Wreszcie wolne

Wreszcie wolne

W Polsce ciągle widziałyśmy nieprzyjazne spojrzenia, jakby pytały: „która z nich puściła się z Murzynem?” – opowiadają Anna Dobiecka i Lidia Barc, mamy Leosia.

Czym jest miłość?

Lidka: Nie wiem. Lubię myśleć, że nasz związek działa w oparciu o oddanie, przyjaźń, lojalność i autonomię. Mamy podobne pasje i poglądy. Dbamy o siebie wzajemnie. Porozumiewamy się wzrokiem, kończymy za siebie zdania, śnią nam się takie same sny. Nie podobne. Te same.

Ania: Ciągle nam siebie mało. Gdy jesteśmy w pracy, tęsknimy i dzwonimy do siebie w tych samych chwilach lub nasze SMS-y mijają się po drodze. Nadal jesteśmy dla siebie najważniejsze. Od 11 lat nie spotkałam osoby, która byłaby dla mnie atrakcyjniejsza niż Lidka. Oczywiście zdarzają nam się zgrzyty, ale nie mamy cichych dni. Gdy mamy inne zdanie – rozmawiamy.

Seks?

Lidka: Był okres w naszym związku, że na pierwszy plan wysunęło się macierzyństwo. Ale ocknęłyśmy się w tym samym czasie.

Jak się poznałyście?

Ania: Banalnie. Na służbowej imprezie, ja pracowałam jako specjalistka ds. marketingu firmy kosmetycznej, a Lidka była szefową działu sprzedaży jednego z lokalnych dzienników. Najpierw były więc interesy, kontakt biznesowy, potem zwykłe gadanie, następnie zaciekawienie. Jak zawsze. I bez planów. Lidka była w 15-letnim… Lidka: …wygasającym… Ania: ...ale jednak! – związku z kobietą, a ja byłam z chłopakiem, ale właśnie się rozstawaliśmy, to było trudne. Gdy cię coś boli albo czegoś nie rozumiesz, masz wtedy potrzebę pogadania o tym. Z Lidką gadało się fantastycznie. Lidka: To wspólne wrażenie. Ja też chciałam rozmawiać. Ania: Tymi rozmowami Lidka mnie zauroczyła, kompletnie.

Jaka jest?

Ania: Bardzo wyrazista, silna, ciekawa osobowość. Odważna, a jednak wahała się, czy powiedzieć mi, że jest w związku z kobietą.

Jakiś przełom?

Ania: Ekonomiczny. Lidka mieszkała w Bydgoszczy, ja w Łodzi, rozmawiałyśmy przez telefon godzinami. Przyszły rachunki. Nasz pierwszy miesiąc to 1200 zł. Przy moich zarobkach – istne szaleństwo! Rachunek rozłożono mi na raty. Ale w pracy też gadałyśmy. Lidka: Mnie wezwał szef i zapytał, czy mam problem alkoholowy, bo moi współpracownicy mówią, że jestem więcej niż roztargniona, prawie nieprzytomna. To niewiarygodne, ale przychodziłam do pracy głównie po to, by rozmawiać na Gadu- -Gadu z Anką.

A o czym tak gadałyście?

Lidka: O czym raczej nie gadałyśmy! Ania: O wszystkim: o życiu, przyjaciołach, marzeniach, wydarzeniach, doświadczeniach, wysyłałyśmy sobie zdjęcia, wiersze, dawałyśmy sobie prezenty.

No i kiedy zorientowałyście się, że to coś więcej niż wspólne gadanie?

Lidka: Nie tak znów szybko. Ania nawet myślała, że zasypianie z telefonem pod poduszką to zwykły przejaw przyjaźni. Ale budzenie się z myślą o kimś to jednak symptom miłości.

Ile trwało to zauroczenie, ta pozorna nieświadomość uczuć?

Ania: Około roku. A potem – decyzja: musimy być razem! Postanowiłyśmy się przenieść do Bydgoszczy. Ja akurat straciłam pracę, Lidka ją miała. Wynajęłyśmy mieszkanie, znalazłam zatrudnienie.

Jak na wasz związek reagowali bliscy?

Lidka: Z rodzicami nie mam dobrego kontaktu. Moja biologiczna rodzina jest dysfunkcyjna. Mam starszą siostrę, która była traktowana jak księżniczka, ja byłam popychadłem.

Dlaczego?

Lidka: Nie wiem, żadne dziecko nie rozumie, dlaczego jest gorsze, to znaczy, dlaczego jest traktowane jako gorsze. Byłam chuda, koścista, długa jak tyczka, szorstka. „Za karę” posłano mnie więc na koszykówkę. To – w pewnym sensie – uratowało mi życie.

Gdzie trenowałaś?

Lidka: W Zniczu Pruszków, AZS Toruń. Od 13. roku życia najważniejszą osobą w moim życiu był trener. Pomagał, gdy uciekałam z domu, dyscyplinował, był wyrozumiały, no i miałam pasję. Mało kto wie, jak ważny może być sport w życiu człowieka, zwłaszcza w życiu takiego dziecka, jakim byłam ja.

A rodzice?

Lidka: Przez lata nie miałam z nimi kontaktu, dopiero niedawno spotkałam się z matką. To ciągle nie jest łatwe. Nie ma znaczenia to, że jestem lesbijką. Nie kochała mnie dużo wcześniej.

Na początku się ukrywałyście?

Ania: Lidka w poprzednim związku żyła w półjawnej relacji, ponieważ jej partnerka była niechętna takiej otwartości. Ja tego dla nas nie chciałam. Lidka: Ja też nie! Ania: Robiłyśmy powolne coming outy, etapami, najpierw powiedziałam rodzinie, to znaczy mamie i babci, które mnie wychowały. Były ogromnie zaskoczone, ale pocieszały się, że „to” się kiedyś skończy i normalnie wyjdę za mąż. Moje przyjaciółki były OK. Najbliższa się popłakała, wypiłyśmy wino, wznosząc toast za miłość. W pracy nie chciałam mówić, nie było mi łatwo, środowisko było mało otwarte. Lidka: Ja się wycomingoutowałam, jak pracowałam w regionalnej „Gazecie Wyborczej”. Potem ciągle zmieniałam pracę. Mnie było łatwiej, jestem twarda, Anka jest bardziej nieufna.

Coming out – to taka moda czy konieczność? Wiele osób przecież mówi: „Po co oni tak się z tym afiszują, niech sobie siedzą z tym homoseksualizmem w domu, w łóżku, a w sferze publicznej niechaj się zachowują jak normalni, porządni ludzie”.

Lidka: Bzdura. Homoseksualizm to nasza tożsamość. To prawda o nas, takie jesteśmy, niezależnie od tego, czy mamy partnerów/ partnerki, czy nie, czy uprawiamy seks, czy nie. To kwestia tożsamości! Zatajanie jej to wyrzekanie się części samej siebie. Poza tym życie w kłamstwie jest bardzo trudne, trzeba tworzyć jakąś sztuczną biografię, pamiętać te wszystkie zmyślenia na własny temat, budować jakąś ich wewnętrzną spójność. To niepotrzebne wydatkowanie energii. I do tego niemoralne. Poza tym utwierdzamy w ten sposób resztę społeczeństwa, że tradycyjna normalność to większość, do której musi się dostosować reszta. Ale dlaczego? W imię jakich wartości? Przecież ludzie są bardzo różni. I tak samo godni szacunku. Udając innych, są często nieszczęśliwi. My chcemy żyć w prawdzie i w szczęściu, a od czasu gdy mamy dziecko, to ponadto nasz moralny obowiązek wobec syna. W Polsce tylko niektóre lesbijki deklarują: „To moja dziewczyna, to nasze dziecko”. Boją się, kryją, kłamią. Dlaczego?!

Może ich nie ma?

Lidka: Ależ są, oczywiście, że są, w każdym mieście!

A co sąsiedzi myśleli o was w Polsce?

Ania: Najpierw myśleli, że jesteśmy siostrami. Lidka: Albo woleli tak myśleć. Ania: Chociaż gdy się wyprowadzałyśmy, właścicielka mieszkania nam powiedziała, że wiedziała, że jesteśmy parą. Bez złości, z sympatią. Najbliżsi sąsiedzi wiedzieli o nas od nas. I twierdzili niepopularnie, że jesteśmy cudowną parą, a nasz synek ma nieprawdopodobne szczęście.

No, ale źle wam było w ojczyźnie, wyjechałyście.

Lidka: Nie, źle nie było. Ale nie było wszystkiego, co jest potrzebne do życia.

Czego potrzeba prócz pracy, mieszkania, miłości?

Lidka: Powietrza, wolności. Dwie lesbijki z adoptowanym synkiem. To bardzo „nienaturalna” rodzina według polskich standardów, absolutnie niezgodna z wzorcem chronionym przez Kościół i polityków, którzy za nic nie chcą rewolucji obyczajowej, czyli wolności dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych, tych, którzy żyją w zgodzie ze standardami mainstreamu.

Skąd pomysł z dzieckiem?

Lidka: Był od samego początku; kochałyśmy się, byłyśmy gotowe na świadome rodzicielstwo. Ania siedem razy próbowała zajść w ciążę.

Znajomy gej?

Ania: Nie. Ośrodek leczenia niepłodności. Siedem prób bez powodzenia. Lidka: Sprzedałyśmy w tym celu mieszkanie, leczenie nie było tanie. Równolegle – jako samotna osoba – starałam się o adopcję. I poszło szybko. Uczestniczyłam w kursie z innymi parami, ale już jako trzecia z grupy dostałam propozycję adopcyjną.

Jako samotna matka, jako lesbijka?!

Lidka: Jako osoba, która nie stawiała żadnych warunków co do dziecka. Byłyśmy z Anią przygotowane na dziecko zaniedbane, obojętnie jakiej płci. Inne pary chciały zdrowe niemowlęta, najlepiej dziewczynki, bo będą grzeczne i można je ładnie ubrać. Gdy dostałyśmy wiadomość, że jest dziecko z uregulowaną sytuacją prawną, poczułyśmy się podwójnie szczęśliwe. Dyrektorka jednak zakomunikowała mi, że jest pewien problem. Niemowlak jest zdrowy, ma osiem tygodni, ale… czarny.

I?

Lidka: Dla nas to nie był problem. Adopcja ciemnoskórego synka przyspieszyła jedynie decyzję o wyjeździe do Londynu. Żyjemy przecież w nielegalnym, nieakceptowanym związku. Jesteśmy nie tylko lesbijkami, ale i ateistkami, wegetariankami, miłośniczkami zwierząt, wreszcie kobietami. Zgroza!

Wyjechałyście z dnia na dzień?

Lidka: Nie, decyzja dojrzewała, nie jechałyśmy donikąd, miałyśmy tam przyjaciół. No i ruszyłyśmy na początku grudnia. Ania: Jechałyśmy autem. Były śnieżyce. Podróż trwała 36 godzin. W samochodzie był Leoś, trzy koty, pies, meble, książki, kwiaty. W Londynie czekali znajomi.

Pomogli?

Ania: Pomogli i wsparli. Najpierw było ciężko, ale poszło. Byłyśmy zdeterminowane! Bo my, bo Leoś. Lidka: Leoś jest taki cudny! To wyjątkowe dziecko! Jego mamą biologiczną była Polka, tata był Nigeryjczykiem. Szybko zniknął. Mama zostawiła go dla nas w szpitalu, do adopcji. Leoś jest spokojny, zrównoważony, świetnie się rozwija, jest czuły i odpowiedzialny, wygląda na dużo starszego, ale mówi jak czterolatek, z nami tylko po polsku, w przedszkolu po angielsku. Bardzo tego pilnujemy.

Dwie kochające matki to cudowna sprawa!

Lidka: W Polsce nie wszyscy tak myślą, ale w Anglii nikt na to nie zwraca uwagi.

Zalegalizowałyście związek?

Lidka: Tu nawet nie trzeba. Można legalizować, można się żenić, ale wystarczą też zwykłe deklaracje. Nie mamy żadnych problemów z funkcjonowaniem naszej rodziny ani w przedszkolu, ani w pracy, ani wśród znajomych. Legalny związek partnerski był znacznie bardziej potrzebny w Polsce, bo przecież Ania nie miała żadnych praw do dziecka, więc w przypadku mojej choroby czy śmierci prawa opieki spadłyby zapewne na moją mamę i los Leosia nie byłby w dobrych rękach. To Ania jest jego równoważną mamą. Ania: Chcemy zalegalizować związek, żeby uregulować sytuację prawną moją i Leosia.

Jak mieszka się w Anglii?

Ania: Najpierw miałyśmy kłopot z nadmiarem powietrza. Lidka zachorowała na depresję: nagle nie musisz się bać, bronić swoich praw, nie musisz o nic walczyć – taki wolnościowy szok.

Czyżby Anglia była wolna od homofobii, ksenofobii i nietolerancji?

Lidka: Nie. Tylko tu prawo jest po stronie dyskryminowanych. Ludzie mogą nie lubić gejów czy ateistów, ale nie okażą tego publicznie. A w Polsce wiele osób, które dyskryminują i piętnują „innych”, myśli, że mają do tego pełne prawo, bo politycy, Kościół i tak zwana tradycja są za nimi.

Żadnej dyskryminacji?

Lidka: Raz w McDonaldzie obraził nas jakiś facet. Ale chodziło mu o to, że mówimy po polsku. Nie podobało mu się, że ma do czynienia z imigrantkami. Ania: Reakcja była jednak natychmiastowa! Przybiegł menedżer z przeprosinami, a osoby, które to widziały, od razu zadeklarowały, że będą świadkami, i przepraszały nas za ten skandal. W Polsce, nawet jeśli nie dochodziło do bezpośrednich aktów nietolerancji, to ciągle widziałyśmy te nieprzyjazne spojrzenia, jakby pytały: „Która z nich puściła się z Murzynem?”.

Rok temu w czerwcu byłyście na Kongresie Kobiet, by opowiedzieć swoją historię. To jakiś ekshibicjonizm?

Lidka: Jak ludzie mówią o sobie, że są katolikami, albo opowiadają o innych formach tożsamości, to też w pewnym sensie są ekshibicjonistami, tyle że dość powszednimi. Mówią o sobie, o tym, co w ich tożsamości jest ważne. Dla nas ważne jest to, że jesteśmy sobą w Anglii. „Inne” już tylko dla jakiejś grupy Polaków.

Mówienie o tego rodzaju inności jest w Polsce ciągle aktem wielkiej odwagi!

Ania: Zmiana wymaga odwagi, równość wymaga odwagi, tolerancja też jest często uwarunkowana odwagą, bez tego ponad połowa społeczeństwa byłaby dyskryminowana, bo jest wiele grup odbiegających od większości, którą przywykło się nazywać normalną. Kiedyś pracujące kobiety, niepełnosprawni, innowiercy czy czarni byli traktowani jako poważne odstępstwo od normy. Czy to oni byli odstępstwem, czy norma była zbyt wąska?

Wrócicie?

Ania: Gdybyśmy miały takie możliwości i taką atmosferę w Polsce, jakie mamy w Anglii, tobyśmy wróciły. Ale tu wynajęłyśmy dom, mamy ogród dla naszych zwierząt. Leon chodzi do przedszkola, o które nie trzeba walczyć, 15 godzin w tygodniu jest bezpłatne. Od czwartego roku życia każde dziecko ma edukację wczesnoprzedszkolną i szkołę do 15. roku życia za darmo. Darmowa jest także opieka medyczna i lekarstwa. Nie pożyczamy, mamy w miarę przyjazny rynek pracy i bardzo życzliwe otoczenie. Lidka: Pytając o powrót, pytasz w istocie rzeczy o to, czy niesłusznie osadzona wróci dobrowolnie do więzienia. Ty wróciłabyś w naszej sytuacji, z dzieckiem?

Nie.

Lidka: A ja wrócę pośrednio – książką napisaną na emigracji. To książka, która mówi o naszym exodusie, rozterkach, bólu i radości z dotarcia do „ziemi obiecanej”.

A jak zarabiacie?

Ania: Pracujemy poniżej kompetencji. Mając wyższe wykształcenie, zajmujemy się tu głównie usługami. Pracujemy w kawiarniach, ale na dom, Leosia, życie towarzyskie, podróże do Polski, książki i przyjemności nam wystarcza. Ja od jakiegoś czasu piszę do „Gońca Polskiego”, pomału wracam do dziennikarstwa, które było moim zawodem i pasją. Lidka pisze do londyńskiej „Cooltury” i „Ambasadora Kulturalnego” w Dublinie.

A Leoś?

Lidka: Leoś będzie miał w październiku pięć lat. Wychowuje się w środowisku, w którym konfiguracja mama-mama to jedna z opcji rodzicielstwa, na placu zabaw ściga się z chłopcem bez jednej ręki, jest oswojony z widokiem matek karmiących piersią. Bez specjalnej zachęty uczestniczy we wszystkich pracach domowych. Chcę przez to powiedzieć, że prawdopodobnie widzi świat naszymi oczami. Dlatego dziwi się, kiedy rodzice szarpią dzieci lub na nie krzyczą, gdy ktoś nie sprzątnie po psie albo gdy nie ma książek w jakimś domu. ■

Okładka tygodnika WPROST: 20/2014
Więcej możesz przeczytać w 20/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 20/2014 (1628)

  • Skaner 11 maj 2014, 20:00 GRAND PRESS PHOTO Zwycięskie zdjęcie naszego fotoreportera Maksymilian Rigamonti ponownie został laureatem najbardziej prestiżowej nagrody dla fotoreportera w Polsce, Grand Press Photo. W kategorii portret sesyjny jury uhonorowało dwie jego... 6
  • Nowicka i Luter 11 maj 2014, 20:00 Wanda Nowicka w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” (8 maja) powiedziała, że jeśli ktoś chce zachować czystość moralną, to powinien dać sobie spokój z polityką, bo ta „nie jest zabawą dla grzecznych dziewczynek”.... 12
  • Pizza i euro 11 maj 2014, 20:00 Przy znikomej frekwencji toczyła się w zeszłym tygodniu debata nad informacją ministra Radosława Sikorskiego na temat polskiej polityki zagranicznej. Pustki w ławach poselskich potwierdzają, że liczebność Sejmu można zmniejszyć... 12
  • Falandysze jednej parafki 11 maj 2014, 20:00 Rozumiem ból prezesa UKE, ale są sytuacje, kiedy kończą się możliwości interpretacji przepisów – mówiła sędzia Maria Jagielska z NSA, ogłaszając wyrok nakazujący przeprowadzenie ponownego przetargu na częstotliwości LTE,... 13
  • Znachor z bożej łaski 11 maj 2014, 20:00 Nowosądecki znachor MAREK H. leczy, bo jest namaszczony przez Boga. Skutki jego działalności są jednak tragiczne. 14
  • Jarosław ostry/ Jarosław łagodny 11 maj 2014, 20:00 PiS znowu sięga po chwyty z ostatniej kampanii prezydenckiej. Ujawniamy tajne wytyczne, które do dziś pomagają sztabowcom kreować wizerunek prezesa. 18
  • Kto chroni Radosława Sikorskiego 11 maj 2014, 20:00 Jeden z szefów ochrony ministra spraw zagranicznych utrzymywał niejasne kontakty z francuskim handlarzem bronią, z którym wspólnie podróżował do Gambii. – Powinien być usunięty ze służby – twierdzą eksperci. 24
  • Wreszcie wolne 11 maj 2014, 20:00 W Polsce ciągle widziałyśmy nieprzyjazne spojrzenia, jakby pytały: „która z nich puściła się z Murzynem?” – opowiadają Anna Dobiecka i Lidia Barc, mamy Leosia. 27
  • Raport z dzikiego kraju 11 maj 2014, 20:00 Historia polskiego show-biznesu po 1989 r. to nieodkryty teren. Musiałam to opisać – mówi KAROLINA KORWIN PIOTROWSKA, autorka książki „Ćwiartka raz”. 30
  • Na panienki jeździło się jak do siłowni 11 maj 2014, 20:00 Jeden z szefów Pruszkowa był wyjątkowym sadystą. Gwałcił, lubił się znęcać. W bestialski sposób; czasami po seksie kobieta miała fizyczne okaleczenia – opowiada o kobietach mafii Jarosław Sokołowski ps. Masa, skruszony gangster mafii pruszkowskiej. 36
  • Antykomunie 11 maj 2014, 20:00 Zamiast pierwszej komunii rodzice coraz częściej fundują dzieciom alternatywne imprezy, zagraniczne wyjazdy lub świeckie rytuały. 42
  • Seniorom nie strzyka 11 maj 2014, 20:00 Polscy seniorzy chcą być aktywni, rozwijać się i wpływać na otaczającą ich rzeczywistość. Stąd prawdziwy boom na uniwersytety trzeciego wieku. 45
  • Kościół nie może kłamać 11 maj 2014, 20:00 Kiedyś nie było tego, co teraz w Kościele mi przeszkadza, tego teatru, mówienia o polityce, szczucia, opowiadania dyrdymałów – mówi Grzegorz Markowski, wokalista Perfectu. I brat bp. Rafała Markowskiego, który go spowiada. 48
  • Pokaż twarz 11 maj 2014, 20:00 Fotograficzny autoportret przestał być obciachem, ale może stać się nałogiem. 52
  • Flower Power 11 maj 2014, 20:00 Jeśli którykolwiek Polak ma wygrać Tour de France, będzie to Michał Kwiatkowski. To kwestia najwyżej kilku lat – twierdzą kolarscy eksperci. 54
  • Na bieganie każdy dzień dobry 11 maj 2014, 20:00 PKO Bank Polski promuje bieganie i zdrowy styl życia w ramach programu „Biegajmy razem”. Bank sponsoruje również wiele imprez biegowych w kraju. 56
  • Piekielny bój w majowym słońcu 11 maj 2014, 20:00 Pod Monte Cassino musiały sprawnie współpracować wojska ponad 20 różnych narodowości. Na podstawie tamtych doświadczeń tworzono procedury operacyjne NATO – mówi Peter Caddick-Adams, autor monografii „Monte Cassino. Dziesięć armii, jedno zwycięstwo”. 58
  • Sprawiedliwość w poczekalni 11 maj 2014, 20:00 70-latek oskarżony 18 lat temu o molestowanie uczniów szkoły specjalnej wciąż czeka na wyrok. 62
  • Gotowi do boju 11 maj 2014, 20:00 Ukraińcy szykują się do wojny. Kupują broń, zrzeszają się w oddziałach paramilitarnych i samoobrony. Wiedzą, że jeśli przyjdzie najgorsze, mogą liczyć tylko na siebie. 66
  • Niezła dolina 11 maj 2014, 20:00 Pytanie o przyszłość Doliny Krzemowej jest pytaniem o przyszłość ludzkości. Albo wymyślimy technologie, które poprawią świat, albo utoniemy w gadżetach. 69
  • Igrzyska Łukaszenki 11 maj 2014, 20:00 Rozpoczynające się w Mińsku mistrzostwa świata w hokeju to dla Aleksandra Łukaszenki niepowtarzalna okazja do poprawy wizerunku. 72
  • Clarkson na wstecznym 11 maj 2014, 20:00 Choć przeciąganiem struny zarabia na życie, tym razem przeciągnął ją za bardzo. Jeremy Clarkson pierwszy raz w życiu przeprasza. I dodaje, że się nie zmieni. 74
  • Mapa polskich milionerów 11 maj 2014, 20:00 Ponad 13 tys. Polaków zarabia więcej niż milion złotych rocznie. Sprawdziliśmy, gdzie żyją i jak wydają pieniądze najbogatsi z nas. 76
  • Luksus po polsku 11 maj 2014, 20:00 O polskim nabywcy dóbr luksusowych mówią eksperci KPMG w Polsce: Andrzej Marczak, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego w KPMG w Polsce, i Tomasz Wiśniewski, partner w Dziale Doradztwa Finansowego w KPMG w Polsce 82
  • Gra o film 11 maj 2014, 20:00 Polska jest filmowym pirackim zagłębiem Europy, chociaż coraz więcej widzów chce płacić za legalne oglądanie filmów w internecie. Tyle że na razie nikt im tego nie proponuje. 84
  • Rewolucja jest nieuchronna 11 maj 2014, 20:00 Zaproponowaliśmy właścicielom kin i dystrybutorom, by filmy polskie znacznie szybciej trafiały do internetu. Niestety okazało się, że jest na to za wcześnie – mówi Agnieszka Odorowicz, dyrektor generalna Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. 86
  • Białko płodności 11 maj 2014, 20:00 Brytyjscy naukowcy odkryli białko, dzięki któremu plemnik trafia do jajeczka. Przyda się w antykoncepcji i leczeniu niepłodności. 88
  • Uwięziona w pałacu 11 maj 2014, 20:00 Film „Grace. Księżna Monako” kończy się typowym hollywoodzkim happy endem. W życiu Grace Kelly go zabrakło. 90
  • Kalejdoskop kulturalny 11 maj 2014, 20:00 SZTUKA Baśniowe koszmary Skrzaty, magowie, chimery. Te fantastyczne istoty – w zwielokrotnionej liczbie i pod różnymi postaciami – można oglądać na wystawie „Władcy snów. Symbolizm na ziemiach czeskich 1880-1914”... 94
  • Bomba tygodnia 11 maj 2014, 20:00 Jelonek Bambi Mamy nowych państwa Zamachowskich. Monika Richardson wzięła ślub ze Zbigniewem Zamachowskim. Rzecz miała miejsce daleko, w ładnych okolicznościach przyrody, byli sławni goście, m.in. Piotr Polk, Wojciech Malajkat i Kazimierz... 98
  • Droga do bogactwa 11 maj 2014, 20:00 William Bernstein, znany amerykański doradca inwestycyjny, napisał małą książeczkę o bogaceniu się. Jego darmowy 16-stronicowy e-book mówi o tym, co zrobić, by przechodząc na emeryturę, mieć na koncie milion, nie poświęcając tej... 103
  • To, co najważniejsze 11 maj 2014, 20:00 Raperzy miliarderzy To będzie najdroższe przejęcie w historii Apple, a Dr Dre będzie pierwszym miliarderem w historii hip- -hopu. Apple ogłosił właśnie, że za 3,2 mld dolarów kupuje producenta słynnych słuchawek Beats Electronics... 104
  • 5 dni 11 maj 2014, 20:00 12 maja, PONIEDZIAŁEK Ukażą się dane o inflacji konsumenckiej w Czechach, kraju, który przez agencję ratingową Bloomberg został sklasyfikowany na liście dziesięciu najlepszych wschodzących rynków 2014 r. Szacuje się, że inflacja nie... 105
  • Trzy szybkie 11 maj 2014, 20:00 Polacy bez aspiracji 27 miejsce na 36 przebadanych krajów zajęła Polska w najnowszej edycji rankingu Better Life Index przygotowanym przez Organizację Wspólnoty Gospodarczej i Rozwoju. W porównaniu do ubiegłego roku spadliśmy o dwa oczka.... 105
  • Kogo boli ,,made in Poland”? 11 maj 2014, 20:00 Zastraszają naszych producentów, oczerniają ich w mediach, piszą, że to, co polskie, zagraża życiu i zdrowiu. W Unii Europejskiej powiększa się rzesza krajów, które w walce z polskimi przedsiębiorcami nie przebierają w środkach. 106
  • Papierowy smok 11 maj 2014, 20:00 Według niektórych prognoz Chiny już w tym roku zdetronizują USA i staną się pierwszą potęgą gospodarczą świata. Problem w tym, że zależy, jak i kto liczy. 109
  • LTEksplozja 11 maj 2014, 20:00 Wyrok sądu unieważniający przetarg na LTE może kosztować polskich podatników miliardy złotych. 111
  • Portfel z Hansa Klossa 11 maj 2014, 20:00 Kloss, Batman czy Profesor Filutek dają zarobić. Na pierwszej aukcji plansz komiksowych sprzedały się prace za ćwierć miliona złotych. 112
  • Biznes i technologie 11 maj 2014, 20:00 Wejście smoka Chiński gigant wkracza na parkiet Nowego Jorku. Alibaba, odpowiednik Amazona, planuje debiut giełdzie NYSE. Szacuje się, że wartość tej emisji publicznej sięgnie 20 mld dolarów i dotyczyć będzie prawdopodobnie 12 proc.... 116
  • Wkrótce zobaczymy, kto podołał 11 maj 2014, 20:00 Cały tydzień przebiega tradycyjnie. Zanotowaliśmy lekki, jednosesyjny wzrost, kiedy wojska rosyjskie miały zostać wycofane z granicy ukraińskiej. W przyszłym tygodniu ukażą się wyniki za pierwszy kwartał 2014 r. i będzie to... 117
  • Sfrustrowani niewydolni 11 maj 2014, 20:00 Tylko 13 proc. osób czerpie satysfakcję z pracy. A sfrustrowany pracownik to straty, nawet 29 tys. złotych rocznie. 118
  • Dwie książki 11 maj 2014, 20:00 Niedostępny świat sztuki Sztuka inwestowania w sztukę, Krzysztof Borowski, Wyd. Difin, 2013 Dobre prowadzenie biznesu to najbardziej fascynujący rodzaj sztuki. Zarabianie jest sztuką i praca jest sztuką, a dobry biznes jest najwyższą... 121
  • Kadry 11 maj 2014, 20:00 Maciej Witucki i Zbigniew Ćwiąkalski mają wzmocnić radę nadzorczą PLL LOT – podał „Puls Biznesu”. Były minister sprawiedliwości i były prezes TP SA znaleźli się wśród sześciu kandydatów zakwalifikowanych w... 122

ZKDP - Nakład kontrolowany