Żaden tam babski problem

Żaden tam babski problem

Dodano:   /  Zmieniono: 31
Tomasz Lis (WhiteSmoke Studio)
Słodko jest i miło, różowo, sercowo i landrynkowo. Wszystko w ramach tzw. walentynek. W tym samym czasie cała masa pracodawców, jak co dzień, uczestniczy w akcji Walę Tyłki. Finansowo.
W europejskim kraju, w którym w konstytucji zapisana jest równość, standardem jest nierówność płac. Bo o jakiej równości mówimy, skoro kobiety zarabiają średnio prawie o jedną czwartą mniej niż zatrudnieni na tych samych stanowiskach mężczyźni? Na szczęście coraz częściej coraz więcej kobiet głośno mówi o tym, że obok zadekretowanej w Polsce równości mamy zalegalizowaną nierówność.

Ale właściwie o co chodzi? – powie ktoś. Przecież pracodawca ma prawo płacić, komu chce i ile chce. Jak się nie podoba, to można się nie zatrudniać albo pracę zmienić. Chcieliśmy mieć kapitalizm, to go mamy. W praktyce mamy więc miliony kobiet, które statystycznie rzecz ujmując, pracują na dwóch etatach (praca i dom), zarabiając trzy czwarte tego co mężczyźni pracujący na jednym etacie albo jednym z kawałkiem. Zgoda, czasem z dużym kawałkiem, bo coraz więcej mężczyzn naprawdę zajmuje się dziećmi i domem. Ale faktu praktycznej dyskryminacji jednej płci to nie zmienia. Płci walentynkowo obcałowywanej i 8-marcowo goździkowanej.

Z dyskryminacją należy walczyć. Tym bardziej że jest ona, jak to się mówi, strukturalna. W centrum handlowym X jest ona w Polsce tak samo rozpowszechniona jak w korporacji Y. Gorzej nawet. Ta dyskryminacja jest formą pułapki – kobieta nie może od niej uciec ani zdobywając wykształcenie, ani rozszerzając kwalifikacje, ani awansując. Przeciwnie. Im lepszym jest pracownikiem i im bardziej awansuje, tym większe ma szanse, by stać się ofiarą dyskryminacji. Dlaczego? Bo u nas czym wyżej, tym gorzej. Czym wyższe stanowisko, tym większa rozpiętość między zarobkami kobiet i mężczyzn.

No dobrze, tylko co z tym zrobić? Przecież nie można przyjąć ustawy, która sprawi, że właściciele prywatnych firm i pracodawcy będą za tę samą pracę płacili tyle samo. Przecież nie można przyjąć ustawy, która sprawi, że kobiety będą domagały się więcej i nie będą się zgadzały na mniej. To jest kwestia perswazji, świadomości, edukacji. To, jak wiadomo, trwa. No to bierzmy się do roboty, im szybciej ją zaczniemy, tym szybciej skończymy.

Ze wspomnianego wyżej prawa głosu w tej sprawie korzystają między innymi panie Jolanta Kwaśniewska, Henryka Bochniarz i Danuta Stenka. No też coś, już słyszę, akurat te kobiety pewnie przez całe życie potrafiły skutecznie walczyć o swoje. Świetnie. I co z tego? Tym ważniejsze są ich słowa i gesty, bo wiadomo, że nie robią tego wszystkiego dla siebie.

W całej tej sprawie wszyscy musimy zrozumieć jedno – postulat równej płacy za tę samą pracę nie jest żadnym postulatem feministycznym. To jest kwestia interesu całego społeczeństwa i całego państwa. Dlaczego? Bo kobiety korzystające z pełni praw będą dawały i swoim firmom, i społeczeństwu więcej. Krótko mówiąc, poza kwestią zwykłej przyzwoitości jest to inwestycja opłacalna dla nas wszystkich.

Dlaczego jest, jak jest? Często wskutek inercji. Często wskutek niezwerbalizowanej „macho-zmowy". Ale panowie, skoro jesteśmy tacy macho, skoro lubimy się ścigać i wygrywać, to nie fundujmy rywalkom kuli u nogi. Poza tym, musimy zrozumieć – jeśli kobiety będą zarabiały więcej, to więcej będą też zarabiały nasze żony. Skoro nie wspieramy idei, to wspierajmy chociaż swój interes.

No dobrze, a co ma zrobić pracodawca, który się boi, że „jak mu baba w ciążę zajdzie, to będzie płacił, a pracownika na długo straci"? Po pierwsze, nierówność płac między kobietami i mężczyznami nie dotyczy tylko kobiet w wieku, jak to się okropnie mówi, rozrodczym. Dotyczy wszystkich kobiet. Po drugie, jeśli normą stanie się u nas wykorzystywanie urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego, i to w podobnym wymiarze, to pracodawca będzie wiedział, że „zagrożony" jest nie tylko ciążą kobiety pracownika, ale także ciążą żony mężczyzny – pracownika. Jeszcze jeden pretekst dla nierówności zniknie.

Zyska kobieta. Zyska mężczyzna. Zyska dziecko. Abstrakcja? W  Skandynawii to nie jest żadna abstrakcja. Nierówność płac jest tam najmniejsza. Poziom zadowolenia ludzi z życia największy. Czy tylko ze  względu na skuteczne zwycięstwo nad dyskryminacją? Oczywiście nie tylko. Ale także dlatego.

Nie mówimy więc ani o postulatach feministycznych, ani o jakiejś akcji, będącej efektem politycznej poprawności. A swoją drogą, akurat w  Polsce zwiększona porcja politycznej poprawności by nie zaszkodziła. Kobieta nie będzie padała ofiarą seksizmu, Żyd nie będzie słyszał tekstów antysemickich, homoseksualiści nie będą słyszeli słów obraźliwych, bo poseł Węgrzyn i jemu podobni słusznie skorzystają z  prawa, by się zamknąć. Wszystko to nie stanie się z dnia na dzień, ale  im szybciej się stanie, tym lepiej. Na początek trzeba o tym głośno mówić. Bo jak wiadomo, na początku było słowo.

 31
  • Piotr Zernia   IP
    Piotr Balkus - Manifest poetycki pt. \"Petycja w sprawie powieszenia Donalda Tuska\"

    Piotr Balkus w swojej reminiscencji współczesnych zdarzeń zatytułowanej \"Petycja w sprawie powieszenia Donalda Tuska\", zawarł manifest poetycki. Bezpośrednio można dostrzec, że pojęcie neogotyku przybiera kolejną fazę zastosowań.
    Obserwujemy powrót na arenę dnia dzisiejszego zagadnień społecznych typowych dla wieków średnich, wsteczność staje się niezaprzeczalnym faktem.

    \"Petycja w sprawie powieszenia Donalda Tuska\" Piotra Balkusa nie jest jedynie artykułem czy petycją, a jest nową formą poematu współczesnego dramatopisarstwa. Proszę zestawić okoliczności i drastyczną formę bezkompromisowej rzeczywistości, czyli matecznik narodzin utworu. Stany świadomości tytułowego bohatera cofają nas do wstecznego prymitywu dziejów ludzkości.
    Przykładowo zapowiadane cuda i lukrowane pacynki jarmarcznego szczebiotania w paśmie usycenia marzeń gawiedzi rzucane ku pasieniu radochy na pożarcie naiwnym głupcom. Poletka hodowlanej głupoty na miarę pomysłodawcy, ale nie bez odzewu. Skąd my to znamy. Są tacy, którzy nigdy nie zejdą z drzewa, bo wiecznie będą odnosić przekonanie, że tam jest najwyżej.

    Powieszenie, spalenie na stosie, łamanie kołem, pręgierz i wiele innych smakołyków nie odeszło w zapomnienie. Dlaczego?, dlatego, że głupcy są w swoim genotypie nieśmiertelni w zawarciu do kompleksu zbiorowości zwanego społeczeństwem.
    Chęć przewodzenia u osobników nisko zorganizowanych jest cechą ich podstawowego napędu, a resztę wypełnia zwykle kłamliwa próżność. Na pożywce ciemniackiej zbiorowości doskonale porasta owoc cudów. Każda wydmuszka posiada ograniczone trwanie i musi rozejść się dookoła jej jałowe wypróżnienie. Otóż i  ono objawiło się w dziele poetyckim Piotra Balkusa - \"Petycja w sprawie powieszenia Donalda Tuska\" jest manifestem poetyckim dosadnie rozprawiającym się z głupstwem przy pomocy stylu Wielkiego Inkwizytora.

    I chwała Piotrowi Balkusowi za to, a Bogu niech będą...
    • Komoruski vel Gafa   IP
      Obecnie na PO głosowałoby 32 proc. Polaków, na Prawo i Sprawiedliwość swój głos oddałoby 28,2 proc. wyborców.
      PO - SOS, SOS, SOS
      • stary podglądacz   IP
        stan hipokryzji w naszym społeczenstwie rosnie,a to wynika z zakłamanej poprawności politycznej.niedługo nikt nam nie udowodni,że biale jest białe.....
        • męski szowinista   IP
          Bzdury. Podział na płci we wszystkich dyscyplinach sportowych (również intelektualnych jak brydż czy szachy); unikanie przez kobiety zawodów (własna działalność gospodarcza, kierowca, mechanik, szewc, ślusarz, monter, górnik, konstruktor, wolne zawody itp) o mierzalnych rezultatach; nadmierna reprezentacja kobiet w zawodach (praca taśmowa, oświata, opieka społeczna i sądownictwo niskiego szczebla, urzędniczki) polegających na bezmyślnym powtarzaniu rutynowych czynnosci, nie wymagajacych zaangażowania, o wynagrodzeniu opartym na ETACIE - to podstawowe dowody nierówności płci. Źródło - naturalne róznice psychomotoryczne między samcami a samicami. Obserwujcie zwierzęta, zwłaszcza wyższe (ssaki)...
          • skorpion   IP
            Swego czasu w ogladalem w telewizji (RFN) dyskusje na
            ten temat. Jedna z KOBIET bioraca udzial w dyskusji
            zazartowala: \"...pracodawcy chyba nie wiedza ze moga za te sama prace mniej zaplacic zastepujac mezczyzn przez kobiety...\"

            Czytaj także