Jarosław Wałęsa odcina się od słów ojca? „Na wszystko jest czas i miejsce”

Jarosław Wałęsa odcina się od słów ojca? „Na wszystko jest czas i miejsce”

Jarosław Wałęsa
Jarosław Wałęsa / Źródło: Newspix.pl / STANISLAW BIELSKI
Podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej Lech Wałęsa nazwał Kornela Morawieckiego „zdrajcą”. – To nie był moment na takie słowa – ocenił Jarosław Wałęsa w rozmowie z Wirtualną Polską.

– Prosiłem, żeby ojciec dał pozytywny przekaz, ale poszło to niestety w zupełnie inną stronę. Rozmawialiśmy przed jego wystąpieniem, że to ostatni tydzień przed wyborami – powiedział Jarosław Wałęsa w rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski, komentując nazwanie przez jego ojca Kornela Morawieckiego „zdrajcą”. – Na wszystko jest czas i miejsce. To nie był moment na takie słowa. Mój ojciec ma takie opinie na temat przeszłości, inni mają odmienne, ale to nie był dobry moment na udowadnianie tego, kto miał rację, a kto nie. To nie ten czas – dodał polityk. Jarosław Wałęsa stwierdził, że „on sam takich słów nie używa, także wobec oponentów politycznych.

Przypomnijmy, że były prezydent przemawiał podczas niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej. W trakcie wystąpienia m.in. wytknął błędy polityków związanych z formacją. Słowa ojca w rozmowie z Wirtualną Polską tłumaczy Jarosław Wałęsa. – Chodziło mu o to, żeby nie dać się odciągnąć rywalom politycznym od merytorycznych spraw, jak zapaść w służbie zdrowia, inflacja czy zbliżający się kryzys. To są ważne tematy, a często jest tak, że opozycja daje się wciągnąć w niewygodną tematykę przez PiS. W tym sensie miał rację – powiedział polityk.

Konwencja Koalicji Obywatelskiej. Co powiedział Lech Wałęsa?

Lech Wałęsa przemawiał na konwencji Koalicji Obywatelskiej po Małgorzacie Kidawie-Błońskiej i Grzegorzu Schetynie. – Nie muszę udowadniać, że jestem z wami, popieram was i będę na was głosował – zaczął. – Od jakiegoś czasu mnie nie słuchacie – dodawał, wracając do teczek Kiszczaka i kierowanych pod swoim adresem oskarżeń o agenturalną przeszłość. – Daliście się wciągnąć na pola niewygodne: aborcję, konkordat. Oni was specjalnie wciągnęli. I zapewne tak się zwycięża – mówił, tonując zwycięskie nastroje, które próbował rozbudzić Schetyna. W pewnym momencie stwierdził też, że „PiS pokrzywił wybory komputerowo”, ale zaznaczył, że nie posiada na to dowodów.

„Zdrada. Zdrajca”

– Robią z niego bohatera, a on w środku, stan wojenny, atakują nas, a on kozak zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada! Zdrajca. Taka jest prawda, ale wybaczmy mu. Nie mówiłem o tym, bo wiedział, że nie dużo potrafi. Olaliśmy to – stwierdził Wałęsa, dodając, że „po chrześcijańsku wybacza". Przypomnijmy – Solidarność Walcząca to polska antykomunistyczna organizacja podziemna założona we Wrocławiu w 1982 roku przez Kornela Morawieckiego.

Czytaj także:
Wałęsa nazwał Kornela Morawieckiego „zdrajcą”. Lubnauer: To nie pierwszy raz, kiedy nie zgodzę się z Wałęsą

Źródło: Wirtualna Polska / Wprost.pl

Czytaj także

 0