Rezydent rosyjskiej mafii w Polsce przerywa milczenie. „Siedząc w Warszawie, próbowałem pociągać sznurki”

Rezydent rosyjskiej mafii w Polsce przerywa milczenie. „Siedząc w Warszawie, próbowałem pociągać sznurki”

Warszawa nocą (fot.marchello74/ Fotolia.pl)
– Różne osoby lub struktury zwracały się do mnie po pomoc, bo wiedziały, że zrobię wszystko, żeby sprawę załatwić. Taka była moja rola – mówi specjalnie dla „Wprost” Nazar M. ps. „Niedźwiedź”, czyli rezydent rosyjskiej mafii w Polsce.

Za kilka tygodni ukaże się książka „Ruska mafia", w której Artur Górski pisze o działalności rosyjskiej organizacji przestępczej w Polsce. Bohaterem publikacji jest Nazar M. ps. „Niedźwiedź”, czyli rezydent rosyjskiej mafii w naszym kraju. – Do Polski przybył w latach 90., bo musiał uciekać przed białoruską policją, która deptała mu po piętach. (…) Sprowadził go i otoczył parasolem przyjaciel – Andrzej K., „Pershing”, jeden z bossów polskiej mafii – mówi Agacie Jankowskiej z „Wprost” Artur Górski.

Górski: Biznesem kręcą białe kołnierzyki

Autor książki „Ruska mafia” w wywiadzie dla „Wprost” stwierdził, że obecnie rosyjska mafia nie działa w Polsce, ale „na pewno są grupy zainteresowane sektorami strategicznymi”. – Wystarczy wspomnieć jedną z najgłośniejszych polskich afer dotyczących sektora energetyki – wspomina. – Czasy się zmieniły, biznesem kręcą białe kołnierzyki. Słowiańskie grupy przestępcze mają co robić na innych frontach – walczą z dżihadem i z grupami kaukaskimi, zagospodarowują Krym, pewnie zaczynają układać się z Azją. Nam się wydaje, że jesteśmy ważni w tej gangsterskiej układance, ale wygląda na to, że to tylko pobożne życzenie – dodaje.

Górski wskazuje również, że „mafia rosyjska, rozumiana jako zorganizowana grupa przestępcza samodzielnie prowadząca własne biznesy, ma inne rzeczy na głowie niż pobyt w Polsce”.

Nazar M. dla „Wprost”

Tygodnikowi „Wprost” udało się uzyskać od Nazara M. komentarz. Rezydent rosyjskiej mafii w naszym kraju opowiedział o swoich interesach w Polsce. – Ponad 20 lat mieszkałem w Polsce i wasz kraj był moją bazą wypadową do robienia interesów w Mińsku czy w Moskwie – przekonuje.

– Różne osoby lub struktury zwracały się do mnie po pomoc, bo wiedziały, że zrobię wszystko, żeby sprawę załatwić. Taka była moja rola – dostawałem do załatwienia rozmaite missions impossible, rozsiane po całym świecie i siedząc w Warszawie, próbowałem pociągać różne sznurki – opowiada. – Czasami wykorzystywałem moje polskie znajomości, ale czasem one nie miały żadnego znaczenia – mówi dla „Wprost”.

Czytaj także:
Szef rosyjskiej mafii w Polsce przerywa milczenie oraz ranking najbogatszych przed 40-tką. Co jeszcze w nowym „Wprost”?

Okładka tygodnika WPROST: 49/2018
Całość dostępna jest w 49/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  • Rezydeny rosyjskiej mafii ? Co to ? film SF ?
    •  
      "Słowiańskie grupy przestępcze (...) walczą z dżihadem" - inspirujące określenie... a nie lepiej powiedzieć, że to chrześcijańskie grupy przestępcze walczą z dżihadem?
      • Ci co naprawdę pociągają za sznurki nigdy nie przyznają się do tego, nie udzielają wywiadów, nie piszą książek, nie dają się fotografować i filmować i udają że nie mają wpływu na nic. Dla kogo ta książka i taki wywiad, dla naiwnych? Ktoś chce zarobić trochę kasy i wyolbrzymia znaczenie i rolę pewnych ludzi bo do tych którzy naprawdę kręcą zorganizowaną przestępczością i politycznym podziemiem nigdy nie będzie miał dojścia bo za samą próbę dojścia do tych ludzi może stracić życie.
        • gajowemu z ruskiej budy walnęło ego?
          he, he, he.