Dlaczego Grecja nie zaszkodzi euro

Dlaczego Grecja nie zaszkodzi euro

Dlaczego Grecja nie zaszkodzi euro (fot. ChiccoDodiFC/fotolia.pl)
Jeżeli Grecja faktycznie ciągnie Europę na dno, to dlaczego euro nie tonie z nią? Z każdym zakrętem w negocjacjach z Atenami słyszymy, jak blisko jesteśmy od krawędzi, za którą jest tylko przepaść, ale euro - symbol tego projektu - trzyma się w przewidywalnych ramach.
Żeby nie było wątpliwości, UE ma poważne problemy ekonomiczne. Strefa euro pogrążona jest nie w jednym, ale w licznych kryzysach. Jeden zachodzi na drugi, a kolejne kuracje kreują nowe kryzysy. Grecja może wydawać się najbardziej spektakularnym, ale wcale niejedynym zagrożeniem dla Europy. (...) Nie raz i nie dwa okazywało się, że kiedy przychodzi do ratowania samej Unii, bez względu na koszty i ambicje polityczne projekt jest ponad wszystko. I kryzys grecki niczym nie różni się od poprzednich. Mało tego, podobnie jak kryzys rolny, brytyjski czy imigracyjny, zamiast do rozpadu posłuży do politycznej integracji Europy.

Niemcy nie chcą, żeby kryzys szybko ustąpił. Potrzebują go jak bata do wymuszania reform na innych. Oczywiście, gdzieś po drodze któraś ze stron może przelicytować i rzeczy wymkną się spod kontroli. Najlepszy dowód, że Niemcy zaraz na początku konfliktu wykupiły wszystkie obligacje niemieckich funduszy emerytalnych w Grecji i odsunęły prywatnych inwestorów. Cały ciężar zadłużenia wisi na ECB i instytucjach państwowych, co daje Merkel wolną rękę do prowadzenia negocjacji. To nie znaczy, że liczy się z porażką. Przykład Wielkiej Brytanii i nagłej elastyczności Berlina wobec groźby referendum separatystycznego pokazuje, jak niewiele znaczą tu argumenty merytoryczne.

Euro nie jest zwierzem ekonomicznym. Coś takiego jak brak wymiernych korzyści finansowych czy utrata twarzy nie są w stanie mu zaszkodzić. Rynki doskonale wyceniają ryzyko, ale też patrzą głębiej niż rządy Syrizy. Widzą determinację sił większych niż Grecja i cała UE. Wiedzą, ile warte jest dla nich euro. Nawet jeżeli ceną europejskiego monolitu politycznego będzie kurczący się dobrobyt samych Europejczyków, to euro i tak nie straci na wartości.

Cały tekst przeczytasz w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", który od poniedziałku dostępny będzie w kioskach oraz salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku
Oraz na  AppleStore GooglePlay

Czytaj także

 6
  • (wujek) Olek IP
    Jednych długi majątkiem drugich. A rynki doskonale to teoretyczne konstrukcje, które z rzeczywistością nie miały i nie mają nic wspólnego. Mamy monopole i oligopole. Nie mamy suwerennych państw, zostały sprywatyzowane. Nie mamy odpowiedzialnych polityków, tylko populistów. Ani odpowiedzialnych obywateli, jedynie skrajnych i pazernych oportunistów. Świat Pippi Ponczoszanki, w którym 2*3=9 i wymuszana jest równość anusa z waginą wobec penisa. Ostateczny "postep" wykolejonego (nied-)oświeconego zachodu.
    • areks IP
      _Znalazłem nową stronę z aukcjami na której można kupić np. laptopa za 15 złotych :
      >>>>>> xli.pl/aukcje
      Polecam serwis, póki co mało użytkowników i łatwo się wygrywa :)
      Ja wylicytowałem monitor wart 300zł za 18,20 :)
      • JERZY IP
        EURO NIE JEST IDEALNYM ROZWIAZANIEM BO KRAJE NALEZACE DO TEJ STREFY W SYSTEMIE KREGOW WLADZY JAKO INDYWIDUALNE NIE MAJA WLADZY EKONOMICZNEJ I POLITYCZNEJ. ZROZUMIALA TO WIELKA BRYTANIA I NIE WSTAPILA DO STREFY EURO.NIEMCY ROBIA DOBRE INTERESY NA ZADLUZENIU GRECJI
        • ziewam IP
          Europa to nie UE! Szwajcaria nie jest w Unii i dobrze jej, też Norwiegia i Islandia. UE to coś w rodzaju ZSRR, niekończący się kryzys gospodarczy, nieskuteczne reformy i na koniec rozpad. Takie sztuczne twory zawsze się rozlatują gdy uderzy w nie kryzys gospodarczy. Może jak się to truchło rozleci to nie będą zmuszać ludzi do używania rtęciowych żarówek dających trupioblade światło. I jeszcze coś - Grecja ma długi a Polska to niby co? Jedziemy na długach non stop, samych odsetek płacimy już 45 miliardów rocznie, bez deficytów nie ma ani jednego roku, przecież widać że gospodarka Polski nie działa (nędzne pensje, 3 miliony emigrantów i te długi narastające tak szybko). UE się rozpadnie ale co Niemcy przez ten czas nakorzystają to im nikt nie odbierze (bo tylko im ten twór tak naprawdę służy)
          • azazis IP
            wyjaśnienie jest proste, rynki nie są już rynkami, popyt i podaż jest nieistotna do pewnego stopnia a ceny sterowane są odgórnie, przykłady, ceny ropy, kursy walut szczególnie hrywny, rubla, ale wszystko do czasu później będzie bolało