Transakcje w mgnieniu oka

Transakcje w mgnieniu oka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dzięki technologii bezstykowej możemy bardzo szybko, wygodnie i bezpiecznie regulować niewielkie płatności. Karty zbliżeniowe dobrze sprawdzają się na wakacjach.

Podjeżdżamy do autostradowej bramki, zbliżamy do odpowiedniego czytnika kartę płatniczą i już możemy mknąć dalej w poszukiwaniu wakacyjnej przygody. Pokonanie przeszkody zabiera kilka sekund – bez nerwowego szukania pieniędzy w portfelu, wstukiwania PIN itp. Od debiutu bankowych kart zbliżeniowych minęło już kilkanaście lat, ale dopiero od niedawna stały się one w Polsce instrumentem płatniczym używanym na skalę masową. Pewną barierę stanowił tu powolny rozwój sieci punktów akceptujących takie transakcje. Dziś jednak duża część banków wydaje klientom karty zaopatrzone już w tę funkcję, a liczba sklepów, w których można zapłacić bezstykowo, stale rośnie.

Płacimy tym, czym chcemy

Karta zbliżeniowa, zwana też bezstykową, ma wbudowane mikroprocesor, pamięć oraz antenę. Wystarczy na chwilę zbliżyć ją na kilka lub kilkanaście centymetrów do czytnika, np. przy kasie w sklepie, by ten odczytał z niej dane i odpowiednio je zinterpretował. Technologię tę znamy już dość dobrze m.in. dzięki wykorzystaniu jej do kart miejskich, parkingowych czy wejściówek. Zastosowanie jej na masową skalę do regulowania płatności daje nam jednak wiele nowych możliwości. Wcale zresztą nie musi ona być związana z fizyczną postacią plastikowej karty. Pojęcia „karta płatnicza” nie należy tu traktować dosłownie. Równie dobrze technologię tę – w funkcji płatniczej – zastosować można np. w telefonach komórkowych lub różnego typu gadżetach (m.in. breloczkach). Płacenie komórką za zakupy nikogo już dziś chyba nie dziwi.

Mając kartę zbliżeniową, można płacić za zakupy – przy rachunku nie większym niż 50 zł – bez konieczności podawania jej sprzedawcy czy kasjerowi, wstukiwania kodu PIN lub składania podpisu. Płacąc za większe zakupy, również nie trzeba wypuszczać karty z ręki – należy jedynie po zbliżeniu karty do czytnika wprowadzić na klawiaturze kod PIN. Dzięki temu nasze zakupy są bezpieczne, szybkie i wygodne.

Ostrożność nie zawadzi

Zalety karty bezstykowej dostrzec można, nie tylko dokonując zakupów w sklepach spożywczych, aptekach czy księgarniach. Świetnie sprawdzają się wszędzie tam, gdzie niewielkich płatności chcemy dokonać szybko: w saloniku prasowym, na autostradzie, w barze szybkiej obsługi, na stacji benzynowej... Po prostu zbliżamy naszą kartę do czytnika i już po sekundzie transakcję mamy za sobą.

Warto pamiętać, że duża szybkość i wygoda drobnej operacji zbliżeniowej jest możliwa dzięki temu, iż dokonywana jest ona offline, bez łączenia się z naszym bankiem i bez naszej autoryzacji. To się wiąże z pewnym niebezpieczeństwem. Jeśli np. stracimy kartę, złodziej może wykonać serię szybkich, niewielkich zakupów, nie będąc zmuszonym do autoryzowania transakcji. Zgodnie z prawem takie nieuprawnione transakcje wykonane przed zastrzeżeniem przez nas karty obciążą nasze konto na kwotę nie wyższą niż 150 euro. Od momentu zastrzeżenia karty żadna dokonana nią transakcja już nas nie obciąży. Aby wyeliminować ryzyko utraty kwot poniżej 150 euro, warto wykupić w banku odpowiednie ubezpieczenie naszego „plastiku”. Oczywiście zawsze należy też dbać o to, by karta była dobrze schowana i zabezpieczona.

Więcej możesz przeczytać w 32/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.