Klątwa spod żołądka - nowotwór trzustki

Klątwa spod żołądka - nowotwór trzustki

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Nowotwór trzustki potrafi uśmiercić człowieka w ciągu kilku tygodni po rozpoznaniu choroby. Na szczęście na ratunek chorym zmierzają duńscy naukowcy.
Tę historię opowiadają sobie pracownicy medyczni ku przestrodze. Krzysztof był lekarzem gastrologiem, o chorobach układu pokarmowego wiedział wszystko. Razem z żoną Martą ciężko pracowali w jednym z małopolskich szpitali. Żyli w pośpiechu, ale szczęśliwie – nie narzekali na zdrowie, za wyjątkiem okazjonalnych niestrawności Krzyśka. Pewnego dnia złapał go w górnej części brzucha tak silny ból, że stracił przytomność. Trzeba było wezwać pogotowie. Diagnoza – zaawansowany nowotwór trzustki. Krzysiek zmarł w ciągu miesiąca. – Żyjesz z człowiekiem, którego kochasz, a gdy umiera, jesteś bezradna, nawet jako lekarz – mówi Marta, która za każdym razem, gdy słyszy peany na cześć współczesnej medycyny, odczuwa poczucie głębokiego żalu. – W przypadku innych nowotworów człowiek ma choćby trochę czasu, żeby uporządkować życie – mówi Marta. – Ale trzustka to wyrok.

Szybkie zejście z tego świata może spowodować nie tylko nowotwór trzustki. Śmiertelne może być także ostre zapalenie trzustki. Jeśli pacjent w szpitalu nie zwalczy stanu zapalnego, po tygodniu może już go nie być.

ZNIKAJĄCY ORGAN

O istnieniu trzustki wiemy na dobrą sprawę dopiero od kilkuset lat. – Choć wspominali o niej starożytni Grecy, to jeszcze w XVI w. trzustki nie były badane przez anatomów – mówi prof. Adam Szarszewski, gastroenterologz Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – W ciele denatów znajdowano żołądek i jelita, ale nie trzustkę, która pod wpływem własnych enzymów trawiennych po prostu szybko ulegała samostrawieniu. W efekcie lekarzom umykało jej istnienie.

Jaką funkcję pełni trzustka? Ten podłużny, miąższowy narząd spoczywa pod żołądkiem i wypuszcza soki trawienne do dwunastnicy. Tak gęste i żrące, że gdy uczynnią się w niewłaściwym momencie, mogą zabić człowieka, powoli wyżerając organy. W normalnej sytuacji to dzięki sokom trzustkowym, których powstaje około 2 l dziennie, możemy trawić wiele pokarmów. Trzustka produkuje też niezmiernie ważne hormony – insulinę i glukagon, które regulują stężenie cukru we krwi.

–Trzustka to trochę zaniedbany przez medycynę narząd – mówi prof. Szarszewski. – Jest położona pod żołądkiem, za jelitem, tuż przy kręgosłupie. Choć obecnie bada się jej obraz dzięki USG, to takie badanie może mieć małą wartość diagnostyczną, bo powłoki brzucha są grube, a gazy wypełniające położone z przodu jelita przysłaniają trzustkę. Ten problem można ominąć dzięki droższemu badaniu EUS, podczas którego sonda ultrasonograficzna jest wprowadzana do żołądka i dopiero stąd rozpoczyna się USG. Wykorzystuje się też rezonans magnetyczny i badania tomografem. Ale to i tak tylko analiza struktury narządu, a nie jego funkcji. A niezauważona dysfunkcja może się rozwijać przez lata, szczególnie że objawy chorób trzustki są niespecyficzne – czyli łatwe do pomylenia z innymi dolegliwościami. Ból trzustki często odzywa się w środkowej części nadbrzusza, ale co z tego, jeśli dokładnie w tym samym miejscu może boleć wątroba, żołądek czy pęcherz moczowy? To o nich często myślimy w pierwszej kolejności jako o źródle dyskomfortu czy bólu.

NOWOTWÓR STEVE'A JOBSA

Ze względu na brak specyficznych objawów, odpowiednich testów, a także dlatego, że ból pojawia się dopiero w zaawansowanych stadiach choroby, nowotwór trzustki wykrywa się dziś bardzo późno. Często wtedy, gdy występują już liczne przerzuty. Dlatego trzy czwarte pacjentów przeżywa tylko rok od diagnozy, a zaledwie 5 proc. – więcej niż pięć lat. Wielu umiera dużo wcześniej – w ciągu kilku miesięcy. Nowotwór trzustki ma najczęściej postać raków gruczołowych zagnieżdżających się w części odpowiedzialnej za produkcję soku trzustkowego, a dużo rzadziej wśród komórek produkujących hormony. Nie wiadomo, co go powoduje, ale wiemy, że ryzyko zachorowania rośnie w przypadku osób pijących duże ilości alkoholu i palących papierosy.

Walkę z tą chorobą przegrało wielu celebrytów – wśród nich Steve Jobs, Patrick Swayze czy Luciano Pavarotti. Inni, jak aktorka operowa Marilyn Horne, mieli szczęście. W Polsce na nowotwór trzustki miała cierpieć m.in. aktorka Anna Przybylska. Na całe szczęście naukowcy wreszcie się biorą do opracowania narzędzi, które będą mogły wykrywać nowotwór odpowiednio wcześnie.

DUŃSKIE GENY

Jak podaje styczniowe wydanie magazynu „JAMA”, duńscy naukowcy wpadli na nowatorski pomysł wykrywania nowotworu trzustki dzięki badaniu zawartego we krwi mikro-RNA, czyli porcji materiału genetycznego składającej się z ok. 24 nukleotydów. Dr n.m. Nicolai Schultz oraz jego zespół ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze przebadali porcje mikro-RNA u ponad 700 pacjentów podzielonych na trzy grupy: jedni cierpieli na nowotwór trzustki, drudzy byli zdrowi, a trzeci mieli ostre zapalenie trzustki. Naukowcy chcieli sprawdzić, czy to możliwe, że dzięki analizie tylko tych fragmentów mikro-RNA będzie można odróżnić pacjentów zdrowych od chorych. Wyniki były obiecujące, bo test wykrył nowotwór u 85 proc. chorych. Ale niestety fałszywie przypisał też chorobę 50 proc. osób zdrowych. Poza tym u osób biorących udział w badaniu zdiagnozowano zaawansowane stadium nowotworu, nie wiadomo więc, czy test wykryłby nowotwory także we wcześniejszym stadium. Efektywność testu jest na razie niewielka, ale alternatywą dla potwierdzenia raka testem krwi są biopsje, czyli pobranie fragmentu tkanki igłą. To zabieg inwazyjny – bolesny i ingerujący w ciało – a poza tym nie zawsze skuteczny: może się okazać, że zmiany nowotworowe znajdują się w innych miejscach niż te, z których zostały pobrane tkanki do badania. – Dlatego znalezienie nieinwazyjnej metody wykrywania tego śmiertelnego nowotworu to Święty Graal diagnostyki medycznej – mówi dr David Robbins ze szpitala Lenox Hill w Nowym Jorku.

16-LATEK NA TROPIE GRAALA

Może się to wydać nieprawdopodobne, ale pewien amerykański nastolatek twierdzi, że tego Świętego Graala odnalazł. Jack Andraka ma zaledwie 16 lat, a zdążył już wylądować na okładkach magazynów popularnonaukowych, spotkać się z Obamą oraz w 2012 r. dostać od firmy Intel 75 tys. dolarów na badania związane z nowotworami. – Gdy miałem 13 lat, przyjaciel rodziny zmarł na raka trzustki – opowiadał Jack na wykładzie TED. – Chciałem coś z tym zrobić. Okazało się, że tak zwana nowoczesna medycyna używa technologii sprzed 60 lat, które nie diagnozują dobrze nowotworu trzustki.

Nastolatka Andrakę tak samo jak duńskich naukowców denerwowało to, że w przypadku trzustki nie istnieją odpowiednio czułe testy krwi. Pochodzący z rodziny o naukowych tradycjach Jack sam zaczął więc szukać w internecie doniesień o badaniach naukowych nad substancjami mogącymi pomóc w wykryciu raka trzustki. Wreszcie znalazł artykuł z listą 8 tys. białek, które mogą być biomarkerami tego raka. – Znalazłem mezotelinę, białko, którego wysokie stężenie występuje we wczesnej fazie raka trzustki, jajnika lub płuc. A potem opracowałem zarys testu krwi. Historia odkrycia Andraki przetoczyła się przez światowe media. Po początkowej euforii i ogłaszaniu przełomu naukowcy zaczęli sugerować, że do odtrąbienia sukcesu i zdobycia nowotworowego Graala potrzeba nie tylko optymizmu nastolatka, ale też chociaż jednej udokumentowanej publikacji naukowej. – Złożyłem publikację do periodyku naukowego – ogłosił Jack na Twitterze pod koniec 2013 r. Nie wszystkich to przekonuje. – Jego praca to prawdopodobnie zdatne do publikacji badania i wielkie osiągnięcie jak na ucznia liceum – mówi Matthew Herper, dziennikarz naukowy „Forbesa”, który musiał gęsto się tłumaczyć opinii publicznej po tym, jak nie umieścił Andraki na liście najgenialniejszych młodych naukowców w USA. – Od pomysłu do działającej metody diagnostycznej prowadzi długa droga, a nauka wymaga twardych danych – wyjaśnia Herper.

– Wciąż nie wiadomo, czy badana przez tego chłopca mezotelina nie podzieli losu innych biomarkerów, które okazywały się niewystarczające do dobrej diagnozy raka trzustki – mówi prof. Szarszewski. – W każdym razie te rozbudzone nadzieje i emocje towarzyszące historii Andraki pokazują, jak paląca jest potrzeba badań nad wczesnym wykrywaniem nowotworów.

Tekst ukazał się w numerze 6 /2014 tygodnika "Wprost".

Najnowszy numer "Wprost" jest dostępny w formie e-wydania.
http://ewydanie.wprost.pl/

"Wprost" w wersji na Androida jest dostępny tu:
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.paperlit.android.wprost

"Wprost" dla użytkowników Apple:
http://itunes.apple.com/ pl/app/tygodnik-wprost/ id459708380?mt=8

"Wprost" można czytać także dzięki aplikacji na Facebooku:
https://apps.facebook.com/tygodnikwprost/?fb_source=search&ref=ts

Czytaj także

 7
  • Puśka IP
    Nowotwory w mojej rodzinie niestety pojawiały się od pokoleń. Rak trzustki, jelita grubego czy piersii to nowotwory które najczęściej występowały. Lekarze mówią że te nowotwory z reguły pojawiały się ze względów genetycznych dlatego z obawy przed chorobą sama zdecydowałam się na badanie w tym kierunku. Znalazłam na zdrowegeny.pl pakiet badań nowotworowych. Teraz czekam na wyniki i trochę obawiam się, w końcu mam malutkie dzieci...
    • alberta IP
      Na raka trzustki zmarł ojciec w wieku 57 lat, a syn w wieku 68 lat. Obaj nadużywali alkoholu. Uwarunkowania genetyczne?
      • Piotr IP
        Bardzo ciekawy artykuł na temat ważny i pouczający szczególnie w obecnych zabieganych czasach.
        • babciag IP
          tak o trzustce nik praktycznie nie mysli
          ze moze jej cos dolegac a nam zaszkodzić..
          .ja mam juz problem i szukam wiecej tematu o trzustce....
          nie paliłam inie uzywam alkoholu.......
          lekkie stluszczenie?
          • Tytus IP
            Wyjatkowo ciekawy i pouczajacy artykul. Gratulacje dla autora. Mysle jednak, ze - niestety - pozostanie on zauwazony przez niewielu czytelnikow...