Co zostawia po sobie rząd Kopacz? Nowa ekipa zarzuci nas sensacyjnymi informacjami

Co zostawia po sobie rząd Kopacz? Nowa ekipa zarzuci nas sensacyjnymi informacjami

Dodano:   /  Zmieniono: 60
(FOT KONRAD KOCZYWAS / FOTONEWS / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Wrzawa kampanii wyborczej mocno zakłócała rzeczywisty obraz państwa, jaki kolejnej ekipie zostawia rząd Ewy Kopacz. Koalicja rządząca w naturalny sposób wyolbrzymiała swoje sukcesy i minimalizowała wpadki czy zaniechania. Za miesiąc-dwa nowy rząd zacznie nas zarzucać sensacyjnymi informacjami i kwitami, jakie znajdzie w szafach swoich ministerstw. I ten obraz też w sposób naturalny będzie zniekształcony, pewnie wyolbrzymiony.
Dziś postanowiliśmy się skupić na zaniechaniach i zagrożeniach, jakie czyhają na kolejną administrację. Problemach, z jakimi przyjdzie jej się zmierzyć już w najbliższych tygodniach. I kto wie, czy nie będzie musiała zrewidować swoich priorytetów, nie mówiąc już o wybujałych planach wydatkowych.

ROZBUCHANY DEFICYT

SPRAWA WYMAGA powściągnięcia nadmiernych wydatków, rezygnacji z części obietnic

KOSZTY: skok deficytu, ponowne wszczęcie procedury nadmiernego deficytu przez KE

Rząd Ewy Kopacz z dumą ogłosił w tym roku zbicie deficytu finansów publicznych do poziomu deklarowanego Komisji Europejskiej, czyli do 2,3 proc. Minister finansów Mateusz Szczurek przyznał właśnie, że będzie o 0,5 pkt proc. wyższy. Ale i to mogą być nader optymistyczne szacunki. Przyszłoroczny deficyt budżetu państwa ma wynieść 54,6 mld zł. To aż o 18,5 proc. więcej, niż rząd zaplanował na rok 2015. Jest nominalnie najwyższy w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Znalazły się tam m.in. wydatki na cele socjalne, jak 2 mld zł wynagrodzeń dla budżetówki czy koszty zwolnienia z PIT osób do 30. roku życia. W praktyce uniemożliwia to zbicie deficytu do uzgodnionego z Brukselą poziomu 1 proc. PKB w 2018 r. Zdaniem prof. Stanisława Gomułki, ekonomisty, eksperta BCC, to najpoważniejszy problem, przed którym stanie nowy rząd. Koalicja PO-PSL od lat nie mogła sobie poradzić ze zbyt wysokim deficytem, unikając koniecznych reform. Jego obecna wysokość nie da nowemu rządowi wielkiego pola manewru, bo nie może przekroczyć 3 proc. PKB, by nie narazić Polski na ponowne wszczęcie procedury nadmiernego deficytu. – Ale gdyby PiS rzeczywiście zaczął wcielać w życie swoje obietnice, mielibyśmy deficyt dwa razy większy. I to na wiele, wiele lat – dodaje Gomułka. W praktyce oznacza to, że nowy rząd będzie musiał zacząć od rewidowania niektórych ambitnych założeń.

POLITYKA WSCHODNIA

SPRAWA WYMAGA decyzji politycznych i negocjacji na poziomie europejskim

W relacjach ze wschodnimi sąsiadami Polski panuje marazm. Miarą lodowatego chłodu w stosunkach z Rosją jest brak postępu w kwestiach gospodarczych i politycznych, czego symbolicznym wyrazem jest wrak prezydenckiego samolotu ciągle leżący w Smoleńsku. Degradacji uległo też Partnerstwo Wschodnie. Nie ma sensownych pomysłów na jego odbudowę, co więcej – w większości państw do niego należących obserwujemy regres orientacji prozachodniej. Z punktu widzenia Polski najistotniejsze jest podtrzymanie tej orientacji na Ukrainie, ale w ostatnim roku widać było dezorientację polskiego rządu i brak pomysłu na relacje z Kijowem. Przejawem tego stało się zepchnięcie Polski na margines negocjacji o przyszłości Ukrainy. Równie niepokojąca jest postępująca utrata znaczenia Polski jako kraju, który z racji położenia i doświadczeń powinien odgrywać istotną rolę w kształtowaniu relacji całej UE z obszarem leżącym na wschód od niej.

EUROPEJSKA POLITYKA ENERGETYCZNA

SPRAWA WYMAGA negocjacji unijnych

KOSZTY: 100 mld euro do 2030 r.

Na poziomie unijnym rządowi PO nie udało się przeforsować zasad „solidarności energetycznej”. Przejawem tego stało się podpisanie – i to w warunkach obowiązywania sankcji przeciw Rosji – umowy o budowie gazociągu Nord Stream II. Choć jest ona niekorzystna dla całej Europy Środkowej, to Polska niewiele zrobiła, by choć podjąć próbę zablokowania inwestycji przy wsparciu innych zainteresowanych stolic. Faktyczna unia energetyczna, której zasady przyjęto wiosną br., to zbiór ogólnikowych życzeń, do których dopisano niekorzystną dla nas politykę klimatyczną. Polska nie zdołała uzyskać zapisów o wykorzystaniu paliw kopalnych, zamiast tego przyjęto postulat stopniowej rezygnacji z węgla, co w polskich realiach może doprowadzić do niekorzystnych perturbacji gospodarczych. Konieczne inwestycje w dziedzinie energetyki wyniosą wg NBP 100 mld euro do 2030 r.


Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszym numerze tygodnika "Wprost”, który trafił do kiosków w poniedziałek, 26 października 2015 r. E-wydanie tygodnika będzie dostępne jest od poniedziałku od godz. 6:00. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchania oraz na  AppleStore GooglePlay.

+
 60

Czytaj także