Kosek pisał do Szejnfelda

Kosek pisał do Szejnfelda

Dodano:   /  Zmieniono: 24
(fot. WPROST) / Źródło: Wprost
Czy polityk PO Adam Szejnfeld zablokował ustawę hazardową za rządów PiS? Tak twierdzi bohater stenogramów CBA Jan Kosek w liście do Szejnfelda, do którego dotarły „Wprost” i „Dżungla Polityczna” (TVP INFO). – Kosek próbował mu się w ten sposób podlizać – uważa członek komisji śledczej Jarosław Urbaniak z Platformy.
List nosi datę 22 lipca 2008 roku. Kosek, bohater nagrań CBA i wiceprezes Związku Pracodawców Prowadzących gry Losowe i Zakłady Wzajemne, pisze w nim do Szejnfelda, ówczesnego wiceministra gospodarki, o dopłatach, które miałyby obciążyć kasyna i salony gier. „Z ulgą powitaliśmy powstanie rządu, którego Pan Minister jest członkiem. Ogłoszona linia programowa tego rządu, jak też Pańskie publiczne wypowiedzi, doskonale korespondowały z naszymi poglądami na gospodarkę. Niestety, skończyło się jak zwykle a nawet znacznie gorzej niż poprzednio" – pisze Kosek. Dalej dziękuje Szejnfeldowi za jego zaangażowanie w prace nad ustawą jeszcze za czasów poprzedniej kadencji i prasi. „Z uznaniem odnotowaliśmy Pański głos w dyskusji, która odbyła się przy próbie wprowadzenia tego bubla prawnego przez rząd PiS. (…) Mając w pamięci Pański merytoryczny wkład w przekonaniu poprzedniej administracji do konieczności wycofania tego szkodliwego projektu, prosimy o ponowne zabranie głosu w przedmiotowej sprawie. Pozostajemy w przekonaniu, że Pański wyważony i merytoryczny osąd, wyrażony i wysłuchany w czasie, gdy był Pan Minister przedstawicielem opozycji, będzie miał jeszcze większą wagę w obecnej sytuacji" – pisze Kosek.

Czy Szejnfeld spełnił tę prośbę? Miesiąc po otrzymaniu listu, dokładnie 28 sierpnia, przesłał do Komitetu Stałego Rady Ministrów opinię, w której opowiada się przeciw dopłatom, ewentualnie postuluje ich obniżenie. Tyle tylko, że ta argumentacja nie jest dla niego niczym nowym. Polityk posługiwał się nią także w piśmie do komitetu z 17 lipca, czyli kilkanaście dni przed otrzymaniem listu od Koska. Wiceminister gospodarki powtórzył swoje uwagi jeszcze raz, 11 maja 2009 roku. Z dokumentów ujawninych przez rząd wynika zaś, że wiceminister finansów Jacek Kapica oceniał zachowanie resortu gospodarki jako „wciąganie ministerstwa finansów w nieustanne konsultacje" i „chęć przedłużania procesu legislacyjnego".

Szejnfeld nie chciał rozmawiać z „Wprost" i „Dżunglą Polityczną" na temat listu Koska. – Nie pamiętam go, takich pism dostawałem mnóstwo. Nie wiem nawet, czy na to odpowiedziałem. Poza tym nie wypowiadam się na temat ustawy hazardowej do czasu przesłuchania przed komisją – mówi. Co na to śledczy? – Laurka wystawiona przez pana Koska przynosi wiele pytań. Zamierzam wystąpić o bilingi Szejnfelda – zapowiada Beata Kepma z PiS. - Podziękowania za aktywność z pewnością wymagają wyjaśnienia – mówi z kolei Bartosz Arłukowicz z SLD. – To zwyczajne wazeliniarstwo. Gdyby Kosek miał jakieś nieformalne relacje z Szejnfedlem, to nie pisałby do niego tak czołobitnych listów – twierdzi Jarosław Urbaniak z PO.

Michał Krzymowski
Galeria:
Janek
 24

Czytaj także