Wszystkie moje paranoje

Wszystkie moje paranoje

Niech was nie zmyli obecność idola nastolatek Roberta Pattinsona w najnowszym filmie Davida Cronenberga „Cosmopolis”. To nie jest opowieść o miłości. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców współczesnego kina wciąż bada mroczną stronę człowieczeństwa.
Filmy Cronenberga są tak przerażające, że bałbym się tego człowieka poznać — powiedział kiedyś Martin Scorsese. Gdy w końcu spotkał twórcę „Muchy” na festiwalu w Cannes, dziennikarze przypomnieli mu tę wypowiedź i spytali o wrażenia. – Spodziewałem się, że ujrzę szaleńca, a on wygląda i zachowuje się jak ginekolog z renomowanej kliniki w Beverly Hills — odpowiedział.

Przypomniałem sobie tę anegdotę, kiedy rozmawiałem z kanadyjskim reżyserem na tarasie weneckiej willi. Przede mną siedział przystojny, blisko siedemdziesięcioletni mężczyzna. Opowiadał o swoich inspiracjach filozofią Schopenhauera i o przyjemności, jaką przy kolejnych projektach daje mu współpraca z tą samą, zaprzyjaźnioną ekipą. – Na co dzień zachowuję się mniej ekscentrycznie niż większość artystów – zapewniał.

Ale David Cronenberg znany z kina to ktoś zupełnie inny.
U źródeł szaleństwa

– Ludzie mówią „trzeba scronenbergować projekt” i wysyłają rekwizytora po słoik sztucznej krwi. Nie znoszę tej etykiety – mówi Kanadyjczyk. – Nie muszę w każdym filmie epatować zdeformowanymi ciałami. Czasem fascynuje mnie rozmowa dwojga ludzi. Tak właśnie stało się w przypadku ekranizacji książki Dona DeLillo „Cosmopolis”.

Nowy obraz Cronenberga jest celuloidowym traktatem o wynaturzeniach kapitalizmu. Film, podobnie jak powieść, otwiera wyrwany z kontekstu cytat z „Raportu z oblężonego miasta” Zbigniewa Herberta: „Jednostką obiegową stał się szczur”. Większość akcji rozgrywa się w białej limuzynie. Młody miliarder, w tej roli idol nastolatek Robert Pattinson, przemierza ulice Nowego Jorku. W wygłuszonym wnętrzu samochodu przyjmuje gości, odbywa wizyty lekarskie, załatwia potrzeby fizjologiczne. Seks i badanie per rectum niewiele się od siebie różnią, przebiegają według ściśle ustalonych procedur. Na dotykowych ekranach bohater śledzi notowania giełdowe. Świat zewnętrzny wdziera się do zamkniętej przestrzeni poprzez cyfry i abstrakcyjne dywagacje. Pozbawiony znaczenia i wagi. Pusty.

W tej diagnozie współczesnego kapitalizmu nie ma doraźności niektórych „kryzysowych” filmów. Przeciwnie, to uniwersalny zapis chorego, zniewolonego umysłu. Pattinson zagrał człowieka, który żyje we własnym świecie. Razem z terabajtami danych oddala się coraz bardziej od doświadczenia codzienności. Traci grunt, na którym budował własne imperium.

„Cosmopolis” męczy i odrzuca, ale jest ciekawym krokiem w karierze Cronenberga. Kiedyś reżyser nazywany był „baronem grozy i krwi”, twórcą „horroru wenerycznego” i cielesnego. W jego wczesnych filmach głowy i jelita bohaterów eksplodowały w rytmie jazzowej muzyki, po ekranie spływała krew, z każdego kąta chorych światów wypełzały zdegenerowane robaki i wielokształtne monstra. Później artysta zerwał ze sztafażem horroru i science fiction. Stworzył pełnego cierpienia, pozbawionego efektów specjalnych „Pająka”, we „Wschodnich obietnicach” thriller połączył z kinem społecznym, w pastelowych barwach wnętrz XIX-wiecznych gabinetów psychologicznych sportretował w „Niebezpiecznej metodzie” Junga, Freuda i Sabinę Spielrein. Ale mimo zmian estetyki nigdy nie porzucił „swoich” tematów. Do perfekcji opanował sztukę opowiadania o psychozach, lękach i dramatach tożsamości. Konsekwentnie, niemal w pornograficznych zbliżeniach pokazał na ekranie obłęd.

Mroczne instynkty

Cronenberg nie boi się karkołomnych metafor, a jego twórczości zawsze towarzyszyły kontrowersje. Syn dziennikarza i publicystki lubił prowokować od wczesnych lat. Kiedy porzucił nauki ścisłe na uniwersytecie w Toronto i został studentem literatury, zaczął eksperymentować z kamerą. Nakręcił psychoanalityczny „Transfer” i ekscentryczne (dostępne na YouTube) „Z odpływu”. – Gdy zaczynałem karierę, kanadyjscy producenci czekali na dwa rodzaje scenariuszy: familijne opowieści o sielance na prerii lub horrory. Druga droga była mi bliższa – wspomina Cronenberg. Sceny otwierające jego debiutanckie „Dreszcze” wyglądają jak ilustracja prospektu „raju na ziemi” – apartamentowca z basenem i kortem tenisowym. Ale to właśnie tutaj zacznie się epidemia wirusa, który zmieni zachowanie ludzi, zarazi ich agresją i nienawiścią, zbierze plon zmasakrowanych zwłok.

W niemal każdym filmie Cronenberga interesuje zaplecze świata luksusowych penthouse’ów. Demony, które skrzętnie skrywają pracownicy szklanych biurowców i mieszkańcy zamożnych, jednorodzinnych domów. Tłumione instynkty tkwią w bohaterach jak drzazga i nie pozwalają o sobie zapomnieć, aż w końcu zaczynają kierować ich zachowaniem. W horrorach z lat 80. przybierają postać zwierząt, potworów, wirusów. Najgłośniejszym filmem reżysera z tamtej dekady stała się „Mucha”. Naukowiec poddaje się w niej teleportacji. Ale do kabiny teleportacyjnej dostaje się tytułowy owad, a bohater powoli przeobraża się w mutanta.

Paradoksalnie jednak wszystkie te filmy można sobie wyobrazić bez przeraźliwego kostiumu kina grozy. – „Mucha” jest opowieścią o miłości niemożliwej. O przeciwnościach losu, które nie pozwalają uczuciu się spełnić, o chorobie niszczącej życie – mówi nieco zniecierpliwiony Cronenberg.

Odchodząc od horroru, nie porzucił swoich zainteresowań. W 1991 r. mistrzowsko zaadaptował pozornie afilmowy „Nagi lunch” Burroughsa, gdzie w narkotycznych wizjach do głosu dochodzą koszmary pisarza. Wielki skandal wywołał „Crash”, którego bohaterowie uprawiają ostry seks, podnieceni wypadkami samochodowymi. Od wczesnego „Potomstwa” aż po niedawną „Niebezpieczną metodę” Cronenberg odwołuje się do Freuda. Bo jak mówi, „artysta robi dokładnie to samo co psychoanalityk”. Przywłaszcza sobie cudze dramaty, kwestionuje porządek wartości, aby odkryć prawdziwe motywacje ludzi i dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

Dramat tożsamości

Cronenberg stale zadaje pytanie, kim jesteśmy. Jego „Pająk” z 2002 r. jest wybitnym filmem o człowieku pogrążonym w schizofrenii. Ale również opowieścią o działaniu pamięci, o desperackiej próbie zrozumienia własnej przeszłości. – Pająk to ja. Jestem niepewny swojej tożsamości, nie umiem zrozumieć, dlaczego jestem tym, kim jestem, i co to właściwie oznacza – mówił w wywiadach reżyser. Biografie jego bohaterów nie układają się w proste historie. Przypominają raczej dziwne łamigłówki, rozrzucone puzzle, które nie zawsze do siebie pasują. I te pęknięcia są najciekawsze. Białe plamy wyżartych przez narkotyki umysłów, alternatywne światy, chwile, w których do głosu dochodzą irracjonalne motywacje. W tych obrazach zaciera się granica prawdy i fałszu. Socjologiczny truizm, że rzeczywistość jest tworzona społecznie, Cronenberg pokazuje jako dramat pojedynczego człowieka. Strach przed iluzorycznością otaczającego świata. Przed fikcją, która przysłania to, co istnieje naprawdę.

Nic więc dziwnego, że ważną rolę w kinie Kanadyjczyka zajmują artyści i badacze. Ludzie, którzy zawodowo powołują do życia nowe rzeczywistości albo zmieniają świat. We wczesnym „Videodromie” zainspirował się diagnozą innego Kanadyjczyka – Marshalla McLuhana. Skonstruował rzeczywistość rządzoną przez media: właściciel stacji telewizyjnej emituje tu nagrania, które wywołują mutacje w ciałach widzów. W 1999 r. na fali fascynacji „Matriksem” nieco w cieniu pozostało „eXistenZ”. W tym filmie, znacznie ciekawszym intelektualnie od propozycji Wachowskich, w gry komputerowe gra się w umyśle, a konsola podłączona jest do czipa w ciele bohaterów. W składance „Każdy ma swoje kino”, do której etiudy nakręciło 30 najlepszych reżyserów świata, Kanadyjczyk pokazał kilkuminutową relację z samobójstwa zrealizowaną à la reality show. A tęsknota? Jako przewodniczący jury festiwalu canneńskiego w 1999 r. mistrz nagrodził Złotą Palmą najskromniejsze i najbardziej „przyziemne” kino – społeczną „Rosettę” nieznanych wówczas nikomu Belgów, braci Dardenne’ów.

Sam jednak pozostaje w swoim uniwersum. Wychodzące z rzeczywistej sytuacji, a jednak surrealistyczne „Cosmopolis” to kolejny sztuczny świat Davida Cronenberga. Jego trzy ulubione tematy – poszukiwanie tożsamości, tłumione lęki i namiętności oraz fascynacja technologią – łączą się tu w jedną opowieść. I po raz kolejny prowadzą bohatera na skraj szaleństwa. Problem w tym, że cronenbergowski obłęd jest czymś więcej niż tylko chorobą i szkaradnym panopticum. To lustro, w którym niepokojąco łatwo można dostrzec własną twarz.

Okładka tygodnika WPROST: 26/2012
Więcej możesz przeczytać w 26/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 26/2012 (1532)

  • Lista z ludzką twarzą 24 cze 2012, 12:00 Mówiąc wprost, niewiele się zmieniło. Przynajmniej na liście 100 najbogatszych „Wprost”, której 23. wydanie trzymają państwo w rękach. Nie chodzi o skład setki. Tu zaszły po drodze zmiany ogromne. Bo podeszły wiek i... 4
  • Trzy szybkie do... Eugena Polanskiego 24 cze 2012, 12:00 Nie sądzisz, że po porażce z Czechami wyciąganie sprawy biletów przez Kubę Błaszczykowskiego było żenujące? Kuba jest kapitanem i powiedział o problemie, który dotyczył prawie wszystkich reprezentantów. Słyszał przecież, o czym... 6
  • Znów na Turka 24 cze 2012, 12:00 50 mln zł budżetu, ponad 100 aktorów, 10 tys. statystów, trzy tysiące koni. Reżyser Renzo Martinelli kończy prace nad „Bitwą pod Wiedniem”, polsko-turecko- włoską superprodukcją o zwycięstwie Jana III Sobieskiego nad... 6
  • Nos Wprost dla Marka Suskiego 24 cze 2012, 12:00 Poseł PiS zyskał nasze uznanie dzięki swojej wypowiedzi na antenie Radia Tok FM. Został poproszony o komentarz na temat przyśpiewek polskich kibiców przed meczem z Rosją, w których głównie powtarzała się „ruska k…... 6
  • Jak Palikot się z gąską witał 24 cze 2012, 12:00 Czy to już czas na goodbye, Janusz? Dopiero co lider Ruchu swojego nazwiska nie mógł się zdecydować, czy woli być premierem, czy prezydentem. I ogłaszał, że nie może przyjąć walących do niego drzwiami i oknami zawiedzionych posłów... 7
  • Wygraliśmy ten mecz 24 cze 2012, 12:00 W czwartek 28 czerwca o godz. 22.35 na Stadionie Narodowym zabrzmi ostatni gwizdek w polskiej części Euro 2012. W niedzielę 1 lipca, oglądając finał w Kijowie, dowiemy się, kto wygrał rywalizację i… tyle. O wyniku sportowym Polski... 7
  • Nie wszyscy jesteśmy umoczeni! 24 cze 2012, 12:00 To była jedna z najpiękniejszych wrzutek turnieju. Nic dziwnego. Autor przez lata trenował to zagranie, podpatrywał najlepszych i kiedy przyszła chwila próby – zagrał fenomenalnie. W sekundzie wielka złość, nerwowa ciekawość,... 8
  • Tydzień kultury polskiej 24 cze 2012, 12:00 Na scenę i do studia oficjalnie powraca zespół Sistars. To znakomita wiadomość. Jeśli ktokolwiek z polskich artystów, oprócz Zauchy i Szcześniaka, rzeczywiście przełożył na język polski muzykę soul i r’n’b, a nie jedynie... 12
  • Nieznośna lekkość wojaczki 24 cze 2012, 12:00 Sławomir Petelicki był żołnierzem, trochę birbantem, który uwielbiał być w centrum uwagi. Chciał, żeby go słuchano, i źle znosił krytykę. Kłócił się ze wszystkimi, żeby zaraz zapominać, godzić się, znów być na najlepszej stopie. 14
  • Supermani na emeryturze 24 cze 2012, 12:00 Na emeryturę przechodzą w wieku najwyżej 40 lat. W cywilu szkolą, doradzają, mówią o sobie „prywaciarze”. Eksgromowców z co najmniej dziesięcioletnim stażem krąży po Polsce, ba, po całym świecie, około pół tysiąca. 20
  • Cesarz rolny 24 cze 2012, 12:00 Polityczną gwiazdą Euro nie okazał się ani premier, ani minister sportu. W przerwach meczów do 55 mln widzów TVP uśmiechał się minister rolnictwa – chłop z krwi i kości z miejskim sznytem. 24
  • Przejezdna Polska Tuska 24 cze 2012, 12:00 Autostrada A2 stała się metaforą rządów Donalda Tuska. A słowo „przejezdność” wytrychem, który otwiera drogę do kolejnej kadencji władzy. 28
  • Niech już się skończy Lato 24 cze 2012, 12:00 Koniec karnawału, czas na rozliczenia. Z trenerem, prezesem i całą resztą piłkarskiego betonu. A za Euroblamaż Smuda i Lato dostaną jeszcze gigantyczne pieniądze. 36
  • Szok w 93. minucie 24 cze 2012, 12:00 Wyglądała, krzyczała, prawie umierała. To, czego nie potrafili zrobić politycy, zrobili piłkarze. Monice Olejnik. 41
  • Szkolna e-nadzieja 24 cze 2012, 12:00 55 milionów złotych i 400 szkół od razu. Nawet kilka miliardów, e-podręczniki i wszystkie podstawówki – za dwa lata. Mimo bojkotu wydawców podręczników rusza właśnie cyfryzacja polskiej szkoły. 46
  • Prostytucja? Porozmawiajmy o niej 24 cze 2012, 12:00 Z taką propozycją luksemburska minister ds. równych szans pani Françoise Hetto-Gaasch zwróciła się kilka dni temu do swoich obywateli. Zrobiła badania i wyszło jej, że prostytucja kwitnie i staje się – jak rynek – globalna,... 48
  • Umiarkowany pesymizm 24 cze 2012, 12:00 Firmy podwykonawcy przy budowie autostrad nie dostają pieniędzy i bankrutują, choć zawarły stosowne umowy. Państwo pozbawiło 50 tys. emerytów możliwości pracowania i otrzymywania emerytury, choć rok wcześniej odpowiednie przepisy samo... 50
  • Bogaci nie płaczą 24 cze 2012, 12:00 Tradycją już od lat związaną z publikacją listy najbogatszych „Wprost” jest doroczne podsumowanie, ile warta jest nasza setka milionerów. To nie tylko pusta ciekawość, ale też wskaźnik dobrze pokazujący kondycję naszej... 52
  • Potrzeba wsparcia dla edukacji 24 cze 2012, 12:00 Widmo krąży po świecie, widmo nieuctwa. Wciska się w ważne fragmenty naszego życia. Zrodziło się i nabrało wigoru wraz z postmodernistycznym zdemolowaniem systemów edukacji – od Anchorage do Władywostoku. W Polsce zadomowiło się... 53
  • Lista 100 Najbogatszych Polaków 24 cze 2012, 12:00 1. Jan Kulczyk - 9,7 miliarda złotych Kiedy ostatnio opowiadał dziennikarzom o swoich planach, jego wypowiedź wyglądała mniej więcej tak: „Wróciłem z Afganistanu (...), lecę do Nigerii (...), powiem tylko, że planujemy dużą... 54
  • Recepta doktora Jana 24 cze 2012, 12:00 Najbogatszy Polak inwestuje na całym świecie, a swoje mityczne eldorado znalazł w Afryce. Tam chce zarabiać kolejne miliardy i mówi, że globalne inwestowanie to jedyna szansa dla polskich biznesmenów. 56
  • Zwalniamy 24 cze 2012, 12:00 Dobrze, że zapał związany z Euro 2012 – mimo porażki Polaków – nie gaśnie. W gospodarce optymizm się przydaje. To chwilowe uniesienie dotyczy głównie konsumentów, ale już nie przedsiębiorców, którzy stąpają twardo po... 102
  • Dwie Europy, jeden cel 24 cze 2012, 12:00 Po triumfie wyborczym francuskich socjalistów Europa ma dwóch liderów. François Hollande i Angela Merkel zetrą się już 28 czerwca podczas unijnego szczytu w Brukseli. Z tego konfliktu może wyłonić się nowa Europa. 104
  • Prawdziwa Unia to strefa euro 24 cze 2012, 12:00 Z Jacques’em Attalim rozmawia Michał Kobosko 108
  • W Unii Europejskiej nie będzie kryzysu politycznego 24 cze 2012, 12:00 Należy to wreszcie powiedzieć otwarcie: unia walutowa jest projektem politycznym, a nie ekonomicznym. I to od czynników politycznych zależeć będzie jej przyszłość. Nie jest to wiadomość zła: spośród poprzednich unii walutowych... 110
  • Wikiazyl 24 cze 2012, 12:00 Założyciel WikiLeaks Julian Assange w zeszłym tygodniu wszedł do londyńskiej ambasady Ekwadoru i poprosił o azyl. Okazało się, że łatwiej jednak wyciągać na światło dzienne cudze tajemnice niż własne. 112
  • Jeden za wszystkich 24 cze 2012, 12:00 Do końca czerwca Sąd Najwyższy USA zapewne podejmie decyzję, która może zniszczyć marzenia Baracka Obamy o drugiej kadencji. W zasadzie tę decyzję może podjąć jeden człowiek: Anthony Kennedy. 114
  • Litwa jednego narodu 24 cze 2012, 12:00 Sprofanowanie mauzoleum marszałka Piłsudskiego w Wilnie oburzyło Polaków. Mamy jednak dużo większe powody do niepokoju, a relacje z Litwą dawno nie były tak złe. 116
  • Przedmiot pożądania 24 cze 2012, 12:00 Czy napój smakuje lepiej, gdy jest zamknięty w ciekawej butelce, a wygląd samochodu ma nie mniejsze znaczenie niż jego możliwości techniczne? Czy przechodząc obok półek pełnych perfum, sprawdzimy zapach tych w pięknym flakonie? Bez... 118
  • Przebudzenie lwa 24 cze 2012, 12:00 Microsoft nigdy dotąd nie produkował własnych komputerów, ale to się zmieni. I to z hukiem. Innowacyjne tablety Surface zapowiadają się na bardzo poważną konkurencję dla iPada. 120
  • Miliony za domeny 24 cze 2012, 12:00 Zapomnijcie o adresach sieciowych .pl, .eu czy .com. Nadchodzą tysiące nowych domen: .sex, .amsterdam, .cadillac, .wow, .pizza czy .islam. Kraje na całym świecie zarejestrowały już swoje propozycje. A Polacy? Nie zgłosili ani jednej. 122
  • Arka Nurowskiej 24 cze 2012, 12:00 O literaturze, która nie jest kobieca czy popularna, tylko albo zła, albo dobra, o ucieczce od ludzi, samotności wśród gór, tkaniu losów bohaterów ze wspomnień i opowieści rodzinnych, o zbrodni i karze za nią, Maria Nurowska opowiada Gai Grzegorzewskiej. 124
  • Wszystkie moje paranoje 24 cze 2012, 12:00 Niech was nie zmyli obecność idola nastolatek Roberta Pattinsona w najnowszym filmie Davida Cronenberga „Cosmopolis”. To nie jest opowieść o miłości. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców współczesnego kina wciąż bada mroczną stronę człowieczeństwa. 128
  • Tu rządzę tylko ja, wariatka 24 cze 2012, 12:00 Ona o sobie: jestem jak biały gołąb, który zanurza pióra w kałuży sików. Inni o niej: chore dziecko show-biznesu, które frunie na ciemną stronę mocy. Jej pierwszy od siedmiu lat album „The idler wheel…” to nie kołysanka do poduszki – ale ukoi i was, i... 130
  • A flagi nadal powiewają 24 cze 2012, 12:00 Mistrzostwa jeszcze trwają, ale spoza biało-czerwonej mgły widać coraz więcej. Nawet że „Polak potrafi”. To gierkowskie hasło zakwitło na szarych murach PRL w latach 70. Fajne było, prawda, wystarczało za Polskę wstawić... 136
  • Wicemistrzowie Europy. Sen czy koszmar? 24 cze 2012, 12:00 Europa to kontynent spisany na straty. Dowód? Według raportu renomowanej firmy Ernst & Young w ciągu najbliższych trzech lat będziemy najatrakcyjniejszym w Europie krajem do lokowania inwestycji. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, chociaż tutaj jesteśmy wicemistrzami... 137
  • Polegli na polu chwały 24 cze 2012, 12:00 W latach 2010-2012 poległy na polu chwały przedsiębiorstwa budowlane, które dla dobra nowej demokratycznej ojczyzny budowały autostrady na cześć mistrzostw Europy w piłce nożnej. Ich bohaterski czyn i trud spowodowały, że z... 137
  • Wielkie powroty 24 cze 2012, 12:00 Niestety wracają. jeszcze nie pełną ławą, jeszcze trochę jakby nieśmiało, ale już są, już się bezczelnie uśmiechają, już przebierają nogami, rozsiadają w fotelach, ponownie anektują zabrane im przez kilka tygodni miejsce.... 138

ZKDP - Nakład kontrolowany