Sensacyjne ustalenia, chodzi o lód na Arktyce. Naukowcy wskazali termin

Sensacyjne ustalenia, chodzi o lód na Arktyce. Naukowcy wskazali termin

Dodano: 
Lodowiec na Antarktydzie, zdjęcie ilustracyjne
Lodowiec na Antarktydzie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
Instytut Badań Arktyki i Antarktydy przekazał niepokojące informacje. Dotyczą bieguna północnego – znajdujący się tam lód morski topnieje, ale czy w dramatycznym tempie? W tle zmiany klimatyczne.

Globalne ocieplenie to fakt – średnia temperatura na Ziemi rośnie, co oznacza susze i pożary lasów, a tam, gdzie pada deszcz, jest go tak dużo, że dochodzi do powodzi.

Powoduje ono zmiany klimatyczne, w efekcie których topnieją lodowce, czego – ze względu na skalę – nie da się mieć pod kontrolą.

AARI – Instytut Badań Arktyki i Antarktydy – przekazał, że zjawisko, choć budzące obawy, jednak zachodzi w innym tempie, niż ktokolwiek sądził.

Zaskakujące ustalenia o pokrywie lodowej na Morzu Arktycznym

Anastasia Iljina – która stoi na czele IHIC (Centrum Informacji Hydrometeorologicznej ds. Lodu) – w rozmowie z RIA Nowosti przyznała, że lód morski na Oceanie Arktycznym wprawdzie topi się, ale dzieje się to nieco wolniej, niż sądzili dotąd naukowcy. Ekspertka twierdzi, że w okresach zimowych będzie on znajdował się w regionie przez setki lat.

Agencja prasowa podała, że istnieją prognozy długoterminowe – sięgające 2050 roku – z których wynika, że zasięg lodu oceanicznego będzie na podobnym poziomie.

Badacze analizie poddali także to, co ma miejsce na Północnej Drodze Morskiej. Twierdzą oni, że w 2026 r., w niektórych miejscach, pokrywa lodowa była większa niż parę lat wstecz. Przez ostatnie 10 lat na PDM nie było jej tam jedynie cztery razy. Jeśli chodzi natomiast o naturalny cykl, polegający na zamarzaniu wód zimą, a latem ich topnieniu, to nie został on zaburzony.

Lepiej być ostrożnym. Zmiany w składzie chemicznym Oceanu Arktycznego mogą oznaczać katastrofę

Rok temu informowaliśmy o ustaleniach naukowców (pojawiły się one w czasopiśmie „Nature Geoscience”), które wskazywały, że Ocean Arktyczny był niegdyś potężnym źródłem gazów cieplarnianych. Badacze są przekonani, że zmiany w jego chemii mogły uruchomić gwałtowne ocieplenie Ziemi.

I choć wszystko zdaje się składać w jedną całość, a cel staje się jasny, to są osoby, które zwracają uwagę, że „czynniki, które w przeszłości sprawiły, iż Arktyka stała się źródłem gazów cieplarnianych, mogą nie mieć bezpośredniego przełożenia na dzisiejsze warunki” – to słowa paleoklimatolożki Sandry Turner.

Czytaj też:
To najszczęśliwszy kraj świata. Ogłosił nabory na darmową wycieczkę
Czytaj też:
Pocisk sterowany, który niszczy komórki szpiczaka. Hematolodzy o przełomie w nawrocie choroby

Źródło: AARI/Ria Nowosti/Onet