Kosmiczny pochód nad horyzontem. Już wkrótce niezwykła „parada planet”

Kosmiczny pochód nad horyzontem. Już wkrótce niezwykła „parada planet”

Teleskop, planety, zdjęcie ilustracyjne
Teleskop, planety, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Fotolia / Shutterstock
Pod koniec lutego rozegra się spektakl, który wprawi w zachwyt niejednego miłośnika nocnych obserwacji. Z Ziemi będzie widoczna... parada planet. Co to za zjawisko?

Parada planet to zjawisko astronomiczne, w którym kilka planet Układu Słonecznego znajduje się w podobnym kierunku na niebie, widzianym z perspektywy Ziemi. Nie chodzi o idealne ustawienie w jednej linii, lecz o efekt perspektywy – z Ziemi planety sprawiają wrażenie ułożonych w jeden ciąg.

Najbliższa taka konfiguracja ma nastąpić 28 lutego. Tego wieczoru planety znajdą się po tej samej stronie nieba i rozciągną się wzdłuż ekliptyki, czyli wyobrażonej linii, po której na tle gwiazd porusza się Słońce, a wraz z nim planety.

W jednym obszarze nieba pojawi się sześć planet: Merkury, Wenus, Saturn, Uran, Neptun oraz Jowisz.

Warunki mogą rozczarować

Choć liczba planet robi wrażenie, astronomowie studzą nadmierny entuzjazm. Jak zwracają uwagę eksperci z nocneniebo.pl, warunki obserwacyjne nie będą sprzyjające – większość planet pojawi się bowiem nisko nad zachodnim horyzontem, gdy niebo wciąż będzie rozjaśnione po zachodzie Słońca.

Uran i Neptun pozostaną poza zasięgiem ludzkiego oka bez użycia teleskopu. Wenus i Merkury znikną szybko w jasnej łunie zmierzchu. Saturn również będzie trudny do uchwycenia ze względu na niskie położenie i słaby kontrast.

Spośród wszystkich planet to Jowisz będzie najłatwiejszy do zaobserwowania. Pozostanie widoczny najdłużej i bez problemu można go dostrzec bez sprzętu. Nie jest to jednak zjawisko wyjątkowe wyłącznie dla tej daty – Jowisz regularnie wyróżnia się jasnością na nocnym niebie.

Jak przygotować się do parady planet?

Kluczowa będzie pogoda. Zachmurzone niebo może całkowicie przekreślić możliwość obserwacji. Warto też wybrać lokalizację oddaloną od miejskich świateł, które znacząco pogarszają widoczność słabszych obiektów.

Gołym okiem możliwe będzie dostrzeżenie czterech planet. Najłatwiejsze do zauważenia będą Wenus i Jowisz. Saturn oraz Merkury, choć niżej nad horyzontem, również mogą być widoczne bez użycia teleskopu.

Aby zobaczyć Urana i Neptuna, konieczny będzie teleskop lub przynajmniej dobrej jakości lornetka. Ze względu na dużą odległość od Ziemi odbijają one niewiele światła, przez co bez sprzętu optycznego są praktycznie niewidoczne.

Czytaj też:
Planeta uznana za martwą... ożywa. Naukowcy zaskoczeni
Czytaj też:
Asteroida uderzy w naturalnego satelitę Ziemi? Kolizja silniejsza niż bomba z Hiroszimy

Opracowała:
Źródło: BBC