Dym o szarą strefę

Dym o szarą strefę

fot. sxc
Kiedy rząd podnosi akcyzę na papierosy lub alkohol, podcina gałąź, na której siedzi. wraz z rosnącą ceną legalnych używek rośnie też szara strefa. Ta rocznie okrada budżet państwa na kilka miliardów złotych.

Panie ministrze! Nie ma takiej możliwości, żeby między styczniem a lutym kilka milionów Polaków przestało kupować papierosy – huknął w kierunku wiceministra finansów Jacek Jankowski z międzynarodowej firmy tytoniowej British American Tobacco. Na te słowa wiceminister Jacek Kapica otworzył szeroko oczy ze zdumienia. Te czarne statystyki oznaczają, że w polskim budżecie może już w tym roku zabraknąć kilkudziesięciu milionów złotych pochodzących z akcyzy na wyroby tytoniowe. Tak przebiegała ostatnia debata tygodnika ,,Wprost”, w której postanowiliśmy skonfrontować prywatny biznes z państwową administracją. Przedsiębiorcy oskarżają władze, że podnosząc akcyzę, powiększają udział szarej strefy w rynku, a później nieskutecznie z nią walczą. Ministerstwo Finansów odpowiada, że większa akcyza jest dla dobra obywateli, bo od palenia czy picia nic nie odstrasza lepiej niż wysoka cena. Kto ma rację?

Oczernianie rynku

Siedem ton nielegalnego tytoniu na kwotę 5 mln zł – takim łupem mogą się pochwalić funkcjonariusze ABW. Wspólnie z policją i Służbą Celną kilka dni temu zabezpieczyli nielegalny towar w jednym z magazynów firm z Radomia i Borkowic. W środku maszyny do szatkowania tytoniu, kilkaset worów z nielegalnym towarem i sterta lewych faktur. – Można mówić o dużym sukcesie polskich służb, ale każdego roku w Polsce powstają przynajmniej cztery podobne wytwórnie. W sumie potrafią wyprodukować nawet miliard papierosów rocznie, narażając skarb państwa na wielomilionowe straty – mówił podczas debaty były dyrektor Biura Analiz i Informacji w UOP Piotr Niemczyk.

Jednak nielegalny tytoń nie pochodzi jedynie z tego typu miejsc. Szarą strefę napędzają również papierosy z przemytu. Ten, zdaniem wiceministra finansów Jacka Kapicy, jest coraz mniej opłacalny dzięki zmianom prawnym sprzed kilku lat. – Kiedyś przez granicę można było przewieźć dziesięć paczek papierosów, dzisiaj można już tylko dwie, dzięki czemu zmniejszyliśmy napływ nielegalnych papierosów do kraju – mówi wiceminister. Może przemyt jest mniej opłacalny, ale czy rzeczywiście mniejszy?

Więcej przeczytacie w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który jest już dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy numer "Wprost" jest także dostępny na Facebooku .

Wraz z rosnącą ceną legalnych używek rośnie też szara strefa. Ta rocznie okrada budżet państwa na kilka miliardów złotych. To właśnie temu problemowi poświęcona była zorganizowana przez "Wprost" debata z udziałem m.in. wiceministra finansów Jacka Kapicy, byłego ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego oraz Jacka Jankowskiego z międzynarodowej firmy tytoniowej British American Tobacco.

Czytaj także

 2
  • Victoria IP
    Zawsze gdy Panstwo bierze sie za podatki zawsze rosnie przemyt, coraz wiecej przestepcow. Moze to rzadowi zalezy na rozwoju szarej strefy bo czerpie z tego korzysci?
    • bez-nazwy IP
      Szara strefa zastąpi oficjalną sprzedaż jak UE uda się wprowadzić Dyrektywę Tytoniową. Jak wejdzie zakaz slimów i mentolowych i prawie 8 milionów osób w Polsce ruszy po papierosy z przemytu to rząd dopiero przekona się jak wygląda dziura budżetowa! Myślcie Panowie! UE robi sobie co chce a w żadnym kraju unijnym nie ma takiego rynku slimów i mentholowych - Dyrektywa 'walnie' najbardziej nas i nasz budżet a miliardy trafią do przemytników. I tyle...

      Czytaj także