Przeniesienie pomnika smoleńskiego? Trzaskowski wyjaśnia swoje stanowisko

Przeniesienie pomnika smoleńskiego? Trzaskowski wyjaśnia swoje stanowisko

Pomnik smoleński
Pomnik smoleński Źródło:PAP / Radek Pietruszka
Rafał Trzaskowski po raz kolejny został wybrany na prezydenta Warszawy. W środę 10 kwietnia gościł w programie „Kropka nad i” w TVN 24 i przedstawił swoje zdanie odnośnie kwestii, która wyjątkowo mocno dzieli warszawiaków.

Po udzieleniu odpowiedzi na tematy ściśle polityczne i dotyczące wyborów samorządowych, Rafał Trzaskowski został zapytany o tragedię smoleńską, której rocznica wypadała właśnie w tę środę. Przyznał, że część obywateli nadal nabiera się na taktykę PiS, polegającą na „odwracaniu kota ogonem”.

Rafał Trzaskowski o katastrofie smoleńskiej

Jego zdaniem to po części umiejętność Antoniego Macierewicza do „zaczarowywania ludzi”, a po części wiara w teorie spiskowe, obecna w każdym społeczeństwie.

– Kaczyński cały czas kłamie – stwierdził Trzaskowski. – Poza tym to jest coś psychologicznego. Dla niego nie do pomyślenia jest, że brat bliźniak zginął w katastrofie. Cały świat musiał się sprzysiąc przeciwko niemu. To jest coś głęboko w jego psychice, on w to uwierzył – podkreślał.

Polityk KO nie zapomniał jednak oskarżyć PiS-u o polityczne „granie” tragedią smoleńską. – Nawet jeżeli wierzymy w to, że Kaczyński wierzy w swoje teorie, to on i jego otoczenie cynicznie wykorzystuje tę tragedię. Kaczyński musi cały czas się szarpać, bo on buduje na tym jakiś mit – oceniał.

Trzaskowski przeciwny przenoszeniu pomnika smoleńskiego

Prezydent Warszawy usłyszał też pytanie o pomnik smoleński i jego ewentualne przesunięcie. – To jest dla mnie trudne, bo PiS zabrał warszawiakom plac Piłsudskiego. Większość warszawiaków nie chce tego pomnika – mówił polityk.

– Ale wiem, że to byłoby spełnienie marzeń Jarosława Kaczyńskiego – byłby kolejny temat do tego, by opowiadać, że niszczymy pamięć o Smoleńsku. Ludzie by tam prawdopodobnie próbowali się łańcuchami przyczepić. Po co nam to? – pytał.

– Uciekajmy już z tej pułapki, nie dajmy PiS-owi dalej dzielić społeczeństwa i szukać fałszywych symboli. To jest trudna decyzja, bo większość warszawiaków, moich znajomych mówi mi: musisz usunąć ten pomnik. Ja naprawdę wolałbym go nie dotykać, bo nie chcę tych złych, strasznych emocji, żeby nas toczyły dalej w ten sam sposób – zakończył.