Dębski: Młode wilczki z SLD nie szczędzą nam obelg

Dębski: Młode wilczki z SLD nie szczędzą nam obelg

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Artur Dębski (fot. MATEUSZ BAJ/NEWSPIX.PL / Newspix.pl ) / Źródło: Newspix.pl
- Dopiero kilka razy mieliśmy szansę zaprezentować swój program. Mam nadzieję, że taka szansa będzie nam dawana częściej. Nasze propozycje są nowoczesne i ludzie to widzą. Chcemy państwa prawa i odpowiedzialnych urzędników – powiedział w rozmowie z Wprost Artur Dębski, poseł i członek zarządu Twojego Ruchu.

Paweł Orlikowski, Wprost: W najnowszym sondażu TNS Polska, koalicja Europa Plus Twój Ruch uzyskała 11 punktów procentowych poparcia. To trzeci wynika zaraz za PiS i PO.

Artur Dębski: Sondaże są oczywiście odzwierciedleniem nastrojów społecznych, jednak nigdy nie przykładałem do nich wielkiej uwagi. Natomiast cieszy fakt, że osób, które chcą na nas zagłosować jest więcej, niż było ich ostatnio.

Co więcej, koalicja Europa Plus Twój Ruch wyprzedza w tym sondażu SLD o 1 punkt procentowy. Jak to się przedstawia na tle konfliktu z Leszkiem Millerem?

Jeżeli chodzi o rywalizację z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, to nie jest tak, że jesteśmy ich wrogami. Nastroje i komentarze, szczególnie ze strony tych młodych wilczków, czyli Gawkowskiego, Jońskiego czy Kality powodują obopólną niechęć. To nie jest tak, że pewne rzeczy przechodzą bez echa. Chodzi tutaj o brutalne komentarze. Ci przedstawiciele SLD nie szczędzą nam różnych obelg.

W takim razie „młode wilczki” odwracają wyborców od SLD, którzy w następstwie zwracają się ku waszej koalicji? Przedstawiciele SLD twierdzą, że wybory do PE okażą się klęską dla koalicji i będą ostatnimi wyborami m.in. Twojego Ruchu.

Propagandę wyssali z mlekiem matki, chodzi mi o komentarze ludzi z komitetu centralnego. Joński mógłby się uspokoić. Wstyd mi się przyznać, że ten nowoczesny Sojusz, bo są tam też tacy ludzie, to partia, którą w jakiś sposób cenię czy lubię. Naprawdę wstyd się przyznać.

Według badania 17 procent ankietowanych nie wie na kogo zagłosować. To spora liczba wyborców. Podejmiecie jakieś konkretne działania, by prze konać ich do siebie?

My dopiero kilka razy mieliśmy szansę zaprezentować swój program. Mam nadzieję, że taka szansa będzie nam dawana częściej. Nasze propozycje są nowoczesne i ludzie to widzą. Pamiętamy premie marszałkowskie czy sprawę Macierewicza. My chcemy państwa prawa. Odpowiedzialność urzędników będzie miała miejsce tylko wtedy, jak nowi ludzie będą mieli wpływ na to, co się dzieje w kraju. Jeżeli nie, to nic z tego nie będzie. Społeczeństwo ma tego świadomość. Podkreślę, że chcemy państwa prawa i odpowiedzialnych urzędników.

Do wyborów parlamentarnych pozostał jeszcze ponad rok. Rozmawiamy jednak o wyborach do europarlamentu. Jeżeli zdobędziecie mandaty, to jakie działania podejmiecie na gruncie europejskim?

Nigdy nie ukrywaliśmy, że wybory do Parlamentu Europejskiego będą sprawą związaną wokół koalicji oraz wokół prezydenta Kwaśniewskiego, więc koalicja jest szeroka i posiada wartościowych przedstawicieli. Natomiast Twój Ruch w następnych wyborach parlamentarnych będzie już dojrzałą organizacją, która przedstawi ofertę dla Polaków.

Ofertę samodzielną, bez koalicji?

Trudno powiedzieć. Nie jest powiedziane, że na pewno samodzielnie lub na pewno w koalicji. W tej chwili nie ma przesłanek w żadnym kierunku.

Zatem eurowybory to sprawdzian przed wyborami parlamentarnymi?

To też oczywiście, ponieważ kilkunastu posłów startuje w tych wyborach. Wytypowane są takie nazwiska, które powinny się przetrzeć. Dawno nie było kampanii, a zaraz będą wybory samorządowe, później sejmowe i prezydenckie. Tego jest dość dużo jeżeli chodzi o wszelakie kampanie.

Jakie konkretnie nazwiska powinny się „przetrzeć”?

Przede wszystkim kobiety, które gwarantują pewnego rodzaju powiew świeżości. Na przykład Kazimiera Szczuka jest jako osoba bardzo rozpoznawalna, natomiast w polityce to będą jej pierwsze kroki. Myślę, że to bardzo dobrze. Jest to gwarancją tego, żeby nie było zabetonowania. Być może w pewnych tematach Szczuka będzie się wypowiadać kontrowersyjnie, ale jestem przekonany, że właśnie to jest potrzebne.

Startuje z okręgu bydgoskiego. Ma realne szansę na miejsce w PE?

Gdybym w to nie wierzył, to dałbym sobie spokój z polityką. Nie chodzi o to, żeby dwie, trzy osoby zdobyły mandaty, tylko żeby takich osób było dziesięć. Jeżeli podejmuje się pewne działania, mówię akurat o wyborach sejmowych, to robi się to po coś. Polityką zajmuje się po to, aby mieć szansę na zwycięstwo. I realny wpływ na zmiany. W innym wypadku nie mamy takiej szansy. Jako opozycja, każde kluczowe dla nas głosowanie, przegrywamy dosyć znacząco. Chcemy mieć realny wpływ.

Ostatnio Twój Ruch miał załamanie poparcia. Teraz w koalicji ono wzrosło. Według sondażu w wyborach do PE zajmujecie trzecie miejsce. Niewątpliwie jest to wyborczy potencjał. Tylko co dalej? Wyborcy na pewno domagają się konkretnych zmian, a nie tylko politycznego show.

My się przede wszystkim uczymy. Część z sejmowych komisji byśmy mocno zmodyfikowali. Natomiast wszystkie te komisje sejmowe nasi ludzie bardzo dobrze znają. Wiemy, co tam powinno się robić. Nie wszystkie rzeczy, które zawarte są w Twoim Ruchu są tak samo ważne dla naszych koalicjantów. Dlatego należy rozgraniczyć eurowybory od wyborów sejmowych. Natomiast nie jest tak, że Europa Plus pokaże swój program europejski 15 marca i będzie to przełożenie na program dla Polski. Inne rzeczy są ważne na gruncie europejskim, a inne na polskim. Jestem olbrzymim optymistą. Robimy wszystko co możemy, aby wynik był taki, żeby gwarantował realny wpływ i konkretne zmiany dla Polski.

Czyli jednak wybory do PE w koalicji, a w sejmowych samodzielnie Twój Ruch?

Trudno powiedzieć. Myślę, że jest na to szansa w wyborach do sejmu. Koalicja Europa Plus powstała ze względu na spójne myślenie w sprawach proeuropejskich, to na pewno. Jednak nie przesądzam rozwiązania w żadnym kierunku. Jest jeszcze za wcześnie. Mamy teraz przed sobą trudną kampanię do Parlamentu Europejskiego. Będą ataki personalne, wojna PO-PiS, szczególnie smoleńska. Wiele rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Scena polityczna jest mocno spolaryzowana. Wyborca PO w tej chwili nie wie o co chodzi z Tuskiem. Natomiast my możemy powiedzieć o co chodzi z Twoim Ruchem. Mam nadzieję, że nigdy nie sprzeniewierzymy się swoim ideałom. W tej chwili PO jest partią władzy.

Twój Ruch ma na to receptę? Będzie potrafił wywiązać się z obietnic?

Jestem o tym przekonany. Chcemy, aby Polska realnie zrównała się ze standardami zachodnimi. Posłowie nie są od tego, aby pisać ustawy tylko realizować założenia. Uważam, że my robimy to świetnie. Nasz stu-stronicowy program pisali ludzie, to wymyślały osoby, z którymi rozmawialiśmy podróżując po Polsce. Na przykład na polu biznesu, z którego się wywodzę, minister gospodarki daje takie wytyczne, które zmuszają do kombinowania, a nie uczciwego działania. Nie tędy droga, ministerstwo nie ma pojęcia jak się prowadzi firmę. Do tworzenia prawa potrzebni są także praktycy.

 6

Czytaj także