozambik, gdzie mamy złoża węgla, Kongo Brazzaville, gdzie zagospodarowujemy rudy żelaza. Kiedy pojechałem do Nigerii, olśniło mnie. To jeden z najbogatszych w ropę i gaz krajów na świecie, plony zbiera się tam cztery razy w roku, a jednocześnie dla 160 mln ludzi wytwarza się kilkakrotnie mniej prądu niż w Polsce. Jak to zobaczyłem, miałem ochotę założyć kapelusz Indiany Jonesa i ruszyć na podbój! (śmiech).

Ale co Jan Kulczyk z Polski ma do zaproponowania mieszkańcom Afryki? Coś lepszego niż obietnice światowych koncernów?

Wspominałem już o partnerstwie i skuteczności. Nasze instalacje produkcyjne pompują w Nigerii już dwa razy więcej ropy niż w momencie, kiedy je przejmowaliśmy. Do końca roku planujemy potrojenie produkcji. W trakcie spotkania z prezydentem Jonathanem Goodluckiem okazało się, że Nigeria szuka partnerów gotowych wesprzeć ten kraj w budowie rafinerii, elektrowni gazowych, zakładów produkujących nawozy sztuczne. Cenią nas za to, że mamy dobrą reputację na świecie, dostęp do własnego kapitału, prestiżowych partnerów, ale przede wszystkim za wyjątkowe doświadczenia. My także podnosiliśmy Polskę z gospodarczej ruiny.

Czy polski kapitał jest już jakoś rozpoznawalny? Czy jak pan robi interesy w Afganistanie, Kolumbii czy Nigerii, to dla nich ma znaczenie, że nie przychodzi cwaniak Amerykanin, ale biznesmen z kraju Wałęsy, „Solidarności” i papieża Polaka?

Przy pierwszym poznaniu tak. Potem już większą rolę grają reputacja biznesowa i relacje osobiste.

Jak bardzo lubi pan ryzyko w biznesie?

Ostatnio okazało się, że bezpieczniej jest inwestować w Nigerii, niż kupić grecki bank albo nieruchomości w Hiszpanii. To moja odpowiedź dla tych wszystkich, którzy zarzucają mi inwestowanie w krajach zbyt niestabilnych i niebezpiecznych.

Czy poświęciłby pan tak po prostu Grecję?

Tak, trzeba pozwolić im zbankrutować i stworzyć nową jakość opartą na zdrowym rozsądku, a nie na politycznym widzimisię. Grecja to niby najbiedniejszy kraj w Unii, ale sami Grecy żyją dostatnio. Biedny kraj bogatych ludzi. Tak się o nich mówi.

Szkoda byłoby tych pieniędzy wydanych na uratowanie Grecji oraz innych przed kryzysem...

Inwestowanie w kominek opalany banknotami z nominałem 500 euro to kosztowne hobby. Daliśmy Grecji 240 mld euro i darowaliśmy im 100 mld długu, czyli razem będzie ponad 300 mld euro, a za takie pieniądze to...

...lepiej wykorzystałby pan taki kapitał?

Lepiej?! (tu Kulczyk łapie się za głowę, wstaje, gestykuluje). Nie da się gorzej! Przecież te pieniądze niczego nie zmieniły, nie stworzyły żadnej realnej wartości dodanej.

Ale jeśli Grecja zbankrutuje, to odezwą się narodowe egoizmy, być może polegnie cały sens zjednoczenia Europy.

Wierzę w ideę Stanów Zjednoczonych Europy. Wolność przepływu kapitału, potencjał wspólnego działania, bo to szansa na wyrwanie się z marazmu i urzędniczej bezproduktywności. Ale jeżeli Unia to tylko dodatkowy rząd w Brukseli, który kolejnymi dyrektywami będzie wskazywał drogę maluczkim, to nie widzę szans powodzenia. Grecja jest bankrutem. Jeśli ktoś, jakiś bank, nadal chce ją finansować, to niech płaci za to sam, a nie pieniędzmi europejskich podatników.

W kolejnych krajach ostatnio wybory wygrywają partie lewicowe, często populistyczne, mówi się, że trzeba drukować pieniądze, a nie oszczędzać, oraz że to bogaci muszą zapłacić za kryzys. W Polsce też są pomysły podwyższenia podatku dla najbogatszych...

Papier jest cierpliwy, więc każdą bzdurę można napisać. Podnieść rękę „za” też nie problem. Najtrudniej przychodzi myślenie, ile to będzie kosztowało. Biznes będzie działał tam, gdzie dostanie najlepsze warunki. Widać to po dużych europejskich korporacjach. Te z udziałem państwa mają siedziby w stolicach: Paryżu, Berlinie czy Madrycie, a te prywatne – w szwajcarskim miasteczku Zug.

To tam płaci pan podatki?

Swoje osobiste podatki płacę w Szwajcarii, bo tam na stałe mieszkam. Moje firmy płacą tam, gdzie mają dochody. W Luksemburgu, Nigerii, Polsce...

A jak pan słyszy o 75-proc. podatku dla najbogatszych, to się pan denerwuje?

Karanie ludzi tylko za to, że wcześniej wstają, więcej się uczą, więcej ryzykują i dlatego więcej zarabiają, jest niemoralne. I krótkowzroczne.

Okładka tygodnika WPROST: 26/2012
Więcej możesz przeczytać w 26/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2012 (1532)

  • Lista z ludzką twarzą 24 cze 2012, 12:00 Mówiąc wprost, niewiele się zmieniło. Przynajmniej na liście 100 najbogatszych „Wprost”, której 23. wydanie trzymają państwo w rękach. Nie chodzi o skład setki. Tu zaszły po drodze zmiany ogromne. Bo podeszły wiek i... 4
  • Trzy szybkie do... Eugena Polanskiego 24 cze 2012, 12:00 Nie sądzisz, że po porażce z Czechami wyciąganie sprawy biletów przez Kubę Błaszczykowskiego było żenujące? Kuba jest kapitanem i powiedział o problemie, który dotyczył prawie wszystkich reprezentantów. Słyszał przecież, o czym... 6
  • Znów na Turka 24 cze 2012, 12:00 50 mln zł budżetu, ponad 100 aktorów, 10 tys. statystów, trzy tysiące koni. Reżyser Renzo Martinelli kończy prace nad „Bitwą pod Wiedniem”, polsko-turecko- włoską superprodukcją o zwycięstwie Jana III Sobieskiego nad... 6
  • Nos Wprost dla Marka Suskiego 24 cze 2012, 12:00 Poseł PiS zyskał nasze uznanie dzięki swojej wypowiedzi na antenie Radia Tok FM. Został poproszony o komentarz na temat przyśpiewek polskich kibiców przed meczem z Rosją, w których głównie powtarzała się „ruska k…... 6
  • Jak Palikot się z gąską witał 24 cze 2012, 12:00 Czy to już czas na goodbye, Janusz? Dopiero co lider Ruchu swojego nazwiska nie mógł się zdecydować, czy woli być premierem, czy prezydentem. I ogłaszał, że nie może przyjąć walących do niego drzwiami i oknami zawiedzionych posłów... 7
  • Wygraliśmy ten mecz 24 cze 2012, 12:00 W czwartek 28 czerwca o godz. 22.35 na Stadionie Narodowym zabrzmi ostatni gwizdek w polskiej części Euro 2012. W niedzielę 1 lipca, oglądając finał w Kijowie, dowiemy się, kto wygrał rywalizację i… tyle. O wyniku sportowym Polski... 7
  • Nie wszyscy jesteśmy umoczeni! 24 cze 2012, 12:00 To była jedna z najpiękniejszych wrzutek turnieju. Nic dziwnego. Autor przez lata trenował to zagranie, podpatrywał najlepszych i kiedy przyszła chwila próby – zagrał fenomenalnie. W sekundzie wielka złość, nerwowa ciekawość,... 8
  • Tydzień kultury polskiej 24 cze 2012, 12:00 Na scenę i do studia oficjalnie powraca zespół Sistars. To znakomita wiadomość. Jeśli ktokolwiek z polskich artystów, oprócz Zauchy i Szcześniaka, rzeczywiście przełożył na język polski muzykę soul i r’n’b, a nie jedynie... 12
  • Nieznośna lekkość wojaczki 24 cze 2012, 12:00 Sławomir Petelicki był żołnierzem, trochę birbantem, który uwielbiał być w centrum uwagi. Chciał, żeby go słuchano, i źle znosił krytykę. Kłócił się ze wszystkimi, żeby zaraz zapominać, godzić się, znów być na najlepszej stopie. 14
  • Supermani na emeryturze 24 cze 2012, 12:00 Na emeryturę przechodzą w wieku najwyżej 40 lat. W cywilu szkolą, doradzają, mówią o sobie „prywaciarze”. Eksgromowców z co najmniej dziesięcioletnim stażem krąży po Polsce, ba, po całym świecie, około pół tysiąca. 20
  • Cesarz rolny 24 cze 2012, 12:00 Polityczną gwiazdą Euro nie okazał się ani premier, ani minister sportu. W przerwach meczów do 55 mln widzów TVP uśmiechał się minister rolnictwa – chłop z krwi i kości z miejskim sznytem. 24
  • Przejezdna Polska Tuska 24 cze 2012, 12:00 Autostrada A2 stała się metaforą rządów Donalda Tuska. A słowo „przejezdność” wytrychem, który otwiera drogę do kolejnej kadencji władzy. 28
  • Niech już się skończy Lato 24 cze 2012, 12:00 Koniec karnawału, czas na rozliczenia. Z trenerem, prezesem i całą resztą piłkarskiego betonu. A za Euroblamaż Smuda i Lato dostaną jeszcze gigantyczne pieniądze. 36
  • Szok w 93. minucie 24 cze 2012, 12:00 Wyglądała, krzyczała, prawie umierała. To, czego nie potrafili zrobić politycy, zrobili piłkarze. Monice Olejnik. 41
  • Szkolna e-nadzieja 24 cze 2012, 12:00 55 milionów złotych i 400 szkół od razu. Nawet kilka miliardów, e-podręczniki i wszystkie podstawówki – za dwa lata. Mimo bojkotu wydawców podręczników rusza właśnie cyfryzacja polskiej szkoły. 46
  • Prostytucja? Porozmawiajmy o niej 24 cze 2012, 12:00 Z taką propozycją luksemburska minister ds. równych szans pani Françoise Hetto-Gaasch zwróciła się kilka dni temu do swoich obywateli. Zrobiła badania i wyszło jej, że prostytucja kwitnie i staje się – jak rynek – globalna,... 48
  • Umiarkowany pesymizm 24 cze 2012, 12:00 Firmy podwykonawcy przy budowie autostrad nie dostają pieniędzy i bankrutują, choć zawarły stosowne umowy. Państwo pozbawiło 50 tys. emerytów możliwości pracowania i otrzymywania emerytury, choć rok wcześniej odpowiednie przepisy samo... 50
  • Bogaci nie płaczą 24 cze 2012, 12:00 Tradycją już od lat związaną z publikacją listy najbogatszych „Wprost” jest doroczne podsumowanie, ile warta jest nasza setka milionerów. To nie tylko pusta ciekawość, ale też wskaźnik dobrze pokazujący kondycję naszej... 52
  • Potrzeba wsparcia dla edukacji 24 cze 2012, 12:00 Widmo krąży po świecie, widmo nieuctwa. Wciska się w ważne fragmenty naszego życia. Zrodziło się i nabrało wigoru wraz z postmodernistycznym zdemolowaniem systemów edukacji – od Anchorage do Władywostoku. W Polsce zadomowiło się... 53
  • Lista 100 Najbogatszych Polaków 24 cze 2012, 12:00 1. Jan Kulczyk - 9,7 miliarda złotych Kiedy ostatnio opowiadał dziennikarzom o swoich planach, jego wypowiedź wyglądała mniej więcej tak: „Wróciłem z Afganistanu (...), lecę do Nigerii (...), powiem tylko, że planujemy dużą... 54
  • Recepta doktora Jana 24 cze 2012, 12:00 Najbogatszy Polak inwestuje na całym świecie, a swoje mityczne eldorado znalazł w Afryce. Tam chce zarabiać kolejne miliardy i mówi, że globalne inwestowanie to jedyna szansa dla polskich biznesmenów. 56
  • Zwalniamy 24 cze 2012, 12:00 Dobrze, że zapał związany z Euro 2012 – mimo porażki Polaków – nie gaśnie. W gospodarce optymizm się przydaje. To chwilowe uniesienie dotyczy głównie konsumentów, ale już nie przedsiębiorców, którzy stąpają twardo po... 102
  • Dwie Europy, jeden cel 24 cze 2012, 12:00 Po triumfie wyborczym francuskich socjalistów Europa ma dwóch liderów. François Hollande i Angela Merkel zetrą się już 28 czerwca podczas unijnego szczytu w Brukseli. Z tego konfliktu może wyłonić się nowa Europa. 104
  • Prawdziwa Unia to strefa euro 24 cze 2012, 12:00 Z Jacques’em Attalim rozmawia Michał Kobosko 108
  • W Unii Europejskiej nie będzie kryzysu politycznego 24 cze 2012, 12:00 Należy to wreszcie powiedzieć otwarcie: unia walutowa jest projektem politycznym, a nie ekonomicznym. I to od czynników politycznych zależeć będzie jej przyszłość. Nie jest to wiadomość zła: spośród poprzednich unii walutowych... 110
  • Wikiazyl 24 cze 2012, 12:00 Założyciel WikiLeaks Julian Assange w zeszłym tygodniu wszedł do londyńskiej ambasady Ekwadoru i poprosił o azyl. Okazało się, że łatwiej jednak wyciągać na światło dzienne cudze tajemnice niż własne. 112
  • Jeden za wszystkich 24 cze 2012, 12:00 Do końca czerwca Sąd Najwyższy USA zapewne podejmie decyzję, która może zniszczyć marzenia Baracka Obamy o drugiej kadencji. W zasadzie tę decyzję może podjąć jeden człowiek: Anthony Kennedy. 114
  • Litwa jednego narodu 24 cze 2012, 12:00 Sprofanowanie mauzoleum marszałka Piłsudskiego w Wilnie oburzyło Polaków. Mamy jednak dużo większe powody do niepokoju, a relacje z Litwą dawno nie były tak złe. 116
  • Przedmiot pożądania 24 cze 2012, 12:00 Czy napój smakuje lepiej, gdy jest zamknięty w ciekawej butelce, a wygląd samochodu ma nie mniejsze znaczenie niż jego możliwości techniczne? Czy przechodząc obok półek pełnych perfum, sprawdzimy zapach tych w pięknym flakonie? Bez... 118
  • Przebudzenie lwa 24 cze 2012, 12:00 Microsoft nigdy dotąd nie produkował własnych komputerów, ale to się zmieni. I to z hukiem. Innowacyjne tablety Surface zapowiadają się na bardzo poważną konkurencję dla iPada. 120
  • Miliony za domeny 24 cze 2012, 12:00 Zapomnijcie o adresach sieciowych .pl, .eu czy .com. Nadchodzą tysiące nowych domen: .sex, .amsterdam, .cadillac, .wow, .pizza czy .islam. Kraje na całym świecie zarejestrowały już swoje propozycje. A Polacy? Nie zgłosili ani jednej. 122
  • Arka Nurowskiej 24 cze 2012, 12:00 O literaturze, która nie jest kobieca czy popularna, tylko albo zła, albo dobra, o ucieczce od ludzi, samotności wśród gór, tkaniu losów bohaterów ze wspomnień i opowieści rodzinnych, o zbrodni i karze za nią, Maria Nurowska opowiada Gai Grzegorzewskiej. 124
  • Wszystkie moje paranoje 24 cze 2012, 12:00 Niech was nie zmyli obecność idola nastolatek Roberta Pattinsona w najnowszym filmie Davida Cronenberga „Cosmopolis”. To nie jest opowieść o miłości. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców współczesnego kina wciąż bada mroczną stronę człowieczeństwa. 128
  • Tu rządzę tylko ja, wariatka 24 cze 2012, 12:00 Ona o sobie: jestem jak biały gołąb, który zanurza pióra w kałuży sików. Inni o niej: chore dziecko show-biznesu, które frunie na ciemną stronę mocy. Jej pierwszy od siedmiu lat album „The idler wheel…” to nie kołysanka do poduszki – ale ukoi i was, i... 130
  • A flagi nadal powiewają 24 cze 2012, 12:00 Mistrzostwa jeszcze trwają, ale spoza biało-czerwonej mgły widać coraz więcej. Nawet że „Polak potrafi”. To gierkowskie hasło zakwitło na szarych murach PRL w latach 70. Fajne było, prawda, wystarczało za Polskę wstawić... 136
  • Wicemistrzowie Europy. Sen czy koszmar? 24 cze 2012, 12:00 Europa to kontynent spisany na straty. Dowód? Według raportu renomowanej firmy Ernst & Young w ciągu najbliższych trzech lat będziemy najatrakcyjniejszym w Europie krajem do lokowania inwestycji. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, chociaż tutaj jesteśmy wicemistrzami... 137
  • Polegli na polu chwały 24 cze 2012, 12:00 W latach 2010-2012 poległy na polu chwały przedsiębiorstwa budowlane, które dla dobra nowej demokratycznej ojczyzny budowały autostrady na cześć mistrzostw Europy w piłce nożnej. Ich bohaterski czyn i trud spowodowały, że z... 137
  • Wielkie powroty 24 cze 2012, 12:00 Niestety wracają. jeszcze nie pełną ławą, jeszcze trochę jakby nieśmiało, ale już są, już się bezczelnie uśmiechają, już przebierają nogami, rozsiadają w fotelach, ponownie anektują zabrane im przez kilka tygodni miejsce.... 138

ZKDP - Nakład kontrolowany