Kukiz tłumaczył się przed ABW? Interpelacja jego posłów wywołała skandal dyplomatyczny

Kukiz tłumaczył się przed ABW? Interpelacja jego posłów wywołała skandal dyplomatyczny

Dodano:   /  Zmieniono: 21
Jacek Wilk, Tomasz Jaskóła i Jakub Kulesza
Jacek Wilk, Tomasz Jaskóła i Jakub Kulesza / Źródło: Newspix.pl / KAROL SEREWIS
Niepozorna interpelacja może wywołać skandal dyplomatyczny. Przekonał się o tym Jakub Kulesza, rzecznik klubu Kukiz’15. W lipcu domagał się od rządu uznania niepodległości Wolnej Republiki Liberlandu – państewka założonego przez czeskiego polityka Víta Jedličkę na skrawku terytorium między Serbią a Chorwacją. Kuleszy nie przekonało, że nikt nie uznaje tego kraju. Skończyło się niemałymi kłopotami.

Latem Jakub Kulesza wraz z innymi posłami Kukiz'15 (m.in. Jarosławem Sachajko, Jackiem Wilkiem i Tomaszem Jaskółą) zgłosił w sumie dwie interpelacje w tej sprawie. Skierowane do ministra spraw zagranicznych dokumenty dotyczyły notyfikowania uznania niepodległości Wolnej Republiki Liberlandu.

"Twór medialny"?

"Brak uznania niepodległości Liberlandu stałby nadto w sprzeczności z polską tradycją politycznoprawną, która począwszy od XIX wieku wyraża się w afirmacji wolności obywateli od obcego ucisku i solidarności z narodami dążącymi do utworzenia własnego państwa. W związku z powyższym, czy i kiedy Rada Ministrów zamierza de iure notyfikować uznanie niepodległości Wolnej Republiki Liberlandu?" - pytali posłowie z ugrupowania Kukiza. Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w odpowiedzi wyjaśnił posłom, że  Liberland jest "tworem medialnym", a ziemia, na której miał powstać, "położona jest między Chorwacją a Serbią i jest przedmiotem rozmów dotyczących uregulowania przebiegu granicy między obu krajami".

"Zarówno Chorwacja jak i Serbia zgodnie przyznają, że po zakończeniu rozmów i ostatecznym ustaleniu przynależności spornego obszaru, teren ten trafi w trwałe posiadanie jednej ze stron. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego, nie są więc spełnione żadne przesłanki pozwalające na poważne rozważanie pomysłu uznania niepodległości Wolnej Republiki Liberlandu" - wyjaśnił Dziedziczak. Przedstawiciel MSZ odwołał się także, do polskiej tradycji politycznej oraz prawnej, wskazując jednak, że zawsze szła ona w parze z poszanowaniem obowiązującego prawa międzynarodowego.

Państwo, czy nie?

Taka odpowiedź nie usatysfakcjonowała jednak posłów Kukiz'15, którzy w sierpniu ponownie złożyli w tej sprawie interpelację, tym razem znacznie dłuższą. Parlamentarzyści przekonywali, że Liberland jest bytem jak najbardziej realnym - "tworem organizacyjnym spełniającym kryterium państwowości" w świetle prawa międzynarodowego. Nie przekonało to jednak resortu dyplomacji, który ponownie przedstawił odmowną odpowiedź na interpelację. Na tym się jednak nie skończyło.

Kukiz się tłumaczy

Jak piszą Eliza Olczyk i Joanna Miziołek, pierwszą interpelacją zainteresowała się ambasada Chorwacji, a także nasze służby. Plotka głosi, że Paweł Kukiz został wezwany na dywanik do ambasady Chorwacji i do ABW. Wrócił wściekły, groził Kuleszy wyrzuceniem z klubu. I tak walka o wolność „waszą” zakończyła się represjami. Naszymi.

Inne "Niedyskrecje parlamentarne" znaleźć można w nowym "Wprost".

Czytaj też:
Niedyskrecje parlamentarne

Więcej możesz przeczytać w 43/2016 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 21

Czytaj także