Co dalej z niechcianą rafinerią Możejki

Co dalej z niechcianą rafinerią Możejki

fot.: Forum
O możliwości sprzedaży litewskiej rafinerii Możejki szef Orlenu mówi od bardzo dawna. Wreszcie robi krok do przodu. Ma wybrać doradcę, który podpowie, czy sprzedać, a jeśli tak, to komu.
Po raz pierwszy od czasu objęcia stanowiska Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen, opowiada publicznie o pomyśle na rozwiązanie problemu, jakim stała się rafineria na Litwie. – Zarząd zdecydował o wyborze doradcy, który pozwoli wypracować rekomendację co do przyszłości Możejek. Wszystkie opcje są możliwe: od kontynuowania tej inwestycji – która na razie się nie zwraca – przez sprzedaż części udziałów, po całkowite wycofanie się z tego projektu – deklaruje prezes Krawiec. Scenariusze tego, co dalej z Możejkami, mają powstać do listopada. Decyzja zapadnie nie wcześniej niż na przełomie roku.

– Doradca wyjdzie na rynek i zbierze oferty od potencjalnych inwestorów: jakie pakiety ich interesują, w zamian za co, o jakich kwotach rozmawiamy. Nie sprzedam Możejek za każdą cenę – mówi Krawiec w rozmowie z „Wprost".

Czy Polska stała się bardziej bezpieczna pod względem energetycznym? – My nie tylko nie wzmocniliśmy bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale wręcz je osłabiliśmy. Orlen musiał wziąć kredyt, zadłużenie wzrosło do 14 mld zł, przez co nie mógł realizować polityki prorozwojowej. W 2009 r. stanął na granicy utraty płynności finansowej – wylicza Jacek Krawiec.

O przyszłości rafinerii więcej w poniedziałkowym wydaniu tygodnika "Wprost".

Czytaj także

 3
  • Tomek   IP
    Tak to jest jak się prowadzi biznesy na złość komuś. Wywalili w błoto kupę pieniędzy podatnika żeby tylko zrobić Rosjanom na złość i maja piękne za nadobne
    • Ben Elezar   IP
      Należy sprzedać Rosjanom,aby Litwini znowu poczuli co to jest Rosja,jeśli nie chcą respektować praw mniejszości narodowej tj.Polaków.