Szkoły dla dorosłych zniknęły z rynku, oszukani nauczyciele i uczniowie proszą o pomoc. „Zostaliśmy z niczym”

Szkoły dla dorosłych zniknęły z rynku, oszukani nauczyciele i uczniowie proszą o pomoc. „Zostaliśmy z niczym”

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Dmitry Vereshchagin
Szkoły dla dorosłych Delta Edukacja nagle zakończyły działalność. Funkcjonowały w pięciu miastach i zostawiły po sobie oszukanych uczniów i nauczycieli. Trwa walka o odzyskanie pieniędzy i wydanie podstawowych dokumentów.

– W czerwcu 2017 roku, kiedy kończyliśmy technika, dowiedzieliśmy się, że szkoła padła – mówi Adriana Nowak, która uczyła się na kierunku technik weterynarii w krakowskim oddziale Delty Edukacja. Na początku lipca szkoła poinformowała, że uczniowie mają tydzień na odebranie dokumentów, bo potem sekretariat będzie zamknięty i oddział przestanie istnieć. – Okazało się, że szkoła oddała nam tylko te dokumenty, które składaliśmy przy zapisie. Wypełniliśmy druk mający nam gwarantować, że otrzymamy listem poleconym świadectwa ukończenia szkoły oraz zwrot kaucji za egzaminy. Potem wszystkie oddziały zniknęły. Nikt nie odbiera naszych telefonów i nie odpisuje na wiadomości – dodaje pani Adriana. W jej przypadku świadectwo ukończenia szkoły jest niezbędne, by mogła ponownie przystąpić do egzaminu. – Miałam iść do pracy, ale nie mogę, bo nie mam dokumentów. Straciłam przez to szansę na zatrudnienie przy dwójce małych dzieci – przyznaje.

Poszkodowani uczniowie i nauczyciele

Sylwia Krupa także uczyła się na kierunku technik weterynarii. Informuje nas, że w pierwszym i drugim semestrze oceny wpisywano uczniom do indeksów, ale później powiedziano, że są one niepotrzebne. Podkreśla, że jeszcze w czerwcu, kiedy zdawała ostatni egzamin, sekretariat był czynny. – Pani dyrektor obiecywała, że dostaniemy świadectwa, a później okazało się, że zamknęli biuro i w żaden sposób nie można się było z nimi skontaktować – wyjaśnia pani Sylwia. – Z odzyskaniem pieniędzy problem zaczął się już wiosną. Panie w sekretariacie mówiły, że nie mają pieniędzy. Widać było, że kręcą. Od nauczycieli wiedzieliśmy, że im nie wypłacają pensji – dodaje.

Informacje o tym, że uczniowie mają problem z odzyskaniem dokumentów potwierdza Anna Klich, która uczyła w krakowskiej Delcie. – Oszukali bardzo wielu ludzi. Nauczycielom szkoła jest winna pieniądze za pracę. Nie dostałam wynagrodzenia za cały semestr, ale wiem, że są nauczyciele, którym szkoła zalegała z wypłatą za więcej miesięcy – relacjonuje. Podobnie sytuację przedstawia Arlena Adamaszek, także była nauczycielka Delty Edukacja w Krakowie. – Ta szkoła to czysta kpina. Słyszałam dużo wcześniej o tym, jak traktuje się tam nauczycieli i uczniów oraz ile pozwów wytoczono przeciwko tej szkole. Pierwszego dnia ówczesna pani dyrektor wywarła na mnie jednak dobre wrażenie, więc postanowiłam, że spróbuję swoich sił. Pracowałam przez 6 miesięcy, a wypłatę otrzymałam tylko za miesiąc. Wiem, że uczniowie nie dostali niezbędnych dokumentów. Wygrani byli słuchacze, którzy prowadzili indeksy, ponieważ mają dowód uczestnictwa w zajęciach – opowiada pani Arlena.

„Zostaliśmy z niczym, wszyscy nas zbywają”

Szkoły Delta Edukacja działały w Krakowie, Bytomiu, Poznaniu, Wrocławiu i Katowicach. Uczniowie z Krakowa zgłaszali opisywane problemy w kuratorium oświaty i wydziale edukacji przy urzędzie miasta, ale jak przekonuje pani Adriana, pozostali bez pomocy. – Zostaliśmy z niczym, wszyscy nas zbywają – mówi. Postanowiliśmy sprawdzić, jak aktualnie wygląda sytuacja.

Kuratorium Oświaty w Krakowie przyznaje, że o pomoc zwróciło się kilka osób z informacją o tym, że szkoła nie wydała dokumentów. Dyrektor Wydziału Nadzoru Pedagogicznego Dorota Skwarek, w piśmie przesłanym dla Wprost.pl podkreśla, że „wszelkie próby kontaktu ze szkołą, w celu ustalenia terminu kontroli w zakresie wnoszonych skarg nie przyniosły efektu”. Dowiadujemy się, że Małopolski Kurator Oświaty wystąpił do Prezydenta Miasta Krakowa – jako organu wpisującego szkołę do ewidencji o wyjaśnienie statusu Delty. Jeśli osoba prowadząca szkołę miała zamiar ją zlikwidować, powinna zawiadomić odpowiedni organ.

Procedury w tym przypadku są jasno określone. Zgodnie z art. 84 ust. 3 ustawy o systemie oświaty, osoba prowadząca szkołę lub placówkę może ją zlikwidować z końcem roku szkolnego, ale musi poinformować o tym przynajmniej pół roku wcześniej. Taki dokument do prezydenta Krakowa nie wpłynął. Potwierdza to Dariusz Nowak, kierownik Referatu ds. Informacji Medialnej w Biurze Prasowym Urzędu Miasta Krakowa. Zauważa on, że w ostatnich kilku miesiącach osoba prowadząca „Delta Policealną Szkołę Rozwoju Zawodowego” oraz „Delta Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych” w Krakowie starała się o zmianę siedziby sekretariatu oraz miejsca prowadzenia zajęć. Nie złożono jednak w terminie potrzebnych formularzy. UMK próbował jeszcze kontaktować się w tej sprawie ze spółką Delta Edukacja, ale bez skutku. – Pracownicy Wydziału Edukacji UMK przeprowadzili kontrolę we wszystkich wskazanych lokalizacjach. Stwierdzono, że szkoły nie funkcjonują pod wskazanymi adresami. Działalność nie jest prowadzona również w miejscach przewidzianych na siedzibę sekretariatu – precyzuje Dariusz Nowak.

Czytaj także

 6
  • Po Władka takie szkoły ? umie czytać , pisać i liczyć to wystarczy, reszta wiadomości w kompie.
    • Prezydent Krakowa ma prywatną KSW (kup sobie wykształcenie) - obecnie przemianowana na Akademię Krakowską - prawda, że ładnie?
      Od tego roku kształci nawet medyków!!! - strach się nie bać!!!
      .................
      • A gdzie jest prokurator?
        Jak były finansowane te prywatne szkoły?
        Kto się na tym wzbogacił?
        DELTA... COSINUS... TANKI.. DOTACJE UNIJNE, MIEJSKIE... + kasiora od "uczniów"...
        Co takie szkoły produkują? - przede wszystkim "papierek"! ...
        Byłam np. na takim kursie: kurs z zakresu "ubezpieczeń" miał trwać 250 godzin... płaciły firmy ubezpieczeniowe... trwał niecałe 2 godziny - więc prowadzący przeczytał tylko poprawne odpowiedzi i prosił, by w teście egzaminacyjnym pomylić się najlepiej 2 razy!!! - mafia zebrała kasiorę... "uczniowie" - "uprawnienia" - na tej zasadzie odbywają się teraz (od lat!!!) szkolenia BHP!!! i wszelkie podnoszenie kwalifikacji z zakresu bankowości, medycyny.... itd..itp..
        • A gdzie jest prokurator?
          Jak były finansowane te prywatne szkoły?
          Kto się na tym wzbogacił?
          DELTA... COSINUS... TANKI.. DOTACJE UNIJNE, MIEJSKIE... + kasiora od "uczniów"...
          Co takie szkoły produkują? - przede wszystkim "papierek"! ...
          Byłam np. na takim kursie: kurs z zakresu "ubezpieczeń" miał trwać 250 godzin... płaciły firmy ubezpieczeniowe... trwał niecałe 2 godziny - więc prowadzący przeczytał tylko poprawne odpowiedzi i prosił, by w teście egzaminacyjnym pomylić się najlepiej 2 razy!!! - mafia zebrała kasiorę... "uczniowie" - "uprawnienia" - na tej zasadzie odbywają się teraz (od lat!!!) szkolenia BHP!!! i wszelkie podnoszenie kwalifikacji z zakresu bankowości, medycyny.... itd..itp..
          • Treść została usunięta

            Czytaj także