Wypił, chciał sprawdzić trzeźwość, więc... podjechał na komendę rowerem

Wypił, chciał sprawdzić trzeźwość, więc... podjechał na komendę rowerem

Rower (zdj. ilustracyjne)
Rower (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Wikimedia Commons / Lukas 3z
Nie jesteś pewny, czy może prowadzić? Dobrym pomysłem jest sprawdzenie trzeźwości na najbliższej komendzie policji. Złym pomysłem jest podjechanie na kontrolę pojazdem.

Ponad promilu alkohol w organizmie miał 32-latek, który w niedzielne przedpołudnie przyjechał na rowerze do Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie, aby sprawdzić swoją trzeźwość. Teraz za swoje nieodpowiedzialne zachowanie mężczyźnie przyjdzie odpowiedzieć przed sądem.

W niedzielę 28 maja przed godzina 12 do Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie przyjechał na rowerze 32-latek, aby sprawdzić swój stan trzeźwości. Mężczyzna zaparkował jednoślad przed budynkiem komendy i poszedł sprawdzić, czy jest trzeźwy. Alkomat, który znajduje się w poczekalni włoszczowskiej komendy wykazał, że mężczyzna jest pod wpływem alkoholu. Całą sytuację obserwował dyżurny jednostki, powiadomił on patrol, który przyjechał na miejsce i zbadał kierującego jednośladem na swoim urządzaniu. Okazało się, że nieodpowiedzialny rowerzysta ma w organizmie ponad promil alkoholu.

Teraz 32-latek za swoją nieodpowiedzialną jazdę odpowie przed sądem.Policjanci mogą ukarać go mandatem do 500 złotych. Jeżeli stwierdzą, że stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym, mogą czekać go o wiele poważniejsze konsekwencje.

Czytaj także

 5
  • ddddd IP
    Tylko żerują na uczciwych.
    • Robnad IP
      łomatko.
      • Kristos IP
        Może miał dobre chęci ten człowiek? Pod sąd za to że pojechał rowerem się zbadać na alkohol?? Może chciał wsiąść w samochód a to uratowało mu życie?
        • sorry IP
          Nie dowalajcie człowiekowi..., po prostu szczery do bólu !!!!!!!!
          Mam nadzieję,że skończy się mandatem..., policjanci też ludzie !!!!!!
          • Dziedzic Pruski IP
            Kretyni sami wyginą, albo sami się wykończą. Brawa dla dyżurnego. Swoją drogą też kiedyś pojechałem na komendę zbadać trzeźwość - policjant od razu zażądał ode mnie prawa jazdy. Nie mógł uwierzyć, że mieszkam obok i przyszedłem na piechotę, bo w razie czego jeszcze zdążę na umówione spotkanie autobusem. I rzeczywiście wydmuchałem 0,6 mg. Niby wyszedł za mną na fajka, ale jestem pewien, że patrzył, czy naprawdę wsiadam do autobusu.

            Czytaj także