Dlaczego Marsz Niepodległości zakończył się katastrofą „Wszystko szło źle od samego początku”

Dlaczego Marsz Niepodległości zakończył się katastrofą „Wszystko szło źle od samego początku”

Policja na Marszu Niepodległości w 2020 roku
Policja na Marszu Niepodległości w 2020 roku / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdanski
Nie jest to obrona kiboli, którzy brali udział w Marszu Niepodległości, bo przez policjantów byli bici też przypadkowi przechodnie, dziennikarze, a fotoreporter dostał gumową kulą w twarz.

Od razu oddzielmy kiboli, którzy pojawili się na Marszu Niepodległości tylko po to, by wyładować agresję. Im jak zwykle wiele nie potrzeba. Sam widok policji działa na nich, jak czerwona płachta na byka. Zauważmy jednak, że piłkarscy kibice co roku są 11 listopada w Warszawie, a przez ostatnie lata nie było żadnych bójek z policją. Nie zmienia to faktu, że wszyscy chuligani powinni zostać wyłapani i surowo ukarani. Na czele z tymi, którzy rzucając race w kierunku mieszkań w bloku, na wysokości Mostu Poniatowskiego, doprowadzili do pożaru w jednym z lokali (śródmiejska policja już szuka sprawców).

twitter

Ucierpiało jednak wielu niewinnych ludzi, którzy wzięli udział w Marszu Niepodległości. Policja i szef MSW czynili zarzut organizatorom, że nie był on zmotoryzowany, tak jak było to zapowiadane. Problem w tym, że do tej sytuacji przyczynili się sami funkcjonariusze. Ludzie chcieli dołączyć autami i motocyklami, ale policja nie zamierzała w tym pomagać. Tak wynika z relacji wielu osób, które nie mogąc dołączyć pojazdami, zostawiali je i szli pieszo.

Źródło: Wprost
 2

Czytaj także